Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Arkadiusz Myrcha: Krytyka zmian zagrażających niezależności sądów

Arkadiusz Myrcha: Krytyka zmian zagrażających niezależności sądów

Arkadiusz Myrcha przedstawił stanowisko Klubu Parlamentarnego w sprawie sprawozdania KRS za 2016 rok. Krytykował działania większości parlamentarnych, które jego zdaniem zmierzają do zwiększenia wpływu polityków na skład i funkcjonowanie KRS.

Podsumowanie wystąpienia


Arkadiusz Myrcha ocenił debatę jako toczącą się w szczególnej atmosferze i przedstawił zarzuty o upolitycznienie instytucji wymiaru sprawiedliwości. Wskazał na problemy z funkcjonowaniem Trybunału Konstytucyjnego i opisał przypadki, które - jego zdaniem - ilustrują narastającą ingerencję polityki w sądownictwo.

Zarzuty wobec instytucji wymiaru sprawiedliwości


Myrcha wymienił wiele przykładów dotyczących prokuratury i działań prokuratorskich pod nadzorem ministra, w tym przyspieszone awanse znajomych, nominacje bez konkursu oraz wizyty szefa prokuratury w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości. Wskazał także na masowe umorzenia spraw o przestępstwa na tle rasowym i nawoływanie do nienawiści, ochronę kolegów partyjnych oraz przypadki braku reakcji na decyzje zakupowe ministra dotyczące samolotów za około 2 mld zł. Zwrócił uwagę na groźby wiceministra wobec sędziów i opisał tzw. aferę bilbordową - kampanię finansowaną z publicznych środków, która zdaniem mówcy miała szkalować sądy.

Dane i działalność KRS w 2016 roku


Myrcha przedstawił fakty dotyczące pracy Krajowej Rady Sądownictwa: 20 posiedzeń plenarnych, 1588 zgłoszeń kandydatów na stanowiska sędziowskie oraz wnioski o powołanie 415 osób. Podkreślił, że 85,8% przedstawionych kandydatów stanowili sędziowie lub byli sędziowie, referendarze i asystenci, a około 14% stanowili przedstawiciele innych zawodów prawniczych. Zwrócił też uwagę na blisko 500 zespołów roboczych powołanych do opiniowania zgłoszeń.

Arkadiusz Myrcha — ujęcie z wypowiedzi: Arkadiusz Myrcha: Krytyka zmian zagrażających niezależności sądów (15.09.2017)

