Szymon Hołownia ocenia plan Platformy i pyta o finansowanie
Szymon Hołownia odniósł się do propozycji Platformy dotyczących podatków, obniżek VAT i wsparcia po pandemii. Krytycznie ocenił brak wyjaśnień, skąd wziąć środki i jakie będą konsekwencje dla samorządów.
Najważniejsze wątpliwości
Szymon Hołownia wskazał, że podniesienie kwoty wolnej do 10 tysięcy złotych dla wszystkich mogłoby oznaczać korzyść także dla najbogatszych i — według jego szacunku — kosztować około 20 miliardów złotych. Zadał pytanie, skąd wziąć te pieniądze i jak zrekompensować spadek wpływów samorządów, które otrzymują znaczną część PIT.
Wątpliwości wobec obniżek VAT
Zwrócił uwagę na problem źródeł finansowania przy obniżeniu VAT do 5 proc. i na trudność w oszacowaniu skutków takiej zmiany, w tym które branże (PKD) miałyby być objęte ulgą. Podkreślił znaczenie policzenia, jakie miliardy trzeba będzie „powetować” w budżecie.
Edukacja i pakiet propozycji
Zapowiedział, że jego zespół przedstawi wkrótce spójny pakiet stanowisk dotyczący Krajowego Planu Odbudowy zaprezentowanego przez premiera oraz własnych propozycji gospodarczych. Wskazał też, że dofinansowanie uczniów i studentów warto rozważyć m.in. przez analizę subwencji uczelnianych, ale chce przedstawić to konkretnie i dokładnie.
Kontekst i ton wypowiedzi
Przeprosił za brak przygotowania z powodu intensywnego, rodzinnego weekendu, jednocześnie pozytywnie ocenił napływ pomysłów jako pobudzenie debaty publicznej. Podkreślił, że zależy mu na konkretach, nie na politycznych hasłach.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Dzień dobry, jak się Państwo mają przy poniedziałku? Nowy miesiąc się zaczął, mamy nadzieję, że z nim zacznie się też jakaś nowa nadzieja, która w nas stąpi. Od razu na samym początku bardzo przepraszam za to, że nie miałem czasu, miałem bardzo intensywny weekend, w części również bardzo rodzinny i bardzo pełen dzieci w domu i różnych sytuacji z tym związanych, więc bardzo przepraszam, ale nie odrobiłem lekcji, nie zapoznałem się dostatecznie wnikliwie z weekendową działalnością oddziałów naszego stowarzyszenia, a jak widzę po prasówce, którą mi przygotowano również nasi współpracownicy tej lekcji nie odrobili, oczywiście drżyjcie, bo konsekwencje zostaną wycie ogięte bardzo srogie, wiecie przecież jak to funkcjonuje. Pozdrawiam moją ukochaną żonę, która zdaje się, widzę, że tego live ogląda, pozdrawiam jak zwykle pierwszego kolegę Hesję, tylko że jak sam wiesz Hesja, to nie jest tak, że jesteś ważniejszy od mojej żony, jednak pewne priorytety muszą być ustawione. I też wiecie, że ten poniedziałek to zwykle jest taki dzień, w którym tydzień dopiero zaczyna się rozkręcać, w którym tak naprawdę rzeczy zaczynają się dziać, mimo że w weekendy ostatnio, odkąd pojawiliśmy się na scenie politycznej, też cały wysyp konferencji, prezentacji programowych, różnych działań, które podejmują nasi koledzy i koleżanki opozycyjni. Bardzo się cieszymy, że mogliśmy zadziałać jak taki izotonik, jak taki pobudzacz, jak takie coś, czym się dźga do działania i że tyle teraz tych propozycji się sypie. Platforma w sobotę przedstawiła swoją receptę na kryzys. Już tu się nie będę tam czepiał, czy recepta jest na chorobę, czy raczej na lekarstwo. Będziemy o tym mówili szerzej, dlatego że, zdaje się, jutro chcielibyśmy