Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska: Szkoły pozostawione same sobie

Koalicja Obywatelska: Szkoły pozostawione same sobie

Koalicja Obywatelska skrytykowała sposób otwarcia szkół dla klas 1–3 i zaprezentowała projekt ustawy umożliwiający wprowadzenie baniek szkolnych oraz zmianę prawa oświatowego. Według Koalicji ministerstwo nie zapewniło ram prawnych ani dodatkowych środków, a dyrektorzy pozostali bez konsultacji i odpowiedzi na liczne pytania.

Główne zarzuty wobec ministra


Koalicja zarzuca, że szkoły zostały otwarte na tych samych zasadach co we wrześniu bez zabezpieczeń finansowych i prawnych. Ministerstwo miało wydać jedynie zalecenia, nie udzielając dyrektorom specjalnych ram prawnych ani realnej pomocy organizacyjnej.

Proponowane zmiany w prawie oświatowym


Przedstawiono projekt ustawy umożliwiający stworzenie baniek szkolnych i czasowe odstępstwa od ramowych planów nauczania. Projekt obejmuje zarówno szkoły publiczne, jak i niepubliczne i ma dać dyrektorom możliwość wprowadzania niestandardowych rozwiązań organizacyjnych.

Głos dyrektorów i konsultacje


Koalicja podkreśla, że przeprowadziła szerokie konsultacje ze środowiskiem szkolnym — spotkano się z ponad 400 dyrektorami. Według relacji dyrektorów ministerstwo nie konsultowało otwarcia szkół, a do ministerstwa przesłano siedem stron pytań, na które nie udzielono satysfakcjonujących odpowiedzi.

Bezpieczeństwo, testy i szczepienia


W wystąpieniu zwrócono uwagę na brak środków na organizację oddzielnych grup świetlicowych, problemy szkół specjalnych i klas integracyjnych oraz konieczność przyspieszenia szczepień dla nauczycieli. Koalicja postulowała regularne testowanie nauczycieli lub program badań przesiewowych na przeciwciała jako uzupełnienie jednorazowych testów.

Koalicja Obywatelska (konferencje prasowe) — klatka z wypowiedzi: Koalicja Obywatelska: Szkoły pozostawione same sobie (19.01.2021)

