Zgłoś uwagi

Senator Jacek Bogucki - Wystąpienie z dnia 16 kwietnia 2020 roku.

Drugie czytanie projektu uchwały wzywającej Rząd RP do natychmiastowego ogłoszenia ostatecznej decyzji w sprawie egzaminów ósmoklasisty i egzaminów maturalnych w roku szkolnym 2019/2020

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
6 wyświetleń
0

Stenogram

Senator Jacek Bogucki:

Dziękuję, Pani Marszałek.

Panie Senatorze, wy już macie fobię, wy już macie fobię. Przysłowia są mądrością narodów. Może przyszłym maturzystom, także ósmoklasistom, przydadzą się dwa: chłop swoje, a baba swoje; dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane.

Ja z przerażeniem słucham tego – jestem pierwszą kadencję tu w Senacie – tej hipokryzji, tego, jaki macie sposób podejścia do ucznia. Byłem nauczycielem, byłem starostą, wójtem, prowadziłem przez lata szkoły. Wychowałem się w rodzinie nauczycielsko-rolniczej, bo tata był rolnikiem, a mama nauczycielką. Jakoś nie słyszałem z tej strony sali, żeby taka uchwała była podejmowana rok temu wobec ZNP, żeby ktoś pytał, kiedy skończy strajk i kiedy pozwoli przygotować się i przystąpić do matur i egzaminów uczniom. Jakoś nie słyszałem tej troski z tej strony sali. Pani senator wtedy nie było, ale niektórzy byli tu już kilka kadencji… I jakoś tej troski słychać nie było. Ze strony samorządowców, którzy tu są pierwszą kadencję, też jakoś tej troski wtedy nie słyszałem.

Bardzo prosta jest odpowiedź na wasze pytanie. Jeśli minister uległby – a będę mu radził, żeby nie ulegał tym waszym podpowiedziom – to powinien podjąć jedną decyzję: nie będzie ani matur, ani egzaminów, bo taka jest dzisiaj sytuacja epidemiologiczna. Gdyby ktoś podejmował decyzję w tej sytuacji epidemiologicznej w innych sprawach… Podejmuje ją tu i teraz, nie wiedząc, co będzie jutro ani pojutrze. Czy szkoły średnie – prowadziłem takie – naprawdę muszą już teraz wiedzieć, w jakim trybie będą przyjmować, skoro te przyjęcia odbywały się, że tak powiem, w normalnym roku szkolnym w okresie czerwiec – lipiec? Czy uczelnie wyższe muszą już wiedzieć, skoro te przyjęcia w normalnym roku akademickim odbywały się w okresie wakacyjnym? My jesteśmy w połowie, no, już po połowie kwietnia. To jest hipokryzja i próba podburzania młodzieży, próba wykorzystania jej politycznie. Zresztą sama pani senator to powiedziała, bo powiedziała: oni już mają prawa wyborcze, maturzyści już mają prawa wyborcze. Gdybyśmy my byli takimi hipokrytami jak wy, to postawilibyśmy im, minister Piontkowski z urzędu postawiłby wszystkim szóstki ze wszystkich przedmiotów, zaliczyłby wszystkie egzaminy, i po tym byliby oni wyborcami Prawa i Sprawiedliwości. No, nie wolno tak traktować ucznia. Nie wolno tak traktować uczniów, bo oni w wielu przypadkach naprawdę są mądrzejsi od naszej opozycji.

(Głos z sali: Jasne, jasne…)

A to pokazuje tę hipokryzję, to właśnie pokazuje traktowanie ich jako przyszłych wyborców, których chcecie w ten sposób, tą pseudotroską, tą udawaną troską, tą hipokryzją, zachęcić do głosowania na waszego kandydata czy na waszą kandydatkę… no, nie wiem na kogo.

Nie zaproszono na posiedzenie komisji ministra. A przecież poza prawem, poza regulaminem, są jeszcze obyczaje parlamentarne. Jestem w parlamencie od kilkunastu już lat, a nie pamiętam sytuacji, żeby wtedy, kiedy temat – nawet jeśli to jest projekt uchwały – dotyczy konkretnego resortu i kiedy można na posiedzeniu uzyskać dodatkowe informacje od przedstawiciela resortu, go nie zaproszono. No co, telefony przestały działać, e-maile przestały działać w Senacie? Na razie na szczęście jeszcze nie. Tu nie było woli zaproszenia go, nie było chęci zaproszenia go, nie było po prostu chęci przedyskutowania, chodziło tylko o wrzucenie tematu politycznego, właśnie politycznego, ale w tym złym rozumieniu dotyczącym słowa „polityka” – bo gdyby było ono rozumiane tak, jak rozumiał politykę Platon czy jak rozumieli ją inni myśliciele, to tak… Ale to było rozumienie makiawelistyczne. Takie było wasze rozumienie polityki, rozumienie tej projektowanej uchwały, taki jest jej sens.