powiedzieć w takim spójnym pakiecie i o tym, co myślimy i jak widzimy Krajowy Plan Odbudowy, który zaprezentował Mateusz Morawiecki i jak widzimy te propozycje, które zgłosiła Platforma Obywatelska i wreszcie, co my widzimy i co uważamy, że powinno zostać zrobione w tym obszarze niezwykle tkliwym, ważnym, jakim jest poukładanie spraw gospodarki polskiej po pandemii, czy w zasadzie w środku trzeciej fali. Jeżeli chodzi o te propozycje Platformy, to już, znaczy, widzieliście, co się działo, tak? PSL od razu oskarżył Platformę o plagiat, zieloni stwierdzili, że to nie jest ich program i że proszę ich do tego nie mieszać, że proszę nie mówić koalicja obywatelska, bo to jest program Platformy Obywatelskiej. Natomiast myśmy się przyjrzeli, jak powiedziałem, jutro będziemy mówili o tym szerzej, ale dla nas ważne są nie hasła, tylko co za tym konkretnie stoi. I tak na przykładach, jeżeli Platforma mówi, że trzeba podnieść kwotę wolną od podatku do 10 tysięcy złotych dla wszystkich, to trzeba sobie zadać pytanie, jak to ma się do społecznej sprawiedliwości. To znaczy, jeżeli podnosisz dla wszystkich, no to najbogatsi też oczywiście z tego korzystają, a nie lepiej by było spróbować najpierw oczywiście policzyć i stworzyć taki system, w którym od opodatkowania wolne by były dochody tych, którzy zarabiają do poziomu płacy minimalnej albo tych, którzy emerytury otrzymują do poziomu płacy minimalnej. I wtedy wiemy, że relatywnie zyskują najbardziej ci, którzy są najbardziej tym podatkiem obciążeni, w których w budżecie ten podatek stanowi najbardziej istotną, krytycznie ważną część. Natomiast jeżeli podnosimy do 10 tysięcy złotych dla wszystkich, no to trzeba sobie powiedzieć, że to jest pewnie około 20 miliardów złotych. No i teraz trzeba byłoby się zastanowić, po pierwsze skąd wziąć te pieniądze, no bo trzeba skąd się wziąć, skąd trzeba wziąć tych 20 miliardów i co na przykład zrobić z samorządami. Tego od Platformy nie usłyszeliśmy. Jak skompensować, jak wynagrodzić, że tak powiem, samorządom to, że będzie znowu poważny spadek w PIT-cie, a proszę pamiętać, że prawie połowa każdego PIT-u, który płacimy, trafia do samorządów na różnych jego szczeblach. Część zostaje w gminie, część idzie wyżej. Więc to jest zasadne pytanie. Wiecie w jakiej kondycji są dzisiaj samorządy? Trzeba byłoby w momencie, w którym mówisz, tutaj obcinamy, powiedzieć, co z drugiej strony i jak zamierzamy tę dziurę, która powstała, zatkać. Obniżenie VAT-u do 5%, kolejna z propozycji, to też jest pytanie, skąd wziąć w tej sytuacji na tę obniżkę VAT-u. VAT to jest chyba, o ile dobrze pamiętam, 45% dochodów budżetu państwa. Jeżeli chcesz obniżyć go z 23, no mamy teraz stawki 5, 8 i 23. Jeżeli chcesz obniżyć z 23, no bo tam z 8 do 5, to powiedzmy sobie symbolicznie, ale z 23 do 5, to to jest pytanie, ile miliardów znowu trzeba będzie jakby powetować, tak? I skąd to wziąć? To też bardzo trudno policzyć, no bo dlatego, że to pytanie, jakie PKD miałby być tym objęte, jak to wszystko trzeba poukładać, do których kieszonek, do których kopert to zostanie włożone, to są kwestie, które chcielibyśmy usłyszeć, o których chcielibyśmy wiedzieć, jeżeli ktoś przedstawia plan, to dobrze by było wiedzieć, jeżeli mówi, że to jest jakieś hasło, to teraz i tu chcemy oszczędzić ludziom, to gdzie