Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Barbara Dolniak broni niezależności Sądu Najwyższego

Barbara Dolniak broni niezależności Sądu Najwyższego

Barbara Dolniak w wystąpieniu z 21 lipca 2016 r. broni niezależności Sądu Najwyższego i krytykuje podważanie autorytetu sędziów. Podkreśla jednocześnie potrzebę usprawnienia wymiaru sprawiedliwości oraz zapewnienia jednolitości orzecznictwa.

Rola Sądu Najwyższego


Barbara Dolniak przypomina, że Sąd Najwyższy orzeka w kasacjach, podejmuje uchwały rozstrzygające zagadnienia prawne, rozpoznaje protesty wyborcze i stwierdza ważność wyborów, a także opiniuje projekty ustaw i prowadzi działalność dydaktyczną i edytorską.

Ataki na Sąd Najwyższy


Ostrzega przed obraźliwymi epitetami wobec sędziów i politycznymi atakami, które - jej zdaniem - łatwo podważają fundament państwa oraz zagrażają niezależności wymiaru sprawiedliwości.

Dane dotyczące pracy sądów


Przypomina statystyki: w systemie jest około 16 milionów spraw i 10 tysięcy sędziów, do Sądu Najwyższego wpłynęło ponad 11 tysięcy spraw, załatwiono ponad 8,5 tysiąca, a średni okres rozpoznania wynosi około 10 miesięcy.

Współpraca z Ministerstwem Sprawiedliwości


Krytykuje brak uwzględniania opinii sędziów w projektach ustaw napływających z Ministerstwa Sprawiedliwości oraz wskazuje, że przedstawiciele sądów często nie są wysłuchani na komisjach.

Barbara Dolniak — ujęcie z przemówienia: Barbara Dolniak broni niezależności Sądu Najwyższego (21.07.2016)

