Józef Brynkus ostro o obniżaniu wymagań językowych
Józef Brynkus w wystąpieniu z 20 lipca 2018 r. skomentował wynik głosowania i krytycznie odniósł się do proponowanej poprawki obniżającej wymagania dotyczące znajomości języków obcych. Stwierdził, że wynik był skutkiem nieobecności kilku posłów Prawa i Sprawiedliwości na Komisji i nazwał poparcie poprawki wstydem i hańbą.
Ocena wyniku głosowania
Powiedział, że spodziewał się takiego rezultatu, ponieważ na Komisji „cudem”, ze względu na nieobecność kilku posłów Prawa i Sprawiedliwości, wygrali. Zaznaczył, że zwycięstwo nie wynikało z przewagi liczebnej, a miał nadzieję, że decyzje będą podejmowane, bo są po prostu mądrzejsze.
Krytyka głosujących
Skrytykował posłów, mówiąc, że „głosujecie po prostu za głupotami” i określił poparcie dla poprawki jako wstyd i hańbę. Jego wypowiedź miała wyraźnie oburzony ton wobec decyzji parlamentarnej.
Treść proponowanej poprawki
Wyjaśnił, że poprawka proponowana przez studentów ma na celu obniżenie wymagań dotyczących poziomu znajomości języka obcego. Przyznał, że teoretycznie zgadza się z intencją ułatwień, ale podkreślił konsekwencje takiego obniżenia wymagań.
Konsekwencje dla środowisk akademickich i zawodowych
Zwrócił uwagę na przykład sędziego Sądu Najwyższego będącego magistrem, pracującego na uczelni, który - jeśli zdecyduje się robić doktorat - też byłby objęty obniżeniem wymagań. Wskazał na to jako powód swojej krytyki i ponownie określił sytuację jako wstyd i hańbę.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, spodziewałem się takiego wyniku głosowania, ponieważ na Komisji cudem, ze względu na nieobecność kilku posłów Prawa i Sprawiedliwości, myśmy to wygrali. Nie z tego powodu, że nas było więcej, tylko ja myślałem, że z tego względu wygrywamy, że to jest po prostu mądrzejsze. A wy głosujecie po prostu za głupotami, tak naprawdę. To jest wstyd. Ta poprawka, którą proponują studenci, chodzi o to, żeby obniżyć wymagania dotyczące poziomu znajomości języka obcego. Teoretycznie się z nią zgadzamy, ale wyobraźmy sobie taką sytuację, że sędzia Sądu Najwyższego, będący magistrem, pracuje na uczelni. Oczywiście on musi być grzeczny, bo jeżeli nie, to go po prostu wywalicie. Zechce, zechce robić doktorat. Jego będzie ta poprawka tak samo obowiązywała, to obniżenie poziomu. To jest wstyd, to jest hańba.