to sobie powetujemy w tej naszej wspólnej kasie? No bo to przecież są pieniądze nas wszystkich, a w sytuacji, w jakiej się znajdujemy, to wszyscy wiemy. Jeżeli chodzi o to dofinansowanie dla uczniów czy studentów, proszę też pamiętać o tym, że i to wiemy też z uczelni, że Ministerstwo Nauki jakby wypłacało większą subwencję w niektórych uczelniach związaną z COVID-em. Może z tego by można było się zacząć zastanawiać nad tym, czy nie pokryć czesnego niektórym, którzy znajdują się dzisiaj w potrzebie, ale tak jak powiedziałem, chcemy o tym powiedzieć w pakiecie, chcemy powiedzieć o tym bardzo konkretnie i dokładnie. Pewnie jutro mamy to już wszystko przemyślane i przygotowane, to jest tylko kwestia do grania logistycznego i też nie po to, jak mówię, żeby kogoś szczypać po kostkach, kopać albo upokarzać, tylko żeby pokazać, żeby się wspólnie zastanowić nad naszym wspólnym dobrem, żeby się zastanowić nad tym, jak dzisiaj te sprawy powinny być poukładane i nie na poziomie haseł, tylko na poziomie realnych rozwiązań, które można by było zacząć już obmyślać, tak, żeby w momencie, w którym będzie można zmienić władzę, można byłoby je wcielać w życie. Ciekawy sondaż w Ipsosie, znaczy Ipsosu dla Oko Press, który pokazuje, że tylko 35% Polaków jest przekonanych, że od początku rządów PiSu w Polsce, czyli od 15 roku, i od rządów Dudy, czyli też od 15 roku, wydarzyła się w Polsce rzeczywiście dobra zmiana. To jest 35% versus 52%, które uważają, że sytuacja zmieniła się najgorsze, czyli ponad połowa Polaków i 9%, która twierdzi, że nie zmieniło się nic. To są bardzo upokarzające wyniki dla obecnie rządzących i ja mam nadzieję, że oni czytają. I te sondaże, które pokazują, gdzie dzisiaj są politycznie i te choćby, które pokazują nastroje społeczne, bo w każdym normalnym człowieku wywołałoby to jakiś rodzaj wyrzutu sumienia, jakiś rodzaj rachunku sumienia, jakiś rodzaj zastanowienia się, słuchajcie, to jeżeli ludzie mnie nie chcą, jeżeli ludzie w ten sposób to oceniają, to może zamiast brnąć w zaparte, spróbuję w jakiś sposób się z tym zmierzyć. Może będę w stanie w jakiś sposób pokazać pokorę wobec tego, co ludzie o mnie sądzą, a tej pokory u nich jest jak na lekarstwo. Tam jest potężna pycha, potężna buta i przekonanie, że są prywatnymi właścicielami państwa, które należy do nas wszystkich. Dzisiaj Gazeta Wyborcza pisze, kontynuując cały ten swój cyklo o taśmach Obajtka, jak się uwłaszcza ta nomenklatura pisowska. Koleżanka z pracy w gminie Pcim została prezesem LOTOS-u, oczywiście koleżanka Daniela Obajtka. Krewna wspólnika, wiceprezesem oczywiście Państwowej Energia Obrót. Kuzyn w Tauronie, to jest taka spółka energetyczna, ale też wydobywcza państwowa. A brat w lasach państwowych. Oto jak sobie prezes Daniela Obajtek poukładał rodzinę. Ten nepotyzm polityczny. To znaczy to nie jest tak, że wiecie, że wszystkie partie były od tego wolne. Przecież myśmy, ja pamiętam jak zaczynałem swoją tutaj już przygodę po kampanii prezydenckiej z tą polityką tak zwaną parlamentarną, czy tą, którą teraz robimy, to byłem zdumiony tym, jak oni są nieprawdopodobnie poukładani, politycy na przykład lokalnie, że czasami rozmawiasz z jakimś posłem, a ten poseł, to tak naprawdę, jeżeli miałbyś go przyjąć, to nie przyjmujesz jego, tylko przyjmujesz jeszcze 30 osób, które