Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Marek Matuszewski pyta o duńską firmę i utratę karetek

Marek Matuszewski pyta o duńską firmę i utratę karetek

Marek Matuszewski wraz z posłami Piotrem Polakiem i Robertem Telusem zadał pytanie dotyczące szerokiego wejścia na rynek polski duńskiej firmy świadczącej ratownictwo medyczne w województwie łódzkim. Wyraził zaniepokojenie pozbawieniem kontraktów połowy szpitali powiatowych, możliwym marnotrawstwem środków, deregulacją i zagrożeniem dla bezpieczeństwa medycznego, w tym przeniesieniem karetki ze Zgierza.

Najważniejsze zarzuty


Mówca wskazał, że konkursy organizowane przez łódzki NFZ pozbawiły kontraktów połowę szpitali powiatowych, a wiele kontraktów przejęła duńska prywatna spółka. Zwrócił uwagę na liczne protesty i pytał, kto zwróci samorządom zainwestowany sprzęt i bazę lokalową.

Obawy o jakość świadczeń i zatrudnienie


Padły zarzuty, że zawieranie umów cywilnoprawnych może obniżyć poziom udzielanych świadczeń, prowadzić do spadku zatrudnienia ratowników medycznych oraz osłabić perspektywy lekarzy medycyny ratunkowej w zdobywaniu specjalizacji. Mówca pytał, czy chodzi o zderegulowanie sprawnie działającego obszaru służby zdrowia.

Kwestia karetek i lokalne ryzyko


Zwrócono uwagę na decyzję o przeniesieniu karetki ze Zgierza do gminy Kleszczów z 1 stycznia 2012 r. oraz ostrzeżono, że w obliczu Euro 2012 i otwarcia węzła autostradowego w Strykowie taka zmiana może być nieodpowiedzialna dla bezpieczeństwa w powiecie zgierskim.

Marek Matuszewski — moment z wystąpienia: Marek Matuszewski pyta o duńską firmę i utratę karetek (16.12.2011)

