Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Szymon Hołownia ostro o manipulacjach i kryzysie na granicy

Szymon Hołownia ostro o manipulacjach i kryzysie na granicy

Szymon Hołownia skrytykował w nagraniu sposób, w jaki ministrowie prezentowali materiały rzekomo związane z migrantami, oraz oskarżył część klasy politycznej o korupcję i nepotyzm. Wyraził oburzenie manipulacjami informacyjnymi i konsekwencjami tych działań dla bezpieczeństwa i sytuacji na granicy.

Krytyka propagandy ministerialnej


- Hołownia zarzucił ministrom stosowanie prymitywnej propagandy - wrzucanie screenów z pornografii zoofilskiej i promocję wątków pedofilskich - by odwrócić uwagę społeczeństwa od poważnych zarzutów wobec władzy.

Zarzuty o korupcję i nepotyzm


- W materiale przywołał śledcze publikacje, które mają pokazywać skalę skorumpowania polskiej klasy politycznej Zjednoczonej Prawicy, opisując mechanizmy nepotyzmu i okradania publicznych pieniędzy dla „pociotków”.

Wątpliwości co do dowodów


- Zwrócił uwagę, że wiele z rzekomych dowodów krąży po internecie jako „gotowce do memów” i że wątpliwości tego typu powinny być wyjaśniane przez służby, a nie rozstrzygane w publicznych spektaklach politycznych.

Szymon Hołownia — migawka z wystąpienia: Szymon Hołownia ostro o manipulacjach i kryzysie na granicy (30.09.2021)

Skutki na granicy i procedury pushback


- Wskazał dramatyczne konsekwencje polityki wobec migrantów, krytykując praktyki pushback oraz sytuacje, w których Straż Graniczna traktuje dzieci w sposób pozbawiony podstawowej opieki - bez dostępu do jedzenia, picia i ciepła. Hołownia łączy takie działania z ogólną niewydolnością aparatu państwowego i retoryką, która go usprawiedliwia.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Widać? Słychać? Jesteśmy w kontakcie? Jest czwartek, więc teoretycznie dzisiaj live'a być nie powinno, ale obiecałem w poniedziałek, że jeśli nie będzie live'a w środę, to będzie w czwartek i w piątek też będzie, także spokojnie. Jutro też będziemy mieli okazję, żeby się zobaczyć. Spodziewam się, że dzisiaj, ponieważ ten live niezapowiedziany i tak trochę pomiędzy wszystkim może być nas tutaj mniej, ale ci, którzy chcą z całą pewnością obejrzą to sobie raz jeszcze, znaczy nie, obejrzą to po raz pierwszy, ale z nagrania, no bo przecież te nagrania się archiwizują na Facebooku i można sobie, jeżeli ktoś by miał taką perwersyjną potrzebę do tych spotkań, o widzę, że już mi internet zaczyna szwankować, nie to co trzeba, teraz już powinno wszystko grać i buczeć w odpowiednim porządku. Moi drodzy, kilka rzeczy, o których myślimy dzisiaj i nad którymi bardzo też mocno pracujemy, skupiamy się, zastanawiamy się, co z tym fantem zrobić. Obserwujecie tak samo, wszyscy obserwujemy polską scenę polityczną, to co się dzieje wokół nas i są takie rzeczy, wobec których już też tak po ludzku, nie tylko politycznie nie można przejść do porządku dziennego. Widzieliście pewnie wszyscy tę absolutnie żałosną konferencję ministra Kamińskiego z ministrem Błaszczakiem, kiedy promowali zoofilskie porno z VHS-ów, wrzucając screeny z takich właśnie filmów. Różni ludzie oglądają różne filmy, różni ludzie się różnymi rzeczami interesują. Rozumiem, że niektórzy ministrowie konstytucyjni i Rzeczpospolitej spełniają w ten sposób jakieś swoje, nie wiem, czy fantazje, czy próby, może nie tyle promowania czegoś takiego, tylko chcą zagrać takich świętych oburzonych, którzy na takie rzeczy trafiają