Marcin Święcicki: VAT nieefektywny w pomocy socjalnej
Marcin Święcicki w wystąpieniu odniósł się do stosowania VAT jako narzędzia polityki socjalnej, rezerw walutowych i kwestii wieku emerytalnego. Ocenił, że pomoc przez obniżki VAT trafia przede wszystkim do zamożnych i zaproponował bardziej efektywne mechanizmy wsparcia.
Ocena polityki VAT
Marcin Święcicki podkreślił, że polityka socjalna prowadzona za pomocą VAT-u jest nieoptymalna i marnotrawna - z tańszych cen korzystają przede wszystkim ludzie bogaci, którzy kupują więcej i droższe produkty, więc ulgi VAT nie trafiają proporcjonalnie do rodzin najuboższych.
Stan ubóstwa w Polsce
W swoim wystąpieniu odniósł się do danych o ubóstwie - zasięg ubóstwa relatywnego utrzymuje się od 2006/2007 na poziomie około 17% (było 20% w 2004), liczba osób poniżej skrajnego minimum egzystencji spadła z 12% w 2006 do 5,7% w 2010, a zasięg ubóstwa subiektywnego zmniejszył się z 18% do 13% w tym samym okresie. Jednocześnie zaznaczył, że problem ubóstwa nie może być lekceważony i wymaga odpowiednich narzędzi pomocy.
Rezerwy i współpraca z Międzynarodowym Funduszem Walutowym
Marcin Święcicki mówił o przesunięciu rezerw z obligacji amerykańskich, brytyjskich i niemieckich na pożyczkę dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego jako bezpiecznej i potencjalnie zyskownej lokacie. Wskazał, że MFŚ ma instrumenty nacisku - programy dostosowawcze i kwartalne przeglądy - które mogą stabilizować rynki; ostrzegł przed dominem kryzysu po upadku Grecji i jego skutkami dla krajów takich jak Włochy, Hiszpania, Portugalia czy Irlandia oraz dla rynku zbytu, na który ponad 80% polskiego eksportu jest skierowane.
Wiek emerytalny a rynek pracy
W kwestii wieku emerytalnego podkreślił, że w skali makro przenoszenie kosztów na osoby nieproduktywne zmniejsza środki dostępne dla aktywnych zawodowo - ogranicza płace i tworzenie nowych miejsc pracy. Argumentował, że przesunięcie wieku emerytalnego może sprzyjać wzrostowi zatrudnienia i pozwolić zachować renty i emerytury na przyzwoitym poziomie.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Dziękuję Pani Marszałek, Wysoka Izbo, Szanowni Posłowie, Szanowne Posłanki. Chciałem się odnieść do niektórych spraw i może zacznę od tej ostatniej sprawy, w której wybuchł tak gorący spór, mimo że przegraliśmy już w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości tę sprawę, mimo że były takie wnioski składane, ale chciałem na jeszcze jeden aspekt zwrócić uwagę. Mianowicie polityka socjalna prowadzona za pomocą VAT-u to nie jest optymalna polityka, Panie Pośle. Niech Pan weźmie to pod uwagę, że z tańszych cen na te dobra korzystają przede wszystkim ludzie bogaci. Oni kupują droższe ubranka, droższe buty, oni więcej tego kupują na każde dziecko. Także dużo więcej tej pomocy i tej ulgi w VAT-ie, jeśli VAT-iem chcemy pomagać biednym rodzinom, trafia do rodzin bogatych de facto. To jest bardzo nieefektywny środek i marnotrawny środek pomagania rodzinom biednym. Także szukajmy tej pomocy dla rodzin biednych, ale bardziej efektywnych i na to się przedstawiamy. Bo pomoc za pomocą VAT-u jest wyjątkowo marnotrawna i nieefektywna. Jak powiadam, bogaci na tym więcej korzystają. Druga sprawa. Wysłuchałem tu z uwagą przemówienia pani poseł Rafalski, chyba już jej nie ma. Podniosła wiele istotnych spraw, ale trzeba na jedną rzecz zwrócić uwagę, że mimo tego kryzysu, mimo tego mrożenia rozmaitych wydatków, to zasięg ubóstwa w Polsce w ostatnich latach, mierzony i obiektywnie przez budżety gospodarstw domowych, i za pomocą wskaźników subiektywnych poczucia ubóstwa, ono się nie zwiększa, a nawet się zmniejszyło. Proszę Państwa, od roku 2006 czy 2007 i granica ubóstwa relatywnego pozostaje na stosunkowo stałym poziomie 17%, a było 20% w roku 2004. I proszę Państwa, tak zwane skrajne minimum egzystencji, liczba osób znajdujących się poniżej tego skrajnego minimum spadła z 12% w roku 2006 do 5,7% w roku 2010. A wreszcie zasięg ubóstwa subiektywnego, to też ludzie sami mówią o swoim ubóstwie, też spada z 18% w 2006 roku do 13% w 2010 roku. Nie chciałbym lekceważyć problemów ubóstwa, absolutnie. I