Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Szymon Hołownia: Rząd pozbawia Polaków pieniędzy i nadziei

Szymon Hołownia: Rząd pozbawia Polaków pieniędzy i nadziei

Szymon Hołownia mówił o pogarszającej się sytuacji gospodarczej i finansowej Polaków. Skrytykował działania rządu i ostrzegł, że spór w Parlamencie Europejskim dotyczy przede wszystkim pieniędzy, które mogłyby pomóc rodzinom i przedsiębiorstwom.

Ocena debaty europejskiej


Hołownia określił przesłuchanie premiera w Parlamencie Europejskim jako "potwornie smutny obrazek" i porównał je do grillowania. Zaznaczył, że spór nie jest spektaklem dla narodowej dumy, lecz ma realne konsekwencje finansowe dla obywateli.

Szymon Hołownia — migawka z wypowiedzi: Szymon Hołownia: Rząd pozbawia Polaków pieniędzy i nadziei (20.10.2021)

Skutki gospodarcze dla rodzin


Mówił o rosnącym ubóstwie i drożyźnie, przywołując raporty o radykalnym wzroście osób żyjących poniżej minimum egzystencji. Ostrzegał, że setki tysięcy dzieci żyją w warunkach urągających podstawowym standardom, a wiele rodzin ma problemy ze związaniem końca z końcem.

Unijne fundusze i izba dyscyplinarna

Podkreślił, że odblokowanie pieniędzy europejskich mogłoby zasypać realne dziury w domowych i samorządowych budżetach. Wskazał, że wystarczy zlikwidować izbę dyscyplinarną, która - jego zdaniem - blokuje fundusze i służy jedynie jednemu ministrowi do kontroli środowiska sędziowskiego.

Strategia komunikacyjna i reakcja mediów

Zwrócił uwagę na rosnącą aktywność prezesa wobec Polska 2050 i przytoczył cytat z Gazety Polskiej. Zapowiedział, że po uderzeniu "tam, gdzie boli", ruch szykuje się na falę ataków ze strony trolli i mediów publicznych oraz że kieruje komunikację także do wyborców Prawa i Sprawiedliwości, którzy są zmęczeni konfliktem kosztem pieniędzy i bezpieczeństwa swoich miejsc pracy.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, bardzo serdecznie i miło mam nadzieję jest nam powitać się w środę, wzajemnie oczywiście, powitać się w środę 20 października i zająć się tym, czym dzisiaj powinniśmy się zajmować i żyć, czyli sytuacją pogarszającą się, bardzo poważnie sytuacją gospodarczą, finansową Polaków i tym, o czym mówiłem już w poniedziałek, a dzisiaj jeszcze raz chciałbym podkreślić, bo oczywiście na tę sytuację ma wpływ również sytuacja europejska, o której wczoraj było wiele w mediach z uwagi na przesłuchanie Mateusza Morawieckiego w Parlamencie Europejskim, które, i ja przychylam się do tej opinii, zdaniem wielu komentatorów miało funkcję, znaczy czy miało, że tak powiem, wyglądało jak tak zwany roast, czyli grillowanie w postaci, która temu grillowaniu się poddaje. O tym jeszcze później będę mówił więcej i w ogóle w ciągu najbliższych dni będziemy o tym mówili więcej, dlatego, że to był potwornie smutny obrazek. Tu już nie chodzi o to, czy ktoś się bardziej zapieklił, czy ktoś się mniej zapieklił w tej debacie, ale to było strasznie smutne obserwować premiera Rzeczypospolitej, który bądź co bądź reprezentuje na tej arenie nas wszystkich, który nie ma żadnych przyjaciół tak naprawdę. To jest najsmutniejsze, że dzisiaj Polska po prostu nie ma żadnych przyjaciół. Wiecie co się myśli i jak się opisuje i jak się diagnozuje człowieka, który nie jest w stanie mieć przyjaciół. A my dzisiaj właśnie kimś takim jesteśmy. Z uwagi na ten rząd, z uwagi na to, do czego nas doprowadzili. I zaostrzając jeszcze i podkręcając retorykę, bo też trudno nie zgodzić się z tymi komentatorami, którzy zwracali uwagę, że wczoraj jeżeli Morawiecki i Kaczyński jechali ku przepaści i się nawet porównywał z