Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Barbara Dolniak: Trybunał chroni obywateli przed nadużyciami

Barbara Dolniak: Trybunał chroni obywateli przed nadużyciami

Barbara Dolniak w wystąpieniu z 9 czerwca 2016 r. broniła roli Trybunału Konstytucyjnego i ostrzegała przed wprowadzaniem niekonstytucyjnych przepisów. Zajęła stanowisko, że większość w Sejmie nie daje prawa do naruszania konstytucji ani do podważania niezależności sędziów.

Rola Trybunału i ochrona obywateli


Barbara Dolniak podkreśliła, że Trybunał ma bronić obywateli przed nadużywaniem władzy i przed pochopnym uchwalaniem szkodliwych ustaw. Zwróciła uwagę, że tworzenie prawa ma służyć stabilności, poczuciu sprawiedliwości i pewności, a prawo tworzone „na chwilę” prowadzi do chaosu prawnego.

Zastrzeżenia konstytucyjne wobec projektu


Przypomniała przepisy konstytucyjne - artykuł 45 o prawie do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy, artykuł 10 o trójpodziale władzy oraz artykuły 180 i 194 dotyczące nieusuwalności i kadencji sędziów. Ostrzegała, że proponowane rozwiązania, jak rozstrzyganie większością dwóch trzecich czy uprawnienia Sejmu do ponownego rozpatrzenia spraw, mogą pozbawić obywateli prawa do wyroku i podważyć konstytucyjne gwarancje.

Obawy o ingerencję w procesy orzekania


Zwróciła uwagę na propozycję, by prezydent czy prokurator generalny mogli składać wnioski o zmianę składu orzekającego oraz na brak mechanizmów odmawiających takich wniosków - co, jej zdaniem, narusza trójpodział władzy. Wskazała też ryzyko, że przewidziane reguły rozpatrywania spraw według kolejności wpływu mogą uniemożliwiać rozpatrzenie spraw wyjątkowo ważnych.

Barbara Dolniak — klatka z wystąpienia: Barbara Dolniak: Trybunał chroni obywateli przed nadużyciami (09.06.2016)

