Dariusz Wieczorek krytykuje projekt ustawy korytarzowej
Dariusz Wieczorek w wystąpieniu z 23 lutego 2021 r. krytycznie odniósł się do projektu ustawy korytarzowej, wskazując na wyłączenie roli samorządów i brak rozstrzygnięć dotyczących odpowiedzialności operatorów po 2030 roku. Apelował o konsultacje, jasne kryteria wyboru inwestycji oraz korelację planu inwestycyjnego PSE z funkcjonowaniem ustawy.
Najważniejsze zastrzeżenia
Wskazuje, że projekt pozbawia samorządy możliwości wpływu i dyskusji nad przebiegiem sieci energetycznej i gazowej. Zwraca uwagę na brak roli planów zagospodarowania krajowych, wojewódzkich i gminnych oraz pyta, czy projekt był konsultowany z samorządami.
Odpowiedzialność operatorów po 2030
Podkreśla, że przedłużenie okresu obowiązywania zapisów do 2030 nie rozwiązuje kwestii odpowiedzialności po tym terminie. Postuluje, by w ustawie jednoznacznie zapisać obowiązek odpowiadania operatorów za skutki inwestycji po 2030 roku.
Korelacja planu inwestycyjnego z ustawą
Krytykuje wpisywanie konkretnych inwestycji do projektu zamiast systemowego powiązania z planem inwestycyjnym PSE na najbliższe 10 lat. Pyta o kryteria, które zdecydowały o wyborze pozycji w projekcie oraz zwraca uwagę na koszty i opóźnienia wynikające z braku realizacji inwestycji.
Doświadczenia lokalne i ryzyka konfliktów
Przypomina własne doświadczenie blackout i trzy dni bez prądu oraz konflikt wokół linii krajnik-glinki jako przykład braku dialogu i odpowiedzialności ze strony polskich sieci energetycznych. Ostrzega przed wywłaszczeniami, brakiem konsultacji i możliwymi roszczeniami właścicieli po zakończeniu działania ustawy.
Ryzyko powtórzeń przy specustawach gazowych
Zwraca uwagę, że podobne rozwiązania przy specustawach dotyczących terminali i gazociągów prowadziły do nadużyć i ograniczenia wpływu samorządów. Postuluje, by przy procedowaniu ustawy dać lokalnym władzom przynajmniej miesiąc lub dwa na przedstawienie opinii.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Bardzo proszę, pan poseł Wieczorek. Proszę bardzo. Panie ministrze, panie przewodniczący, szanowni goście i wysoka komisjo. Przemawia do was człowiek, który przeżył blackout i trzy dni bez prądu, więc wiem, co to znaczy. Wiem, co to znaczy i można powiedzieć, że z tego powodu powinniśmy absolutnie tutaj być za tymi rozwiązaniami, o których pan minister mówi, ale jednak to wszystko tak ładnie nie wygląda. Więc w tej ogólnej debacie po pierwsze jest pytanie, pan minister o tym wspomniał, co rzeczywiście jest z ustawą korytarzową. Bo prawda jest taka, że rzeczywiście potrzeba uregulowania tego typu inwestycji sieciowych dotyczących nie tylko energetyki, ale innych operatorów. Ja przypomnę panu przewodniczącemu, że nawet składałem wniosek o powołanie podkomisji, żeby już zaczęła pracować nad ustawą korytarzową, bo takie projekty są. I tak jak pan minister mówi, od 20 lat się za to zabieramy i nie możemy się zabrać. W związku z czym robimy takie protezy, które będą wywoływały dużo emocji. No bo żeby była jasność, to jest wiele problemów, które się może pojawić. Więc to jest pierwsza rzecz, jeżeli chodzi o ustawę korytarzową. Rzecz druga, to jest kwestia dotycząca tego, że ten projekt ustawy, ten projekt wcześniejszy całkowicie pozbawia samorządy możliwości wpływu i mówiąc krótko dyskusji na temat ewentualnego przebiegu tejże sieci, czy gazowej, czy energetycznej, a więc nie ma kwestii planów zagospodarowania krajowych, wojewódzkich, gminnych. I pytanie jest takie, czy ten projekt był konsultowany z samorządami. Bo tu stanowisko samorządu w tym zakresie jest bardzo ważne. Rzecz kolejna, to kwestia dotycząca tego, pan minister wspomniał, że jest przedłużany ten okres, 25 rok, bo ta ustawa z 2015, to jest, ona określała działania do 25, jest przedłużany do roku 2030. I pytanie jest takie, czy zastanawialiście się państwo, co po roku 2030. I mówię to już z praktyki, właśnie dlaczego wspomniałem o blackoutcie, bo PSE jest pan prezes, z którym przecież też na ten temat rozmawiałem. Mamy tam linię krajnik-glinki, z którą jest po prostu kabaret, można powiedzieć. I ja mam ocenę bardzo prostą, jeszcze wtedy jako samorządowiec, obserwując to wszystko, co się dzieje. Stała się rzecz bardzo prosta, czyli nieodpowiedzialność polskich sieci