Dariusz Joński przedstawił stanowisko klubu Sojuszu Lewicy Demokratycznej w sprawie drugiej transzy deregulacji. Popiera deregulację, ale podkreśla, że tam, gdzie chodzi o bezpieczeństwo ludzi i finansów, kwalifikacje muszą decydować o dopuszczeniu do zawodu.
Główne zastrzeżenia
Duża część nowych propozycji deregulacyjnych nie budzi wątpliwości, lecz są zawody wymagające szczególnej uwagi. Joński wskazał na ryzyko obniżenia jakości usług i zagrożenia dla bezpieczeństwa, gdy wymogi praktyki i wykształcenia zostaną zniesione - jako przykłady przytoczył zmiany w dostępie do zawodów budowlanych oraz proponowane zwolnienia z wymogów w usługach księgowych.
Stanowiska środowisk zawodowych
Do klubu wpłynęły pisma od Zarządu Głównego Towarzystwa Urbanistów Polskich oraz Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa. Autorzy tych wystąpień alarmują, że obniżenie wymagań, skrócenie praktyki, możliwość zaliczania praktyki studenckiej i zwolnienia z egzaminów mogą utrudnić realizację koncepcji przestrzennego zagospodarowania kraju 2030 oraz zwiększyć ryzyko dla bezpieczeństwa obiektów budowlanych.
Uwagi proceduralne i zarzuty o wzrost biurokracji
Joński zwrócił uwagę, że liczba zawodów objętych deregulacją wzrosła z 50 do 91, a nazwa komisji zmieniła się z deregulacyjnej na komisję ds. walki z biurokracją. Przytoczył dane o prawie 150 tysiącach dodatkowych etatów w administracji w latach 2008–2012 i skrytykował rozbieżność między deklaracjami o walce z biurokracją a rzeczywistym zatrudnianiem urzędników.
Postulat dalszych prac i poprawek
W imieniu klubu zapowiedział kontynuację debaty w komisji i zgłaszanie licznych poprawek. Podkreślił, że deregulacja powinna odbywać się bez pośpiechu, z głową i w konsultacji ze środowiskami zawodowymi, oraz zażądał od ministra przedstawienia analiz potwierdzających twierdzenie o tworzeniu nowych miejsc pracy po pełnej deregulacji.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Dziękuję. Panie Marszałku, Panie Ministrze, Wysoka Izbo, mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu Sojuszu Lewicy Munkratycznej do tzw. drugiej transzy zawodów deregulowanych. Otóż, Szanowni Państwo, klub Sojuszu Lewicy Munkratycznej, to podkreśliliśmy podczas debaty nad pierwszą transzą, oczywiście popiera deregulację. Uważamy, że tych zawodów jest zbyt dużo w Polsce, ale zwracamy uwagę, że wszędzie tam, gdzie mówimy o bezpieczeństwie ludzi, bezpieczeństwie również finansów, to kwalifikacje powinny w dużej mierze decydować i one przecież decydują o jakości. A więc dokonujemy pełnej analizy wszystkich z tych zawodów i również będzie to podczas tej pracy i tej debaty. Otóż podczas pierwszej dyskusji i debaty na temat pierwszej transzy mówiliśmy o 50 zawodach, w tej chwili tych zawodów jest 91. Na początku komisja nazywała się deregulacyjna, w tej chwili mamy komisję ds. walki z biurokracją. Jak tak popatrzymy na lata 2008-2012, to Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe raczej zatrudniało i tak naprawdę zwiększało biurokrację. I to zwiększyło o blisko 150 tysięcy. Nie bez kozery używam tej ilości, ponieważ pamiętam jak pan minister Gowin mówił, że właśnie deregulacja spowoduje zwiększenie ilości miejsc pracy o 150 tysięcy. No to państwo 150 tysięcy nowych osób zatrudniliście w ciągu czterech lat i zwiększyliście biurokrację. Tak jak się popatrzy, to w 18 ministerstwach i kancelarii premiera zatrudnionych jest blisko 100 sekretarzy i podsekretarzy. I oczywiście kilkunastu ministrów, łącznie około 120 