to jest sprawa na pewno bardzo ważna. Ale nie przesadzajmy w tej sprawie, żebyśmy mogli stosować właściwe środki i właściwe metody pomocy. Następna sprawa do tego wątku Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Już była o tym mowa, że przesunięcie naszych rezerw z obligacji amerykańskich, z obligacji brytyjskich, z obligacji niemieckich na pożyczkę dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego może również nam przynieść i odpowiednie zyski na tym, i jest to bardzo bezpieczna lokata, ale jest jeszcze dodatkowy tutaj istotny aspekt przekazania tych środków Międzynarodowym Funduszowi Walutowemu. Mianowicie Międzynarodowy Fundusz Walutowy, kiedy pomaga jakimś krajom, to ma całe instrumentarium wywiarcia na niego pewnej presji, czy zachęty, czy bodźców w celu reprowania gospodarki tego kraju. Jeśli mamy tyle krajów Unii Europejskiej, które przekroczyły i 60% zadłużenia i 3% budżetu, to większość krajów znajduje się tutaj poza tymi racjonalnymi jakimiś kryteriami. Jeśli grozi nam to, że bez solidarnej pomocy innych krajów, gdyby Grecja się wyłożyła, to natychmiast rynki straciłyby zaufanie do następnych krajów znajdujących się w trudnej sytuacji. Do Włochów, do Hiszpanii, do Portugalii, do Irlandii. Powstałoby dominu, które by spowodowało olbrzymiej krach finansowy w Unii Europejskiej. Również odbiłoby się to bardzo poważnie na strefie realnej. A przypominam, że to jest nasz główny rynek zbytu. Ponad 80% naszego eksportu idzie na kraj Unii Europejskiej. Gdyby ten rynek się zapadł, to nie tylko za czas, że tracimy bardzo poważny rynek zbytu w jakiejś tam mierze. Dlatego setki przedsiębiorstw i tysiące, dziesiątki tysięcy miejsc pracy zależy od tego, jaka jest prosperity, jak ten rynek funkcjonuje. Czy on kupuje, czy nie. Czy on rośnie, czy on spada. Także to ma olbrzymi wpływ na naszą gospodarkę. I my na Solidarności Europejskiej nie traciliśmy do tej pory i dalej nie tracimy. Bardzo wiele na tym zyskujemy środków bezpośrednich, inwestycji budżetowych. I również ten nasz niewielki wkład za pomocą przesunięcia naszych rezerw na pomoc tym krajom, które mogłyby się znaleźć w kłopotach, nam się tutaj, na pewno taka Solidarność nam się tutaj bardzo opłaca przez zabezpieczenie tego rynku europejskiego, tych krajów, które w sprawie tam działają. Plus, jak powiadam, przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy można wywrzeć odpowiednią presję za pomocą programów dostosowawczych, kryteriów, które tam się stosuje, co kwartalnych przeglądów sytuacji w krajach, które korzystają z pomocy Międzynarodowego Funduszu Walutowego. A więc jest tutaj cały szereg instrumentów, których ani Europejski Bank Centralny, ani oczywiście obligacje rządowe takimi instrumentami nie pociągają za sobą. Następna kwestia wieku emerytalnego. Było tutaj powiedziane, to już naprawdę pewne rzeczy trzeba zejść z poziomu takiego, powiedziałbym, trywialnego, że jak jest, ktoś odchodzi na emeryturę, to tworzy się miejsce pracy. Proszę Państwa, w skali takiej makro, jak się na to spojrzy, jest dokładnie odwrotnie. Im więcej środków, im więcej pieniędzy, im więcej PKB pójdzie na sferę osób, które nie produkują, które nie tworzą, które nie wytwarzają, tym mniej zostanie dla tych, którzy produkują, którzy wytwarzają. Tym mniej pieniędzy na opłacenie płac, na tworzenie nowych miejsc pracy, tym większe trzeba robić obciążenie na każdym miejscu pracy. Także naprawdę w skali makro to się może wydać, czasami na szczeblu mikro, jak jakiś urząd, kogoś wyśle na emeryturę, to ma tam nowe miejsce pracy. To się tak może wydać, ale w skali makro, w skali kraju, im większe są obciążenia pracy, tym mniej dostaje środków i tym jest mniej miejsc pracy. Także nam się przesuwanie tego wieku emerytalnego spowoduje, że tych miejsc pracy, zobaczą Państwo, będzie raczej przybywać niż ubywać, po pierwsze. A po drugie, że będziemy w stanie zachować renty i emerytury na jakimś przyzwoitym poziomie, bo inaczej po prostu one będą musiały spadać. Dla tych, którzy teraz pracują, dla tych, którzy jeszcze dożyją za 20 lat tamtego okresu, kiedy te proporcje demograficzne się tak poważnie