Mirosław Pampuch: Ustawa to kompromitacja i bubel prawny
Mirosław Pampuch w wystąpieniu z 13 grudnia 2017 r. ocenił, że projekt ustawy to kompromitacja wnioskodawców i ewidentny bubel prawny. Wskazał na praktyczne problemy przy organizacji wyborów, w tym zakaz zatrudniania urzędników wyborczych jako pracowników gminnych, brak środków finansowych i trudności logistyczne.
Krytyka projektu
Mirosław Pampuch podkreślił, że projekt zawiera niemal 250 poprawek po kilkudziesięciu godzinach pracy Komisji Nadzwyczajnej i nazwał takie rozwiązania kompromitacją wnioskodawców oraz bublem prawnym. Zwrócił uwagę, że tego typu praktyki - jak mówił - są już znane w kontekście projektów zmieniających ustrój, w tym kodeks wyborczy.
Wątpliwości proceduralne
Mówił o praktycznych wątpliwościach dotyczących powoływania urzędników wyborczych, którzy nie mogą być pracownikami jednostki samorządu terytorialnego ani mieszkańcami gminy, gdzie mają działać. Pytał, jak technicznie przeprowadzić wybory w dniach wolnych od pracy, kiedy urząd jest nieczynny i osoby spoza urzędu nie będą miały do niego wstępu.
Brak zabezpieczeń finansowych
Pampuch wskazał, że projekt nie przewiduje żadnych środków finansowych dla jednostek samorządu terytorialnego, które miałyby wspierać urzędników spoza urzędu. Zwrócił uwagę na brak zaplanowanego finansowania i konsekwencje tego dla przeprowadzenia wyborów.
Ocena autorów projektu
W ocenie Mirosława Pampucha ustawę pisał ktoś, kto nie ma praktycznego doświadczenia w organizowaniu wyborów samorządowych. Skrytykował autorów projektu za niedostateczne rozważenie skutków praktycznych proponowanych regulacji.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Szanowna Pani Marszałek, Wysoka Izbo. Nie ulega wątpliwości, że ta ustawa to przede wszystkim kompromitacja wnioskodawców, bowiem prawie 250 poprawek po kilkudziesięciu godzinach pracy Komisji Nadzwyczajnej to nic innego jak projekt ustawy, który jest ewidentnym bublem prawnym i do tego nas PiS przyzwyczaił, przedkładając projekty bardzo poważnych ustaw zmieniających ustrój, w tym przypadku kodeks wyborczy. Ale ja mam takie pytanie natury praktycznej do wnioskodawców, bo nadal projekt zakłada powoływanie urzędników wyborczych, którzy nie mogą być pracownikami jednostki samorządu terytorialnego, jak też nie mogą być mieszkańcami gmin, na obszarze której mają wykonywać swoje zadania. Jak technicznie jesteście państwo w stanie przeprowadzić wybory, skoro nie będą to pracownicy jednostek samorządu terytorialnego? Jak będziecie przeprowadzać wybory w dni wolne od pracy, kiedy urząd będzie nieczynny, a osoby, które nie będą pracownikami jednostek samorządu terytorialnego w ogóle nie będą miały wstępu do tychże urzędów? Dodatkowo w projekcie ustawy nie zakładacie żadnych środków finansowych do jednostek samorządu terytorialnego na wsparcie tych urzędników spoza urzędu jednostki samorządu terytorialnego. Naprawdę pisą tę ustawę mały każdy, który nigdy nie organizował wyborów samorządowych. Dziękuję bardzo.