on za sobą ciągnie. I które są popakowane w radach nadzorczych, szpitali, w spółkach wodociągowych, w tym czy innym, w zależności od tego, jak rządzi, znaczy jaka koalicja rządzi na terenie, z którego poseł pochodzi, z tym trzeba skończyć. To jest patologia systemu. Te pieniądze są nasze wspólne i one nie mogą być zarządzane na podstawie kryterium krwi, na podstawie tego, kto się z kim zna, bo to jest po prostu, no to woła o pomstę do nieba. Ja nie wiem, jakich słów trzeba znaleźć, żeby to opowiadać. Zobaczysz, że ludziom to nie przeszkadza, że on bierze swoich pociotków, wszystkie swoje ciocie, wujków, szwagrów, szwagrażony, brat rodzony, koleżanki i kolegów poupycha w tych wszystkich miejscach i ludzie mówią nadal, że to jest okej. I oni nie widzą problemu w tym, że to miejsce jest zajętym miejscem choćby dla ich dziecka, które mogłoby dzisiaj, zamiast siedzieć z rodzicami w domu i nie móc się wybić, bo zarabia za mało, wstrząsające są badania, które zrobił, o których pisze Jakub Sawulski, zresztą bardzo ciekawy, młody naukowiec, ekonomista, napisał świetną książkę o pokoleniu tym 89, zrobił badania w wieku 25-34 lata, nazwał ich gniazdownikami. Taki gniazdownik ma właśnie 25-34 lata, mieszka z rodzicami, nie ma współmałżonka ani dzieci. Zjawisko to dotyczy 36% ludzi w wieku 25-34, czyli ponad 2 milionów osób. Częściej mężczyzn 43% niż kobiet i to nie są jakieś lenie, to nie są jakieś osoby, które chcą żyć w socjalu mamy albo taty, tylko to są ludzie, którzy po prostu nie są w stanie wybić się, bo mają dochody na poziomie albo w okolicach płacy minimalnej. Mieszkania są cholernie drogie i o tym też przecież mówimy non stop w naszym programie. Na kredyt nie ma szans, żadnych zachęt tak naprawdę realnie nie ma i ci ludzie często właśnie przez ten nepotyzm polityczny, przez takich obajtków i innych, przez to jak PiS myśli, ale też i wcześniej inne partie, umówmy się, nie były w tym zakresie wolne. PiS to tylko doprowadził do absurdu. Przez takich właśnie obajtków, przez takie właśnie myślenie, oni czasami nie mają miejsca, żeby wejść i spróbować rozpędzić swoją karierę zawodową. Tak nie może być. Nepotyzm polityczny to nie tylko marnotrawstwo politycznego, wspólnego majątku, bo oni z tych pensji później się opodatkowują na fundusze wyborcze i to wielokrotnie widzieliśmy w kandydatów Zjednoczonej Prawicy, fundując im tak naprawdę kampanię wyborcze i ta maszyna się kręci. Czyli oni z naszych pieniędzy, przepuszczonych przez te prywatne konta ciotków i wujków, zasilają maszynę propagandową władzy, która nami kręci. Tak to wykrwawianie wygląda i tak to perpetuum mobile, które oni sobie wymyślili, działa. Daniel Obajtek, bohater, powiem szczerze, ja też nie jestem człowiekiem, który ma język gimnazjalistki, która płoni się, psałem szacunkiem oczywiście dla gimnazjalistek, ale już mogę chyba mówić swobodnie, bo gimnazjalistek nie ma, no bo też dla gimnazjalisty i oblewa się dziewiczym rumieńcem, jak słyszy słowo, które po włosku oznacza zakręt. Natomiast muszę wam powiedzieć, że byłem naprawdę zbudowany, kiedyś pamiętam, że profesor Blalczyk powiedział, że to jest nieprawdopodobne, ile treści jest w stanie wyrazić się za pomocą dwóch czasowników, czy dwóch rzeczowników określających genitalia i trzech czasowników określających stosunek