Apel o odpowiedzialność i obecność ministra na komisji edukacji


Koalicja apeluje, by to dyrektorzy mieli większe uprawnienia decyzyjne dotyczące przejścia na nauczanie zdalne lub mieszane, gdy pojawi się zachorowanie w szkole. Wzywa także ministra do osobistego stawiennictwa na komisji edukacji i odpowiedzi na pytania dyrektorów.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry. Witamy na konferencji dotyczącej edukacji. Na pewno nie ulega wątpliwości, że bardzo się cieszymy, że szkoły zostały otwarte. Szkoły chociażby w zakresie klas 1-3. Ale chcemy, żeby uczniowie chodzili jak najdłużej do tej szkoły. Ministerstwo nie zrobiło nic, aby uczniowie w sposób bezpieczny wrócili do szkoły. Otworzyli szkołę w taki sam sposób, w jaki otworzyli szkołę we wrześniu. Nie zabezpieczyli szkół, nie dali jej dodatkowych środków, nie konsultowali otwarcia z dyrektorami, wydali tylko zalecenia. Nie dano dyrektorom specjalnych ram prawnych do otwierania szkół w bańkach, o których tak chętnie opowiada minister Czarnek. Dlatego my jako opozycja przeprowadziliśmy szerokie konsultacje ze środowiskami szkolnymi. Przygotowaliśmy projekt ustawy dotyczący faktycznego, realnego stworzenia baniek szkolnych. Otóż chcemy, aby ramowe plany nauczania nie były obowiązkowe, obowiązujące dla dyrektorów w sposób 1 do 1 na czas pandemii. Mamy przygotowaną ustawę zarówno w zakresie dla szkół publicznych, jak i niepublicznych. To prawo oświatowe ma na celu stworzenie możliwości wprowadzenia zmian organizacyjnych w szkołach przez dyrektorów. Obecne przepisy ustawy, prawo oświatowe i rozporządzenia ramowe plany nauczania ograniczają możliwość niestandardowej organizacji pracy szkoły. Czyli minister powiedział, że możecie robić bańki, nie dając żadnej faktycznej podstawy prawnej do realizacji takiego przedsięwzięcia. My zorganizowaliśmy szerokie konsultacje. Spotkaliśmy się z ponad 400 dyrektorami szkół. Nikt, żaden z dyrektorów nie powiedział, że miał jakikolwiek kontakt z ministerstwem. Minister nie zapytał dyrektorów o ich zdanie. Panie dyrektorzy mają setki pytań, setki pytań, na które na żadne pytanie nie dostali odpowiedzi. My prosimy wielokrotnie ministra o spotkanie się podczas komisji edukacji. Niestety minister nie ma czasu przyjść na komisję. Pani marszałek Witek nie zwołuje komisji, aby odpowiedzieć na pytania dyrektorów. Dlatego będziemy jeszcze raz nawoływali do spotkania się. I teraz pani poseł Krystyna Szumilas zaprezentuje, jakie wątpliwości mają dyrektorzy związane z otwarciem szkół dla klas 1-3. Nie ulega wątpliwości, że bańki szkolne pękły w momencie, kiedy dzieci weszły do szkoły albo weszły do autokaru, który je do tej szkoły dowozi. Pomysł pana ministra jest nierealny, bez pieniędzy i bez poluzowania prawa oświatowego. Pan minister zostawił dyrektorów szkół i nauczycieli samym sobie. O tym mówili dyrektorzy na spotkaniu z nami w ubiegłym tygodniu. Zadawali szereg pytań, na które nie uzyskali odpowiedzi. My przesłaliśmy do ministra edukacji te pytania dyrektorów. To jest siedem stron drobnym druczkiem. To pokazuje, że minister wymyśla swoje rozwiązania w Warszawie, w ministerstwie. Natomiast nie konsultuje tych rozwiązań z tymi, którzy te rozwiązania będą wprowadzać w życie. Dyrektor jest pozostawiony sam sobie, to on odpowiada za wszystko, nie mając ani dodatkowych środków, ani dodatkowych możliwości organizacyjnych. Nie ma możliwości zorganizowania nauki w klasie pierwszej, drugiej czy trzeciej z jednym nauczycielem. Do klasy wchodzą nauczyciele języka obcego, informatyki, religii. Czasami lekcja wychowania fizycznego jest prowadzona przez innego nauczyciela. Dzieci mieszają się w świetlicy. Nie ma środków finansowych na zorganizowanie osobnych grup świetlicowych. Pytają nauczyciele, pytają dyrektorzy, co ze szkołami specjalnymi. Co na przykład z klasami integracyjnymi, z dziećmi z autyzmem, z dziećmi niepełnosprawnymi. Te problemy nie zostały rozwiązane. Minister nie dał recepty. Mało tego, nie dał pieniędzy na to, żeby rzeczywiście szkoły były w czasie pandemii bezpieczniejsze. My apelujemy o to, aby zmienić prawo oświatowe tak, żeby ułatwić