i później czerwienią się i wznoszą okrzyki. Cała ta akcja z wrzucaniem tym idiotycznej, tej propagandy, takiej tępej, takiej no już robionej naprawdę dla debili. No trudno to inaczej nazwać. Znaczy ma jeden cel, to jest oczywiście bardzo proste. Ludzie mogą mieć tylko jedno wzmożenie emocjonalne w tym samym momencie. I skoro w poniedziałek wychodzą materiały śledcze, pokazujące sposób, czy poziom skorumpowania polskiej klasy politycznej Zjednoczonej Prawicy, które pokazują skalę nepotyzmu, które pokazują, jak ci złodzieje, bo to trzeba powiedzieć wprost, okradają nas z naszych pieniędzy, bezczelnie na naszych oczach, bez żadnego zawijania we flanelkę, po prostu bezczelnie kradną to, co nasze, wpychając to dla swoich pociotków, dla swoich wujków, dla swoich szwagrów, żeby się nażreć, żeby spełniło się wreszcie to teraz mamy. To jest właśnie ich poziom myślenia o zarządzaniu majątkiem wspólnym. To jeżeli coś takiego jest odpalane przeciwko nim, no to oni odpalą w zoofilskie porno, wmawiając, że to właśnie mają w telefonach przybywający do Polski migranci. Później dociskani twierdzą, że to jednak jakiś nośnik został znaleziony w lesie. Wiadomo, większość z nas chodzi po lesie i szuka różnego typu nośników, na których można znaleźć różnego typu treści. To przecież każdy z nas ma na co dzień. Inne materiały, które w tych telefonach są znajdowane, okazują się być nie wspomnieniami z egzekucji, której ktoś, kto ten telefon trzymał, w ręku dokonywał, tylko ogólnie dostępnymi w internecie filmami z potwornych działań państwa islamskiego. Być może wgranych tam po to, żeby mieć przestrogę, żeby pokazać, do czego dzisiaj państwo islamskie w niektórych regionach świata jest zdolne. Te słynne obrazki pedofilskie jednego dziecka i drugiego dziecka, wczoraj to zostało wykazane w analizach, to są, jakkolwiek byśmy tego nie oceniali, takie gotowce do memów, często spotykane w rosyjskim, ale nie tylko rosyjskim internecie. W kontekstach pedofilskich, analityczce, która to badała, one nie wyskakiwały, o ile dobrze zrozumiałem ten tekst. To jest po prostu takie zdjęcie, które chodzi po internecie. Tam nie było żadnych, nie wiadomo jakich scen. Nawet jeżeli to budzi jakieś wątpliwości, to te wątpliwości powinny być rozstrzygane na drodze badań tego typu zawartości telefonów przez służby. Mówimy tutaj przecież nie o ludziach, którzy w tej chwili zostali zatrzymani na granicy i są nad nią odsyłani, tylko mówimy o ludziach, czy o telefonach ludzi, którzy znajdują się w ośrodkach, zamknięci, strzeżeni, to się wszystko po prostu kupy nie trzyma. Znaczy, jeżeli wychodzi dwóch ministrów i próbuje mnie przekonać, że ci migranci, którzy przychodzą do nas, zajmują się głównie w życiu mordowaniem niewiernych zoofilią oraz pedofilią, to chyba na głowę upadł, że ja jestem aż takim debilem, żeby w to uwierzyć. Bo to jest po prostu tak grubymi nićmi szyte, że chyba nie da się już bardziej po chamsku. Oni się tak kompromitują opowieścią o czymś, tą chorą opowieścią, patologiczną opowieścią o czymś, co powinno być dla nas święte. Jeżeli tacy idioci propagandy rządzą naszą, czy odpowiadają za nasze bezpieczeństwo, mówię tutaj o całym aparacie państwowym, o jego kompletnej niewydolności, to o jakim bezpieczeństwie my w ogóle możemy mówić? To się po prostu w głowie nie mieści. Mówię tutaj o całej tej klasie. Ja nie mam, żebyście mieli jasność, ja naprawdę mam wrażenie, że część z nich przynajmniej, być może nawet Kamiński, być