Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Arkadiusz Myrcha ostro o zniszczeniu Trybunału Konstytucyjnego

Arkadiusz Myrcha ostro o zniszczeniu Trybunału Konstytucyjnego

Arkadiusz Myrcha w swoim wystąpieniu do Wysokiej Izby stwierdził, że parlament zamyka "epopeję wojenną" pod nazwą Zniszczenie Trybunału Konstytucyjnego i wskazał na rolę prokuratora Piotrowicza. Podkreślił, że decyzja wyrzuca na śmietnik historii wysiłek działaczy opozycji PRL, którzy poświęcili zdrowie i relacje rodzinne, by Trybunał mógł powstać.

Najważniejsze tezy


W wystąpieniu Myrcha nazwał procedowane zmiany „epopeją” pisaną piórem prokuratora Piotrowicza - przypomniał, że ten sam prokurator podpisywał akty oskarżenia w stanie wojennym i wskazał to jako element krytyki wobec procesu.

Los działaczy opozycji PRL


Mówca zwrócił uwagę na obecność działaczy opozycji PRL w sali sejmowej i w całej Polsce, podkreślając ich poświęcenie - oddanie zdrowia i koszty rodzinne, które według niego zostały zlekceważone przez podejmowane decyzje.

Arkadiusz Myrcha — moment z wystąpienia: Arkadiusz Myrcha ostro o zniszczeniu Trybunału Konstytucyjnego (13.12.2016)

Motywacja i oskarżenie o zazdrość


Myrcha ocenił, że działania mają na celu zaspokojenie osobistych, politycznych ambicji "naczelnika" i że stoją za nimi emocje zazdrości wobec ludzi rzekomo bardziej pracowitych, kompetentnych i odważnych. W ten sposób mówca przedstawił konsekwencje moralne i społeczne decyzji wobec Trybunału Konstytucyjnego.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, dzisiaj ostatnim rozdziałem zamykacie Państwo epopeję wojenną pod nazwą Zniszczenie Trybunału Konstytucyjnego. Epopeję pisaną piórem prokuratora Piotrowicza, który tym samym piórem podpisywał akty oskarżenia w stanie wojennym. Na sali sejmowej, jak i w całej Polsce jest wielu działaczy opozycji PRL, którzy wraz z przyjaciółmi oddali zdrowie, poświęcili często rodzinne relacje, by Trybunał mógł w ogóle powstać. Dzisiaj wysiłek tych ludzi wyrzucacie na śmietnik historii. I to w imię czego? W imię zaspokojenia osobistych, politycznych ambicji Waszego naczelnika, który tylko z czystej zazdrości chciałby dokonać zniszczenia wszystkiego, czego dokonali ludzie bardziej od niego pracowici, kompetentni i odważniejsi.