Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Dariusz Joński o przetargach zbrojeniowych i stratach dla przemysłu

Dariusz Joński o przetargach zbrojeniowych i stratach dla przemysłu

Dariusz Joński skomentował ogłoszenie wyników Komisji Przetargowej i decyzje dotyczące zakupu systemu Patriot i helikopterów. Zajął stanowisko krytyczne wobec roli prezydenta i rządu oraz zapowiedział działania kontrolne i parlamentarnej debaty.

Najważniejsze zarzuty


Dariusz Joński podkreślił, że po raz pierwszy urzędujący prezydent ogłasza wyniki komisji przetargowej, co budzi pytania o konstytucyjne kompetencje i możliwość lobbingu. Zwrócił uwagę, że takie publiczne ujawnienie ogranicza pozycję przetargową Polski i stawia kraj w gorszej sytuacji wobec producenta.

Skutki dla polskiego przemysłu


Zauważył, że decyzja o zakupie helikopterów wyraźnie poszkoduje zakłady w Świdniku i Mielcu, które produkują podobny sprzęt i eksportują go zagranicę. Jego zdaniem brak uwzględnienia interesów polskiej gospodarki osłabi atrakcyjność eksportową tych produktów i zagrozi miejscom pracy.

Stanowisko polityczne i żądania kontroli


Dariusz Joński oświadczył, że Sojusz Lewicy Demokratycznej nie poprze propozycji zwiększenia wydatków na armię, dopóki nie będzie gwarancji, że środki trafią do polskich producentów. Zapowiedział zwrócenie się do Najwyższej Izby Kontroli o analizę przetargów oraz wniosek do marszałka Sejmu o debatę sejmową; oczekuje też informacji na posiedzeniu Komisji Obrony, także w trybie niejawnym.

Dariusz Joński — kadr z przemówienia: Dariusz Joński o przetargach zbrojeniowych i stratach dla przemysłu (22.04.2015)

