Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk – Rosyjskie aktywa dla Ukrainy. Polska stawia warunki

Donald Tusk – Rosyjskie aktywa dla Ukrainy. Polska stawia warunki

Donald Tusk przedstawia przebieg trudnych negocjacji w sprawie wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów na rzecz obrony i odbudowy Ukrainy. Opisuje rozmowy z partnerami europejskimi i akcentuje, że decyzje wymagają wielu technicznych zabezpieczeń.

Lider podkreśla, że wsparcie dla Ukrainy ma wymiar także polskiego interesu: utrzymanie niepodległości Ukrainy zmniejsza ryzyko agresji wobec Polski. Zwraca uwagę na konieczność gwarancji dla krajów, które obawiają się konsekwencji prawno-finansowych, zwłaszcza Belgii.

Tusk wyjaśnia, że chociaż osiągnięto przełom w zgodzie politycznej, diabeł tkwi w szczegółach - będą dalsze rozmowy o mechanizmach zabezpieczeń i alternatywach finansowania. W materiale komentuje też dzisiejsze orzeczenie TSUE i jego konsekwencje dla Polski.

Zachęcamy do obejrzenia całego wystąpienia, subskrypcji kanału i udostępnienia materiału, by szerzej dyskutować o bezpieczeństwie Polski i przyszłości Ukrainy.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Jeszcze raz dzień dobry, obiecałem Wam w południe polską wypowiedź. Jak wiecie Państwo jest, jesteśmy w środku tego bardzo trudnego procesu uzgadniania, na jakich zasadach będzie można użyć te rosyjskie aktywa na rzecz obrony Ukrainy, później odbudowy Ukrainy. Wydaje się, że i tak kiedy rozmawiamy z naszymi partnerami, rozmawiamy o tym i z premier Włochy, no z premierem Belgii, który ma tutaj najwięcej obiekcji czy, czy zastrzeżeń, czy z prezydentem Francji, no w kilku formatach żeśmy dzisiaj sporo czasu spędzili, żeby, żeby zbliżyć się do decyzji, czyli do takiego lub innego użycia tych rosyjskich środków na rzecz obrony Ukrainy, odbudowy Ukrainy i przed nami podejrzewam jeszcze wiele godzin takiejż coraz bardziej technicznej dyskusji, ponieważ te państwa, które są najbardziej teoretycznie zagrożone jakimiś działaniami odwetowymi, finansowymi ze strony Rosji, gdzieś tam w przyszłości, czyli przede wszystkim Belgię, ale nie tylko, szukają możliwych zabezpieczeń. Więc no do mnie należy pilnowanie tego, żeby Polska nie była narażona na jakieś negatywne konsekwencje tego porozumienia, ale, ale to co najważniejsze i o czym tak skrótowo napisałem, jestem o tym głęboko przekonany, to to, że w dzisiejszej sytuacji wsparcie dla Ukrainy, czyli, czyli de facto chronienie Ukrainy przed koniecznością kapitulacji jest też staraniem o to, żeby Rosja nie zyskała strategiczną przewagę także nad nami. No mówiąc tak najkrócej Polska niepodległość będzie zagrożona, gdyby się okazało, że w konsekwencji złych decyzji albo braku decyzji na przykład ze strony Europy, Ukraina musiałaby skapitulować i chciałbym, żeby to wreszcie też dotarło do wszystkich, do wszystkich nie tylko tu koleżanek i kolegów w Europie, ale też do wszystkich w Polsce, że kiedy mówimy o konieczności wsparcia Ukrainy tymi rosyjskimi środkami, to dlatego, że ponieważ dobrze wiemy, że niepodległość Ukrainy odsuwa ryzyko agresji czy wojny od polskich granic, a upadek Ukrainy w skutek tej wojny oznaczałby bezpośrednie zagrożenie dla Polski, więc patrzymy na to też w jakimś sensie