płciowy. Jak, że tak powiem, układając z tego domina, nomen, nomen, jesteśmy w stanie wykonać, jakie piętrowe konstrukcje jesteśmy w stanie tworzyć. I oczywiście wiadomości zaczęły bronić Obajtka, mówiąc, że on ma zespół Tureta i proszę się nie śmiać z chorych ludzi. Oczywiście informacje te poparli, czy opinie te poparli, jacyś ich eksperci wyciągani z kapelusza, jak to zwykle jest. Widzieliście te ich fabryki ekspertów, gdzie jeden służył tam za cztery, czy pięć różnych osób w mediach publicznych, jako oczywiście ekspert w każdej z tych dziedzin. Natomiast zaprotestowało przeciwko temu stowarzyszenie osób chorych na zespół Tureta, jasno i precyzyjnie zwracając uwagę, już nie tylko psychoterapeuci, czy terapeuci, czy psychiatrzy, którzy się w tej sprawie wypowiadali przez ostatnie dni, ale to stowarzyszenie zespołu Tureta mówi wprost. Czyli jak ktoś jest wulgarny, jak ktoś po prostu klnie jak szef, to proszę tego nie podciągać pod zespół Tureta. Bo w zespole Tureta, to jest jeszcze jedna rzecz, która jest, to nie jest sycenie się i opowieści o tym, że nie ma ujatrypla, tak? To swoją drogą ciekawa dyskusja w internecie o co chodzi z tym tryplem. Tryper, no to wiemy, to jest choroba weneryczna, ale trypla? O co tutaj nie jestem w stanie zrozumieć? Natomiast istotą zespołu Tureta jest to, że ty te przekleństwa wyrzuca z siebie kompulsywnie, bez związku z wypowiedzią, jako tiki nerwowe. To na tym polega. Zespół Tureta polega na tikach, których nie kontrolujesz. Na tikach motorycznych, na tikach dźwiękowych, na wykrzykiwaniu różnych sylab, na wykrzykiwaniu też bez związku zmerytorycznie z twoją wypowiedzią nagle wyrzucasz jakiś wulgarny wyraz, to się nazywa koprolalia i na tę koprolalię, z tą koprolalią zmaga się tam 15 czy 20% chorych na zespół Tureta, czyli jeszcze mniejszość, w małej mniejszości. A tutaj mamy człowieka, który po prostu buduje swoją wypowiedź z ujów, urew i tego wszystkiego, co tam się znajdowało i robi to zupełnie sprawnie. To nie są żadne tiki. To nie jest żadna choroba. To nie jest żadne... Nic, co można by ocenić inaczej, niż tylko to, że facet ma po prostu niezwykle soczystą polszczyznę. Czy w związku z powyższym facet, który próbował wkręcać sąd, który chyba za mocno mu weszły jakieś filmy mafijne i postanowił przełożyć je na produkcję rur plastikowych i przetwarzanie granulatu w okolicach Pcimia, powinien być człowiekiem wolności, na którego zdaniem Jarosława Kaczyńskiego spadły specjalne łaski, specjalne dary i on ma ten dar Boży, dzięki któremu nas gdzieś poprowadzi. No ja mówiąc szczerze, nie życzyłbym sobie, żeby Daniel Obajtek mnie gdziekolwiek prowadził. A to, jak bardzo Jarosław Kaczyński ma niestety skłonność do zakochiwania się kolejnego w młodszych o pokolenie od siebie facetach, którzy zrobili pieniądze i są mu w stanie zaimponować sprawczością w tym zakresie, której on sam kompletnie nie ma, no to już jest jej zupełnie inna opość. Oczywiście zakochiwać się platonicznie, zakochiwać się politycznie. Natomiast problem polega na tym, że on jest władcą tego państwa, że pozwoliliśmy mu, że doprowadziliśmy do tego, że on ma wszystko, że on ma policję, prokuraturę, że on ma absolutnie pełną władzę w kraju i w związku z powyższym nie możemy sobie powiedzieć, a ten pan ma tak po prostu, ma jakąś swoją fascynację, tylko te