Agnieszka Gorgoń-Komor o rekompensatach dla samorządów i naprotechnologii
Agnieszka Gorgoń-Komor (KO) podczas posiedzenia komisji zabrała głos w sprawie rekompensat dla samorządów, które przez osiem lat finansowały procedury in vitro, oraz obecności naprotechnologii w projektowanej ustawie o leczeniu niepłodności. W dyskusji poruszono też kwestie skali finansowania (wzmiankowane 500 mln) oraz kryteriów wyboru klinik i skuteczności procedur.
Omawiano brak wprost przewidzianej rekompensaty dla samorządów za środki własne wydatkowane na programy in vitro. Senatorka wskazała, że temat rekompensat nie pojawił się jako konkretny zapis podczas posiedzenia komisji i że odpowiedź dotycząca pokrycia kosztów była uzależniona od stanu finansów publicznych i nadchodzących audytów.
Wątkiem kluczowym była sytuacja jednostek samorządowych, które przez lata uzupełniały braki finansowania państwowego. Padło pytanie o to, czy zasadne jest przyznanie rekompensat dla samorządów, które „stanęły na wysokości zadania” i ponosiły istotne wydatki na leczenie niepłodności z własnych budżetów.
Senatorka wyjaśniła, że w obecnym projekcie „w tej ustawie nie ma nic o naprotechnologii”, ale podkreśliła zasadę wyboru pacjenta: to para lub osoba decyduje, jaką metodą chce być leczona. Zwrócono uwagę, że naprotechnologia wiąże się z diagnostyką i edukacją prozdrowotną, lecz nie jest obecnie wymieniona jako element refundowany w tej ustawie.
Dyskusja objęła także kryteria kwalifikacji ośrodków do udzielania świadczeń - czy decyduje doświadczenie (wspomniany wymóg trzyletni) czy skuteczność procedur. Padły głosy, że przy wydatkowaniu środków publicznych kluczowa powinna być efektywność wykonywanych procedur, a nie tylko długość funkcjonowania placówki.
W debacie powrócił argument demograficzny:
przypomniano, że wcześniejszy program refundacji in vitro (2013–2016) przyniósł ok. 22 tys. urodzeń i że obecne działania ustawodawcze mają odpowiadać na „niszę demograficzną”. Zwrócono też uwagę, że ostateczne rozwiązania finansowe i zakres wsparcia zależeć będą od decyzji budżetowych i kolejnych analiz.
Najważniejsze ustalenia
Omawiano brak wprost przewidzianej rekompensaty dla samorządów za środki własne wydatkowane na programy in vitro. Senatorka wskazała, że temat rekompensat nie pojawił się jako konkretny zapis podczas posiedzenia komisji i że odpowiedź dotycząca pokrycia kosztów była uzależniona od stanu finansów publicznych i nadchodzących audytów.
Rekompensaty dla samorządów
Wątkiem kluczowym była sytuacja jednostek samorządowych, które przez lata uzupełniały braki finansowania państwowego. Padło pytanie o to, czy zasadne jest przyznanie rekompensat dla samorządów, które „stanęły na wysokości zadania” i ponosiły istotne wydatki na leczenie niepłodności z własnych budżetów.
Naprotechnologia i wybór pacjenta
Senatorka wyjaśniła, że w obecnym projekcie „w tej ustawie nie ma nic o naprotechnologii”, ale podkreśliła zasadę wyboru pacjenta: to para lub osoba decyduje, jaką metodą chce być leczona. Zwrócono uwagę, że naprotechnologia wiąże się z diagnostyką i edukacją prozdrowotną, lecz nie jest obecnie wymieniona jako element refundowany w tej ustawie.
Kryteria wyboru klinik i skuteczność
Dyskusja objęła także kryteria kwalifikacji ośrodków do udzielania świadczeń - czy decyduje doświadczenie (wspomniany wymóg trzyletni) czy skuteczność procedur. Padły głosy, że przy wydatkowaniu środków publicznych kluczowa powinna być efektywność wykonywanych procedur, a nie tylko długość funkcjonowania placówki.