komentatorów do takiej idiotycznej gry, w której pędzi się coraz szybciej na przeszkodę i patrzy się kto pierwszy odpuści. Więc oni zamiast nacisnąć hamulec przed tą przepaścią, przed tą ścianą jeszcze wczoraj docisnęli gaz. A dlaczego o tym mówię? Mówię o tym dlatego, że to nie jest jakiś show, jakiś spektakl, który dzieje się w Brukseli i w którym jest mowa i w którym chodzi o narodową dumę, o to, że ktoś kogoś nadszaska po twarzy, ktoś kogoś poniży, ktoś strzeli fochy. To w ogóle nie jest o emocjach. To co się wczoraj stało w Brukseli jest przede wszystkim o pieniądzach. To jest przede wszystkim o pieniądzach tych Polaków, którzy dzisiaj coraz częściej, i mówiłem o tym w poniedziałek, pokazują te analizy, zaczynają żyć w ubóstwie. Zaczynają po prostu mieć problemy ze związaniem końca z końcem. To się staje problemem powszechnym przy tej drożyźnie, którą dzięki nierozważnej polityce rządu Prawa i Sprawiedliwości dzisiaj mamy. I te pieniądze europejskie, które moglibyśmy już mieć, tak jak wiele innych krajów, które przelewy już otrzymują, mogłyby zacząć zasypywać tę realną dziurę, która w budżetach, w wielu domowych budżetach dzisiaj się pojawia i każe z niepokojem patrzeć w przyszłość. Kaczyński i Morawiecki, grając dzisiaj tę grę, którą grają, pozbawiają Was pieniędzy, których potrzebujecie. Okradają Was z nadziei, której dzisiaj w tej tak trudnej sytuacji coraz więcej z nas potrzebuje. Mówiliśmy o tym w poniedziałek, cytując ten raport o ubóstwie w Polsce, radykalny wzrost osób żyjących poniżej minimum egzystencji, poniżej minimum socjalnego. Setki tysięcy dzieci, które żyją w warunkach urągających temu, co jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. I dzisiaj mamy sytuację, w której przychodzą pieniądze, a my tych, którzy te pieniądze chcą nam dać, bo to jest wspólny mechanizm Unii Europejskiej, obrażamy, bijemy po twarzy, krzyczymy, że my sobie sami od Chińczyków pożyczymy i na rynku międzynarodowym możecie nam skoczyć. Podczas kiedy tak naprawdę jedyne, co musimy zrobić, żeby ten strumień pieniędzy odblokować, to zlikwidować idiotyczną izbę dyscyplinarną, która nikomu z Was, ani nam, ani mi, ani Wam nie jest do niczego potrzebna. Jest potrzebna tylko Zbigniewowi Ziobro, żeby trzymał na smyczy i w kagańcu sędziów, którzy chcą mu fiknąć. To oni Was wpędzają w ubóstwo. To oni Was wpędzają, nas wpędzają w biedę, w dramaty, których nie powinniśmy przeżywać. Dzisiaj czytam w omówieniu wywiadu Jarosława Kaczyńskiego dla Gazety Polskiej takie zdanie o nas, o Polsce 2050. Natomiast jeśli można sobie wyobrazić jakieś jeszcze gorsze siły niż te, które stoją za Platformą Obywatelską, to są to te, które stoją za Szymonem Hołownią, więc tam niczego takiego nie można się spodziewać, mówi prezes, odnosząc się do takiego odtotalniania opozycji. Prezes ostatnio uaktywnił się, jeżeli chodzi o komentowanie naszych poczynań. Był uprzejmy opisywać też z taką pogardą, jak to Donald Tusk zepchnął nas do roli tła w innym wywiadzie. Ewidentnie się poruszył. Do tej pory najczęściej traktował nas naczelnik państwa Pernon Est. Nie istniejemy, w ogóle się nami nie zajmuje, ale teraz się nami zaczął zajmować. A to oznacza, że za chwilę zaczną zajmować się nami nie tylko trolle, którzy napływają na ten profil pisowscy od tygodnia, mniej więcej od tygodnia, ale też spodziewamy się bombardowania ze strony tak zwanych mediów publicznych i innych. Dlaczego? Dlatego, że uderzyliśmy tam, gdzie boli. Że natepnęliśmy na ten odcisk, na który oni bardzo nie chcą, żeby im nadeptywać. Pamiętacie, kiedy zwróciłem się bezpośrednio do wyborców Prawa