ministerstw. To największa grupa ministrów spośród wszystkich krajów, panie pośle Szeinfeld, w Unii Europejskiej. Mówię o tym dlatego, że państwo tylko i wyłącznie próbujecie walczyć z biurokracją w taki sposób pierowski, nazywając komisję. Ale jak popatrzymy, co robicie w tym temacie, to przez ostatnie lata tylko i wyłącznie zatrudnialiście i zwiększaliście biurokrację, a nie z nią walczyliście. Ale wracając do samego projektu. Otóż wiele z tej nowej listy, duża część zawodów, która ma zostać deregulowana, nie budzi naszych żadnych wątpliwości. Ale jest kilka, na które zwracamy szczególną uwagę. I nie tylko my, ale również środowiska zawodowe, które już dzisiaj apelują, już dzisiaj do nas zwracają się z apelami i pismami. I tak, między innymi, dostaliśmy stanowisko w sprawie projektu ustawy o ułatwieniu dostępu do wykonywania zawodów finansowych, budowlanych i transportowych. Adresowany do nas, a podpisany przez Zarząd Główny Towarzystwa Urbanistów Polskich. Warto na to zwrócić uwagę, dlatego że słusznie autorzy tego pisma zwracają uwagę, że na przełomie 2011-2012 Rada Ministrów uchwaliła, następnie przedstawiła do wiadomości Sejmu koncepcję przestrzennego zagospodarowania kraju 2030. No i Zarząd Główny Towarzystwa stoi właśnie na stanowisku, czytając ten list, że realizacja tego ważnego integralnie związanego z innymi celu będzie wysoce utrudniona w sytuacji tak daleko idącego obniżenia wymagań dotyczącego grupy zawodowej, która jest specjalistycznie kształcona i która zdobywa zwykle w wieloletniej praktyce i ustawicznym kształceniu odpowiednie wysokie kwalifikacje. Kwalifikacje te są niezbędne do ustawy o określonej współpracy z jednostkami samorządu terytorialnego. Również w podobnym charakterze pismo wystosowała Polska Izba Inżynierów Budownictwa, która z zaniepokojeniem i sprzeciwem Izby zwraca uwagę, że skrócenie wymiaru praktyki zawodowej wymaganej do uzyskania uprawnień budowlanych, wprowadzenie możliwości zaliczania w całości praktyki studenckiej oraz możliwość zwolnienia z egzaminu na uprawnienia budowlane, ale też projektowane rozwiązania stwarzają zagrożenia obniżenia poziomu przygotowania inżynierów do wykonywania zawodów, co w konsekwencji przyczyni się do powstania zagrożenia bezpieczeństwa obiektów budowlanych. To jest właśnie to, o czym mówiłem. Mówię tutaj o bezpieczeństwie ludzi, ale też zawód usługowy, prowadzenie ksiąg rachunkowych. Dziś musi taka osoba posiadać wyższe wykształcenie lub średnie zakończone certyfikatem księgowego, a po wejściu w życie tej ustawy nie trzeba będzie mieć ani wyższego wykształcenia, ani praktyki. To stwarza oczywiście wiele pytań i w związku z tym chcę w imieniu Klubu Sojuszu Lewicy Demokratycznej zapowiedzieć, że jesteśmy za tym, aby dalej dyskutować na temat deregulacji i jesteśmy za tym, aby w komisji rozpoczęła się dyskusja. Będziemy zgłaszali w tej sprawie wiele poprawek. Uważamy, że deregulacja powinna być, ale z głową. Bez pośpiechu, ale w pewnej konsultacji z tymi środowiskami zawodowymi. I na koniec, panie marszałku, to takie pytanie... Tak, ale już kończę. To takie pytanie do pana ministra, ponieważ ostatnio zadawałem to samo pytanie panu ministrowi Gowinowi. Pytanie do pana ministra sprawiedliwości, czy są te analizy, które wskazują, że po wejściu w życie pełnej deregulacji te 150 tysięcy osób znajdzie pracę. Czy takie analizy pan minister, wchodząc do Ministerstwa Sprawiedliwości, znalazł? Czy tylko pan minister Gowin mówił o tym, a wcale ich nie zrobił? Dziękuję bardzo.