fascynacje układają nam życie. Poruszenia jego serca, jakkolwiek by nie było absurdalne, sprawiają, że nasze życie się zmienia. Życie nasze i naszych dzieci. I to jest... I dlatego z tym pisemistą, zjednoczoną prawicą m.in. trzeba skończyć jak najszybciej. A gdyby ktoś z was wiedział, o co chodzi z tym tryplem, to bardzo serdecznie proszę, żeby dał znać, bo może ja błysnę w jakiejś dyskusji, bo jak na razie oglądałem i nikt nie wie. A może po prostu trzeba to nazwać, że jest to obajtkizm, czyli stworzymy na przykład taki neologizm, który będzie opisywał, że istnieje coś takiego jak niewytłumaczone, ale bardzo soczyste i niezwykle rytmicznie brzmiące przekleństwo i to będzie na przykład obajtkizm. Więc takim może trypel, czy trypl, ale chyba trypel, to powiedzmy sobie, że jest obajtkizm i na tym się może na tym etapie zatrzymajmy. Sytuacja z koronawirusem jest bardzo trudna, epidemiczna i to widzicie i pewnie słyszycie. Jesteśmy w trzeciej fali. I kłopot polega na tym, że do szpitali trafiają coraz to młodsi chorzy z coraz to cięższym przebiegiem i to bardzo źle rokuje. To bardzo zły sygnał. Dlatego jeszcze raz prośba gorąca, żebyście uważali na siebie, żebyście naprawdę nie ignorowali tych kwestii związanych z dezynfekcją, z maseczkami. Ja wiem, że my się już rok z tym bujamy, ale to jest naprawdę kwestia naszego życia i śmierci. To już nie jest tylko rzecz, która dotyka osoby starsze w DPS-ach, choć one potwornie cierpią przez rok w tym zamknięciu. Często umierają w samotności. To jest trudno sobie po prostu wyobrazić, z jakim cierpieniem mamy tu do czynienia i które nie trafia na pierwsze łamy gazet. Ale to jest przerażające, że chroniąc im życie, tak naprawdę to życie im się też odbiera. Że oni w tym zamknięciu, po to, żeby się nie zarazić, nie trafić na respirator, tracą czasami siły do życia i odchodzą w samotności po długim życiu, pełnym kontaktów z ludźmi. To wstrząsa, to woła o to, żeby tych ludzi mieć w pamięci, żeby pytać się lokalnie, czy można coś jeszcze dla nich zrobić, bo to naprawdę olbrzymi ból. A ten koronawirus nie zamierza odpuścić. Widzimy, co się dzieje w Czechach. Czechy wprowadziły właśnie stan wyjątkowy do końca marca praktycznie. Nie można się poruszać inaczej. Znaczy można się poruszać tylko w obrębie powiatu. Ta mobilność ma zostać stłumiona. Tam jest w ogóle dramatyczna sytuacja w tej chwili epidemiologiczna. Natomiast nikt nie mówi, że taka sytuacja może nie wystąpić u nas. U nas też jest cały potencjał do tego, żeby to się niestety jeszcze rozkręciło. Szczepienia idą jak idą. Widzę, że niektórym już też krajom europejskim puszczają nerwy. Węgry to już dawno się tam z Putinem mówiły na Sputnikach. Ale Czechy teraz robią to samo i powiedziały, że nie będą czekać na Europejską Agencję Leków, tylko jeżeli ich agencja wyda autoryzację dla Sputnika, to oni tego Sputnika od Putina kupią i będą tę rosyjską szczepionką szczepić. Więc widać, na jakim poziomie desperacji są nasi sąsiedzi. My, mam nadzieję, będziemy mogli cały czas zmuszać naszych rządzących do tego, żeby nie zajmowali się dzisiaj niczym innym, żadnych innych symbolicznych akcji, żadnych innych kombinacji, żadnego spiętrzania. Tylko, że widzicie, to jest trochę tak jak z aborcją i z tą całą sprawą, która miała miejsce na jesieni. Przecież cała rzecz