i Sprawiedliwości w całej tej europejskiej aferze, zupełnie niepotrzebnie rozpętanej przez ten rząd? Kiedy inne ogrupowania opozycyjne przyjąły strategię, mobilizujmy się w tym gronie, w którym jesteśmy, jesteśmy przekonani, a my poszliśmy właśnie na te pogranicza w tej części sceny politycznej, mówiąc, słuchajcie, to są nasze wspólne wartości. To są nasze wspólne wartości, których powinniśmy bronić. Zaczęliśmy mówić bezpośrednio i kierować komunikację bezpośrednio do wyborców Prawa i Sprawiedliwości zmęczonych tym jałowym konfliktem, widzących absurd sytuacji, w której pieniądze mogłyby przyjść i ratować ich firmy, ich rodziny, ich miasta, ich wioski, ich zakłady pracy, ich gospodarstwa, ale tego nie robią, bo Kaczyński. I my poszliśmy i zaczęliśmy z nimi o tym rozmawiać. I Kaczyński to zauważył. I zauważyli to również i posłowie PiSu, które głosy do nas docierają. Zauważyły to PiS-owskie media, widzieliście pewnie od razu, jaki się Rwetes poniósł. To bardzo dobra wiadomość, że Jarosław Kaczyński oficjalnie w wywiadzie dla Gazety Polskiej, cytowanym dziś szeroko przyznaje, że boi się bardziej Polski 2050 niż Platformy Obywatelskiej i niż tak naprawdę jakiejkolwiek innej partii, która na polskiej scenie funkcjonuje. Bardzo dobrze, panie Kaczyński, powinien się pan bać. Dlatego, że my z ludźmi, którzy również pana wybierali, będziemy rozmawiać nie o jakichś farmazonach, o jakichś ideologicznych wojnach, o jakichś siłach ciemności, siłach jasności. To nie jest seans władcy pierścieni. To jest nasze życie, którym pan się bawi. I dlatego będziemy z panem rozmawiać na przykład o pieniądzach. Bo o pieniądzach musi się pan nam opowiedzieć. Niech pan już przestanie nam wciskać bajki, jak mówię o złój dobru metafizycznym, które tutaj krąży. Niech pan nam opowie o pieniądzach. Co pan i pana pomagierzy robicie z naszymi pieniędzmi? Po kolei, co się dzieje na przykład z zyskami, które Polska otrzymuje z mechanizmu handlu emisjami, uprawnieniami do emisji, certyfikatami. Wiecie na czym to polega. Jest wspólny rynek europejski, na którym można kupić uprawnienia do emisji CO2, które stają się coraz droższe i mniej dostępne po to, żeby poziom emisji CO2 w całej Unii Europejskiej spadał. Są nadzielone parytety tych uprawnień. Każdy kraj ileś dostaje, a jeżeli nie wykorzystuje swoich, może je sprzedawać. W tym roku do budżetu państwa trafi 20 miliardów złotych, co najmniej, dlatego że ceny tych certyfikatów rosną. Właśnie z handlu certyfikatami. Co zrobiliście z tymi pieniędnymi? Gdzie one są? Wpadły do wspólnego wora i wydaliście je, nie wiem na co, na fundusz kościelny, który podwyższyliście o 50 milionów? Po co? A może wydaliście na 2 miliardy, za które wybudujecie pałac Saski? A może na przekop Mierzei Wiślanej? A może na jakichś kolejnych pociotków, których trzeba było zatrudnić w tym czy innym miejscu? A może jeszcze na jakieś inne rzeczy, o których za chwilę usłyszymy? To jest, a może nawet CPK i pensje, które trzeba tam wypłacić kolejnym krewnym i znajomym królika? 20 miliardów złotych, które wpływają do nas, które powinniśmy podzielić przynajmniej w połowie, to jest nasz pomysł na to i dlaczego to jeszcze nie zostało zrobione, nie wiem. W połowie na zrekompensowanie ludziom tych środków, które będą musieli, tych podwyżek cen energii, które będą płacić, a w połowie na realną zieloną transformację, która sprawi, że te rachunki będą się obniżały, bo one rosną dlatego, że mamy prąd z węgla, że mamy prąd ze starych technologii, nie tylko dlatego, że ten czy inny kartel gdzieś paliwowy zdecydował się zrobić to czy tamto. To jest zupełnie inna kwestia. 