może nawet Błaszczak, ma przekonanie, że broni w ten sposób Rzeczpospolitej, że chroni ludzi, no ale oni po prostu nie potrafią tego zrobić. Oni robią to w sposób, który miejscami przypomina jakąś propagandę totalitarną, sowiecką, czy nawet już jeszcze gorzej. Już nawet nie sięgam do Urbana, sięgam dużo głębiej w tych porównaniach, ale z drugiej strony doprowadzają do takich dramatów, z jakimi dzisiaj na granicy mamy do czynienia. Widzieliście te zdjęcia dzieciaków na granicy, które Polska Straż Graniczna obejmuje, bo kazał jej wąsik nielegalnym rozporządzeniem procedurą pushbacku? Widzieliście tego, nie wiem tam, ile on ma roczny, może dwuletni chłopiec w tym śpioszku, brudnym jak nieszczęście, który jest wożony przez Polską Straż Graniczną, zamiast trafić do ośrodka, dostać to, co potrzebuje dziecko, jedzenie, picie, wodę, ciepło, to stoi na tej granicy, jest na nią cały czas przewożony? Widzieliście tę małą dziewczynkę, z tym, która tuli tę zabawkę, jedyną ciepłą rzecz, która jej została i którą znowu polscy strażniczy graniczni z orzełkami na czapkach będą teraz wozili w tę pogodę, która jest, na te bagna nadgraniczne, z powrotem, żeby sobie wróciła na Białoruś? Jak my się zachowujemy? To już nawet nie jest zezwierzęcenie. Rozumiem, że ze strachu można robić różne rzeczy, że można mieć jakieś obawy, jeżeli ktoś leci na ciebie z nożem, nawet jeżeli ktoś ma taką chorą wyobraźnię, jak Kamiński, że wydaje mu się, że mu zagraża zoofilskie porno z VHS-u z lat 90. czy 80., które znalazł gdzieś na ścieżce. Ale że dziecko komuś w tym kraju zagraża? Że Bobas półtoraroczny w brudnym śpioszku, który natychmiast każdy z nas rodziców przebrałby, kiedy by zobaczył, że dziecko jest w takim stanie, nieważne, czyje to jest dziecko? Dzieci? Wy się dzieci boicie? Półtorarocznych niemowląt? Wy się boicie dwuletnich dziewczynek? Trzyletnich dziewczynek? Wy co tak lubicie z husarskimi skrzydłami ganiać w tej z powrotem po placach? Co się nie możecie nasycić swoją dumą z odniesionych w historii zwycięstw? Tego się ma bać nasz kraj? Międzynarodowa Konwencja Praw Dziecka. Gdzie jest rzecznik Praw Dziecka? Znowu urydzyka na jakichś imprezach? Znowu wydający jakieś idiotyczne, nic do niczego nie wnoszące, ideologiczne oświadczenia? Rzeczpospolita Polska, dumny kraj, 38 milionów obywateli, drżący ze strachu przed niemowlakiem na granicy i wyrzucający go z powrotem do lasu. To jest Polska, której doczekaliśmy. To jest Polska, której dożyliśmy. Polska, w której przychodzi spalić się ze wstydu za to, co robią ci, którzy dzisiaj zostali przez nas wybrani do tego, żeby nami rządzić. Polska, która boi się dwuletniego dziecka. Polska, która przerażona jest czteroletnią dziewczynką. Polska, która dziecko, które w niczym nie zawiniło, nawet jeżeli uznamy, że zawinili ich rodzice, że ich wciągnęli w tę podróż, że ich pociągnęli ze sobą na granicę, dziecko nie miało nic do gadania. To my teraz to dziecko odrzucimy jak piłkę, jak śmieć. Jak już nie powiem co innego, na drugą stronę, jak piłeczkę. Białorusini się bujajcie z tym. To tylko dziecko. Co do kogo obchodzi? Ale to nie nasze dziecko, nie katolickie, nie polskie. Co to zmienia? Dziecko to jest dziecko. Polska, kraj, władza, która w ten sposób traktuje dzieci, zasługuje tylko na pogardę. A ja jestem zbyt dumnym obywatelem Rzeczpospolitej, żeby pozwolić sobie na to, żeby być w ten sposób traktowanym. Nawet przez samego siebie i przez swoje własne sumienie. Co oni z nas