Konsekwencje i polityczne tło


Myrcha przypomniał, że KRS powstała w 1989 roku i stoi na straży niezawisłości sędziów. Zwrócił uwagę na jej szczególny skład - przedstawiciele ustawodawczych, wykonawczych i sądowych władz publicznych - oraz na ryzyko mieszania polityki z instytucjami, które powinny być jak najbardziej niezależne. Jako przykłady skutków upolitycznienia przytoczył sprawy takie jak wycofanie aktu oskarżenia wobec Daniela Obajtka czy działanie prokuratury w kwestii Jacka Międlara.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałek, Wysoka Izbo, przypadł mi zaszczyt przedstawienia stanowiska Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej w przedmiocie sprawozdania z działalności Krajowej Rady Sądownictwa w 2016 roku. Dzisiejsza sejmowa debata odbywa się w szczególnej atmosferze. Od wielu miesięcy jesteśmy świadkami działań podejmowanych przez większość parlamentarną, które zmierzają do przekształcenia ustrojowej roli tej instytucji. Zmiana ta miałaby spowodować zwiększenie wpływu polityków na skład i funkcjonowanie KRS-u. Opisując każdorazowo te działania, pamiętajmy, że stanowią one tylko jeden z elementów większej całości. Wszyscy widzimy, jak teraz działa, a właściwie nie działa Trybunał Konstytucyjny, bo przecież statystyki, ilości rozpraw czy orzeczeń są wręcz dla obecnego Trybunału kompromitujące. Pani sędzia Julia Przełębska do dzisiaj w niewyjaśnionych okolicznościach pełni funkcję prezesa, choć wiemy, że rzeczywiście rządzi tam sędzia Dubler, Mariusz Muszyński, czyli osoba szklona swego czasu przez służby wywiadowcze. Zresztą jego powiązania z Urzędem Ochrony Państwa są do dzisiaj kwestią budzącą wiele kontrowersji. Zobaczmy także, co dzieje się w prokuraturze, która funkcjonuje pod politycznym nadzorem Zbigniewa Ziobry. Wymienię tylko tu dla przykładu przyspieszone awanse znajomych pana ministra. Nominacja prokuratorska bez konkursu nieobecnego na sali pana posła Piotrowicza, wizyty szefa prokuratury Bogdana Święczkowskiego w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ulicy Nowogrodzkiej, masowe umorzenia spraw dotyczących przestępstw na tle rasowym i nawołujących do szerzenia nienawiści, ochrona kolegów partyjnych pana ministra, bo jak inaczej można nazwać brak postępowań w sprawie zarzutów o korupcję polityczną w wykonaniu Bartłomija Miesiewicza, czy kompletny brak reakcji na zakup przez ministra Macierewicza samolotów wipowskich za 2 mld zł bez przetargu. Wiceminister Jaki zaś na sali sądowej grozi postępowaniem dyscyplinarnym sędziemu, gdy nie jest zadowolony z orzeczenia. Kwintesencją tych patologii stała się już słynna afera bilbordowa, w której to przecież na zlecenie rządu, a można także domniemać, że przy silnym wsparciu Ministerstwa Sprawiedliwości partyjna fundacja prowadzi szkalującą polskie sądy kampanię za blisko 20 mln zł pochodzących z kieszeni polskich podatników. To jest przecież atak władzy wykonawczej na sądowniczą. I to atak na tyle brutalny i bezmyślny, że pojawiają się na plakatach i stronach internetowych hasła nierzetelne, wymyślone, a czasami wręcz kłamliwe. I prokuratura milczy, mimo że wpłynęły zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa i pomimo, że sprawa jest oczywista. Tak dzisiaj wygląda polska rzeczywistość. Chociaż z pozoru tematy te wydają się niepowiązane bezpośrednio z przedmiotem sprawozdania, to w kontekście tych planów Prawa i Sprawiedliwości, o których mówiłem na wstępie, jest to niezwykle istotne. Jest to bowiem żywy dowód na to, czym się kończy takie wciskanie polityki do instytucji państwowych, które z tą polityką powinny mieć jak najmniej wspólnego. Prokuratura ma wykrywać i doprowadzać do sądu przestępców. Zamiast tego co robi? Wycofuje się akt oskarżenia w sprawie Daniela Obajtka, byłego wójta Pcimia, oskarżonego o branie łapówek i oszustwa, a następnie czyni się go prezesem dwóch ogromnych i strategicznych spółek Skarbu Państwa. Przecież niedawno całą Polskę obiegła informacja, że sama prokuratura krajowa nalegała, by wycofać akt oskarżenia przeciwko księdzu Jackowi Międlarowi, który przecież w sposób otwarty i bez krępowania nawoły do przemocy i nienawiści. To są tylko dwa przykłady, ale obrazujące w sposób bardzo wyraźny, czym się kończy imierowanie polityków w niezależną instytucję. Dlatego prowadząc debatę nad sprawozdanie z działalności Krajowej Rady Sądownictwa, nie możemy pomijać całego politycznego tła. Tylko tytułem wstępu przypomnę, że Krajowa Rada Sądownictwa powstała w 1989 roku w wyniku postanowień podjętych podczas obrad Okrągłego Stołu. Jest instytucją szczególną, nie tylko z tego tytułu, że stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, czyli jednego z fundamentów państwa demokratycznego. Jest instytucją szczególną także z uwagi na swój skład. Otóż skupia w sobie przedstawicieli wszystkich pionów władzy publicznej, ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Zasiadają w niej bowiem nie tylko sędziowie, jak się wielu osobom wydaje, ale przecież także posłowie i senatorowie wybierani w parlamencie, minister sprawiedliwości czy przedstawiciel prezydenta. I wszystkim 25 członkom przysługują takie same uprawnienia. Przechodząc już zaś do samej analizy działalności Krajowej Rady Sądownictwa, przypomnijmy, że do jej kompetencji należy w szczególności ocena kandydatów do pełnienia urzędu na stanowiskach sędziów Sądów Najwyższego, Sądów Powszechnych, Administracyjnych i Wojskowych, przedstawienie wybranych kandydatów prezydentowi Rzeczpospolitej, opiniowanie projektów aktu normatywnych czy podejmowanie uchwał w sprawach wystąpienia do Trybunału Konstytucyjnego. Krajowa Rada Sądownictwa w 2016 roku odbyła 20 posiedzeń plenarnych, w wyniku których rozpoznała 1588 zgłoszeń