20 miliardów. A gdzie jest tych 6 miliardów, panie Kaczyńskie? O tym porozmawiajmy. A nie o ciemnych i jasnych siłach, które PGNiG dostało od Rosjan po wyroku Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie. 6 miliardów złotych, które Rosjanie oddali za zawyżanie cen gazu dla Polaków w latach 14-20. Te pieniądze wpłynęły na konto PGNiG i PGNiG to potwierdziło. To są nasze pieniądze, które zapłaciliśmy za gaz w naszych rachunkach, które Rosjanie zwrócili. Gdzie są te pieniądze? Oddaliście nam te pieniądze? 6 miliardów, panie Kaczyńskie? A może przepuściliście gdzieś znowu na jakieś pomysły? A może na elektrowni w Ostrołęce, którą minister Tchórzewski budował po to, żeby trzeba było ją burzyć i która kosztowała prawie 2 miliardy złotych? To może tam gdzieś szeście to zrobili? A może poszło w jakieś spółeczki? A może poszło w jakieś usługi, które kupiliście na rynku u tych czy innych troli albo innych kombinatorów? Gdzie jest 6 miliardów, panie Kaczyńskie? Z naszych rachunków za gaz. Niech pan odpowie. Niech pan będzie tak uprzejmy. W przerwach pomiędzy tworzeniem jakichś metafizycznych figur opisujących scenę polityczną. Gdzie jest 6 miliardów? Panie Kaczyński, a co z tą pana konferencją prasową, o ile dobrze pamiętam, z 11 roku, gdzie stał pan z kanistrem i pokazywał, jak wiele podatków pobiera rząd od paliw, za które dzisiaj płacimy po 6 zł za litr na stacjach? Pamięta pan tę konferencję? I co mamy dzisiaj za waszych rządów? Nadal grubo ponad 50% każdego litra paliwa, ceny każdego litra paliwa, to są podatki i opłaty, które trzeba wnieść na rzecz rządu. Akcyza, 26% w przypadku, o ile dobrze pamiętam, benzyny, 20% w przypadku diesla, ale to nie tylko akcyza, bo to jest też VAT, ale to jest na przykład też opłata emisyjna, którą dołożyliście w 2019 roku i która miała służyć temu, żeby w Polsce produkowano te samochody elektryczne, które Moralecki wymyślił. To jest 2 miliardy złotych wpływu rocznie do budżetu i 10 groszy, jeżeli by to skasować na litrze oszczędności. Gdzie są te samochody elektryczne? Coście zrobili z tej opłaty emisyjnej, którą zrobiliśmy? 2 miliardy, panie Kaczyński. Rocznie. Gdzie są te pieniądze? Co żeście z nimi zrobili? O tym porozmawiajmy. Gdzie są te polskie samochody elektryczne, które miały być za to budowane? Opłata emisyjna. A tam są jeszcze inne opłaty, bo jest opłata zapasowa, którą my płacimy w litrze paliwa po to, żeby Agencja Rezerw Materiałowych mogła sobie to czy tamto, co uważa za stosowne gromadzić. Tam są jeszcze inne rzeczy, które są pozaszywane. Mamy prawie 60% z tych 6 zł, które płacimy. To są rzeczy narzucane nam przez państwo. Czy państwo w tej chwili nie powinno skorygować? Żebyśmy płacili za to mniej. A jak my za to... To nie chodzi o to, że ja będę jechał do babci czy do cioci. Tylko benzynę będzie musiał kupić piekarz, żeby przewieźć swój chleb. Będzie musiał przewieźć monter, który będzie nam coś montował. Będzie musiał przewieźć sprzęt. Ceny usług będą drożały. Spirala inflacyjna będzie się nakręcać. Dlaczego nie możecie teraz z tego, choćby z tej opłaty emisyjnej zrezygnować, sprawiając, że cena benzyny choć trochę dla obywateli spadnie? Dlaczego nie możecie tego zrobić? Dlaczego nie mamy... Chwalicie się wzrostem VAT-u. 33 miliardy ze względu na inflację więcej wpływa do budżetu. A nie pomyśleliście, panie Kaczyński, że można by było obniżyć ludziom VAT na ten czas, kiedy muszą płacić tak horrendalne ceny za rzeczy, które kupują? Przecież Platforma Obywatelska, jak podnosiła VAT do 23% z 22, pamiętamy to, mówiła, że to jest tylko tak na krótko, na