Pytałem już o to, jaką krzywdę robi opóźnianie egzaminów. Robi to krzywdę, ale tę krzywdę robi tak naprawdę koronawirus i epidemia, a to wszystko to są skutki. Bóg raczy wiedzieć na dzisiaj, czy egzaminy będą, czy nie. Bóg raczy to wiedzieć, ponieważ my nie wiemy, czy za miesiąc… Ja jestem optymistą i uważam, że skoro tyle chorób, które nawiedzały świat, wygasało samoistnie – dzięki przychylności nieba, a może ręce boskiej, ale one wygasały – to i ta być może wygaśnie za miesiąc. Dlaczego wtedy nie przeprowadzić tych egzaminów? Dlaczego komplikować system naboru na uczelnie wyższe tak, że maturzysta ubiegłoroczny… Jak chcecie porównać maturzystę ubiegłorocznego, który będzie chciał na nowo czy po raz pierwszy rozpoczynać studia wyższe, z tegorocznym maturzystą, jak oni mają konkurować o miejsce, gdy to będzie na podstawie konkursu świadectw? No jak ich porównać? Jak porównać rzeczy nieporównywalne?

Odwołanie matur i odwołanie egzaminów będzie złem. Być może koniecznym, ale i najgorszym rozwiązaniem, bo wtedy choćby tego problemu, o którym mówiłem, nie da się rozwiązać w sposób sprawiedliwy. A matury już doszły do porównywalności – chociaż na początku było tak, że w jednym roku średnia z matematyki wynosiła 70%, a w drugim roku 40%, więc nie były one porównywalne. Ja byłem nauczycielem matematyki, więc wiem, co mówię. To była moja pierwsza praca. Ale teraz, w tym systemie, jest to już dosyć porównywalne. Jeśli raz go zaburzymy, to, jak mówię, już w tym roku nabór na studia w przypadku ubiegłorocznego i tegorocznego maturzysty będzie przebiegał na zupełnie innych zasadach. Sam przedstawiciel opozycji tu powiedział, że teraz stawiane są same piątki, więc… Nie pamiętam, czy dla maturzystów świadectwa są już wystawione, czy jeszcze nie – przecież oni, przed maturą, kończą rok szkolny wcześniej, więc być może mają już wystawione oceny… Na miesiąc przed końcem roku szkolnego wystawia się oceny, jak pamiętam, chyba nic tu się nie zmieniło, więc pewnie już mają wystawione oceny. Ale być może te oceny nie do końca odzwierciedlają ich wiedzę. Nie odzwierciedlają jej dlatego, że w ubiegłym roku ZNP, przy waszym wsparciu, zorganizował strajk, a w tym roku dotknęła nas ogólnoświatowa epidemia.

Czy godzi się w taki sposób podchodzić do uczniów? Czy można też do rządu podejść w taki sposób, jaki przedstawiła pani senator? Mówiła ona: no, my nie pytamy ministra, bo on nas też nie pyta. O Boże! Ja byłem starostą i decyzji, które były w moich kompetencjach, nie uzgadniałem z radą. Czy pani chce, żeby premier i minister każdą decyzję uzgadniał z Senatem i Sejmem? Czy tak mamy zarządzać państwem? Przecież to jest niewykonalne. W odwrotną stronę tak – mamy prawo spytać, a nawet przepytać i w Sejmie, i w Senacie każdego przedstawiciela rządu, ale należy to zrobić przed podejmowaniem uchwały, a nie po jej podjęciu. To jest karygodny błąd, błąd celowy, błąd zamierzony, dlatego z pełną świadomością problemów uczniów będę… Ja tak samo nad nimi się pochylam. Moje dzieci pokończyły już szkoły, najmłodsza córka już tylko studiuje, ale czekam na wnuki, więc pewnie okres szkolny niejako do mnie wróci. I z pełną powagą nad tym się pochylam, bo pierwsza praca zawsze pozostawia najwięcej śladów w człowieku. Ale nie można w taki sposób do tego podchodzić. Nie można przedmiotowo traktować, tak jak wy potraktowaliście, uczniów szkół podstawowych, uczniów szkół średnich. I chcecie ich wykorzystać do własnej nawalanki politycznej.

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.