Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Mirosław Maliszewski alarmuje o pogarszającej się sytuacji na wsi

Mirosław Maliszewski alarmuje o pogarszającej się sytuacji na wsi

Mirosław Maliszewski w wystąpieniu z 14 grudnia 2017 r. krytycznie ocenił działania ministra i rządu w obszarze rolnictwa, wskazując na pogarszającą się sytuację na wsi i brak realnej pomocy dla rolników. Domagał się odniesienia ministra do cen żywności, ASF, szkód łowieckich, importu oraz propozycji dotyczących chowu zwierząt.

Zarzuty wobec ministra i ceny żywności


Maliszewski podkreślił, że wzrost cen produktów spożywczych nie idzie w parze ze wzrostem dochodów rolników - "nożyce" między cenami dla konsumentów a cenami uzyskiwanymi przez rolników się rozwierają. Zwrócił uwagę na zjawisko korporacjonizmu i na to, że w okresie świątecznym konsumenci odczuwają skok cen, a rolnicy nie zyskują proporcjonalnie.

Problemy z ASF i krytyka działań administracji


Maliszewski wskazał na eskalację afrykańskiego pomoru świń - 104 ogniska wśród świń i 700 wśród dzików, przekroczenie naturalnej granicy rzeki Wisły oraz brak skutecznej walki i wypłat odszkodowań. Krytycznie ocenił pomysł budowy ogrodzenia na granicy z Białorusią, nazywając go spóźnionym i potencjalnym symbolem nieudolności.

Szkody łowieckie i brak odszkodowań


Poseł zwrócił uwagę, że ustawa o szkodach łowieckich nie działa, rolnicy ponoszą coraz większe straty spowodowane przez dziką zwierzynę, a realne odszkodowania nie są wypłacane. Podkreślił, że specjalna podkomisja oddaliła naprawę systemu, mimo że problem narasta od przejęcia władzy.

Eksport, import i spory o przyszłość polityki rolnej


Maliszewski przyznał, że eksport rolno-spożywczy rośnie, lecz jednocześnie alarmował o równoległym wzroście importu i pogarszającym się bilansie. Zwrócił uwagę na wzrost eksportu do Rosji o 25% w siedmiu miesiącach i kwotę około 1 mld zł, pytał także o stanowisko ministra w sprawie embarga i o zachowanie europosłów PiS w dyskusji o przyszłej wspólnej polityce rolnej. Skrytykował też propozycje dotyczące chowu tradycyjnego i zwierząt futerkowych oraz ostrzegł przed konsekwencjami dla hodowli zwierząt.

Mirosław Maliszewski — moment z przemówienia: Mirosław Maliszewski alarmuje o pogarszającej się sytuacji na wsi (14.12.2017)