moment, na chwilę. To jest tymczasowe rozwiązanie. A 23% zostało z nami i cały czas jest. Przecież gdyby 23% obniżyć dzisiaj do 21%, o 2%, to zobaczcie, my byśmy mniej płacili za wszystkie rzeczy, które kupujemy, a, że tak powiem, połowa tego wzrostu, czyli 18 miliardów mniej miałby budżet, ale i tak miałby górkę, bo jest inflacja. A to oznacza z kolei z naszej strony, ze strony konsumenta, ze strony podatnika, że każdemu z nas zostawałoby w kieszeni pewnie kilkaset złotych więcej miesięcznie, to teraz zobaczcie, że w skali roku to robi trzynastą pensję, trzynastą emeryturę. Przecież to robi dodatkowe 500+. Przecież my to dzisiaj powinniśmy naprawdę rozważyć, dlatego, że za chwilę będziemy mieli mieć, będziemy mieli, jeżeli chodzi o inflację, siódemkę z przodu. I co pan wtedy zrobi, panie Kaczyński? Wyślę pan dalej Glapińskiego, żeby opowiadał te dyrdy małe, albo tych swoich specjalistów od ekonomii, którzy pewnie nawet panu prawdy nie mówią o tym, jak wygląda dzisiaj stan gospodarki i co się dzisiaj dzieje z portfelami ludzi i co się dzisiaj dzieje z rachunkami ludzi. To dzisiaj o tym trzeba rozmawiać, jak sprawić, żeby ten, bo to wiecie, jak działa spirala inflacyjna, rosną ceny, a jak rosną ceny, to rosną płace, bo ludzie przychodzą do szefa po podwyżkę i mówią, słuchaj, no potrzebuję jednak zarobić więcej, bo już mi na życie nie starcza. Szef podnosi, a jak szef podnosi to, to od razu idą też do góry ceny. Jak idą do góry ceny, bo tutaj są zasilane jeszcze wzrostem cen energii, globalnymi trendami związanymi z cenami energii, tysiącem różnych rzeczy, właśnie nieudolnością rządu, ceny znowu rosną, znowu trzeba podnieść płace. Ceny rosną, trzeba podnieść płace i za chwilę się okazuje, że pieniądz jest coraz mniej wart. I to nas dzisiaj, tego dzisiaj doświadczamy. To się dzisiaj dzieje na naszych oczach. O tym porozmawiajmy, panie Kaczyński. Jaki wy macie pomysł na to, żeby zatrzymać tę szalejącą drożyznę? O tym chciałbym od pana usłyszeć. Gdzie są opłaty, gdzie są pieniądze z opłaty emisyjnej, gdzie są pieniądze z handlu emisjami i certyfikatami, gdzie są pieniądze, które PGNiG przytulił od Rosjan za nasze rachunki, za gaz. Gdzie są pieniądze, które dzisiaj powinny służyć ochronie zdrowia, albo skąd bierzecie te pieniądze, skoro w nowelizacji, w budżetu, którą Duda wczoraj podpisał na 2021 rok, 7 miliardów więcej idzie na siły zbrojne. Na przykład na czołgi Abrams, co do których jeszcze Amerykanie nie podjęli decyzji o sprzedaży. To po co wy bierzecie te 7 miliardów w tamtą stronę, widząc co dzieje się choćby dzisiaj w ochronie zdrowia i w innych miejscach w Polsce? Zobaczcie ile rzeczy, ile pieniędzy, ile rzeczy pododawanych do siebie może nam dać, ile pieniędzy, które moglibyśmy dzisiaj oszczędzić w państwie, jeżeli byłoby dobrze zarządzane. O tym dobrze by było dzisiaj pogadać z panem prezesem Kaczyńskim, a nie o jego rojeniach dotyczących tego, jakie ciemne siły za kim stoją, bo to nie jest walka szatana z najświętszą panienką, panie Kaczyńskie. Pan się za dużo różnych książek być może naczytał i naoglądał. To jest rozmowa o tym, czy Polacy będą mieli za co żyć, czy polskie dzieci będą głodować, czy nie będą głodować. O tym dzisiaj chcemy porozmawiać z panem i takie pytania panu zadać. Ale o tym to oczywiście pan nie będzie chciał z nami rozmawiać, bo będzie pan dalej ludziom bajki wciskał. Że jak ktoś nie wierzy w PiS, to znaczy, że pojedzie na polską wieś i do polskich obywateli i będzie ich mentalnie gwałcił i zaszczepiał im jakieś obce miazmaty. Do kogo z tymi bajkami? Panie Kaczyński. Ja rozumiem, że pan się