Dariusz Joński apeluje o powrót premier i plan ratunkowy
Dariusz Joński na konferencji apeluje, aby pani premier wróciła z łódzkiego przedszkola do Warszawy i jak najszybciej przedstawiła program ratunkowy dla górnictwa i rolnictwa. Krytykował pracę ministrów, zwracając szczególną uwagę na brak działań ministerstwa rolnictwa wobec kryzysu w sektorze wieprzowiny.
Apel o powrót premier
Dariusz Joński zaapelował, aby pani premier przerwała wizytę w przedszkolu i wróciła do stolicy, by zwołać naradę w KPRM i przedstawić konkretne propozycje ratunkowe dla polskiego górnictwa i rolnictwa. Według niego uciekanie od problemów poza Warszawę nie rozwiąże kryzysu.
Krytyka ministrów i opóźnione reakcje
Mówca podkreślił, że ministrowie "nie dają rady" w kluczowych sprawach, wskazując na brak reakcji i brak realnych działań ze strony ministerstwa rolnictwa. Zwrócił uwagę na opóźnienia w rozwiązaniu problemów po wprowadzeniu embarga i wystąpieniach chorób zwierząt.
Problemy branży wieprzowiny i protesty rolników
Joński przypomniał o skutkach embarga oraz pomorze afrykańskim, które w 2014 roku spowodowały kryzys w produkcji wieprzowiny, a także o protestach rolników — traktory jadą do Warszawy i do protestów dołączają kolejne grupy zawodowe. Wskazał, że producenci Czody Chlewnej nie wiedzą, jakie będą dalsze kroki.
Działania parlamentarne i rola Sojuszu
Sojusz Lewicy Demokratycznej wnioskuje o debatę i zorganizował posiedzenie Komisji Rolnictwa z udziałem rolników, a poseł Romuald Eichler miał apelować o poważną debatę w Sejmie. Joński liczy, że planowane głosowanie i zaplanowana debata na następnym posiedzeniu Sejmu będą przełomem w poszukiwaniu rozwiązań.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Dzień dobry, witamy panie, panów, razem ze mną poseł Romuald Eichler. Szanowni Państwo, na Śląsku stanęły kopalnie, na Warszawę jadą traktory, ministrowie sobie nie radzą, a pani premier Kopacz dzisiaj pojechała do łódzkiego przedszkola. Apelujemy, aby pani Kopacz wróciła z łódzkiego przedszkola do Warszawy. Zorganizowała naradę w KPRM-ie i przedstawiła nie obietnicy, ale konkrety w kontekście ratowania polskiego górnictwa i polskiego rolnictwa. Oczekujemy, ponieważ ministrowie sobie po prostu w tych tematach nie dają rady. Uciekanie od tych problemów poza Warszawę nie rozwiąże tego problemu, tym bardziej, że już nie tylko górnicy i rolnicy, ale również słyszymy, że pielęgniarki i kolejarze chcą się przyłączać do tych protestów. To nam przypomina 1999 rok, powolny schyłek AWS-u i Unii Wolności, rządu Buzka, który również zapomniał o rozmowach, również nie rozmawiał i również rozpoczęło się to od protestów rolniczych. Wtedy Buzek, który dzisiaj jest w Platformie, zbagatelizował i nie rozmawiał i wiemy, jak rząd AWS-u i Unii Wolności, te dwie partie, skończyły. W związku z tym, wyciągając wnioski, apelujemy do pani premier, aby jak najszybciej wróciła z przedszkola do Warszawy i zorganizowała spotkanie i jeszcze dzisiaj przedstawiła program ratunkowy dla polskiego rolnictwa, ale również górnictwa. Pan poseł Romuald Eichler, bardzo proszę, przedstawiciel nasz w Komisji Rolnictwa, który już od wielu miesięcy apelował o poważną debatę w Sejmie na temat polskiego rolnictwa i nie mógł niestety się doczekać. Proszę bardzo. Szanowni Państwo, rok minął, jak