energetycznych i brak zainteresowania spowodował to, że samorządy się, mówiąc krótko, zdenerwowały i pokazały gest Kozakiewicza, jeżeli chodzi o tą inwestycję. A pewnie wystarczyło, żeby ktoś z zarządu polskich sieci energetycznych pojawił się u pani wójtu, pana marszałka, podyskutował i dał gwarancję, że po wybudowaniu tej linii dalej PSE będzie odpowiadało za wszystkie ewentualne roszczenia. Nie chciano tego zrobić. W związku z czym moje pytanie jest takie, czy nie powinniśmy rzeczywiście ogólnie w tej ustawie wpisać, że każdy z tych operatorów rzeczywiście będzie po 2030 roku odpowiadał za to, co będzie się działo dalej. Bo żeby była jasność, te inwestycje będą budowane bez jakichkolwiek zgód, bez planów zagospodarowania, wywłaszczane nieruchomości. Więc należy się spodziewać, jak ustawa przestanie funkcjonować, że ci potencjalni właściciele, którzy będą się czuli w jakiś tam sposób pokrzywdzeni, będą mogli mieć jakieś roszczenia. A to w tej ustawie nie jest absolutnie rozstrzygnięte. Kolejna rzecz w ogólnych sprawach, to zwracam uwagę na to, że i nie wiem, czy ministerstwo się nie zastanawiało nad troszkę innym modelem przygotowania tej ustawy. Ja wiem, że to jest za późno, ale być może warto o tym pomyśleć. Bo pan minister wspomniał o tej książce i planie inwestycyjnym polskich sieci energetycznych na najbliższe 10 lat. No i my rozumiem, mówimy tu o jakimś drobnym wycinku tego planu i to wpisujemy do ustawy. I co, będziemy co miesiąc nowe inwestycje wpisywać do tej ustawy? Być może warto się zastanowić systemowo, jak to rozwiązać i być może warto zastanowić się nad tym, czy jakoś nie skorelować tego planu inwestycyjnego z ewentualnym funkcjonowaniem tej ustawy. I ostatnia kwestia, mówimy o polskich sieciach energetycznych, a pytanie, co z operatorami systemu dystrybucyjnego? Pan minister też wspomniał o tym. Więc w mojej ocenie tutaj mamy bardzo poważny problem, no bo okej, te inwestycje, wiatraki, to jest wszystko zrozumiałe. Dyskutujemy o tym i tu jest absolutnie pełne wsparcie. Natomiast pytanie, co z sieciami na przykład 110? I tam się też ten problem pojawi. No i ostatnia rzecz, nowelizacja była, to tak dla ciekawości, czy ministerstwo to analizuje, nowelizacja tej ustawy była w 2017 roku i tam dopisano kilka inwestycji. W tej chwili mamy rok 2021. Jakie są przesłanki, że nagle te inwestycje się pojawiają w 2021? Przecież one już były rozpoczęte w 2017 i trwały w 2017 i równie dobrze można było to wpisać w 2017 roku i pewnie już dzisiaj mielibyśmy te linie pobudowane. W związku z czym pytanie jest o te kryteria i również, mówiąc krótko, to są ewidentne straty, bo przecież panu ministrowi tutaj nam nie musimy tłumaczyć, że jeżeli inwestycja trwa i nie jest realizowana, to pieniądz w czasie bardzo dużo kosztuje. Ja już pomijam bezpieczeństwo energetyczne i wszystkie kwestie z tym związane. W związku z czym prośba jest taka o te kryteria, które stoją za tym, że akurat te pozycje się tutaj pojawiają. I ostatnia luźna konkluzja to w kontekście tej ustawy gazowej. Pan minister też o tym wspomniał. Jak budowano terminal w Świnoujściu, też była specustawa. No i później z tej specustawy też korzystali operatorzy budując gazociągi, nie wiem, w Rzeszowie, gdzieś tam w innych miejscach. Więc zwracam tylko uwagę, że tego typu rzeczy mogą się przy tego typu specustawach zdarzać. I to będzie niestety duży problem. Więc pomijam jakby mówię tą kwestię tego, że i samorządy, i właściciele nie będą mieli tutaj w tym zakresie nic do gadania, co w mojej ocenie jest absolutnie niedobre i warto by było przy okazji procedowania nad tą ustawą jednak dać przynajmniej ten miesiąc czy dwa miesiące. Tu się już nic nie stanie dodatkowo na to, żeby przynajmniej wysłuchać opinii tych ludzi, wysłuchać opinii społeczności lokalnych, bo tych ludzi po prostu musimy i samorządy musimy szanować, a przedłużenie tego już przy tym wszystkim o miesiąc czy o dwa miesiące nie powinno być jakimkolwiek problemem, a niewątpliwie uspokoi nastroje przy tego typu dużych inwestycjach. Tym bardziej, że z doświadczenia wiem, że 80 czy 90% inwestycji tam nie będzie wzbudzało pewnie większych emocji, więc tego bym się absolutnie nie bał. To tyle tytułem wstępu. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję bardzo.