Wątpliwości proceduralne i techniczne


Wskazał na doniesienia prasowe mówiące o braku punktacji za ofertę gospodarczą oraz o tym, że nie przewidziano transferu technologii. Dla Jońskiego to oznaka, że specyfikacja zamówienia mogła nie realizować ustawowych założeń wspierania rozwoju przemysłu zbrojeniowego.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, witamy Państwa na konferencji prasowej. Pan premier Leszek Miller, poseł Stanisław Dziątek i dr Wojciech Szewko. Bardzo proszę, oddaję głos. Pan premier Leszek Miller, proszę bardzo. Dzień dobry Państwu. Po raz pierwszy w historii Rzeczpospolitej urządujący prezydent ogłasza wyniki Komisji Przetargowej, która decyduje o zakupie sprzętu zbrojeniowego. W imieniu rządu potwierdza też stanowisko Rady Ministrów w tej sprawie. Jest pytanie, czy pan prezydent lobbował na rzecz jakiegoś rozwiązania. Może też negocjacje były prowadzone w Pałacu Prezydenckim. W każdym razie ta zdumiewająca sytuacja każe zadać wiele pytań zaczynających się od konstytucyjnych kompetencji pana prezydenta, bo jako żywo nie ma żadnego zapisu w ustawie zasadniczej, które by upoważniały pana prezydenta do ogłaszania tego rodzaju informacji i sugerowania, że sam brał w tym procederze udział. To sprawa pierwsza. Druga. Sposób przeprowadzenia decyzji w sprawie zakupu systemu Patriot bardzo poważnie ogranicza pozycję przetargową naszego kraju. Producent bowiem dowiaduje się, że Polska musi ten produkt kupić. Skoro musi, to wystawia się na warunki producenta. Nie wiemy, czy były jakieś inne oferty i dlaczego nie skorzystano z innych ofert. Natomiast w sposób jednoznaczny wybrano ofertę tego właśnie producenta. Sprawa trzecia. Decyzja o zakupie helikoptera oznacza, że dwa koncerny, które produkują podobny sprzęt w polskich fabrykach są bardzo wyraźnie poszkodowane. Zwracam Państwu uwagę, że zarówno w Świdniku, jak i w Mielcu produkowane są helikoptery przez koncerny światowej marki, a polscy producenci starają się te helikoptery eksportować do rozmaitych zakątków świata. Okaże się, że chętnie sprzedajemy innym, ale sami nie będziemy korzystać z tej produkcji. To oczywiście spowoduje, że atrakcyjność eksportowa tych produktów gwałtownie zmaleje i należy przewidywać bardzo poważne problemy w Świdniku i w Mielcu. Reasumując, sposób podjęcia tych decyzji, rozstrzygnięcia tych decyzji dowodzą, że nie uwzględniono interesów polskiej gospodarki. Wielokrotnie, także tutaj w Sejmie, Sojusz Lewicy Demokratycznej wypowiadał się, że jeśli polscy podatnicy składają się na ogromne sumy, z których pochodzi sprzęt zbrojeniowy modernizujący polską armię, to w zasadniczej części te pieniądze powinny trafiać do polskich zakładów zbrojeniowych. Do zakładów zbrojeniowych zlokalizowanych na terenie naszego kraju. Tak, aby w Polsce powstawały miejsca pracy, a nie poza granicami naszego kraju. Oczywiście w Polsce nie produkuje się sprzętu o takich rozwiązaniach technologicznych, które by nas satysfakcjonowały, ale są już takie typy produkowanego sprzętu, który może być produkowany i sprzedowany w Polsce. Ta zasada, aby dbać o polski przemysł zbrojeniowy, bo polskich producentów w decyzjach podejmowanych w tej chwili przez prezydenta i przez rząd nie została dotrzymana. W związku z tym Sojusz Lewicy Demokratycznej nie będzie popierał propozycji zwiększających wydatki na armię z budżetu naszego państwa. Albowiem nie mamy gwarancji, że te pieniądze będą kierowane do polskich producentów. Zwrócimy się też do Najwyższej Izby Kontroli, aby przeanalizowała wszystkie okoliczności prowadzonych przetargów i podejmowanych decyzji. I zwrócimy się do Marszałka Sejmu o debatę sejmową w tej sprawie na najbliższym posiedzeniu Sejmu. Pan poseł Stanisław Ziątek, bardzo proszę. Jeśli decyzje dotyczące rozstrzygnięcia przetargów miały charakter polityczny, a coraz częściej o tym politycy partii rządzących mówią, to oznacza, że przetarg jest fikcją i że fikcją są także zapisy w ustawach, które zostały przyjęte, a które mówią o potrzebie bezpośredniego powiązania każdego zakupu w ramach modernizacji technicznej polskich sił zbrojnych z rozwojem polskiej gospodarki. Ten aspekt modernizacyjny miał być kołem zamachowym dla rozwoju polskiego przemysłu zbrojniowego, który powinien być elementem całego systemu bezpieczeństwa państwa. Wyłączenie tego elementu będzie oznaczało, że to miejsca pracy tworzone są gdzie indziej, a nie u nas. Znamienne jest wystąpienie pani rzecznik Departamentu Stanu USA, która dziękuję polskiemu rządowi za wzmacnianie potencjału wytwórczego Stanów Zjednoczonych, która dziękuję polskiemu rządowi za umocnienie miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych. To