zwracałem uwagę panu ministrowi Kalembie, Polskiemu Stronnictwu Ludowemu, a potem panu ministrowi Sawickiemu, jaka sytuacja jest w rolnictwie. Oczywiście przyjmowano to z uśmiechem na ustach i pan minister dopiero wtedy, kiedy wyszli sadownicy i zaczęły się problemy z owocami, raczył zainteresować się problemem, bo do tego momentu nie miał czasu. A było wiadomo, każdy, kto chociaż trochę jest związany z wsią, musi wiedzieć, że wprowadzenie embarga dotknie całej gospodarki rolniczej, a szczególnie w tym przypadku tutaj producentów czody chlewnej. Embargo do tego pomór afrykański i jest komplet i cały 2014 rok mieliśmy problem właśnie między innymi z wieprzowiną. I pan minister Sawicki przez ten rok nie rozwiązał tego problemu, stąd apel kolegi Jońskiego, a także całego sojuszu jest zasadny. Pani premier wróciła i pomogła panu ministrowi negocjować z rolnikami, bowiem ta sytuacja dzisiejsza jest niepotrzebna. Sojusz Lewicy Demokratycznej wystąpił w październiku w roku ubiegłym. Do marszałka Sejmu z prośbą o to, aby mógł przedstawić sytuację ekonomiczną polskich rolników i polskiej wsi. Oczywiście doprowadziliśmy w ubiegłym tygodniu dopiero chyba także i przy pomocy manifestacji rolników, że taka debata się odbędzie chyba na następnym posiedzeniu Sejmu. Ale zorganizowaliśmy również na nasz wniosek Komisję Rolnictwa, która zajęła się dogłębnie tematem i na tej komisji byli obecni również rolnicy, którzy przedstawili po wielkiej kłótni z panem ministrem, bo przecież nie szło go tutaj do Sejmu w żaden sposób ściągnąć. Nie miał czasu, wolał się spotkać z rolnikami niemieckimi o tamtych sprawach rozmawiać. Dopiero zagroziliśmy, że wtedy, kiedy nie będzie miał czasu, wystąpimy jako Sojusz Lewicy Demokratycznej do całej komisji, aby ta wystąpiła z wnioskiem o odwołanie pana Sawickiego. Wówczas dopiero o 17.00 zaczął się pojawić. I omówiono to, co było najistotniejsze, ale od tego czasu nic. Nic się w sprawie nie dzieje. Mamy rok 2015 i producenci Czody Chlewnej w całej Polsce nie wiedzą, co dalej. Czy są rozwiązania? Otóż są. Podpowiadamy panu ministrowi, co należy zrobić, aby tę sytuację uzdrowić. Ale niestety pan minister Sawicki jest najmądrzejszy i wszystko wie, tyle tylko, że snuje o powieści, a realne działanie z tych opowieści nie wynika. Uważamy, że takim przełomem będzie debata na następnym posiedzeniu Sejmu. A ja sądzę, że ten apel, którego kolega Joński złożył do pani premier, zostanie wysłuchany, bo bez udziału pani premier, chyba ta sprawa nie zostanie załatwiona. Co prawda pani premier wraca z Łodzi. To może drogą lotniczą chyba będzie lepiej. No, tutaj pani premier ma lepsze warunki komunikowania, jak rolnicy nawet, którzy jadą do Warszawy. Niepotrzebnie, bo te traktory, które kupili za kredyt, powinny tymi traktorami pracować w polu, a nie robić sobie spacerów. No, ale są na tyle zdesperowani, że ja ich rozumiem. Ale chodzi o to, żeby pani premier szybko mogła wrócić z tego przedszkola do Warszawy. Nie, no traktorem to wolno. Mnie się wydaje, że drogą lotniczą. No, ale przy tej blokadzie dróg to... Ponieważ mamy informację, że zostały zablokowane część dróg z Łodzi do Warszawy, to żeby pani premier mogła szybko wrócić, to drogą lotniczą. No, widocznie. No dobrze. Bardzo dziękujemy. Jeśli są pytania, nie ma. Bardzo dziękujemy.