Reakcja sekretarza stanu i argumenty prawne


Sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia odniósł się do zarzutu o 700 godzin, wskazując na błąd rachunkowy i podkreślając, że nikt nie pracuje non-stop. Przypomniał także, że od 2008 roku zwiększono finansowanie ratownictwa przedszpitalnego do ponad 1,7 mld zł rocznie i że NFZ przeprowadza konkursy zgodnie z obowiązującymi przepisami, bez możliwości dyskryminacji świadczeniodawców.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pytanie w sprawie szerokiego wejścia na rynek polski firmy duńskiej w zakresie ratownictwa medycznego na przykładzie województwa łódzkiego przygotowali panowie posłowie z Prawa i Sprawiedliwości. Pan poseł Piotr Polak, Robert Telus i Marek Matuszewski. Pytanie adresowane jest do ministra zdrowia. Jako pierwszy zada pytanie pan poseł Piotr Polak. Panie Marszałku, Wysoka Izbo. W ostatnich dniach listopada zostały rozstrzygnięte, organizowane przez NFZ oddział łódzki konkursy na zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców w zakresie ratownictwa medycznego. Do tego czasu zadania te realizowały będące w strukturach SPZOZ-ów bądź w przekształconych spółkach jednostki ratownictwa medycznego. Przez minione lata samorządy będące organami zauczycielskimi SPZOZ realizowały liczne inwestycje zapewniając ratownikom nowoczesne warunki lokalowe, zakupując nowe karetki. Decyzja łódzkiego NFZ pozbawiła kontraktów na ratownictwo medyczne połowę szpitali powiatowych. Kontrakty te przejęła duńska prywatna spółka. Te decyzje wywołują liczne protesty. Panie ministrze, czy państwowe pieniądze, duże pieniądze i sposób ich wydawania na państwowe ratownictwo medyczne w tak kontrowersyjny sposób będzie przez pana opierane? Czy przez taką decyzję NFZ właściwie, właściwe wykonanie zadań systemu ratownictwa medycznego, właściwie wykonanie zadań państwowego systemu ratownictwa medycznego nie będzie zagrożone? Kto zwróci samorządom i szpitalom zainwestowanym sprzęt i bazę lokalową pieniądze? Ratownictwo medyczne było w poprzedniej kadencji rządu jedynym działem medycznym, który funkcjonował w miarę sprawnie. Czy pan minister zamierza zderegulować jeszcze ten sprawnie działający wycinek służby zdrowia? Czy państwo polskie stać na marnowanie środków, w tym unijnych, poprzez wyłączanie ze struktur państwowego ratownictwa medycznego nowych ambulansów, zastępując je sprowadzanymi ze Słowacji używanymi samochodami? Bo takie używają firmy prywatne. Czy pan minister jest zainteresowany spadkiem zatrudnienia w grupie zawodowej ratowników medycznych oraz obniżeniu poziomu udzielanych świadczeń poprzez zawieranie umów śmieciowych, na których lekarze medycyny ratunkowej i ratownicy medyczni pracują po 700 godzin miesięcznie? Jak widzi pan minister dalszy rozwój tej dziedziny medycyny, gdzie lekarze nie są zainteresowani zdobywaniem specjalizacji? To jest lekarz medycyny ratunkowej, który nie ma perspektyw. Czy zamierza pan minister całe państwowe ratownictwo medyczne w Polsce przekazać Duńczyków? I jeszcze ostatnie pytanie. Od 1 stycznia 2012 roku ze Zgierza z największego powiatu w województwie łódzkim zabiera się jedną karetkę do gminy Kleszczów. W obliczu Euro 2012 i otwarcia największego węzla autostradowego w Strykowie, w powiecie zgierskim, ta decyzja jest nieodpowiedzialna. Powinno się ją zmienić i nie zabierać tej karetki. Czy pan minister podejmie działania w tej sprawie? Dziękuję bardzo. Dziękuję. Odwojował pan trochę czasu. A odpowiedzi udzieli sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, pan minister Jakub Szulc. Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Szanowni Panowie Posłowie. To może najpierw od tych 700 godzin. Jak łatwo policzyć, doba ma 24 godziny. 10 dni to 240 godzin. Miesiąc to 30 dni, czyli licząc całościowo 720 godzin. Pan poseł usiłuje powiedzieć, że ratownicy medyczni w województwie łódzkim pracują bez przerwy przez cały miesiąc, a jedyną przerwę, którą mają, to 20 godzin w ciągu całego miesiąca, a więc mniej niż jedną dobę. Rozumiem, że tak to zostało sformułowane, czyli mamy do czynienia z sytuacją, w której pracownicy medyczni w województwie łódzkim pracują, można powiedzieć, non-stop przez cały miesiąc. Nie wiem, czy pan poseł zdaje sobie sprawę z oczywistego błędu, mam nadzieję, w wypowiedzi pana posła, bo tak nie pracuje nikt, w tym również ratownicy medyczni w województwie łódzkim. Natomiast odnosząc się już co do samego pytania, bo panowie posłowie mówiliście o tym, że mamy do