polega na tym, że oni nie odpaliliby tego, gdyby nie mieli tej swojej wewnętrznej wojny. A ponieważ mają tę swoją wewnętrzną wojnę, którą się muszą zająć i mają ziobrę, którego muszą okiełznać i gowina, który co chwila jest spakowany na walizkach, no to tym się zajmują, a nie epidemią. Tym się zajmują, a nie tym, co dzisiaj rzeczywiście powinno być absolutną solą tego, co się robi. Jeszcze jak mówię o sprawach związanych z gospodarką, będziemy mówili bardzo szczegółowo w tym tygodniu, bardzo długo i namiętnie, bo o tym trzeba mówić, o Rzeszowie też będziemy mówić w tym tygodniu. Trzy jeszcze wiadomości, jedna dobra, taka, że sąd apelacyjny uznał, że Igor Tuleja nadal jest sędzią i ma immunitet i może normalnie pracować. Oczywiście pisowska część wymiaru sprawiedliwości się tym nie przejmie, ale bardzo dobrze są jeszcze sądy, które potrafią nie robić rzeczy takich, jak pani Manowska, pierwsza prezes sądu najwyższego, która teraz postanowiła ograniczyć prawo obywateli do informacji publicznej, wysyłając stosowne pismo do Trybunału Konstytucyjnego, żeby się tym zajęła, wiadomo, jak on się tym zajmie. Ale to dobrze, że sąd apelacyjny, tak sprawi Igor Tulei orzekł. I dwie takie bardziej smutne historie, informacje, mianowicie ta, że olbrzymia góra lodowa się oderwała od Antarktydy, a to oznacza kolejne problemy, bo spodziewano się tego, trzeba ewakuować naukowców, to jest jeszcze nic w porównaniu z tym, co ten proces, który postępuje, będzie robił, a będzie robił podniesienie wód w skali świata, będzie robił dalsze zmiany klimatyczne, a będzie dalej robił, że ten klimat będzie nam szalał od progu do progu, że będziemy mieli dwie pory roku, tak naprawdę mokrą i zimną, i suchą i gorącą, ale też i burzę, ale i suszę, ale ta intensywność tych wszystkich zmian klimatycznych jest potworna i to będzie po prostu narastało takie symboliczne wydarzenie, które nam pokazuje, że naprawdę jeżeli nie zaczniemy myśleć w kategoriach pokolenia, a nie kadencji, o rolnictwie, o transporcie, o budownictwie, o tych wszystkich rzeczach, które są naszą codziennością, to zabijemy nasze dzieci i to trzeba sobie powiedzieć wprost. Mam nadzieję, bo może czytaliście taki wywiad wyborczy, się ukazał ze mną w weekendowym jej magazynie. On był bardzo polityczny, ale dziękuję oczywiście Dominice Wielowiejskiej, Pawłowi Wrońskiemu, że mogli, że mogą go z nimi przeprowadzić, czy w sensie uczestniczyć w nim. Kiedy patrzę na reakcje, to one też mnóstwo pozytywnych dostałem, ale jakoś się strasznie lewica zapiekliła, nie wiem o co im chodzi, zwłaszcza tam Robert Biedroń postanowił się uaktywnić. Robert, nie wiem o co ci chodzi z tymi twoimi wyzwiskami, które rzucasz na mnie na Twitterze i zaczepkami, ale rozumiem, że czasami człowiek jest głodny i nie jest sobą, a poza tym, a poza tym to już nie będę ci mówił, co w sprawie, a dobra, już nie będę mówił. Będę, będę takim, postanowiłem sobie, że będę takim, że nie będę oddawał ciosów, że będę taki, że tak powiem, bardziej będę taką oazą miłości i spokoju i dzisiaj jest pierwszy dzień ćwiczeń, zobaczymy jak mnie wyjdzie, jak długo wytrzymam, ale no słowo daję, że na końcu języka mam, ale dobra, powstrzymam się, niech będzie. I dzisiaj też jest dziesiąta rocznica, o ile dobrze pamiętam, zabójstwa spalenia Jolanty Brzeskiej. To jest