Magdalena Kochan broni Rzecznika Praw Dziecka i praw dzieci
Magdalena Kochan podkreśliła potrzebę wzmocnienia Rzecznika Praw Dziecka i broniła jego roli jako jedynego obrońcy krzywdzonych dzieci. Zdecydowanie odrzuciła tezę, że wystarczy Rzecznik Praw Obywatelskich i apelowała o doposażenie instytucji ochrony praw dziecka.
Różnica między Rzecznikami
Magdalena Kochan zwróciła uwagę, że Rzecznik Praw Obywatelskich i Rzecznik Praw Dziecka nie są traktowani równorzędnie - jedna funkcja dotyczy w większym stopniu dorosłych, druga skupia się na dzieciach, które nie mają zdolności do czynności prawnych.
O stanie praw dzieci
Podkreśliła, że dziecko, choć niezdolne do czynności prawnych do 18. roku życia, nie jest niepełnoprawnym obywatelem. Wskazała, że rodzice i państwo powinni chronić prawa dzieci, a gdy one są krzywdzone przez najbliższych, to Rzecznik Praw Dziecka pełni rolę ich jedynego obrońcy.
O porównaniach międzynarodowych
Kochan odpierała zarzuty dotyczące modelu ochrony praw dziecka porównywanego do jugendamtów i rozwiązań landowych w sąsiednim kraju. Podkreśliła, że ochrona praw dziecka powinna mieć charakter ogólnonarodowy, a krytyka regionalnych rozwiązań nie uzasadnia osłabiania instytucji krajowych.
Dane i konsekwencje prawne
W swoim wystąpieniu przywołała liczbę spraw rozpatrzonych w poprzednim roku - 50 tysięcy - oraz fakt zaangażowania Rzecznika w wybranych przypadkach. Na tej podstawie argumentowała, że instytucja Rzecznika Praw Dziecka jest potrzebna i powinna być odpowiednio wyposażona.
Podziękowania i przyjęcie ustawy
Na zakończenie Magdalena Kochan podziękowała za dyskusję i wyraziła wdzięczność za przyjęcie ustawy dotyczącej ochrony praw dziecka.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Bardzo dziękuję Panie Marszałku. Rzecznik Praw Obywatelskich i Rzecznik Praw Dziecka. Z tej dyskusji, także z wypowiedzi Pana Ministra Sprawiedliwości, wynika, że te dwie funkcje nie są w Polsce traktowane równorzędnie. Jedna jest mocno zaakcentowana, druga odsyła do ustawodawcy. Pełna zgoda. Bo tak są umiejscowione w Konstytucji. Ale muszę powiedzieć tak, czy Rzecznik Praw Obywatelskich dotyka spraw osób dorosłych, które mogą, potrafią, a dzisiaj zabezpieczone i wyposażone jeszcze w bezpłatną pomoc prawną, bronić się sam. Dziecko nie ma zdolności do czynności prawnych, dopóki nie skończy 18 roku życia. Ale czy jest przez to niepełnoprawnym obywatelem? Nie jest. Jest pełnoprawnym obywatelem naszego kraju, tyle że nie głosuje. W jego imieniu, jeśli dobrze ją sprawują, świetnie sprawują ją rodzice i państwo w tych momentach nigdy do rodziny się nie wtrąca. Natomiast jeśli zaczynają być kłopoty i dziecko jest krzywdzone przez swoich najbliższych, ma jednego tylko obrońcę Rzecznika Praw Dziecka. I to jest ta różnica wagi. Tu osoby dorosłe, które mogą, potrafią się same bronić, a tutaj dzieci niezdolne do czynności prawnych, najczęściej krzywdzone przez tych, którzy powinni się nimi opiekować. Czy zatem te wyposażania i doposażania instytucji ochrony praw dziecka może być mniejsze? Moim zdaniem w żadnym razie nie. Jeżeli ktoś dzisiaj z tej sali mówi, że nie chce żyć w kraju, w którym działają jugendamty, ja także nie chcę. Uważam, że w naszym kraju ochrona praw dziecka w niczym nie przypomina tego, co zaczyna być w różnych krajach landowych. Niemiec, sąsiada naszego, krytykowane i podnoszone jako niedobre, bo rozwiązanie regionalne, a powinno być jednak ogólnonarodowe niemieckie. Zatem zdecydowanie odpieram tego rodzaju zarzuty. I to, że gdzieś w tyle naszej głowy, jak powiadam, także często w wystąpieniach nie tylko posłów, ale prawników, istnieje takie stwierdzenie, że nie potrzeba nam takiej instytucji, jak Rzecznik Praw Dziecka. Przecież mamy Rzecznika Praw Obywatelskich, to ja się z tym głęboko nie zgadzam. 50 tysięcy spraw, które w ubiegłym roku zostało rozpatrzonych. Było ich więcej, tylko do 50 przystąpił Rzecznik. Czy to znaczy, że my krzywdzimy dzieci? Nie. Coraz częściej zdajemy sobie z tego sprawę, że one mają prawa i na straży tych praw winniśmy stać my dorośli. Dzieci wiedzą, że mają prawa, ale wiedzą także, że mają obowiązki. I z tych obowiązków nikt ich nie zwalnia. Ale przed krzywdzeniem winniśmy ich bronić wszelkimi możliwymi sposobami. Także dostrzeżeniem tego, że one same obronić się nie mogą. Bardzo dziękuję za tę dyskusję i za przyjęcie ustawy. Dziękuję bardzo.