czynienia z deregulowaniem, z niegospodarnym zarządzaniem środkami, z sytuacją, w której pieniądze, które są przeznaczone na ratownictwo medyczne są marnotrawione. Otóż trzeba powiedzieć jasno i wyraźnie. Począwszy od roku 2008 staramy się doprowadzić do sytuacji, w której ratownictwo medyczne, ratownictwo medyczne przedszpitalne, bo takim tutaj mowa, czyli zespoły wyjazdowe, będzie finansowane w sposób możliwy jak najlepszy. Udało się doprowadzić do istotnego zwiększenia środków przeznaczanych, środków budżetowych przeznaczanych na ratownictwo medyczne, do kwoty ponad 1,7 mld zł rocznie. Jest to niebagatelny wzrost w stosunku do tego, z czym mieliśmy do czynienia wcześniej. Natomiast nic nie zwalnia nas z obowiązku, może nie tyle nas, co samego Narodowego Funduszu Zdrowia, z obowiązku przeprowadzania konkursów i rozstrzygania tych konkursów w ramach obowiązującego prawa. A więc w ramach po pierwsze przepisów ustawy o państwowym ratownictwie medycznym, po drugie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Gdzie jasno i wyraźnie jest wskazane, że nie ma możliwości dyskryminowania jakiegokolwiek świadczeniodawcy ze względu na właściciela, ze względu na organ właścicielski, ze względu na to, kto jest dla niego podmiotem nadrzędnym. I zdając sobie sprawę z tego, że sytuacja, która ma miejsce po rozstrzygnięciu konkursów na ratownictwo medyczne na rok 2011 budzi kontrowersje w szczególności tych podmiotów, które tego konkursu nie wygrały, trzeba jednak oddać, że to Wysoka Izba starała się zawsze doprowadzić do sytuacji, w której konkursy także na ratownictwo medyczne, ale na całe leczenie, które jest finansowane ze środków publicznych, odbywa się w sposób jak najbardziej przejrzysty. Z informacji, które uzyskałem z oddziału wojewódzkiego, Łódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, wynika, że wszyscy świadczeniodawcy, którzy startowali w konkursie, mieli wgląd do dokumentów, mieli możliwość odniesienia się do rozstrzygnięć konkursowych i tutaj znowu te odwołania wpłynęły w normalnym trybie, tak jak są przekazywane, tak jak rozstrzyga się wszystkie konkursy, nie tylko na ratownictwo medyczne. Natomiast na chwilę obecną, to znowu z informacji z oddziału Łódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, nie ma podstaw do tego, żeby te odwołania uwzględnić. Po prostu firmy, które złożyły, świadczeniodawcy, którzy złożyli oferty w ramach postępowań, które były rozstrzygane w województwie łódzkim, te, które wygrały te postępowania, złożyły najlepsze oferty. Oczywiście, jeżeli świadczeniodawca, który tego konkursu nie wygrał, nie zgadza się z taką decyzją, ma prawo zarówno odwołania się od tej decyzji, jak i wstąpienia, jeżeli odwołanie nie przyniesie skutku, a uważa, że ma rację, wstąpienia na drogę sądową. Natomiast Wysoka Izbo, proszę nie namawiać ani rządu, ani Narodowego Funduszu Zdrowia, żeby nie starali się w sytuacji, kiedy jest możliwość osiągnięcia lepszej jakości świadczeń, rozstrzygnięcia konkursowego, które jest w pełni od początku do końca określone, żeby wybierać te podmioty, w których mamy sytuację za staną, a więc jeżeli ktoś miał kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, to ten kontrakt będzie miał zawsze. Szanowni Państwo, czasy siemaszki w systemie ochrony zdrowia, w tym także w polskim systemie ochrony zdrowia się skończyły i nigdzie nie będzie taka sytuacja tolerowana, że jeżeli ktoś miał kontrakt, to musi mieć kontrakt na wieki wieków. Amen. Dziękuję bardzo. Dziękuję Panu Ministrowi. Pytanie dodatkowe zada Pan poseł Robert Telus. Panie Marszałku, Panie Ministrze Wysoka Izbo, na początek powiem Panie Ministrze, że jest Pan w błędzie, to znaczy wprowadzono Pana w błąd. Konkursy ofert odbywają się w systemie tajnym i nie można zajrzeć do oferty konkurencji i nie można zobaczyć, co w tej ofercie jest zapisane. I to jest, myślę, że to narusza również ustawę o zamówieniach publicznych, do których się Pan odwoływał. Pan minister również wie, że w ustawie o ratownictwie medycznym jest zapis, że ratownictwo medyczne powinno być państwowe. Czy nie szukacie rozwiązań, żeby ratownictwo medyczne było tak traktowane w Polsce, jak traktowana policja czy straż pożarna, żeby to było, bo to chodzi o bezpieczeństwo, żeby to było ratownictwo państwowe. Jeżeli chodzi o te oferty tajne, Panie Ministrze, dochodzi do naprawdę wielkich nadużyć, dlatego że firma, która wygrała te przetargi wpisywała w swoje oferty lekarzy z całej Polski, nie z terenu województwa łódzkiego, a