Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Grzegorz Lorek o udziale Piotrkowian w powstaniu listopadowym

Grzegorz Lorek o udziale Piotrkowian w powstaniu listopadowym

Grzegorz Lorek przypomniał przebieg powstania listopadowego w Piotrkowie Trybunalskim, opisując lokalne zaangażowanie mieszkańców i formowanie jednostek zbrojnych. W swoim oświadczeniu zwrócił uwagę na powołanie Straży Bezpieczeństwa, rolę Jana Budziszewskiego i sprzeczne postawy pijarów oraz bernardynów.

Najważniejsze fakty


- Informacje o powstaniu dotarły do Piotrkowa 4 grudnia; mieszkańcy powołali Straż Bezpieczeństwa, by zapewnić spokój. Jan Budziszewski, dawny oficer kawalerii Armii Napoleońskiej i oficer Gwardii Kirasierów Rosyjskich, rozpoczął formowanie Pułku Jazdy, który następnie został wcielony do Pułku Krakusów przez generała Dwiernickiego.

Rola szkół i zakonów


- Z relacji wynika, że uczniowie piotrkowskiego gimnazjum (dzisiejsze I Liceum im. Bolesława Chrobrego) uciekali z zajęć; pijarzy starali się ich powstrzymać, a bernardyni namawiali młodzież do przyłączenia się do oddziałów. Zachowała się relacja o bernardynie idącym na koniu z lancą i pistoletem, prowadzącym ochotników.

Grzegorz Lorek — klatka z przemówienia: Grzegorz Lorek o udziale Piotrkowian w powstaniu listopadowym (15.11.2022)

Wspomnienia i refleksje historyczne


- Mówca przywołał między innymi ocenę Jerzego Głojka, który rozważał szanse powstania listopadowego, i zauważył, że dziś pozostają one aspektem alternatywnych rozważań. W zakończeniu padły słowa o ofiarach i krwi przelanej w powstaniu.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowny panie marszałku, powstanie listopadowe w Piotrkowie Trybunalskim. Listopadowy zryw roku 1830 i wojna polsko-rosyjska będąca jego następstwem odcisnęła swoje piętno także w moim Piotrkowie. Nie zabrakło mieszkańców mojego miasta pod Gorchowem i Ostrołęką, ale także na Wołyniu w Korpusie Dbernickiego. Informacje o rewolucji dotarły do Piotrkowa dopiero 4 grudnia i wzbudziła wśród patriotycznie nastawionych mieszkańców entuzjazm. Zdawano sobie sprawę, że z wojną wiążą się niepokoje, dlatego w pierwszej kolejności powołano Straż Bezpieczeństwa, mającą zapewnić spokój w mieście. Jan Budziszewski, będący dawnym oficerem kawalerii w Armii Napoleonskiej oraz, co ciekawe, także oficerem Gwardii Kirasierów Rosyjskich, rozpoczął w mieście formowanie Pułku Jazdy. Sformowaną w jednostkę Pułk Krakusów w imieniu księcia Józefa Poniatowskiego wcielił do swojego korpusu generał Dwiernicki. Jeszcze nie do końca zbadoną sprawą są ucieczki uczniów z Piotrkowskiego Gimnazjum, czyli dzisiejszego I Liceum im. Bolesława Chrobrego. Władający ówcześnie gimnazjum pijarzy dokładali wszelkich starań, aby młodzież nie opuszczała zajęć, które wznowiono po kilku dniach. Ksiądz rektor Józef Konstanty Szelewski był zdania, że należy studzić młode głowy, bo Rzeczpospolite mogą służyć przyszłości nie tylko ramieniem i szablą. Zupełnie inaczej podeszli do tego piotkowscy Bernardyni, którzy wręcz namawiali uczniów do szkolnej dezercji i przyłączenia się do formujących się jednostek. Zachowała się relacja jednego z obecnych w Piotrkowie urzędników ze stycznia 1831 roku, opisująca pochód jednego z Bernardynów na koniu z lancą i pistoletem w Olstarach, a za nim kilkunastu ochotników. Z relacji wiadomo, że oprócz tego Habits rzucił jeszcze trzech zakonników, by wywalczyć przeciwko Rosjanom. Jerzy Głojek twierdził w swojej ikonicznej książce szanse powstania listopadowego, że mogliśmy wygrać tę wojnę. Dzisiaj leży to tylko w aspekcie rozważenia alternatywnych. Wśród tych, którzy zapłacili zwyczajne udanie nerw krwi, jaką lała się w każdym powstanie. Dziękuję.