zrobili? Do czego oni nas doprowadzili? Słuchajcie. Gdzie jest dno w tym szambie moralnym, na które nas spychają? I jeszcze przytuszają i przytapiają. Dzieci się boją. Wielki, dumny kraj. Wielkich, dumnych służb i wielkich, dumnych żołnierzy. I ministrów, którzy zdekomunizowali to do szczętu. Wiecie, to są rzeczy, znaczy, ja już nie wiem, jak to powiedzieć prościej. Bo mówiłem to wiele razy. I możecie sobie z tego propagandziści z TVP wycinać, co chcecie i robić sobie przetwory, jakie tylko Wam się będzie żywnie podobało. Sprawy oczywiste powinny być powiedziane wprost. Jeżeli polityk w tej sprawie by kłamał, to do dupy jest politykiem po prostu. Bo jest jakąś szafą grającą, która będzie trzęsła tyłkiem, jak zobaczy takie, czy inne sondaże i dopiero wtedy one mu powiedzą, co ludzie oczekują, to on sobie to powie. Ja nie jestem politykiem, czy nie poszedłem do polityki po to, żeby Wam mówić to, co chcecie usłyszeć, tylko żeby czasem mówić Wam też to, co po prostu powinno być powiedziane. I dzisiaj powinno być powiedziane jedno słowo. Wstyd. Potworny, straszny, dojmujący, przejmujący. Wstyd. Powinniśmy się dzisiaj spalić ze wstydu. Za Kamińskich, za Błaszczaków, za Wąsików, za Dudów i za całe to towarzystwo, które robi z nas dzieciobójców. Które robi z nas ludzi, którzy torturują dwulatki. I tak jak mówię, dla tych wszystkich propagandzistów, którzy będą sobie z tego robili wycinanki, żeby Wam, Was po prostu ręka boska broniła przed tym. Żebyście nie powiedzieli, jakie jest nasze stanowisko i moje stanowisko w sprawie bezpieczeństwa granicy. Granica powinna być bezpieczna. Powinna być szczelna. Wy, Gamonia, nawet tego nie potraficie zapewnić. Granica powinna być święta i nienaruszalna. I powinno się ją przekraczać na przejściach granicznych, które do tego służą. I to trzeba zrobić. Ale dzieci, których rodzice przekroczyli ją nielegalnie traktować w ten sposób, może mogę Wam i do admortem defekatam decydować i dyskutować o tym, jak w przypadku dorosłych, czy można, ale też na Boga, no przecież jeżeli ludzie umierają, to trzeba im... Gdzie jest chrześcijańska cywilizacja? Ta cywilizacja życia, którą tak się szczycimy. To ci ludzie przyszli z cywilizacji, której my się boimy, przed którą się lękamy, opartej na zupełnie innych wartościach. Do jakich wartości dzisiaj trafi? Jakie wartości dzisiaj? Witają ich za słupem z biało-czerwoną i z orzełkiem. Jakie to są wartości? Kiedy widzisz chorego człowieka, to pozwalasz mu zdechnąć? Tam na tych bagnach? Kiedy widzisz małe dziecko, które jest zagubione w całej tej dramatycznej sytuacji, to je wozisz z powrotem i przerzucasz jak piłeczkę na drugą stronę granicy? To jest cywilizacja życia? To jest cholerna cywilizacja chrześcijańska, którą żeśmy w tym kraju hodowali i puchliśmy z dumy, klaskaliśmy Ojcu Świętemu i krzyczeli? To tyle z nas zostało z tego? Jeżeli tyle z nas zostało, to kant stołu to wszystko potłuc. Wszystkie te pielgrzymki Ojca Świętego, zaczytywania się w Ewangelii, wszystkie te dominikantes i komunikantes. Jeżeli tylko tyle jesteśmy w stanie zrozumieć, że z dzikiego, głupiego, podsycanego przez propagandystów strachu przerzucamy małe dzieci, jak piłeczki na drugą stronę kolcza z tego drutu. Wstyd i hańba, w którą nas pakują, musi znaleźć swój koniec. Polskę stać na to, jako dumny kraj, mądrych ludzi, żeby zapewnić bezpieczeństwo swoim granicom? Polskę stać na to, żeby nie dopuścić do tego, żeby do Polski przenikali terroryści, żeby do