dyrektorom, tym, którzy chcą zastosować niestandardowe rozwiązania. Apelujemy o dodatkowe środki na zatrudnienie dodatkowych nauczycieli, albo pozwolenie na uczenie części przedmiotów online. Apelujemy o to, żeby to dyrektorzy decydowali, jak zorganizować pracę szkoły. Apelujemy również o to, aby to dyrektorzy mogli podejmować decyzję o przejściu na nauczanie zdalne lub mieszane w momencie, kiedy w szkole pojawi się chory uczeń lub chory nauczyciel. Dzisiaj musi dyrektor zgłosić się do sanepidu, a Państwo wiecie, że kontakt z sanepidem jest praktycznie niemożliwy. Dyrektorzy skarżą się, że dzwonią przez trzy dni, a decyzje przychodzą po następnych trzech dniach. Jeżeli poważnie myślimy o zapewnieniu dzieciom bezpieczeństwa w szkole, koniecznym jest przyspieszenie szczepień dla nauczycieli. Nie może być tak, że to prokuratorzy są w tej kolejce do szczepień faworyzowani, a ci, którzy na co dzień pracują z dziećmi, ci, którzy na co dzień pracują z ogromną grupą osób, która może przenieść koronawirusa do domów, do swoich rodziców, do dziadków, ci nie są zabezpieczeni. Ten apel o szczepienia jest niezwykle ważnym apelem. Jednorazowe przetestowanie nauczycieli nie rozwiązuje problemu. Albo powinni być nauczyciele testowani co tydzień, albo powinno ministerstwo dla nauczycieli przygotować program takich badań przesiewowych na przeciwciała. Wtedy można by było określić, która grupa w tym zawodzie jest taką grupą bezpieczną, mogącą bez strachu i obawy o swoje życie i życie swoich dzieci i ich rodzin pracować. Szanowni Państwo, my jesteśmy za tym, żeby szkoły były otwarte dla dzieci. Dla tych najmłodszych niezwykle ważny jest kontakt z rówieśnikiem i kontakt z nauczycielem. Ale apelujemy również o to, żeby to był bezpieczny kontakt. Tutaj minister nic nie zrobił. I na koniec pytanie do pana ministra. Dlaczego on ma mniej odwagi w umówieniu o tym, dlaczego on jako minister edukacji nie przychodzi osobiście na komisję edukacji, a wysyła do szkół wszystkich nauczycieli? Panie ministrze, odwagi. Jeżeli nauczyciele mogą pracować z dziećmi stacjonarnie, to pan minister również może być na komisji edukacji stacjonarnie. Inni ministrowie przychodzą, a pan łączy się z nami tylko zdalnie. Odwagi, panie ministrze. Zachowamy wszelkie środki bezpieczeństwa, maseczki, odległość, ale będziemy mogli panu wprost zadać pytanie. Złożyliśmy jako opozycja wniosek o zwołanie komisji edukacji. Chcemy, żeby ta komisja odbyła się jeszcze w styczniu i bardzo serdecznie zapraszamy pana ministra i apelujemy o osobistą obecność na tej komisji. Dziękuję. Pan minister nie ma odwagi przyjść na komisję edukacji, a sam wysyła dzieci i nauczycieli do szkół. Pan minister nie ma odwagi na konsultacje z nauczycielami i z dyrektorami, dlatego zamiast spotkać się ze wszystkimi dyrektorami zdalnie, nam z panią poseł zajęło to dosłownie dwa dni zorganizowanie spotkania z 400 dyrektorami. Natomiast minister edukacji zamiast spotykać się w szerokim gronie i rozmawiać o najważniejszej decyzji, która prawdopodobnie będzie dotyczyła całej jego kadencji, po prostu spotyka się tylko i wyłącznie z dyrektorami ze swojego okręgu wyborczego, któremu wyznaczył kurator z jego województwa. To jest po prostu skandal. Rozmawia tylko ze swoimi. Nie chce rozmawiać z dyrektorami z całej Polski, żeby wyciągnąć jakieś wnioski i wdrażać jak najlepsze rozwiązania. Czy są jakieś pytania? Dziękujemy serdecznie, dziękujemy. Dziękujemy. PNP24, PL i Polityczni, PL. Ja chciałem spytać, na czym powinna polegać ta większa samodzielność decyzyjna dyrektorów poza sytuacjami, które już można nazwać zarządzaniem kryzysowym, czyli w momencie, kiedy stwierdza się, że się chorły uczeń w szkole pojawił. Jakie uprawnienia powinien dyrektor zyskać, których dzisiaj nie ma? I jak Panie widzą, to tę kwestię zatrudnienia dodatkowych nauczycieli i jacy nauczyciele są przede wszystkim potrzebni teraz? Dziękuję serdecznie za to pytanie. To jest właśnie klucz do naszego projektu ustawy, który prezentujemy. Otóż nadanie dyrektorom specjalnych ram prawnych, aby nie musieli kurczowo trzymać się ramowych planów nauczania. Dzisiaj dyrektor musi na