oznacza, że my nie myślimy o swojej gospodarce i to oznacza, że my nie myślimy o transferze technologii, o unowocześnianiu polskiej gospodarki i o tworzeniu miejsc pracy u nas. W dniu dzisiejszym odbędzie się posiedzenie Komisji Obrony. Na tym posiedzeniu spodziewamy się nie tylko możliwości zadania pytań w sprawie takiego, a nie innego rozstrzygnięcia przetargów, ale także spodziewamy się uzyskania informacji, nawet jeśli te informacje będą miały mieć charakter niejawny o sposobie rozstrzygnięcia i o argumentach, które legły u podstaw podejmowania takiej, a nie innej decyzji. Bo jeśli prawdą jest, że w specyfikacji zamówienia nie było powiązania wyboru oferenta, wyboru produktu z rozwojem polskiej gospodarki, to znaczy, że nie jest realizowana ustawa, a ustawa w zakresie dotyczącym rozwoju obrony powietrznej wyraźnie mówi o potrzebie wzmocnienia gospodarki. I to znaczy, że ci, którzy decydują, łamią ustalenia Sejmu. Powiedział Szefko, bardzo proszę. Szanowni Państwo, przypomnijmy tylko, zarówno tydzień temu, jak i dzisiaj gazety, jedna z gazet bardzo szczegółowo opisuje warunki, które leżały u podstaw wyboru zarówno helikoptera, jak i systemu przeciwrakietowego. Zwróćmy uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, tam w tejże gazecie wypowiada się jeden z prezesów polskiej firmy akurat, gdzie wskazuje na to, że co prawda specyfikacja istotnych warunków zamówienia, jak Państwo wiecie, jest tajna, także nie możecie jej przeczytać, ale wskazuje na to, że nie było żadnych punktów, żadnej punktacji za ofertę gospodarczą, czyli za ofertę offsetową. Po drugie, informacje, które się pojawiły w tejże jednej z największych polskich gazet mówią o tym, że nie dojdzie do żadnego transferu technologii w przypadku wyboru helikoptera, że będzie to prosta montownia, w której w częściach będą przyjeżdżały do polskich helikoptery, będą składane i będą przekazywane polskiej armii. Nie będzie przekazania ani technologii, ani możliwości reeksportu, ani jakiegokolwiek zwiększenia zdolności produkcyjnych polskiego przemysłu obronnego. W sprawie systemu rakietowego informacje są jeszcze bardziej niepokojące, albowiem wskazuje się na to, że główne zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski, czyli rakiety manewrujące Iskander nie będą zestrzeliwane przez system w tej wersji, którą kupujemy. Są to bardzo poważne wątpliwości, które po prostu powinny zostać wyjaśnione. Przypomnijmy, że wartość tych zakupów wynosi 32 miliardy złotych. Dla porównania całe wydatki po 5 miliardów dolarów, sprawdźmy cenę dolara. W związku z tym 32 miliardy złotych porównajmy to do wydatków na naukę. Na polską naukę wydaje się około 5 miliardów złotych rocznie. Dziękuję. Proszę Państwa, jeszcze tytułem uzupełnienia chciałem wrócić pamięcią do okoliczności zakończenia przetargu na samolot wieluzadaniowy F-16. W tamtym okresie komisja przetargowa prowadziła długotrwałe negocjacje, gdzie było wiadomo, że wybór będzie między F-16, Gripenem i francuskim Mirage'em. Te negocjacje były jawne. I kiedy komisja przetargowa podjęła decyzję, to o tej decyzji poinformował minister obrony narodowej Jerzy Szmajciński, a nie prezydent Aleksander Kwaśniewski. Kilka miesięcy później członkowie rządu, w tym minister finansów, także minister gospodarki podpisali ze stroną amerykańską określone porozumienia, gdzie ważną kwestią były zobowiązania offsetowe, które były skierowane na rzecz rozwoju i unowocześnienia polskiej gospodarki. Ważną rolę w tamtym procesie odgrywały minister gospodarki i minister finansów. Tutaj aspekt gospodarczy w ogóle nie istnieje, a w tamtym przetargu aspekt gospodarczy był tak samo ważny jak parametry techniczne samolotu F-16. Amerykanie zresztą twierdzili, że naszemu rządowi zależało nawet bardziej na aspektach gospodarczych, transferze technologii niż na tylko i wyłącznie aspektach technicznych tego zakupu. Otóż kiedyś tak było. Jerzy Majdziński zapraszał byłych ministrów obrony narodowej na konsultacje. Dostarczał wszelkiej wiedzy, która mogła udowadniać, że wszystkie tamte procedury były transparentne, przejrzyste i nikogo nie mogły zaskoczyć. Także i wybór, który został dokonany był najlepszy z możliwych. Żałuję bardzo, że obecna praktyka jest zupełnie odmienna. Bardzo proszę, teraz czas na pytania. Pan redaktor Prusinowski, proszę bardzo. Dzień dobry, Jacek Prusinowski, Radio Plus. Panie premierze, na inny temat chciałem zapytać, bo super ekspres donosi dzisiaj, że pani Magdalena Ogórek chciała spotkać się w Moskwie z Władimirem Putinem. Panie redaktorze, to jest nieprawdziwa informacja. Prawda i czy takie spotkanie będzie? Nieprawdziwa informacja. Bardzo