Polski przenikały narkotyki, żeby do Polski przemykały rzeczy, które nie powinny na jej terytorium się znaleźć. I lubicie, którzy nie powinni na terytorium Polski się znaleźć. Ale Polski nie stać dłużej na amatorów pokazujących wynalezione w internecie zwierzęce porno i tłumaczących, że to właśnie robią imigranci. I Polski nie stać na to, żeby później iść i patrzeć sobie w lustro, co zrobiła z tymi dzieciakami, które dzisiaj stoją na granicy. Ile jest tych dzieciaków? Kilkadziesiąt? Kilkaset? Nawet gdyby tyle było. Naprawdę nie jesteśmy w stanie dać im w Polsce koca? Czegoś ciepłego do napicia się? Jakiejś zabawki? Mało nasze dzieci mają zabawek? Możemy skrzycznąć się i zrobić zbiórkę takich zabawek. I zanieść im, żeby miały się jakieś misia do przytulenia się, jakąś bajkę do obejrzenia, jakiś piórnik kolorowy do tego, żeby się pobawić. Co to zrobi w naszych głowach? Wiecie, nic mnie tak nie porusza jak krzywda dzieci. Może dlatego, że sam jak wiecie jestem młodym ojcem, ale też w 8 lat czy 9 pracowałem w fundacjach, które właśnie głównie poprawą losu dzieci się zajmowały. Jest mi dzisiaj po prostu cholernie wstyd. I bardzo bym chciał dzisiaj móc mieć wpływ na to, co się w Polsce dzieje i móc mieć wpływ na rząd, żeby pokazać, jak Polska powinna dzisiaj dumny kraj, mądrych, solidarnych ludzi, bo takimi jesteśmy, jak powinna postąpić wobec tych maluchów, które nie są niczemu winne. Gotuje się we mnie wszystko, kiedy o tym myślę, kiedy patrzę na te obrazki. I nie będę wam owijał we flanelki, w bawełny i się martwił, czy mi spadnie do 7%, czy do 6%, czy do 5%, czy do 4%. Jeżeli tego nie rozumiemy, jeżeli w tym się nie rozumiemy, to mogę mieć minus 10. Ale są pewne rzeczy, które są święte. I tą świętą rzeczą jest to, że kiedy przychodzi do ciebie dziecko, to je ratujesz. To je po prostu ratujesz. Bo to jest odruch każdego zdrowego, normalnego człowieka. I z całego serca współczuję dzisiaj tym strażnikom granicznym i tym wszystkim funkcjonariuszom, którzy dzisiaj stoją na granicy, którzy będą płacili potworne koszty psychiczne. Przez lata. Za to, co dzisiaj robią. z powodu dyrektyw wydawanych przez ich przełożonych. A tym przełożonym tego nie zapomnimy. Nawet jeżeli mieliby wygrywać, nie daj Boże, 3 czy 4 wybory pod rząd. To są takie księgi, w których niezależnie od zwycięstw wyborczych, to, co zrobiłeś, tym najmniejszym będzie zapisane. Bardzo dokładnie zapisane. Co za bezczelność, głupota i krótkowzroczność. Żeby tłumaczyć nam, że bezpieczeństwo wyklucza człowieczeństwo. W głowie się to nie mieści. Waldemar Dobrogoszcz pisze. Fajnie pan mówi, ale to trzeba wyjechać z domu, wymądrzać się na Facebooku. Każdy człowiek potrafi. U nas w Polsce mądrali mamy pod dostatkiem. Pan jest jednym z nich, panie Waldemarze? Który wymądrza się na Facebooku? Co pana wypowiedź wnosi dzisiaj do tego, o czym rozmawiamy? Co pan chciał pokazać, powiedzieć, nie wiem, jaką uwagą się podzielić? Chce mi pan powiedzieć, że nie jeżdżę po Polsce i nie rozmawiam z ludźmi? A śledzi pan media Polski 2050? Widzi pan, ile okazji do spotkania ze mną, do rozmowy? Porównajcie to sobie z liderami innych partii. Bezpośredniej rozmowy. Na placu, na wiecu. W Policach, w Szczecinie, w Myśliborzu. Ile takich okazji? To są ostatnie. A przecież ile województw odwiedziłem do tej pory? Lubuskie, świętokrzyskie, w ostatnich miesiącach? W Opolskie, przecież małopolskie. Był pan w Proszowicach na rynku, kiedy rozmawiałem z ludźmi? Był pan w tych