nas boi i pana Palancja nas się boi. To bardzo dobrze świadczy, że wy się boicie. Bo to nie chodzi o to, żebyśmy teraz straszyli was albo wasz elektorat. Tylko, że wiecie, że rozmawiamy z wami o rzeczach, które są rzeczywiście istotne dla ludzi i w których jesteście słabi. A dzisiaj to nie ma znaczenia naprawdę, czy będzie Kaczyński, czy będzie Hołownia, czy będzie Tusk, czy będzie inna postać. Ma znaczenie, czy obywatele Rzeczpospolitej będą się czuli bezpiecznie w swoim kraju. Ma znaczenie, czy obywatele Rzeczpospolitej będą w stanie spiąć koniec z końcem. Zapłacić rachunki w takiej sytuacji, w jakiej się znajdują. I wy dzisiaj jesteście tymi, wasza frakcja polityczna, która mówi Polakom, będziemy krzyczeć głośniej o różnych dziwnych rzeczach naokoło, ale sorry, nie umiemy zrobić nic z tym, żebyście nie popadli w biedę. A oni nas w stronę biedy, realnej biedy, bardzo szeroką drogą i niezwykle konsekwentnie prowadzą. Jeszcze jedna rzecz, o której tu trzeba wspomnieć. To nie tylko trzeba by było wysłać, przecież nic nie umieją zrobić. Co umie zrobić Glapiński, który tyle czekał z jakimikolwiek ruchami. Tu trzeba wysłać kontrolę regulatorów do operatorów energetycznych, do spółek, przede wszystkim do spółek paliwowych. Żeby sprawdzić, czy oni przypadkiem nie robią tak, że sprzedają jeszcze swoje zapasy, ale już po tych cenach, które nowe są na rynku. A że więc, że kupowali mówiąc umownie po 5 zł, a sprzedają po 6, bo mieli zapas, który teraz wyprzedają. Ja bym chciał to wiedzieć i chciałbym to skontrolować, bo nie ufam obajtkowi i nie ufam temu towarzystwu. Coś takiego zostało zrobione? Na koniec wreszcie Polski Ład. A nie uważacie, że jeżeli chcecie podwyższyć ludziom podatki, to zwłaszcza w takiej sytuacji trzeba by było poczekać jeszcze przynajmniej rok, żeby dawać ludziom jeszcze łomot po kościach, zwiększając im obciążenia podatkowe, czy różnymi innymi daninami? Nie uważacie, że to jest dobry pomysł? Żeby zrobić moratorium na ten wasz Polski Ład na rok? Może w ciągu tego roku uda się też go poprawić? Bo to przecież ma być program, który ma służyć nam wszystkim i który nas wszystkich też będzie obejmował, bo wszyscy płacimy podatki. To może jednak należałoby się nad tym zastanowić. Co zamiast głupoty opowiadać o ciemnych, mrocznych siłach, o tym czy o tamtym? Zobaczcie, ta nieumiejętność, tu nie chodzi o to, że ja kogoś nienawidzę, bo ja jestem wolny od nienawiści w stosunku do kogokolwiek. Przeciwnie, ja się codziennie modlę za moich przeciwników politycznych, wszystkich bez wyjątku wymieniając ich z imienia i nazwiska i jako ludziom szczerze dobrze im życzę. Natomiast jeżeli patrzy się na to, co się robi z polityką i co się robi na świecie, no to słuchajcie, jakie jeszcze pytania trzeba dodać i jeszcze jakie postawić? Zobaczcie, już ostatnia rzecz, sytuacja na granicy. Ile razy można mówić, że w sytuacji, w której my dzisiaj jesteśmy, to nie jest tylko kwestia umocnień takich czy innych, które postawimy na granicy. Czy prezydenta Dudy, który z prezydentem Litwy powie, że my się jednak staramy, albo szef MSW Niemiec nas pochwali, albo jeszcze coś innego. To jest realny kłopot, realny problem. Jeżeli przychodzi do ciebie człowiek z realnym problemem, to siadasz, robisz mapę, jak ten problem należy rozwiązać. I to rozwiązanie jest nie tylko na granicy. I nie tylko w budowie muru, który być może w jakichś miejscach jest potrzebny. Tylko powinien być objęty przejrzystym procesem inwestycji, a nie robionym jak zwykle na pałę, na ślinę i sznurek przez kolegów. Żebyśmy wiedzieli, na co wydajemy ten miliard 600 milionów