Kontekst demograficzny i konsekwencje
W debacie powrócił argument demograficzny:
przypomniano, że wcześniejszy program refundacji in vitro (2013–2016) przyniósł ok. 22 tys. urodzeń i że obecne działania ustawodawcze mają odpowiadać na „niszę demograficzną”. Zwrócono też uwagę, że ostateczne rozwiązania finansowe i zakres wsparcia zależeć będą od decyzji budżetowych i kolejnych analiz.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Agnieszka Gorgoń-Komor: Polska musi być silna
Agnieszka Gorgoń-Komor pyta o zagrożenia związane z receptomatami
Agnieszka Gorgoń-Komor popiera refundację in vitro ze składki
Agnieszka Gorgoń-Komor proponuje podział składek emerytalnych
Agnieszka Gorgoń-Komor o dostępie trzynastolatek do pomocy psychologicznej
Agnieszka Gorgoń-Komor: apel o nowoczesne zwrotomaty w sklepach
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski: Zapaść demograficzna i obowiązek sprawozdań
Piotr Woźniak
Piotr Woźniak wyraża gratulacje i pyta o zwiększenie 500 mln
Bogdan Klich
Bogdan Klich: Pyta o rekompensaty dla samorządów za inwitro
Bogdan Klich
Bogdan Klich podkreśla: nie wolno stygmatyzować dzieci z in vitro
Sejm RP
Krzysztof Brejza przedstawił sprawozdanie ws. wyborów kopertowych
Anna Górska
Anna Górska: Równość i dostęp do in vitro finansowany przez państwo
Artykuły
Transkrypcja
Dziękuję bardzo. Pani senator, mnie interesuje to, czy rozważaliście na komisji sprawę wydaje się kluczową, to znaczy jakiś rekompensat w stosunku do samorządów, które przez 8 lat prowadziły to, co powinien prowadzić rząd, to znaczy wsparcie finansowe dla tych par, które chciałyby mieć dziecko, a nie mogą, i wydawały środki z własnych funduszy samorządowych i to całkiem pokaźne w wielu miejscach w Polsce. Ta sprawa jest absolutnie kluczowa, ponieważ niektóre samorządy stanęły na wysokości zadania w sytuacji, kiedy rząd PiS się skompromitował i dawały, że tak powiem, szansę na posiedzenie dziecka, wziadanie dziecka tym właśnie rodzicom i taka rekompensata wydaje się kluczowa. Takie dokładne pytanie nie padło w czasie posiedzenia komisji. Owszem, była poruszana sprawa, że samorządy podjęły tę inicjatywę i jakby uzupełniły te braki, które powinien finansować Narodowy Fundusz Zdrowy jako leczenie niepodności, bo przypomnę, że my teraz debatujemy o tym nie, czy jesteśmy za inwitro czy przeciw, tylko czy rekompensować to ze środków publicznych. I samorządy mimo ciężkiej sytuacji finansowej podjęły takie wyzwanie. Ja pytałam dokładnie Panią Przedstawiciel, Panią Agnieszkę Pomaskę o to, czy te 500 mln to wystarczy w ogóle na rekompensatę. Odpowiedź jest taka, że no wiadomo, musimy znać stan finansów publicznych, bo jesteśmy przed tak zwanymi audytami, ale wydaje mi się, na razie odpowiedź była taka, że te programy będą szły równolegle. O rekompensacie ze środków publicznych nie było mowy. Myślę, że to będzie melodią przyszłości, jak już ten program ruszy. Dziękuję bardzo. Pan senator Pupa, bardzo proszę. Pani senator, mam takie pytanie. Czy ta ustawa, którą Pani sprawozdaje, przewiduje również metody leczenia niepłodności? Mam tu na myśli naprotechnologię. Czy uwzględnia taką rzecz i czy będzie wspierała te ośrodki, które robią wszystko, aby tę niepłodość leczyć metodami naprotechnologii, poprzez nauki, które znają metody możliwości zapobiegania niepłodności, poprzez stosowanie różnego rodzaju leczenia, które pozwoli na posiadanie dzieci? W tej ustawie nie ma nic o naprotechnologii. Natomiast generalnie leczenie niepłodności też się opiera na naprotechnologię. Normalne prowadzenie ciąży czy problemy z zajściem w ciążę i zdiagnozowanie niepłodności to jest wieloetapowy czas. Natomiast in vitro jest jedną z alternatyw i jedną z uznanych metod leczniczych niepłodności. Ja chcę Panu przypomnieć, że jeśli nie chciałam rozwijać tego wątku medycznego, bo jestem sprawozdawcą komisji, ale wszystkie czynniki ryzyka chorób