dziękuję. Kolejne pytanie. Bardzo proszę, panie redaktor. Dzień dobry, Katarzyna Skalska, Fakty TVN. Panie premierze, chciałam zapytać o to, co pana zdaniem, jakie aspekty zdecydowały o rozstrzygnięciu przetargu i na obronę antyrakietową, i na śmigłowce bojowe? Czy to były parametry techniczne, aspekty militarne, obronnościowe, czy po prostu polityka? Myślę, że w zdecydowanej części to były motywy polityczne dotyczące samego wyboru oferentów, jak i momentu, w którym zostały te decyzje ogłoszone. To przecież jest oczywiste, że czas tych decyzji został wpisany w kampanię wyborczą pana prezydenta Komorowskiego. Jeszcze raz chcę państwu zwrócić na to uwagę. Prezydent kraju, który występuje w roli przewodniczącego Komisji Przetargowej, ośmiesza swój urząd. A czy przy tak dużych i przy tak ważnych przetargach polityka też nie jest jednym z aspektów, które trzeba brać pod uwagę? Czy pan jako premier brałby ten aspekt polityczny pod uwagę? Mnie do głowy nie przyszło, żeby wtedy, kiedy kończono negocjacje na temat wyboru samolotu wielozadaniowego, żeby wygłaszać jakieś komunikaty o tym, jaka oferta jest lepsza albo dlaczego w tym momencie ją prezentujemy albo nie. Po prostu uważałem, że to nie są moje kompetencje. Tym bardziej nie są to kompetencje prezydenta naszego kraju. A aspekt polityki międzynarodowej? Ja nie znam tych okoliczności. Bardzo żałuję, że opinia publiczna też nie zna. Bo być może gdzieś w kancelarii prezydenta czy w kancelarii premiera usiadło kilka osób i patrząc na mapę i na potrzeby polskiej armii powiedziało ten produkt tu, ten dla Niemców, ten dla Francuzów, ten dla Amerykanów, ten dla Brytyjczyków i kończymy sprawę. Dziękuję. Pani redaktor Długosz. Proszę bardzo. A ja nie na temat jak zawsze. To może po konferencji. Panie premierze, nie. Panie premierze, kwota wolna od podatku. Jak powinna w Polsce wyglądać? Jak powinna rosnąć? Od czego powinna być uzależniona? Jak Państwo wiedzą, my operujemy kwotą wolną od podatku gdzieś około 20 tysięcy złotych. Dzisiaj to jest trochę więcej niż 3 tysiące. To jest bardzo mało. Ale mamy lepszy pomysł. Chcemy wprowadzić zerowy podatek dla najgorzej sytuowanych. I uważamy, że ci wszyscy, którzy zarabiają, których dochody są poniżej 1750 złotych, to jest prognozowany w przyszłym roku poziom płacy minimalnej, że ci wszyscy nie powinni płacić podatku w ogóle. To by oznaczało, że mniej więcej 30-40% emerytów nie zapłaciłoby tego podatku. I jakieś 400 tysięcy dzisiejszych podatników podatku dochodowego. Koszt takiej operacji to byłby 3,5 do 4 miliardów złotych, a więc nie jest jakaś astronomiczna kwota, która wstrząsnęłaby finansami naszego państwa. Tylko dopowiem, że ten projekt, ustawa, o której mówił Pan Premier, zostanie złożony najprawdopodobniej w połowie maja. Bardzo dziękuję. Panie redaktorze, proszę bardzo. Ja na temat, ale inny. Posiedzenie Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Czy będzie Pan dzisiaj brał w nim udział? Czy będzie głosowanie w sprawie już dzisiaj postawienia Zbigniewa Ziobry i ewentualnie Jarosława Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu? A jeśli tak, to jak Pan będzie głosował i dlaczego? Jak Państwo wiedzą, poprzednie posiedzenie Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej w głosowaniu zdecydowało o zakończeniu tej fazy dochodzenia, jaką udało nam się osiągnąć. Na dzisiejszym posiedzeniu mamy wysłuchać stanowisk stron i podjąć decyzję, ale proszę mi wybaczyć, ja w tej chwili nie mogę powiedzieć, jakie to będą decyzje. Muszę po prostu zapoznać się z końcowymi stanowiskami, ale chciałem oczywiście oświadczyć, że będę obecny na posiedzeniu Komisji. Bardzo dziękuję. Czy są inne pytania? Pani redaktor Rucińska jeszcze chciał uzupełnić. Pan redaktor Czarneck. Nie chodzi o to, że nie wiem, tylko gdybym powiedział Państwu dzisiaj, że wiem, to byście Państwo mnie zapytali, to po co Pan chce wysłuchać argumentacji na posiedzeniu Komisji, skoro Pan już wszystko wie. Bardzo proszę, Panie redaktorze. Jacek Czarnecki, Radio Zet. To ja Pana zapytam. Czy może Pan powiedzieć głośno i wyraźnie. Nie, nie podejmowałem decyzji w sprawie F-16, czy nie brałem przy podejmowaniu decyzji w sprawie F-16 żadnych czynników, pod uwagę żadnych czynników politycznych. I prezydent Kwaśniewski też nie brał takich czynników politycznych pod uwagę. Nie, nie podejmowałem żadnych decyzji w tej sprawie. Zapoznałem się z końcowymi pracami Komisji Przetargowej wtedy, kiedy Jerzy Szmajedziński, minister obrony narodowej, uznał, że może te efekty upublicznić. I nie było w tym ani krzty polityki. Nie było. Bardzo dziękuję. Nie ma więcej pytań. Bardzo Państwu dziękujemy. Dziękuję bardzo.