po wygranym przetargu dopiero szuka w tej chwili lekarzy. To są przykłady, które są aktualne i znane. I następna rzecz, to, że są oferty tajne i nie możemy zobaczyć, co w tych ofertach jest. Były sytuacje, że szpitale powiatowe miały największą, maksymalną ilość punktów i przetargi przegrywały. W ustawie o zamówieniach publicznych w takich momentach jest doprowadzane do negocjacji. Dlaczego nie było negocjacji? I Panie Ministrze, Panie Marszałku, ostatnio znamy. Ja wiem, ostatnio znamy. Przegoczył Pani już o 40 sekund. Tylko spytam ostatnio, co z ratownikami, którzy pracowali w tej chwili w powiatowych pogotowach. Dziękuję bardzo i dziękuję Panie Marszałku. I co z karetką, Panie Ministrze, ze Zgierza? Czy podejmie Pani interwencję, żeby jej nie zabierać? Bardzo proszę, Panie Ministrze. Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Po pierwsze, nie odnosiłem się do prawa zamówień publicznych, tylko do konkursów, które są organizowane na gruncie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Te przepisy różnią się od przepisów, które są zawarte w ustawie o zamówieniach publicznych, ale nie różnią się aż tak bardzo. Jest normalną rzeczą, również na gruncie ustawy o prawo zamówień publicznych, że każda oferta, która jest zgłoszona w trybie przetargowym w ustawie prawo zamówień publicznych, a w trybie konkursowym na gruncie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, jest ofertą tajną. To jest oczywiste. Każda sytuacja, w której... Panie pośle, ja panu nie przeszkadzałem, natomiast pan poseł powiedział, chyba że pan poseł będzie mógł odsłuchać później swoją wypowiedź. Pan poseł jasno i wyraźnie powiedział, że konkurs był przeprowadzony w trybie tajnym. Oczywiście, że był przeprowadzony w trybie tajnym, bo każdy konkurs na świadczenie opieki zdrowotnej jest przeprowadzany w trybie tajnym. Natomiast ja mówiłem o tym, że każdy z oferentów, każdy z tych odmiotów, które startowały w konkursie miał możliwość przejrzenia dokumentacji konkursowej po rozstrzygnięciu konkursu. I teraz, jeżeli tak, to miał możliwość także wniesienia odwołania na podstawie tego, co znajdowało się w dokumentacji konkursowej. Natomiast nie wydaje mi się, żeby tutaj postanowienia ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej mogły zostać w jakikolwiek sposób naruszone. Co do lekarzy, którzy byli zgłaszani przez świadczeniodawców. Otóż świadczeniodawca, panowie posłowie, ma prawo zgłosić dowolnego lekarza, niezależnie od tego, czy lekarz ma miejsce zamieszkania. W Warszawie, Gdańsku, Pucku, Łodzi, Szczecinie, Katowicach, we Wrocławiu. Pod warunkiem, że harmonogramy czasu pracy tego lekarza nie kłócą się ze sobą. Natomiast Narodowy Fundusz Zdrowia ma obowiązek taką ofertę uznać za ważną. I ostatnia rzecz, do której pan poseł się odnosił. Pytanie, czy też stwierdzenie, że podmioty, które uzyskały maksymalną liczbę punktów, przegrały. Jeżeli stało się tak, że podmiot, który w konkursie na świadczenia opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych uzyskał maksymalną liczbę punktów, a mimo to nie uzyskał kontraktu na świadczenie usług z zakresu opieki zdrowotnej. W takich sytuacjach, w zasadzie przy najprostszym odwołaniu, każda taka sytuacja jest sytuacją dla danego podmiotu wygrana. Według mojej wiedzy, taka sytuacja niestety w żadnym z przypadków, które są podnoszone dotyczących województwa łódzkiego, nie miała miejsca. Natomiast ja mogę ze swojej strony zapewnić, że będę starał pozyskać się od dyrektora łódzkiego oddziału wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia wszelką informację na temat przebiegu tych konkursów, czy także przebiegu rozstrzygnięć, które w tym momencie się toczą, a więc postępowań odwoławczych, czy też dalszych losów tych postępowań. Natomiast odnosząc się do pytania pana posła Matuszewskiego dotyczącej karetki w Zgierzu. Otóż, panie pośle, wojewódzkie plany zapewnienia bezpieczeństwa są przygotowywane przez wojewodów i to wojewodowie decydują o tym, jak są rozlokowane zespoły gojazdowe na terenie danego województwa. Minister Zdrowia może wyrazić tylko i wyłącznie zastrzeżenia, jeżeli taki plan jest przedstawiony. W związku z czym, bo tej sprawy dokładnie nie znam, ale w związku z tym wydaje mi się, że jeżeli taka propozycja została przez wojewodę łódzkiego zgłoszona, to miała ona poparcie przede wszystkim w danych dotyczących liczby wypadków, które na terenie tej czy innej, tego czy innego powiatu mają miejsce. Dziękuję bardzo. Dziękuję panu ministrowi.