cywilizacyjnych, a niepłodność też jest chorobą cywilizacyjną według Światowej Organizacji Zdrowia, mają podobne czynniki ryzyka. Jeżeli byśmy skupili się na edukacji społeczeństwa, żeby zmienić styl życia, który najbardziej wpływa na naszą zdrowotność, a też i na płodność Polek i Polaków, to byśmy mogli mówić o naprotechnologii o zapobieganiu niepłodności jako chorobie cywilizacyjnej. Na tym etapie, w tej ustawie poruszamy temat leczenia niepłodności, więc stwierdzenia choroby, która się wiąże z tym, że para czy osoba nie może mieć dzieci. Dziękuję. Bardzo proszę Panie Senatocie. Mam takie pytanie, w związaniu z odpowiedź, którą Pani Senator udzieliła. Skoro proponujemy leczenie niepłodności metodą in vitro, która według opinii wielu medyków i lekarzy nie jest leczeniem, tylko stosowanie pewnego zabiegu i mechanizmu, który przyczynia się do zapłodnienia komórki jajowej, a nie dajecie pieniędzy na leczenie niepłodności na naprotechnologię, to czy nie jest tutaj pewna dziwna sytuacja? Dlaczego nie można leczyć niepłodność metodami naprotechnologii? Dlaczego nie uwzględnia się tych środków, na których widzi Pani potrzeby wprowadzenia zmian, które właśnie objęły całość problemu? Po pierwsze, Panie Senatorze, jeśli mogę udzielić odpowiedzi. Po pierwsze, dajmy wybór ludziom, których problem dotyka. To pacjent decyduje, jaką metodą chce być leczony. Po drugie, uważam, że możemy refundować oczywiście wszystko, natomiast należy się skoncentrować na danych demograficznych. Proszę Państwa, jeżeli jak program refundacji in vitro istniał w 2013 do 2016 roku, to urodziło się 22 tys. dzieci z tego programu. Z tego programu rządowego, ja teraz nie przytoczę dokładnie nazwy, nie mamy takiego sukcesu, a od 2019 roku urodziło się dla mnie dzieci od II wojny światowej. Statystyka teraz może jest wrogiem jednostki, ale niech para lub osoba, która jest zainteresowana i zdiagnozowana, bo naprotechnologia polega też na dokładnej diagnostyce. I jeżeli para się decyduje na taki krok, no to może z tego skorzystać. Niemniej teraz mamy ogromne wyzwanie, jakim jest nisz demograficzny i musimy tą ustawą wyjść na pomoc parom, które oczekują na swoje dzieci. Też jest taka wola społeczna, co wyrażono w projekcie obywatelskim, składając podpisy ponad podziałami politycznymi. Bardzo proszę, pan senator Komorowski. Przepraszam pan senator Karata. Ja mam takie pytanie, szanowna pani marszałek, mam takie pytanie. W programach samorządowych był wymóg trzyletniego doświadczenia dla kliniki in vitro. Czy mam zdaniem to troszeczkę ograniczał konkurencyjność? Czy to zostało w ustawie zachowane? Taki wątek był poruszany wczoraj na komisji właśnie przeze mnie, gdyż uważam, że największym kryterium czy wskaźnikiem wybrania tych jednostek, które zajmują się procedurą zapłodnienia metodą in vitro, powinna być jako świadczony i skuteczność tych świadczeń, jeżeli będziemy wydawać pieniądze ze środków publicznych, a nie ilość i długość działania. Chcę powiedzieć, że też personel medyczny, ekspercki personel, który dokonuje tej metody, też powinien być tak dobrany, żeby te procedury były bardzo skuteczne. Ja mieszkam w Bielsku Białej, pan senator Wrzewców, czyli mieszkamy w terenie przygranicznym, gdzie kobiet jeździło na tę procedurę do Czech, gdyż akurat właśnie Czesi uchodzą za najbardziej progresywny naród i mają te metody najbardziej skuteczne. I myślę, że należałoby przyjrzeć się temu, co jest przyczyną takiej skuteczności. Oni też, taki cykl zapłodnienia in vitro, zaczynają od 5-6 tysięcy, a u nas ta procedura kosztuje do 17-19 tysięcy. Jeżeli mamy wydawać publiczne pieniądze, musimy się też zastanowić, co stoi na przeszkodzie, żeby ta procedura może była trochę tańsza. Niemniej jednak, ja bym się nie kierowała w wyborze jednostek długością, działania, ilością procedur, tylko skutecznością, więc ilością urodzonych dzieci z metody in vitro. Dziękuję.