egoistycznie, znaczy myśląc o polskim interesie. Mówi Pan, że to jest ciągle etap. Oczekuję. Trafiła Pani w punkt, bo tylko to, że trafiła Pani w punkt nie oznacza, że znamy ostateczną odpowiedź, na czym będą wyglądały te końcowe uzgodnienia, bo oczywiście jak zawsze diabeł leży w szczegółach. Jeśli, tak jak wynikało też z moich rozmów, nikt nie kwestionuje tej potrzeby i to, i to jest rzeczywiście bardzo poważny krok naprzód. Już nie ma, nie ma takiego marudzenia, a po co, a za ryzykowne, tylko wszyscy właściwie mówią okej, trzeba jakoś rozwiązać problem wykorzystania rosyjskich środków finansowych na rzecz Ukrainy i tu jest zgoda. Więc pozostaje dyskusja na temat tych specyficznych zabezpieczeń, na przykład dla Belgii, tam jest mowa o offsecie, o to, to są technikalia, ja, wiecie, ja też tu nie jestem wybitnym specjalistą od finansów belgijskich, ale tak naprawdę chodzi o to, żeby to te ewentualne zabezpieczenia dla Belgii, która ma najwięcej tych zasobów u siebie, żeby one dawały poczucie bezpieczeństwa Belgom. To ma znaczenie polityczne, ponieważ w wielu krajach zawsze wtedy, kiedy mówimy o pożyczkach czy gwarancjach finansowych, potrzebne są też decyzje parlamentów, a wiemy, co znaczy uzyskanie zgody w parlamentach belgijskich, ich jest więcej, więc, ale też w innych państwach niektórzy obawiają się takiej procedury parlamentarnej, że to może wydłużyć proces, etc., więc ja dlatego jestem ostrożny w promowaniu, na pewno jesteśmy po przełomie, a przełom znaczy tyle, że wszyscy zgadzają się, że warto spróbować i że byłoby sprawiedliwe i uzasadnione i dobre dla Europy wykorzystanie rosyjskich środków na rzecz Ukrainy, ale niektóre kraje będą się biły do upadłego, żeby maksymalizować swoje gwarancje. I więcej nie jestem w stanie nic konkretnego powiedzieć, bo przed nami jeszcze ta dyskusja. Ale mówi Pan cały czas o rosyjskich aktywach zabrożonych, nie mówi Pan o innych opcjach, czyli np. o tym wspólnym długu, rozumiem, że nie jesteśmy na tym etapie, na etapie przekonywania premiera Belgii, a nie szukania aktywności europejskiej. Wykorzystanie tego tak zwanego headroom, czyli no tej, tej rezerwy, która jest częścią budżetu europejskiego, chyba nie, nie budzi jakiegoś entuzjazmu w niektórych kluczowych zresztą krajach, więc nie szukałbym nadziei w tych propozycjach, aby bezpośrednio europejskie pieniądze były albo mechanizmem gwarancji, albo źródłem pożyczki. I więc będziemy raczej szukali tego tak zwanego reparation loan na bazie zasobów rosyjskich i będziemy raczej szukali sposobu, aby gwarancje, jakich oczekują Państwa najbardziej zagrożone, teoretycznie typu Belgia, żeby odczuły, że te gwarancje są serio i raczej w tę stronę będziemy szli. Dlaczego Pana zdaniem, dlaczego Pana zdaniem rosyjskie pieniądze są lepsze do pomocy Ukrainy niż, Ukrainy niż pożyczka na rynkach finansowych i czy Polska zgodzi się zagwarantować 10 miliardów euro, jak na rynkach finansowych? To jest w rękach Europy bardzo poważne narzędzie nacisku na Rosję. My za dużo tych narzędzi nie mamy. To, ten wymiar polityczny jest tutaj najważniejszy. Dzisiaj mamy poczucie, że to Ukraina jest pod presją. Oczywiście pod presją wojenną ze strony Rosji, ale też pod presją amerykańską, to czy to koncesji terytorialnych, czy