Konsekwencje tworzenia prawa i krytyka postawy politycznej


Barbara Dolniak krytykowała tworzenie prawa „na kolanie” i prawo dworaźne, które jej zdaniem osłabia wartość prawa. Skrytykowała także postawę Prawa i Sprawiedliwości, twierdząc, że partia ta tworzy pozory dialogu i nie zamierza prowadzić rzeczywistej dyskusji o Trybunale.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Trybunał Konstytucyjny jest po to, by bronić obywateli przed nadużywaniem władzy i przed pochopnym uchwalaniem szkodliwych ustaw. Nie możecie uchwalać tego, co się wam żywnie podoba, bo macie większość w Sejmie. Nie dostaliście mandatu do naruszania prawa w imię sprawowania władzy. Większość w Sejmie nie oznacza, że jest się ponad prawem. Krok do tyłu w rozmowach na temat stanowienia prawa jest wyrazem rozsądku i słuchania w dyskusji innych, a nie wyrazem kapitulacji. To nie wojna czy rewolucja, by sprowadzać temat do takiej właśnie oceny sytuacji. Tu w Sejmie mamy tworzyć dobre prawo służące nam obywatelom i dla takich celów zostaliśmy wybrani. Dobrego prawa nie tworzy się w atmosferze słów o kapitulacji. Tworzenie prawa to jedno, a przestrzeganie to drugie. Z prawem nie chadza się na kompromisy. Prawa się przestrzega. Przestrzeganiem prawa jest respektowanie wyroków, przyjęcie ślubowania od sędziów. To Sejm, a nie prezydent ma prawo wyboru. Prawo, by dawało poczucie sprawiedliwości, stabilizacji, musi też dawać poczucie bezpieczeństwa i pewności. Prawo dworaźne, tworzone na chwilę, na kolanie, tego nie zapewni. Tworzy tylko chaos prawny. Świadomość tworzenia prawa, które za chwilę zostanie uznane za niekonstytucyjne, podważa w ogóle wartość prawa i sens jego tworzenia. Wprowadzanie niekonstytucyjnych przepisów tylko dlatego, że są nasze, to tworzenie szkodliwego i złego prawa. Jeżeli państwo myślą, że można stosować złe przepisy, to jesteście w błędzie. A praktyka szybko pokazuje, jak błędne przepisy szkodzą nam, obywatelom. Zgodnie z artykułem 45 Konstytucji, każdy ma prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia prawa bez zbędnej zwłoki. Propozycja, by orzeczenia zapadały większością, dwóch trzecich, doprowadzi do pozbawienia obywateli prawa do wyroku, co jest jawnym bogławceniem głównej zasady demokratycznego państwa – prawa. Wnosząc prawę, mamy prawo do jej rozstrzygnięcia. Zgodnie z artykułem 10 Konstytucji, ustrój opiera się na trójpodziale władzy. Danie prezydentowi czy prokuratorowi generalnemu prawa do złożenia wniosku o zmianę składu orzekającego jest jawnym naruszeniem tego trójpodziału. W projekcie nie ma przepisów, które dawałyby możliwość podjęcia decyzji odmawiającej wnioskowi. Oznacza to formę polecenia. Wystarczy więc złożyć wniosek. Przewidziano natomiast przypadki, gdy rozprawa może się odbyć, nie może się odbyć bez udziału prokuratora generalnego. A co, jeśli specjalnie nie będzie przychodził? Kolejną kwestią jest rozpatrywanie spraw według kolejności wpływu. Musimy pamiętać, że mogą pojawić się sprawy wyjątkowo ważkie, które ze względu na charakter nie mogą czekać. Ja wiem, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości zaraz zakrzykną, że jest furtka. Ale klucz do tej furtki ma tylko obecna większość. Widać chociażby to po działaniach wobec Trybunału. Nie do pomyślenia jest, aby niezawisłego sędziego usunąć od tak decyzją Sejmu. Bo to podważa konstytucyjną zasadę niezależności sądów i niezawisłości sędziów. W artykule 180 Konstytucji mamy wprost wyrażoną zasadę o nieusuwalności sędziów. A zgodnie z artykłem 194 są oni powoływani na dziesięcioletnią kadencję, której nie wolno skracać. To co? Jak nam się nie podoba sędzia, to możemy go usunąć, skrócić jego kadencję? Od tego jest postępowanie dyscyplinarne, które daje możliwość usunięcia sędziów z urzędu, gdy sprzenie wierzy się pełnieniu funkcji. A nie dlatego, że nam się nie podoba. Nie możemy kwestionować ostateczności wyroków, bo to wynika z konstytucji. Tym samym przyznawanie Sejmowi uprawnienia do wnioskowania o ponowne rozpatrzenie sprawy jest podważeniem jasnego i precyzyjnego przepisu konstytucji. Inaczej większość sejmowa, więc polityczna, decydowałaby o tym, co jest ostateczna, a co nie. Prezydent poprzez przyjęcie ślubowania lub jego odmowę nie może decydować o wyborze sędziego. Przyjęcie przepisu, że ślubowanie jest wyznacznikiem wyboru, stanowi furtkę przenoszącą uprawnienie z Sejmu na prezydenta. Przecież nie zmieniacie przepisów konstytucji w tym zakresie. Prawda? Prawo i Sprawiedliwość tworzy pozory dialogu i dyskusji w Sejmie, mając pełną świadomość tego, że to czysta propaganda. Prawda jest taka, że Prawo i Sprawiedliwość nie zamierza z nikim dyskutować o Trybunale. Nie interesuje Was opinia Komisji Europejskiej. Dziękuję bardzo, Pani Poseł. Jeszcze dwa zdania. Nie, Pani Poseł, jako Marszałek jest Pani zawsze bardzo skrupulatna i proszę Cię tego utrzymać. To skończę ostatnie zdanie. W krzewieniu populizmu jesteście bez kontekstu... Dziękuję bardzo. Równe zasady, Pani Marszałek. Dziękuję.