złotych, który ma tutaj zostać wydany. Ale to jest też działanie, o którym wielokrotnie już mówiłem. Zobaczcie, jeżeli Łukaszenka podpisał, podpisał umowy o ruchu bezwizowym teraz z Pakistanem i z Egiptem, jeszcze będzie chciał więcej tych migrantów kupić, bo przecież on prowadzi jego ludzie aktywną akwizycję, namawiając ludzi do wyjazdu, okłamując ich, że wizy białoruskie uprawniają do wjazdu do Unii Europejskiej. Przecież my powinniśmy mieć już teraz z Unią Europejską zmasowaną akcję we wszystkich krajach, z których płynie do nas migracja. W irackim Kurdystanie, w Syrii, za chwilę pewnie w Libanie, w państwach ościennych do Afganistanu. Tam powinny być nasze placówki na lotniskach, powinny być placówki dyplomatyczne, powinniśmy oszczędzić tym ludziom cierpień, aktywnie informując ich tam na miejscu, że Łukaszenka kłamie, że wysyła ich na śmierć, że wysyła ich na głód, na chłód, wysyła ich na tułaczkę, za którą każe sobie jeszcze płacić haracz, bo przecież oni mu tysiące euro za te jego wizy turystyczne płacą. To jest dzisiaj działanie, to powinno być dzisiaj działanie mądrego państwa, razem ze strukturami unijnymi, bo sami nie jesteśmy w stanie tego uciągnąć. Ale co nam zafundowali to, że kiedy przychodzi do debat z udziałem Polski w Unii Europejskiej, zajmujemy się wszyscy tym, czy Polska jeszcze w Unii Europejskiej jest, czy jest już na granicy bycia w Unii Europejskiej, a nie rozwiązujemy realnych problemów. Jeżeli ktoś przychodzi i krzyczy, to najpierw się stara sprawić, wszyscy starają się sprawić, żeby przestał krzyczeć, żeby można było z nim normalnie porozmawiać. A my już nie tylko krzyczymy, my machamy, bijemy pięściami. Po co nam to? Jesteśmy dumnym narodem, który ma prawo walczyć o swoje, ma prawo walczyć o swoje interesy, ale ma też święte prawo, a nawet obowiązek, uczestniczyć w globalnych procesach i być przewidywalnym partnerem w wielostronnych sojuszach, po to, żeby wzmacniać naszą siłę, a nie ją osłabiać. Dzisiaj umiejętności koalicyjne, rozmowy, partnerstwa, budowania, to jest jak w życiu normalnym, one budują człowieka. Jeżeli ktoś nie potrafi, skłócony jest ze wszystkimi i nie ma przyjaciół, to tak jak powiedziałem na samym wstępie dzisiejszego spotkania, wiecie, jak takiego człowieka oceniamy, wiecie, jak na niego patrzymy. Moi drodzy, nie ma co tutaj więcej gadać. Tutaj trzeba po prostu iść do tych ludzi, którzy jeszcze tego nie rozumieją i zadawać im pytania. Zadawać im pytania. Nie o to, czy będzie szatan, czy najświętsza panna. Tylko gdzie są pieniądze, panie Kaczyński? Zadajcie pytanie tym ludziom, żeby oni poszli i je zadali. Gdzie są pieniądze? Gdzie jest 20 miliardów z emisji, z certyfikatów? Gdzie jest 6 miliardów z PGNiG-u? Gdzie są 2 miliardy z opłaty emisyjnej, za które miały być samochody elektryczne? I naprawdę teraz trzeba wydać 7 miliardów na czołgi, do których jeszcze nie jesteśmy umówieni? 2 miliardy na Pałac Saski, żeby pan prezydent miał gdzie się mościć, bo jeszcze ma za mało nieruchomości, albo jeszcze jacyś inni urzędnicy, których wymyślicie? Po co 50 milionów na fundusz kościelny? Więcej w tej chwili. Po co to? Może pan wyjaśnić? A ile poszło w spółeczki różne związane z CPK-iem? Może pan wyjaśnić? Może pan nam powiedzieć? A dlaczego nie obniżycie VAT-u, kiedy ludziom zaczyna brakować do pierwszego, który Platforma podwyższała i wtedy krzyczeliście? Macie teraz szansę się zrehabilitować? Dlaczego tego nie robicie? To są te konkrety. To są te pieniądze. Gdzie jest 260 miliardów, które moglibyśmy dostać z Unii Europejskiej? Dlaczego pan nam je blokuje? Dlaczego pan sprawia, że nie