Konsekwencje dla obywateli


Zwraca uwagę, że podważanie autorytetu sądów osłabia zaufanie obywateli do ochrony sądowej i stoi w sprzeczności z zasadą trójpodziału władzy oraz niezależnością sądów.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pani Marszałek, Pani Prezes, Wysoka Izbo, dla mnie to wyjątkowy dzień, bo mówimy dzisiaj o Sądzie Najwyższym. Mówimy tutaj o prawie, a na sali paru posłów, a my stanowimy prawo, które potem te sądy mają proszę Państwa stosować. Ja przez wiele lat miałam do czynienia z wymiarem sprawiedliwości, więc wiem jaka to jest praca i jaka wiąże się z nią odpowiedzialność. Bo chociaż siedzimy za stołem sędziowskim, po drugiej stronie jest człowiek, a rozstrzygamy o jego najważniejszych dla niego sprawach. Tak jest również w Sądzie Najwyższym. Ale Sąd Najwyższy to nie tylko orzekanie w konkretnej sprawie w związku z noszonymi środkami, szczególnymi środkami odwoławczymi. To także działania, które mają zapewnić pewną jednolitość orzecznictwa. Ale dlaczego? Dlatego, że tu stanowione prawo jest niedobrym prawem. Daje możliwość różnorodnej interpretacji. Przepisy intertemporalne, czyli międzyczasowe są takie, że zastanawiamy się, łapiemy się za głowę kto zapomniał, bo zrobiła się dziura czasowa. Właśnie temu służy między innymi praca Sądu Najwyższego, czyli czuwaniem nad jednolitością orzecznictwa Sądu Najwyższego. Ale także prowadzenie szeroko rozumianej działalności dydaktycznej. To zarówno przez organizowane konferencje, w których uczestniczą nie tylko sędziowie, ale także świat prawniczy. To działalność edytorska. Atakując Sąd Najwyższy łatwo podważyć fundament państwa, jakim są podstawowe zasady demokratycznego państwa prawa. Mówi się tutaj o przewlekłości postępowań, zarzuca się sędziom przekupność. Więc ja się pytam, ile proszę Państwa toczy się obecnie postępowań przeciwko sędziom? Nie słyszałam, aby minister sprawiedliwości informował opinię publiczną o jakichkolwiek tego typu postępowaniach. A przy okazji warto powiedzieć, że wskaźnik korupcji wśród sędziów w Polsce jest jednym z najniższych w Europie. Czy warto więc obrażać sędziów i atakować wymiar sprawiedliwości? Nie. Nie oznacza to jednak, że nie trzeba usprawniać wymiaru sprawiedliwości. O tym również mówią sędziowie. Ale nie możemy podważać autorytetu wymiaru sprawiedliwości dla doraźnych celów. Jak wskazała Pani Prezes na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości, na moje zresztą pytanie, jak wygląda kwestia uczestnictwa przedstawicieli sędziów Sądu Najwyższego w posiedzeniach komisji i opiniowani. Proszę Państwa, tak to wygląda. Państwo w ogóle nie słuchacie tego, co mają do powiedzenia sędziowie. Bardzo często z Ministerstwa Sprawiedliwości do sądów przychodzą projekty ustaw. I co z tego? Przez lata żeśmy to opiniowali, pisząc uwagi, argumenty, a potem projekt uchwalany był ustawą, która w ogóle tego nie uwzględniała. Ile narad w Ministerstwie Sprawiedliwości? I co? I kończy się tym, że wygłaszamy tam stanowiska, problemy, a potem i tak przychodzi projekt, który jest w treści zupełnie pomijających nasze uwagi. Ale jesteśmy jak najbardziej za usprawnianiem wymiaru sprawiedliwości. 16 milionów spraw i 10 tysięcy sędziów. To proszę policzyć. No prosty rachunek. A Sąd Najwyższy? Ponad 11 tysięcy wpłynęło spraw. Różnorodnych nad każdą się trzeba zastanowić, bo za każdą sprawą stoi człowiek. I ile załatwień? Ponad 8,5 tysiące. A sędziów na koniec roku 2015 – 84. W każdej sprawie, nawet tej najdrobniejszej, trzeba podjąć decyzję. Większość spraw w rzeszłym roku wpłynęło tych spraw nieco więcej niż w roku poprzedzającym, ale nie wpłynęło to na zwiększenie czasu rozpoznania sprawy. Jak powiedziała pani prezes, ten średni okres to 10 miesięcy. Trochę krócej jest w Izbie Wojskowej, ale tam i spraw jest mniej. Jest to zgodne ze standardami określonymi zarówno w Konstytucji, jak i w Europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Nie możemy więc mówić o przewlekłości w działaniu Sądu Najwyższego, ale o merytorycznej pracy, o istotnych i niebakadelnych rozstrzygnięciach, o niezwykle ważkich i trudnych decyzjach. Zachowanie sprawności działania Sądu Najwyższego jest zasługą osobistego zaangażowania sędziów oraz wyrazem szczególnej dbałości o zapewnienie obywatelom najskuteczniejszej ochrony sądowej. To praca, bardzo często kosztem rodziny, kosztem wolnego czasu. I wiem, co mówię. To nie są puste słowa. Jak pracowałam jako sędzia, mogłam zapomnieć o weekendzie, a i urlop często ulegał skróceniu. W szerszym aspekcie jest to również rezultat aktywności wszystkich pracowników Sądu Najwyższego, w tym członków biura studiów i analiz, jak również asystentów sędziów. To ciężka, intensywna i niezwykle odpowiedzialna praca. To przecież Sąd Najwyższy rozpoznaje kasację, podejmuje uchwały rozstrzygające zagadnienia prawne, rozpoznaje protesty wyborcze, stwierdza ważność wyborów do Sejmu, Senatu, co stanowi dodatkowy element pracy, mający wpływ również na tempo rozpoznania innych spraw, ale także wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz ważności referendu. Ponadto, jak już powiedziałam, opiniuje projekty ustaw i innych aktów prawnych. Niedawno mieliśmy Trybunał Konstytucyjny. Przecież Sąd Najwyższy wskazywał na nieprawidłowości. Czy ktoś je wziął pod uwagę? Tak więc wypowiadanie się o sędziach Sądu Najwyższego lekceważąco i określanie ich obrażliwymi epitetami jest absolutnie niedopuszczalne. To nie jest dobry kierunek. To ogromne zagrożenie dla niezależności sądu. Jakiekolwiek wpływanie na działalność sądu, w tym także Sądu Najwyższego, szkodzi wymiarowi sprawiedliwości. Podważa jego wiarygodność i poczucie obywatela do sprawiedliwości, do miejsca, gdzie uzyska się rozstrzygnięcie swoich problemów. Demokracja opiera się na trójpodziale władzy – ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. To nie może być podział czysto formalny. Każda z tych władz powinna działać niezależnie. Działalność Sądu Najwyższego w 2015 roku i uzyskane przez Sąd Najwyższy wyniki wskazują, że to był rok pozytywnej pracy, zarówno pod względem orzecznictwa, jak i ilości wydanych orzeczeń. Sąd Najwyższy jest niezwykle ważną instytucją, stojącą na straży przestrzegania prawa. Jest niezależny od wszelkich wpływów, także wpływów politycznych. I dla dobra nas wszystkich niech tak pozostanie. A postrzeganie, proszę Państwa, wymiaru sprawiedliwości przez jedną, dziesięć, sto spraw, które stały się medialne, jest szalenie niesprawiedliwe. Bo proszę zważyć, że w 2015 roku do sądów wpłynęło powszechnych około 14 milionów, ponad 14 milionów spraw. Z zaległościami rozpoznano ponad 16 milionów spraw. To jaki to jest procent spraw? Nigdy nie będzie sytuacji tak, że każdy będzie zadowolony, bo mamy oskarżonego, który zostaje skazany, bo mamy powoda, który wygra, a pozwany przegra lub odwrotną sytuację. Nigdy to nie będzie 100% poparcia dla wymiaru sprawiedliwości, bo zawsze ktoś z rozstrzygnięcia będzie niezadowolony. Ale proszę zobaczyć, proszę sprawdzić, jakie jest poparcie dla wymiaru sprawiedliwości. I proszę nie mówić tutaj na tej sali, że sędziowie uczestniczą w tworzeniu prawa. To praktycy, którzy na co dzień mają największe doświadczenie i wiedzę w tym, jak prawo powinno wyglądać, by służyło nam obywatelom. Warto więc słuchać, co sędziowie, a może przede wszystkim Sądu Najwyższego, mają w kwestii prawa do powiedzenia. Dziękuję. Dziękuję bardzo, Pani Marszałek.