Krzysztof Tchórzewski o problemach polskich transportowców
Krzysztof Tchórzewski mówił o utrudnieniach dla polskich transportowców na trasach z Rosji, opisując przypadki przetrzymywania pojazdów, eskortowania przez rosyjskich funkcjonariuszy i dodatkowych opłat. Zajął stanowisko krytyczne wobec braku retorsji i apelował o podjęcie działań ochronnych oraz nadzwyczajnych procedur.
Najważniejsze zarzuty
Polityk opisał praktyki, w których polscy kierowcy są eskortowani przez rosyjskich funkcjonariuszy do Smoleńska, muszą ich ”wieść ze sobą”, karmić podczas przejazdu i dodatkowo płacić za usługę eskorty - według relacji około 2 tysiące dolarów. Wskazał też na zatrzymywanie samochodów na „gajach” w ramach kontroli stanu technicznego, czasem na godziny.
Skala przemytu
W wystąpieniu pojawiły się dane o przemytowych ładunkach - według przedstawionych informacji przez Polskę przez kierunek do Włoch i Unii Europejskiej przechodzi około 60% rosyjskich papierosów produkowanych na rynek europejski. Tchórzewski sugerował, że to uzasadnia dokładniejsze kontrole przewoźników.
Konieczność kontroli i działań
W ocenie mówcy w zaognionej sytuacji nie wystarczą jedynie działania ochronne wobec branży - potrzebne są bardziej zdecydowane kontrole i procedury, które pokażą, że państwo szanuje samo siebie. Podkreślił potrzebę podejmowania normalnych działań kontrolnych i odwrotnych kroków wobec nieprawidłowości.
Wątki proceduralne i apel do posła
Wystąpienie odnosiło się także do kwestii proceduralnych - czy do dyrektora generalnego skierowano pisma i wystąpienia w sprawie podjęcia działań nadzwyczajnych. Na koniec zwrócił się z prośbą o zabranie głosu do posła Mariana Cyconia.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, Wysoki Sejmie. Sytuację mamy trochę taką, którą można określić, że Polska zachowuje się trochę jak ciamajda we ramach tej współpracy międzynarodowej. Polscy transportowcy nawet jadą do Kazachstanu, dojeżdżają do Smoleńska. W Smoleńsku wsadza im się jakiegoś tam funkcjonariusza rosyjskiego, muszą go wieść ze sobą, muszą karmić przez cały przejazd przez Rosję i jeszcze dodatkowo zapłacić za jego usługę, że jest w konwoju, że pilotuje polski samochód 2 tysiące dolarów. A z drugiej strony przy takiej sytuacji to przecież tutaj już żadna firma tego nie wytrzyma. I w takiej sytuacji z drugiej strony żadnej retorsji, żadnego jakby ruchu odwotowego. Samochody są przetrzymywane na gajach w ramach kontroli stanu technicznego nawet po godzinie, po dwie godziny. U nas to jest normalna sprawa. W takich sytuacjach, jeżeli jest zaogniona sytuacja, no to trzeba przeglądać na granicy, sprawdzać czy nie ma przemytu. Dane statystyczne wykazują, że w kierunku Włoch i Unii Europejskiej ze strony Rosji przez Polskę idzie w granicach około 60% całego przemytu rosyjskich papierosów, produkowanych specjalnie właśnie na rynek europejski. No i mamy podstawę do tego, żeby te samochody bardzo dokładnie przeszukiwać, bardzo dokładnie sprawdzać, jeżeli tak to wszystko wygląda. No przecież tu jakieś działania są potrzebne nawet takie normalne do podejmowania. Już nie mówię o działań ochronnych w stosunku do branży, ale o działań takich, żebyśmy byli w końcu jakimś państwem, które samo siebie szanuje. O to właściwie chodzi. Gdzieś tam w Unii Europejskiej ktoś występował, o czymś rozmawiał. Do dyrektora generalnego w zakresie podjęcia działań nadzwyczajnych, czy zostały skierowane pisma, wystąpienia i tak dalej. To jest taka forma obywatelska. Bardzo proszę pana posła Mariana Cyconia o zabranie głosu.