wszystkich miejscowościach, w których widzieliśmy się we wspomnianym zachodniopomorskim, ale w których widzieliśmy się też choćby w województwie lubelskim. Był pan tam wszędzie? W Łodzi się widzieliśmy ostatnio. Wie pan, akurat jeżeli chodzi o to, czy my jesteśmy wśród ludzi, to naprawdę niewiele można nam zarzucić. Jesteśmy bardzo mocno wśród ludzi. I bardzo mocno z ludźmi rozmawiamy. Nie na Facebooku. Z żywymi ludźmi. Z ich obawami, z ich lękami, z ich pytaniami. Bo wielu ludzi po prostu dzisiaj zatrutych tą rządową propagandą, a z drugiej strony mającą tylko propagandę w drugą stronę, taką już kompletnie po prostu oczadziałą propagandę platformy, w której gazety i telewizje zakochane w niej oczadziały, jakby tu nagle Bozia zstąpiła i miłość gimnazjalna im się uaktywniła. I oczywiście ubierają w to opowieść o dojrzałej polityce, która tutaj musi, to tamto. Ludzie po prostu między jednym a drugim się nie odnajdują. I naprawdę mają pytania. I naprawdę mają wątpliwości. I naprawdę się zastanawiają nad tym, w którą stronę dzisiaj powinna iść Polska i czy rzeczywiście są skazani na to, że powinna iść tylko w jedną, którą mają narysowaną albo w drugą. A my mówimy nie, możliwe jest zupełnie inne rozdanie, zupełnie inna wizja. Panie Waldemarze, niech pan przyjdzie kiedyś na spotkanie, takie na żywo, żebyśmy mogli porozmawiać, żeby pan zobaczył jaki jest klimat. Ani ja, ani pan, żebyśmy się nie musieli wymądrzać na Facebooku. To jest w naszym zasięgu. Moi drodzy, dzieje się jeszcze oczywiście też wiele w takim, powiedziałbym, nie tylko w tym moralnym kluczu, który dzisiaj musimy uruchomić, to jest ten czas, kiedy trzeba sobie powiedzieć jasno. Polska granica powinna być bezpieczna, ale Polska nie może torturować dzieci. W Sejmie. Przyglądamy się temu, co idzie teraz przez Sejm w czasie tego posiedzenia. Patrzymy na Polski Ład, który oni już teraz próbują obkleić czym się da i złagodzić jak się da wszystkie te zęby, które Polski Ład miał mieć, no bo przecież trzeba skądś wziąć te pieniądze, te wszystkie cudowne rzeczy, o których opowiadają. Nagle się okazało, że teraz już będą niwelowane, a więc wprowadzili idiotyczną poprawkę w pogarszającą los polskich niepełnych rodzin, samotnie wychowujących dzieci. To teraz się z tego wycofują rakiem. Dali w tyłek tym Polskim Ładem prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą. To teraz zgłaszają poprawkę, która unieważnia tak naprawdę i sprawi, że ci z jednoosobowej działalności gospodarczej też jednak będą mieli to wszystko, co ci da umowę o pracę. I tu już dawno nie chodzi o żadne spięcie, żadnego systemu podatkowego. I tu już żadne konkretne i merytoryczne rzeczy nie chodzi. Tu już chodzi tylko o to, żeby Morawiecki mógł odtrąbić, że przepchnął Polski Ład przez Sejm. Niezależnie od tego, jaki będzie miał kształt, przepchnąć Polski Ład po prostu kolanem, kopytem, nawet jeżeli w tym Polskim Ładzie zostanie już tylko jedno słowo, Polski Ład. Znaczy dwa słowa, Polski Ład. Tu już nie chodzi o żadną zmianę realną na lepsze. Tu już chodzi tylko o to, czy Morawiecki utrzyma się przy korycie w czasie tych rozgrywek wewnątrzpisowskich. I o to tutaj chodzi, a nie o jakieś tam finanse publiczne. I to też miejcie tego świadomość. Przez Sejm idzie też ten projekt drakońskiego podwyższenia kar za wykroczenia, w tym za wykroczenia drogowe. My zawsze, tutaj wielokrotnie jak rozmawialiśmy z kolegami i koleżankami wewnątrz ruchu, jesteśmy za tym, żeby przede