możemy korzystać dzisiaj z tych pieniędzy? To jest rozmowa, którą dzisiaj powinien usłyszeć i wyborca PiSu z całym wielkim moim szacunkiem na nich. Bo oni często po prostu nie dostają realnych pytań i realnych odpowiedzi. To są też słowa, które powinien dzisiaj usłyszeć, a nie jakieś obiecanki. Wyborca opozycji. Dzisiaj powinniśmy pytać, gdzie są nasze pieniądze. Nie, już nawet nie, gdzie jest nasza duma, gdzie jest nasza godność, którą oni szargają w prawo i w lewo. Ale co zrobiliście z naszym pieniędzmi? Bardzo proszę, rozmawiajcie z ludźmi, których macie wokół siebie. Już nie musicie nawet tłumaczyć, że Polska jak policzyć wszystkie te zyski, które dostała w ciągu 20 lat z Unii Europejskiej, to jest bilion złotych. Bo 600 miliardów składki i tak dalej, bo to jest 1,6 biliona, ale bilion złotych nie tylko w bezpośrednich składkach, ale też z zyskach z inwestycji, z możliwości, które Unia nam otworzyła. Gdzie byśmy w życiu mogli takie pieniądze dostać? Za darmo. Tak naprawdę. My naprawdę powinniśmy zrozumieć, że nie można, jak się jedzie samochodem, dziurawić sobie baku paliwa i zdecydujemy, gdzie będziemy chcieli kręcić, w lewo czy w prawo. Bo jedziemy też z innymi na pokładzie, bo się na to zdecydowaliśmy. To nie jest prywatny samochód Kaczyńskiego. To jest bus, w którym jedzie 27 krajów. I Morawiecki próbuje wyrwać kierownicę i jechać pod prąd na autostradzie i krzyczeć na wszystkich kierowców, którzy jadą normalnie i mówić zwariowaliście. Dlaczego jedziecie nie tak jak ja? Nie zasłużyliśmy na to. Pytajcie, gdzie są nasze pieniądze? A później zapytajcie, gdzie jest nasza godność? Gdzie jest nasza duma? Gdzie jest nasze poczucie bezpieczeństwa? Gdzie jest nasza nadzieja? Serdeczne pozdrowienia dla Was wszystkich. Mam nadzieję, że to będzie dla Was dobry dzień. Dla nas dzień walki. Zapraszam Was na stronę wspierajpolska2050.pl Jest nasz sklep, oczywiście już działa. Też zapraszam. Sklep polska2050.pl Długo na niego czekaliśmy. Serdecznie pozdrawiam wszystkich Was, działaczy naszego ruchu, tych, którzy w sondażach zaufania, wciąż to jest bardzo dla mnie motywujące i takie podbudowujące. Wczoraj był sondaż, że chyba jestem jedynym w polityce, któremu więcej ludzi ufa, niż nie ufa. To jest naprawdę bardzo mocno zobowiązujące i wzruszające. Bardzo Wam za to dziękuję. Ciężko pracujemy na to, żeby uwierzyć, żebyście uwierzyli, że nadzieją trzeba wygrać te następne wybory, a nie strachem. Jedni próbują wygrać to strasząc wszystkim naokoło, drudzy strasząc PiS-em, a my chcielibyśmy opowiedzieć Wam o tym, że jest nadzieja. Pozdrawiam też wszystkich PiS-owskich troli, którzy tu przyszli. I coś nieprawdopodobnego, ilu ich nawiało po tym naszym jasnym zwracaniu się do wyborców PiSu. Widać, że działa, widać, że się boi tamto towarzystwo, ta pisowska nomenklatura. Bardzo dobrze, bardzo dobrze. Mówię i raz na koniec jeszcze powtórzę. Większego komplementu politycznego Jarosław Kaczyński zafundować nam nie mógł. To bardzo dobrze, że boicie się nas bardziej niż Platformy. To bardzo dobrze świadczy o Waszym też, z myśle analitycznym. Tak dokładnie powinno być. No to my Was odsuniemy od władzy i rozliczymy z tego, co robiliście, bo na to po prostu zasłużyliście. A nie zasłużyli na to Wasi wyborcy, których bardzo szanujemy, co dzisiaj od Was dostają. Mieszaninę kłamstw, mieszaninę oszustw, mieszaninę ściemniań różnego rodzaju i różnych nawijek, którymi próbujecie przykryć to, co dzisiaj rzeczywiście z Polską jest na naszych oczach. Polską nas wszystkich, niezależnie od tego, jakie mamy poglądy, na kogo głosowaliśmy robione. Dobrego dnia.