Dalsze pytania posłów


Maliszewski zapowiedział, że w kolejnych pytaniach wielu posłów poruszy dodatkowe negatywne zjawiska występujące na obszarach wiejskich i oczekuje konkretnych odpowiedzi ministra i urzędników.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pani marszałek, panie ministrze, panie i panowie posłowie. Klub Polskiego Stronnictwa Ludowego na początku tej kadencji mówił, że sprawami rolnictwa i działaniami ministra rolnictwa będzie się szczególnie interesował, tak jak to było w poprzednich latach. Dzisiejszy element jest tego obitnym przykładem, ponieważ dyskusja, która była w czasie wotu o odwołanie pana ministra Jurgiela nie przyniosła spodziewanego efektu przez polskich rolników. Pan minister nadal pełni tę funkcję, a sytuacja na polskiej wsi ulega systematycznemu pogarszaniu, więc prośba o to, aby pan minister się odniósł do kilku kwestii, które w międzyczasie się wydarzyły albo są niestety kontynuowane. Jesteśmy w okresie świąt Bożego Narodzenia i wielu Polaków dzisiaj zastanawia się, dlaczego produkty rolne, wiele produktów rolnych, które mają duży udział w świątecznej diecie, drożeje i myślą o tym, że pewnie rolnicy zarabiają dodatkowe pieniądze. Otóż warto panie ministrze zwrócić uwagę, że wzrostowi cen produktów dla polskich konsumentów absolutnie nie towarzyszy wzrost cen uzyskiwanych przez polskich rolników. Dochodzi do zjawiska, które pan wielokrotnie krytykował my także, że te nożyce się rozwierają, czyli konsumenci za produkty żywnościowe płacą coraz więcej, rolnicy otrzymują coraz mniej, czyli te nożyce się rozwierają, korporacjonizm kwitnie pełną parą. Chciałem panie ministrze jeszcze poruszyć kolejną kwestię, która od tego czasu uległa drastycznemu rozwinięciu, niestety negatywnie. Nie chcę się znęcać już po raz kolejny nad działalnością rządu w sprawie ASF-u, to więc tylko kilka przykładów. 104 ogniska już wśród świn, 700 wśród dzików, brak pomocy realnej dla rolników, brak wypłaty odszkodowań, brak skutecznej walki z ASF-em, który przekroczył już naturalną granicę, którą jest rzeka Wisła. Zaczął się rozwijać na Mazowszu i dzisiaj już bardzo wyraźnie widać, a takich telefonów ja otrzymuję kilka dziennie. Panujący chaos powoduje, że tego szkodnika nie zwalczamy, nie opanowujemy wirusa afrykańskiego pomoru świn, tylko kwitnie on na niespotykaną do tej pory skalę. I myślę, że pana pomysł budowy płotu, ogrodzenia na granicy z Białorusią jest spóźniony o co najmniej kilkanaście miesięcy. Złośliwi twierdzą, że to będzie pana pomnik, który pokaże nieudolność zwalczania ASF-u, a jeszcze bardziej złośliwi mówią, że bardziej skuteczny płot powstanie na granicy niemieckiej, bo Niemcy będą się chcieli obronić przed ASF-em, który jest w Polsce, a jeszcze bardziej złośliwi mówią, że ten płot zabezpieczy Białoruś przed rozwijającym się ASF-em w Polsce, aby te dziki tam nie docierały i tam nie powodowały jeszcze większych strat. Kolejne bardzo niebezpieczne zjawisko, które obserwujemy, to niestety, panie ministrze, nie działa ustawa o szkodach łowieckich. Nic pan w tej sprawie ani pana otoczenie polityczne nie robi. Rolnicy mają coraz większe straty skowodowane przez dziką zwierzynę. A realnego odszkodowania, jak nie było, tak nie ma. A przypomnę, że to już jest dwa lata po objęciu władzy i też przypomnę, że właśnie obradująca, pracująca w tym czasie specjalna podkomisja dotycząca prawa łowieckiego niestety oddaliła o kolejny okres naprawę tego systemu. Warto też zwrócić uwagę na jeszcze bardziej niepokojące zjawisko. Otóż chwalą się państwo urzędnicy, pan nieraz też, że poprawia się handel zagraniczny produktami rolno-spożywczymi. Poprzednio, jak byliście w opozycji, bardzo mocno to krytykowaliście, ale my powiemy wyraźnie, że wzrostowy eksportu, co jest zjawiskiem dobrym, oczywiście to świadczy o poziomie polskich rolników i przedsiębiorców, niestety towarzyszy zjawisko zrażącego wzrostu importu. I to doskonale widzimy, czyli bilans się pogarsza. Z Polski są wyprowadzane pieniądze, a nie wyprowadzane produkty i za to uzyskiwane pieniądze. Jeżeli już jesteśmy przy eksporcie, to warto, żeby zwrócił pan też uwagę i państwu urzędnicy, także pana otoczenie polityczne, że ta nielubiana, niechciana, znienawidzona przez was Rosję, mimo embarga, kupuje z Polski produkty, te nawet nieobjęte embargiem i w ciągu minionych siedmiu miesięcy eksport do Rosji wzrósł o 25% i osiągnął poziomu około 1 miliarda złotych. Więc czy to jest ważny rynek dla polskich produktów, czy nie? I prosiłbym o pana odniesienie do sprawy embarga, tak jak proszę o odniesienie pana osobiście do tego, co było poruszane przed chwilą, mianowicie jakie jest stanowisko pana osobiście, jako ministra rolnictwa, ale także w kontekście pana otoczenia politycznego, czyli zachowania europosłów PiS w parlamencie europejskim, gdzie trwała dyskusja na temat przyszłej wspólnej polityki rolnej, a bardziej środków finansowych, które mają być na nią przeznaczone po Brexicie i po polityce, która ma zapewnić Unii Europejskiej bezpieczeństwo wewnętrzne w kwestii imigrantów. Co pan myśli na temat zrekompensowania budżetu i nienaruszalności polityki, wspólnej polityki rolnej, bo pana otoczenie polityczne, pana koledzy nie zagłosowali i nie poparli już trzymania wspólnej polityki rolnej w obecnym kształcie. Ciekawy jestem też, jakie jest pana stanowisko wobec tego wielkiego protestu, który był pod Sejmem, kilku tysięcy osób, które protestowały przeciwko również propozycjom pana środowiska politycznego dotyczącego oboju tradycyjnego, czy zwierząt hodowny, zwierząt futerkowych. Warto zwrócić uwagę, że w perspektywach na kolejne lata mówi się o tym, że wzrost eksportu produktów zwierzęcych na stąpki na rynki Afryki Północnej, Bliskiego i Dalekiego Wschodu, wiemy, kto tam kupuje i wiemy, jakie ma pod tym względem wymagania. Więc jeżeli ta ustawa wejdzie w życie, czy nie będzie to kolejny gwóźdź do trumny polskiej hodowli zwierząt. Na razie tyle, panie ministrze. Myślę, że wielu posłów w pytaniach zwróci uwagę na jeszcze inne negatywne zjawiska, które na obszarach wiejskich występują pod pańskimi rządami.