wszystkim kara była nieuchronna za to, co człowiekowi temu czy innemu zdarzy się zrobić przez krobać. To jest główna rzecz. Natomiast pompowanie do jakichś po prostu kompletnie astronomicznych poziomów kar za wykroczenia jest absurdalne, na co zwrócił uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich w swojej analizie tych zmian, które tutaj są proponowane. Bo to po pierwsze, znaczy nie będzie to miało żadnego działania odstraszającego, bo jeżeli masz grzywnę przekraczającą wielokrotnie twoje dochody, no to o jakim odstraszaniu my to mówimy, to jest po prostu poza twoim też takim poznawczym zasięgiem. To się jedno z drugim nie wiąże. Nie wiąże się czyn z jakąś dotkliwością, bo i tak tego nie zapłacisz, i tak bo nie masz takich pieniędzy. Druga rzecz to jest taka, że bogaci będą płacić, a biedni pójdą siedzieć. I to nie jest sprawiedliwość społeczna. A trzecia jest wreszcie taka, że na co zwrócił też Rzecznik Praw Obywatelskich uwagę. Dzisiaj często z różnego, z różnych paragrafów dotyczących wykroczeń drogowych w ścigani są protestujący, są przedstawiciele opozycji. Ci, którzy, z którym, z polityką tego rządu nie jest po drodze. I ci, ci ludzie będą teraz poddani takim szykanom, że piętnaście razy będą się zastanawiać nad tym, czy wyjść na ulicę i protestować. A więc to znowu jakiś absurd zupełnie odklejony od rzeczywistości, który trzeba sprowadzić na ziemię, urealnić. Tak, potrzebujemy bezpiecznych dróg w Polsce, ale to musi być naprawdę spójnie działający system, a nie matematyka polegająca na tym, że się gdzieś dopisze zero albo jedynkę z przodu ludzi. To przecież tak nie działa. To trzeba naprawdę być człowiekiem przekonanym, że tak jak mówiłem wielokrotnie, państwo to wpłatomat, bankomat, tak, który wpłacasz, wyjmujesz i to tylko na tym to polega całe państwo. Dochodzą z Unii Europejskiej głosy, że polski rząd może zobowiązać się do tego, żeby zlikwidować Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego do czerwca 22 roku. To jest taki jeden z tych kamieni milowych, które wpisane miałby być też do KPO no i w zamian mielibyśmy zacząć dostawać, znaczy mieć zaakceptowane KPO do końca listopada. Ja widzę, że Komisja Europejska pod kierownictwem Ursuli von der Leyen nie jest naiwna i, że tak powiem, z koinki się nie urwała, więc nie ustąpi tutaj zbyt łatwo. Kaczyński tych pieniędzy oczywiście bardzo by chciał i bardzo ich potrzebuje, a my musimy zrobić wszystko, żeby patrzeć mu na ręce, mimo, że ręce tej frakcji to są ręce, wielokrotnie Wam mówiłem, całego PiSu. To jest Janosik, który niestety jest kleptomanem i tak wygląda ich rozdawnictwo i tak wyglądają ich wizja solidarności społecznej. Natomiast te pieniądze narzuł do nas i to my powinniśmy mieć absolutnie, mówię, Polacy, głosujący na lewo i na prawo i na środkowo. To są nasze pieniądze, bo my wszyscy dostaliśmy wtybek od pandemii. Nasze firmy, nasi znajomi, którzy potracili pracę, nasze samorządy, wszyscy niezależnie od tego, czy mamy serce z lewej, z prawej, czy po środku bardziej, te pieniądze są nasze wspólne. I dzisiaj w takim właśnie kluczu powinny być zarządzane. W takim kluczu powinniśmy dzisiaj zaniebudować kolej, oczyszczać powietrze, tworzyć nowe miejsca pracy dla wszystkich, niezależnie od tego, na jaką partię głosują. I takiego rządu bym chciał. I taki rząd chciałbym kiedyś móc współtworzyć. Taki rząd chciałbym móc kiedyś budować, mieć na niego wpływ. Który przypomni podstawowe pojęcie, robiąc klamrę do