rzecz, która wstrząsnęła Warszawą, wstrząsnęła tymi wszystkimi, którzy widzieli, jak bardzo, jak bardzo mocno niesprawiedliwie układaliśmy nasze relacje majątkowe również i porządkowali sprawy przez ostatnie lata. Oczywiście Jolanta Brzeska to jest dla tych, którzy nie są z Warszawy, ofiara najprawdopodobniej czyścicieli kamienic. Jeszcze to jest niewyjaśnione przez wymiar sprawiedliwości, bo wymiar sprawiedliwości nie potrafi, to jest dla niego za skomplikowane na tym etapie, ale znaleziono jej spalone ciało w lesie kabackim, wcześniej walczyła o prawo lokatorów, sama mając do czynienia z czyścicielem kamienic, który przejął kamienicę, później zaczął podnosić czynsze ludziom o trzy razy, a czasami bywało, że i o dziewięć podnosili i ona założyła stowarzyszenie lokatorów, które walczyło z tego typu procederem. Jest jedna podstawowa i fundamentalna zasada. Nie można naprawiać starych krzywd, tworząc nowe krzywdy. I to dotyczy absolutnie każdej formy, w której państwo działa i w której jest obecne i to powinien być absolutny dogmat. Nie można naprawiać stary krzywd poprzez stworzenie nowych. O tym to jeszcze długo będziemy też oczywiście w różnych wariantach mówić. Ja jeszcze tylko na koniec mam nadzieję, że krytyka polityczna w tym tygodniu opublikuje taki duży, duży, wielki wywiad, który robił ze mną Michał Sutowski. Tam byłem w stanie powiedzieć dużo więcej, jeżeli chodzi o kwestie klimatyczne, o kwestie choćby tego, jak widzimy tę politykę żywnościową, unii nową od pola do stołu, która nam nakazuje przecież poważne ograniczenia i prestycydów, i wzrost rolnictwa ekologicznego, i zupełnie inny model nawożenia. Jak wygląda kwestia w ogóle transformacji energetycznej w tym przedziale 20-30. Jak to zrobić w sposób sprawiedliwy, czy ruszać podatki, czy ich nie ruszać. Jak w ogóle myśleć o relacjach Kościoła z państwem. Tego jest mnóstwo. Takiego akurat w tym wywiadzie udało się sprzedać dużo takiego merytorycznego mięsa. Za co jestem Michałowi Sutowskiemu. Bardzo wdzięczny. Ten wywiad pewnie ukaże się w tym tygodniu na stronach krytyki politycznej. A ja bardzo się cieszę, że będziemy mogli spotkać się jutro i zobaczyć, co nam ten rozkręcający się tydzień przyniesie. Życzę wam przede wszystkim siły i takiego spokoju i takiej pewności, że damy radę, że zrobimy to wszystko, co jest do zrobienia. My nad niczym innym nie pracujemy. My się niczym innym w tej chwili nie zajmujemy. Mam nadzieję, że wy też, że nas wspieracie. Pamiętajcie o stronie wspierajpolska2050.pl. Pamiętajcie o tym, żeby zajrzeć na strategię 2050, gdzie przedstawiamy nasze kolejne dokumenty programowe i nasze kolejne analizy i opracowania, żebyście zobaczyli, jak myślimy, co robimy. Zapraszam na lokalne fanpage'e naszych oddziałów, stowarzyszenia, żebyście zobaczyli, co tysiące naszych wolontariuszy robią codziennie, świątek, piątek, robią codziennie w kraju, żeby już od samego dołu budować lepszą Polskę, a nie tylko czekać, kiedy będziemy mogli dostać się do Sejmu. Liczę na to, że to nam się zepnie w całość, że ta opowieść znajdzie swoją puentę w takiej Polsce, jaką chcielibyśmy już dzisiaj budować. Widzimy się jutro o 9.00. Bardzo Was na to spotkanie zapraszam, a póki co, tak jak powiedziałem, dobrego i spokojnego dnia i naprawdę jeszcze raz po raz piąty. Uważajcie na siebie.