Wanda Nowicka ostrzega: nienawiść powraca po zabójstwie Narutowicza
Wanda Nowicka przypomniała 98. rocznicę zabójstwa prezydenta Gabriela Narutowicza i ostrzegła przed powrotem polityki opartej na ksenofobii i nienawiści. Zajęła stanowisko, że język nienawiści i nawoływania do przemocy prowadzą do realnych ofiar i wezwała do wyciągnięcia wniosków ze śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.
Przypomnienie historyczne
Przypomniała, że 16 grudnia 1922 roku prezydent Gabriel Narutowicz został zastrzelony przez prawicowego fanatyka kilka dni po objęciu urzędu. Podkreśliła, że zamach był efektem kampanii prowadzonej przez nacjonalistyczną prawicę, szowinistycznej nagonki, w której media i politycy zarzucali mu ateizm i wykorzystywali antysemicką retorykę.
Współczesne analogie
Zwróciła uwagę, że dziś otacza nas podobna atmosfera - słychać tę samą retorykę o wrogach Polski i obcej agenturze. Wskazała na zjawiska społeczne opisane w debacie publicznej: zindoktrynowani młodzi ludzie noszący bluzy z napisem 'śmierć wrogom ojczyzny' i nawoływania do wieszania przeciwników politycznych.
Zagrożenie przemocy
Ostrzegła, że gdy język nienawiści jest coraz bardziej oswajany, prędzej czy później może to prowadzić do przemocy i rozlewu krwi. Jako przykład współczesnej ofiary takiej kampanii wymieniła prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.
Apel o wyciągnięcie wniosków
Zaapelowała o wyciągnięcie wniosków ze śmierci pierwszego prezydenta wolnej Polski i ze śmierci prezydenta Gdańska, podkreślając, że trzeba przerwać falę nienawiści zanim będzie za późno. Zakończyła wezwaniem 'Dość już ofiar nienawiści.'
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Szanowna Pani Marszałkini, Wysoka Izbo. Dziś przypada 98. rocznica zabójstwa prezydenta Gabriela Narutowicza. 16 grudnia 1922 roku pierwszy prezydent Rzeczypospolitej został zastrzelony przez prawicowego fanatyka kilka dni po objęciu urzędu. Był to efekt kampanii, jaką przeciwko Narutowiczowi wszczęła nacjonalistyczna prawica. Zamach na prezydenta Narutowicza poprzedzony był szowinistyczną nagonką. Media i politycy związani z narodową demokracją zarzucali mu, że był ateistą. Używali antysemickiej retoryki. Otwarcie wzywali do tego, żeby się go pozbyć. Dzisiaj widzimy wszyscy, że polityka oparta na ksenofobii i nienawiści, która doprowadziła do jego śmierci, powróciła. Obecnie otacza nas podobna atmosfera. Słyszymy tę samą retorykę i słowa o wrogach Polski, o obcej agenturze, a zindoktrynowani przez nieodpowiedzialnych polityków młodzi ludzie noszą bluzy z napisem śmierć wrogom ojczyzny. Nawołują do wieszania na drzewach przeciwników politycznych. Gdy język nienawiści jest coraz bardziej oswajany, prędzej czy później może to prowadzić do przemocy i rozlewu krwi. Dwa lata temu ofiarą tej współczesnej kampanii nienawiści padł prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Tak kończy się przekraczanie granic debaty publicznej i bezlitosne szczucie na przeciwników politycznych, odmawianie im patriotyzmu, polskości, a nawet człowieczeństwa. Trzeba wreszcie wyciągnąć wnioski ze śmierci pierwszego prezydenta wolnej Polski, tak samo jak ze śmierci prezydenta Gdańska. Za nim będzie za późno. Dość już ofiar nienawiści. Dziękuję bardzo pani poseł.