zmienią. Więc leży to absolutnie w interesie i przyszłych emerytów, i obecnych emerytów, i również tworzenia nowych miejsc pracy. Była poruszona, jeśli chodzi jeszcze o te wydatki. Oczywiście, że dochodzenie do jakichś racjonalnych proporcji, które również inaczej dotyczy, musi dotyczyć i wydatków, i dochodów. Od strony wydatków jest zamrożenie płac w serze budżetowej poza nauczycielami, poza policją. Są rozmaite inne wydatki zaprożone. Wiem, że to wywołuje określone napięcia i trudności, ale w sumie powoduje pewien skutek makroekonomiczny, który jest rozsądny. Mianowicie, udział wydatków w PKB się nie zwiększa. Zachowujemy ten sam poziom, co dotychczas, a w porównaniu z latami 2009 nawet on się zmniejsza o 1,6%. Więc jest pewien spadek udziału wydatków w PKB. Natomiast musimy to podciągnąć jakoś naszymi dochodami. Tą drugą stroną bilansu. Część rzeczy tu wynika z naszych zobowiązań wobec Unii Europejskiej. A więc akcyza na papierosy, akcyza na oleje napędowe. Ten nieszczęsny podatek na ubranka i obuwie dziecięce. A część to są inne rozwiązania, które stosunkowo najmniej uderzają w ludzi biednych czy w ogóle w popyt konsumpcyjny. Najtrudniejszym tutaj może problemem jest ta składka rentowa. Ale z czego to wynika? Po pierwsze wynika z tego, że jest deficyt na funduszu rentowym. Nie trzeba czegoś dopłacić. Albo czegoś dopłacić, gdzieś zabrać, albo podnieść tą składkę rentową, żeby chociaż zmniejszyć ten deficyt w obszarze rent. Po drugie, gdyby podnieść obciążenie rentowe dla pracujących, to oznacza właściwie spadek ich płac w tym zakresie i również spadek pobytu konsumpcyjnego. Więc w tej sytuacji to obciążenie przedsiębiorstw, chociaż kontrowersyjne, chociaż trudne, wydaje się stosunkowo najmniejszym złem. I druga sprawa bardzo interesująca, ten podatek od kopalin. Proszę Państwa, kopaliny w Polsce, tak jak i we wszystkich innych krajach, przyjmuje się jako pewne dobro narodowe. I często w tym dobrem narodowym powstają nadzwyczajne zyski, których normalnym podatkiem od zysków się nie udaje ściągać. Stąd są we wielu krajach stosujesz podatek od kopalin, czy od tych zasobów nieodnawialnych. To nie jest jakiś nasz tutaj specyficzny wynalazek. My na tę drogę dopiero wchodzimy. I uważam, że bardzo słusznie wchodzimy, ponieważ w ostatnich latach bardzo wysoko wzrosły ceny miedzi, ceny srebra. Powstają tam nadzwyczajne zyski. I Państwu właściwie nie ma dostępu do tych zysków zbyt wysokiego. Udział Państwa we własności KGHM-u jest 33% czy 32% nawet. W związku z tym tylko taki udział możemy mieć w dywidendzie. A pozostała dywidenda trafia oczywiście do innych akcjonariuszy. Jak również zostaje w samym przedsiębiorstwie. Ale są to bardzo poważne kwoty. Same przychody ze sprzedaży w KGHM w porównaniu zeszłego roku wzrosły o 44% przychody ze sprzedaży. A zysk, proszę Państwa, wzrósł ponad dwukrotnie w jednym roku. Została ponad dwukrotnie do ponad 6,5 mld zł w roku 2010. Więc to są olbrzymie wzrosty cen spowodowane z zwiększonym popytem na rynkach światowych. Spowodowane przede wszystkim olbrzymią konsumpcją surowców w Chinach. Co zarzutowało na rynki światowe. I cieszmy się z tego, że ta cena rośnie. Ale jest rzeczą absolutnie uzasadnioną, żeby państwo miało w tym udział. I wystartowało z tym podatkiem od kopalin. Jak również chciałem dodać, że jest to jakaś próba. Może trzeba mnie trochę znaleźć bardziej właściwe rozwiązanie. Przed wprowadzeniem takiego podatku do eksploatacji gazów łupkowych w Polsce. Więc jest to kierunek jak najbardziej uzasadniony. Proszę państwa, tyle stosunkowania się do rozmaitych spraw szczegółowych. Chciałem zakończyć tutaj w ogólnym podsumowaniu tego budżetu. Nie jest to budżet rewolucyjny. On nie wprowadza rewolucji ani po stronie wydatków, ani po stronie dochodów. Nie wprowadza jakichś radykalnych reform. Jest to budżet wyważony, rozsądny, ostrożny. Jestem przekonany, że realizacja tego budżetu poprawi notowania Polski. zmniejszy nasze obciążenia, które są tak istotne zadłużeniowe i obsługi tego zadłużenia poprawi nasz rating i pozwoli nasz jego sprawę się dobrze rozwijać. Dziękuję bardzo. Dziękuję panie pośle. Dziękuję.