takiej gotowości do daleko idącego kompromisu. Zadaniem Europy, to nie jest tylko moja opinia, chociaż być może Polska wyrażają najnajdobitniej i Dania, tutaj z Panią premier Danii mamy zawsze wspólne stanowisko. Zadaniem Europy jest raczej chronić Ukrainę przed tymi naciskami, które mogą zbliżyć nas do wariantu kapitulacyjnego, jeśli wiecie, co mi chodzi. No ale wydaje się, że, że to jest zadanie Europy i dlatego to narzędzie, a więc wykorzystanie rosyjskich środków i Rosja tu nic nie może zrobić, jak naprawdę, będzie musiała uznać ten fakt, byłoby rzeczywiście narzędziem, które by zrównoważyło trochę w negocjacjach w sytuacji Rosji i Ukrainy. My byśmy bardzo chcieli, żeby Ukraina nie była bezradna wobec różnych nacisków i rosyjskiej presji. I mówię jeszcze raz, to jest w interesie polskim i nie, nie jestem tu przecież oryginalny, to jest dość oczywiste. A pytanie, dlaczego lepiej użyć rosyjskich środków niż europejskich, wydaje mi się retoryczne, proszę się nie gniewać, ale dlaczego my mielibyśmy na przykład płacić na odbudowę Ukrainy, skoro to Rosjanie bombardowali, ruinowali, więc jest też ten wymiar, znaczy polityczny, ale też moralny. Kto napadł, kto zniszczył, kto bombardował, kto zabijał, niech płaci. Decyzja będzie zanim prezydent Zeleński pojawi się w Polsce i czy Pan zdąży z powtarzać się z nim także jutro? Prezydent Zeleński jeszcze w czasie naszego spotkania w Berlinie mówił, że nie wyobraża sobie wizyty w Polsce bez spotkania ze mną, z oczywistych względów, no bo to rząd realizuje politykę także wobec Ukrainy i ja uprzedzałem, że też w jego interesie, żebym był do końca na Radzie Europejskiej z oczywistych względów, powiedział, że będziesz czekał tak czy inaczej. Więc najprawdopodobniej, jeśli tu się nie przedłuży jakoś wyjątkowo, spotkamy się popołudniu w Warszawie. Czy można zapytać o to, co to z kartumem również idzie o zjawisko, że nie tylko techniczne techniki, które mamy w Francji, mamy w Łopie, Japonia raczej kartumu nie zgodzi tutaj w Unii Europejskiej, że wszystkie kraje, które mają łoseński artykuł, będą tak łączyły się do tej negocjacji? Czy jest tak w przypadku Belgii, Włoch, Francji i środków rosyjskich? Nie do końca. To znaczy te, ta deklaracja, że wszyscy chcemy, aby te rosyjskie środki były użyte na rzecz odbudowy Ukrainy i obrony Ukrainy. Ta deklaracja padła i moim zdaniem nikt się z niej nie wycofa. Także moim zdaniem nie ma ryzyka, tak, znaczy nie, nie chcę, nie chcę zapeszyć, ale nie ma ryzyka, że my odstąpimy od tego zamiaru. Będzie raczej szukanie coraz bardziej skomplikowanych i bezpiecznych z punktu widzenia tych krajów narzędzi, żeby one nie były narażone na jakieś wielkie straty i w tę stronę będziemy szli. A wtedy moje zadanie jest proste, żeby w żaden sposób Polska nie była narażona na żadne straty. Zapadł dzisiaj kluczowy wyrok TSUE w sprawie Trybunału Konstytucyjnego w Polsce. Jak by pan ocenił te orzeczenia? Spodziewałem się takiego orzeczenia. Mówię o tym bez satysfakcji, bo to jest zawsze bardzo źle dla Polski, kiedy, kiedy Trybunały Międzynarodowe, w tym przypadku TSUE, mówią, że coś złego stało się w Polsce. I oczywiście my wiemy, że to się stało za czasów Kaczyńskiego, Ziobry i Dudy i wiemy jakie to jest zło. Myśmy tak samo to definiowali.