do pełnienia urzędu na stanowiskach sędziowskich. Przedstawiła prezydentowi RP wnioski o powołanie 415 osób na stanowiska sędziowskie. Warto w tym miejscu dodać, że odsetek kandydatów przedstawionych z wnioskiem o powołanie będących sędziami lub byłymi sędziami referendarzy sądowych czy asystentów stanowi 85,8%. Pozostałe zaś około 14% są to osoby reprezentujące m.in. wolne zawody, jak radcowie prawni, prokuratorzy czy wykonujące inne zawody prawnicze. Powołano także blisko 500 zespołów roboczych rady do zaopiniowania zgłoszenia osób kandydujących na wolne stanowiska sędziowskie. Jak pokazał rok 2016, niezwykle istotnym elementem działalności KRS-u była realizacja uprawnień do występowania do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskami o zbadanie zgodności z Konstytucją aktów normatywnych w zakresie, w jakim dotyczą one niezależności sądów i niezawizłości sędziów. Rada wystąpiła o zbadanie zgodności z Konstytucją kontrowersyjnego artykułu 168a Kodeksu Postępowania Karnego stanowiącego o dopuszczenie jako dowodu materiałów uzyskanych z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego tzw. owoc zatrutego drzewa. Ponadto Rada wystąpiła o zbadanie zgodności z Konstytucją ustawy Prawo o Prokuraturze, której praktyczne zastosowanie opisałem w kilku przykładach na wstępie. Prawo ustroju sądów powszechnych oraz rozporządzenia ministra sprawiedliwości regulamin urzędowania sądów powszechnych. Niezwykle ważną kompetencją Rady jest również opiniowanie ustaw i innych aktów o charakterze normatywnym, które regulują szeroko pojętą materię funkcjonowania sądownictwa. W 2016 roku zaopiniowano łącznie 218 projektów aktów normatywnych, w tym 58 rządowych projektów ustaw, 49 poselskich projektów, 13 senackich, 3 obywatelskie, 4 prezydenckie. Ponadto Rada wyraziła 27 stanowisk, w tym 3 do uchwalonych ustaw, 3 do projektów aktów normatywnych oraz 21 w sprawach problemowych na podstawie artykułu 3 ust. 1 ustawy o KRS. W swoich stanowiskach Rada konsekwentnie podtrzymywała dotychczas zajmowane stanowiska, a mianowicie, że częste zmiany przepisów kodeksowych podważają konstytucyjną zasadę zaufania obywatele do państwa oraz stanowionego prawa. Wskazywała również, że projektodawcy, powołując się na wadliwość obowiązujących przepisów, nie przedstawiają żadnych badań lub analiz, które wskazywałyby na konieczność wprowadzenia projektowanych zmian, a nie argumentów, z których wynikałoby, że obowiązujące przepisy wywołują trudności orzecznicze. W działalności tej nie można pominąć także dużej pozytywnej aktywności w opiniowaniu aktów normatywnych dotyczących kwestii ustrojowych naszego kraju. Była to zaś konsekwencja wyraźnie wzmożonej aktywności ustawodawczej większości parlamentarnej w zakresie regulującej funkcjonowanie konstytucyjnych organów państwa. Rada negatywnie zaopiniowała połączenie funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. Rada negatywnie zaopiniowała także poselski projekt ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, wskazując szereg przepisów niezgodnych z Konstytucją, jak chociażby próba ustawowego skrócenia kadencji prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Krajowa Rada Sądownictwa krytycznie oceniła przedstawione do zaopiniowania projekty ustaw o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz przepisy wprowadzające te ustawy. W swoich opiniach Rada wskazała m.in. cytując za sprawozdaniem, że ustawy podważają stabilność systemu prawnego w zakresie ustrojowym, zawierają szereg niejasnych, nieprecyzyjnych i niespójnych unormowań, nieprzystających do funkcjonujących od wielu lat regulacji prawnych. Ustawa musi mianowicie tak określać organizację Trybunału i tryb postępowania przed nim, by Trybunał był zdolny sprawnie realizować wszystkie wyznaczone mu Konstytucją zadania. Ustawodawca nie może przy tym wykraczać poza ten zakres regulacji, a akt normatywny, który tego warunku nie spełnia, narusza artykuł 197 Konstytucji. Kilka miesięcy po wejściu tych ustaw w życie wiemy, że zarzuty te były w pełni uzasadnione. Trybunał Konstytucyjny dzisiaj nie wypełnia kompletnie swojej roli ustrojowej i ogranicza się do rozstrzygania tylko tych spraw, które z uwagi na różne pobudki polityczne istotne są dla partii rządzącej. Z przykrością trzeba natomiast przyznać, że cała grupa zaskarżonych do Trybunału Ustaw ważnych dla polskich obywateli oczekuje cały czas na rozpoznanie. Podsumowując, ponad 100-stronnicowe sprawozdanie należy jednoznacznie stwierdzić, że Krajowa Rada Sądownictwa w sposób należyty i z dochowaniem najwyższej staranności wypełniła konstytucyjne i ustawowe obowiązki. Pani Marszałek, jeśli można chwilę czy... 10 sekund. Tegoroczna debata nad działalnością KRS jest być może ostatnią odnoszącą się do tak ukształtowanej rady, niezwykle ważnej instytucji, osadzonej przecież w Konstytucji. Gdy w Sejmie Rzeczpospolitej Polskiej dyskutujemy o jakże pozytywnych efektach jej działalności, w Kancelarii Prezydenta RP szykowana jest ustawa, która najpewniej upolityczni jej skład. Jeżeli bowiem Sejm będzie wybierał sędziowskich członków KRS bez względu na to, czy to zwykłą większością, czy to kwalifikowaną trzech piątych, to zawsze będzie decyzja o charakterze politycznej. Co więcej, nie wiadomo, jaki los spotka obecnych członków rady. Dlatego tę dzisiejszą debatę musimy traktować szerzej jako kolejny ważny głos w debacie. Naszym wręcz obowiązkiem jest mówienie o konsekwencjach, jakie mogą nieść ze sobą propozycje zmian proponowane przez Prawo i Sprawiedliwość, czy Pana Prezydenta. Dlatego nie bez przyczyny przywołałem na wstępie patologie, jakie toczą prokuraturę i Trybunał Konstytucyjny pod politycznym butem. Potraktujmy to jako przestroga. Dziękuję bardzo.