tego, o czym mówiłem na początku. My nie musimy odkrywać Ameryki, my nie musimy lecieć na Księżyc. Wystarczy, że przypomnimy sobie podstawowe pojęcia, że wrócimy do tego, co mamy w sercu. Do tego, kim kiedyś byliśmy. I powiemy sobie jasno. Będziemy umierać, jeżeli będzie trzeba, mam nadzieję, że nie, za bezpieczeństwo Rzeczpospolitej. Ale Rzeczpospolita nie będzie trzęsła portkami przed dwu- i czteroletnimi dziećmi. I traktowała ich jak piłeczki, które można przerzucić na drugą stronę granicy. To chyba oczywiste? Rzeczpospolita musi być państwem solidarnym. Czyli takim, w którym ma się zmieścić i ten, któremu bliżej do Donalda, i ten, któremu bliżej do Jarka. I ten, który jest nielicznym, to nielicznym, ale wyznawcą Włodzimierza albo Jarosława. Tylko tego dużego. Bo to wszyscy z tego korzystamy, co tutaj się buduje. I dzisiaj ty jesteś przy władzy, a jutro będzie ktoś inny. A droga będzie, a piec będzie, a powietrze czyste ma być dla wszystkich. A kolej ma wozić jeszcze dzieci, naszych dzieci, które będą mogły mieć może inne poglądy. Co, jeżeli nasze dzieci, na przykład ja głosuję na partię A, a ono będzie głosowało na partię B, to rozbiorę mu tę kolej? To zatruję mu to powietrze? Bo nie jest z tej sekty politycznej, z której ja mam być? Kiedy znowu zaczniemy myśleć o Polsce jako o czymś wspólnym? Kiedy znowu zaczniemy wychodzić z tej logiki wojny, która odczłowiecza nas? Która sprawia, że idziemy na coraz dalej idące i moralne, i intelektualne kompromisy? Która doprowadziła nas do tego, że tolerujemy takich ministrów? Że tolerujemy takie rzeczy, które się dzieją w Polsce? Że tolerujemy taki nepotyzm? Takie złodziejstwo? Taką głupotę? Dość tego. A naprawdę jesteśmy lepsi? Naprawdę jesteśmy lepsi, niż sami uwierzyliśmy, że jesteśmy. Po tym, jak przejrzeliśmy się w lustrze tych, których wybraliśmy dzisiaj do władzy. Przepraszam, że dzisiaj w takim tonie, ale wściekłość we mnie buzuje. Złość, gniew i determinacja. Do tego, żeby to zmienić. Nie wiem, że tak powiem, ilu z was pójdzie ze mną i ilu z was zdecyduje się, że to już jest ten czas. Kiedy trzeba wyjść z kapci, wstać z kanapy, wyłączyć Netflixa i po prostu iść i to zmienić. Bo robią z nas debili. Bo robią z nas potwory. Bo robią z nas idiotów. Bo robią z nas przekupnych za taką czy inną kwotę małych, interesownych ludzi. Nie jesteśmy tacy. Ja taki nie zamierzam być i później stawać przed moim dzieckiem. I pokazywać mu taką swoją twarz. Wy też? Więc chodźmy razem i spróbujmy to zmienić. To naprawdę zależy od twojego zaangażowania. Od twojej wpłaty na Polska 2050.pl. Od twojego minuty, od twojej minuty czasu. Od twojego udostępnienia. Bardzo was potrzebujemy. Bo inaczej będziemy się, tak jak napisał pan Waldemar, wymądrzać sobie na Facebooku. I tyle będzie naszego. Że będziemy sobie mogli pomachać pięścią do telewizora. Ta pięść musi się rozluźnić. To musi być ręka, która zaczyna budować. Która zaczyna wreszcie tworzyć. Dla wszystkich, którzy w Rzeczpospolitej mają prawo się zmieścić. Wszystkiego dobrego wam życzę. I dużo siły. I takiej spokojnej determinacji. Takiego głębokiego przekonania, że racja jest po naszej stronie. I że zwyciężymy. Być może trzeba będzie wziąć jeszcze piętnaście zakrętów. W przejść siedemnaście tysięcy różnych przeszkód. Ale zwyciężymy. Bo to, co obserwujemy dzisiaj, to, co zrobili z naszą Polską, to, co widzimy, kiedy otwieramy telewizor, kiedy otwieramy media, do jasnej cholery to po prostu nie może tak wyglądać.