koniec roku rozliczyć się z konkretnej liczby godzin danego przedmiotu i nie jest w stanie odejść od tych planów. Natomiast jeżeli mógłby modyfikować dowolnie, tak jakby chciał, tak jakby pozwalała na to sytuacja w szkole, sytuacja, a to epidemiczna, ale również sytuacja, ilu nauczycieli ma akurat w szkole, to tak po prostu mógłby sobie zmieniać. Dzisiaj w tym momencie bańki dla ministra oznaczają to, że rzucił sobie w niebo słowa róbcie bańki, a nie dał żadnych faktycznych uprawnień. Czyli jeżeli dyrektor nie wywiąże się z ramowych planów nauczania, to będzie miał problem na przykład z kuratorem. Także bańki są według ministra absolutnie dzisiaj fikcją. My nadajemy im realną podmiotowość. Natomiast to jest alternatywna wersja dla dyrektorów, którzy chcą sami podejmować takie decyzje. Kolejną rzeczą, o którą Pan pytał, to nauczyciele, którzy powinni mieć dodatkowe zatrudnienie. To na pewno nauczyciele przedmiotów takich jak angielski, WF, czasem informatyka. I też bardzo ciekawym pomysłem jest to, aby zastanowić się nad otwarciem szkół dla osób nawet wyższych klas, ale ze specjalnymi potrzebami. Są klasy, w których są osoby, jak Pani Poseł mówiła wcześniej, z afazją, Aspergerem, którzy wymagają bardzo specyficznej pomocy, mają swojego nauczyciela wspomagającego, do tej pory mieli. I można byłoby otworzyć dla takich osób szkołę. Wtedy mieliby po prostu ten jeden nauczyciel wspomagający miałby pod swoją pieczą dwoje bądź tam troje dzieci. Z rozmów z dyrektorami wynika, że oni chcieliby mieć na przykład samodzielność w momencie decydowania o tym, czy przejść na przykład na nauczanie hybrydowe. Były stosowane w niektórych szkołach takie rozwiązania, to dotyczy starszych klas, że uczniowie jednej klasy chodzili do szkoły przez tydzień, a w tym czasie pozostali uczniowie uczyli się zdalnie. I wymiennie takie lekcje były przez dyrektora organizowane. No ale dzisiaj dyrektor nie ma prawa zadecydować o takim sposobie nauczania. Dyrektorzy klas, ci dyrektorzy, którzy przygotowywali się do otwarcia klas dla najmłodszych dzieci, mówili o tym, że bańka miałaby sens, gdyby można było zostawić klasę z jednym nauczycielem, a nauczyciel angielskiego czy informatyki łączyłby się z klasą zdalnie. Z tym, że w tym momencie na jednej lekcji trzeba zatrudnić dwóch nauczycieli. I to są te dodatkowe środki, które są potrzebne na bezpieczną, na zorganizowanie takiej bezpiecznej edukacji w idei baniek. Na to minister nie dał pieniędzy. Pytali nas dyrektorzy, czy można podzielić grupy świetlicowe na klasy, ponieważ po lekcjach te maluchy przychodzą do jednej świetlicy i tam mieszają się dzieci z wszystkich klas. Zorganizowanie świetlicy dla każdego oddziału klasowego wymaga dodatkowych etatów nauczycielskich. Na to dyrektorzy nie dostali pieniędzy. Także wmawianie rodzicom, że pan minister wymyślił rozwiązanie, które jest bezpieczne dla dzieci, bo izoluje klasy między sobą i ogranicza kontakt z nauczycielami w realiach polskiej szkoły i realizacji ramówki jest tylko iluzją, jest tylko mamieniem społeczeństwa i wmawianiem, że o to pan minister wymyślił prosty sposób. Tak jak powiedziałam, bańki pękły w momencie, kiedy dzieci weszły do szkoły, bo tam po prostu zaczęły się mieszać. Więc lepiej powiedzieć prawdę niż okłamywać i stwarzać takie pozory, że prowadzi się jakieś działania. To tylko rodzi złość nauczycieli i rozczarowanie rodziców. Rozczarowanie będzie jak zamkną zaraz szkoły. Tak, a my bardzo nie chcielibyśmy, żeby powtórzyła się sytuacja z września. W tych pytaniach, które tutaj mamy, dyrektorzy właśnie bardzo mocno podkreślali, że właściwie nic się nie zmieniło. Że te wytyczne, które dostały szkoły, to są takie same wytyczne, jakie obowiązywały we wrześniu i październiku. I my naprawdę bardzo się obawiamy, że przy takim podejściu ministerstwa szkoły będą musiały się zamknąć kolejny raz. Nie chcemy trzeciej pandemii. Chcemy, żeby dzieci chodziły do szkół i chcemy, żeby minister poważnie potraktował otwarcie szkół, zabezpieczył nauczycieli, dał pieniądze i pomógł nauczycielom prowadzić bezpieczną edukację. Dziękujemy. Dziękujemy. Dziękujemy. Dziękujemy. Dziękujemy.