Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Gabriela Lenartowicz o dewastacji przyrody i programie antysmogowym

Gabriela Lenartowicz o dewastacji przyrody i programie antysmogowym

Gabriela Lenartowicz w wystąpieniu z 17 lipca 2019 r. krytycznie oceniła działania rządu w zakresie ochrony środowiska, wskazując na dewastację Puszczy Białowieskiej i wątpliwości wokół 100-miliardowego programu antysmogowego. Zajęła stanowisko wobec polityki śmieciowej, gospodarki wodnej i mechanizmów finansowania ochrony powietrza.

Dewastacja przyrody i orzeczenia międzynarodowe


Gabriela Lenartowicz przypomniała o dewastacji Puszczy Białowieskiej za czasów poprzednika i zarzuciła, że następca kontynuuje te praktyki. Wskazała na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz opinię UNESCO jako potwierdzenie, że działania nie zostały wstrzymane i grożą karami.

Krytyka programu antysmogowego


Poseł oceniła 100-miliardowy program jako bez głowy i bez pieniędzy. Zwróciła uwagę, że warunki dofinansowania faworyzują określone grupy, biedni nie będą mogli skorzystać, a rzekome środki unijne nie trafiają bezpośrednio do potrzebujących przez samorządy.

Finansowanie i konkretne kwoty


W wystąpieniu przytoczono listę środków pozostawionych na ochronę powietrza: Fundusz termomodernizacji 1,9 mld, Mechanizm norweski 217 mln euro, GIS 1,3 mld zł, Infrastruktura i środowisko 4,128 mld euro, wojewódzkie fundusze 3,1 mld, Narodowy Fundusz 3,1 mld oraz programy prosument 800 mln i dom energooszczędny 300 mln. Poseł pytała, czym rząd może się pochwalić poza „zerami” w zapowiadanych 100 mld.

Śmieci, woda i skutki zdrowotne


Lenartowicz krytykowała rosnący import odpadów z 150 tys. do 450 tys. ton oraz trwające pożary śmieci mimo specustaw. Zaznaczyła wpływ stanu środowiska na zdrowie publiczne — przywołała liczbę 414 tys. zgonów w ubiegłym roku — oraz alarmowała o zanieczyszczeniach wody: hormony, antybiotyki i dioksyny.

Gabriela Lenartowicz — moment z wypowiedzi: Gabriela Lenartowicz o dewastacji przyrody i programie antysmogowym (17.07.2019)

Apel o zmianę polityki i odpowiedzialność


W podsumowaniu Gabiela Lenartowicz zaapelowała, że Polacy mają dość dewastacji i bałaganu w gospodarce środowiskowej i wezwała ministra do zaprzestania szkodliwych praktyk oraz większej odpowiedzialności w zarządzaniu zasobami i finansami.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pani marszałek chce powiedzieć, że moja przedmówczyni przekroczyła minutę czas. Rozumiem, że też będę miała doliczony. Wysoki Sejmie, panie ministrze. Kiedy tu na tej sali ponad dwa lata temu uzasadniałam wniosek o odwołanie pana poprzednika, nie wyobrażałam sobie gorszego dla Polaków i polskiej przyrody ministra. Pamiętamy przecież Lek Szyszko, dewastację Puszczy Białowieskiej. Pamiętamy też wynurzenia owego konstytucyjnego ministra o smogu, pochodzącym jakby z naturalnego pylenia z pól łąk i piasku nawiewanego z Sahary. Potem wydawało się już, że PiS poszedł po rozum i prawdziwą naukę do głowy i ministra rzeźników i drwali wymienił. Niestety, następca postanowił twórczo kontynuować to dzieło. I mimo wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie zaprzestano dewastacji. Czekamy, aż ruszą kary. Potwierdza to ostatnia decyzja i opinia UNESCO. Panie ministrze, nawet myśliwie nie godzą się na zarządzoną przez pana masową eksterminację dzikiej zwierzyny, nie wyłączają ciężalnych loch. A zalecana przez pana praktyką jest też odstrzał zwierzyny pod ścisłą ochroną, w tym symbolu polskiej przyrody żubra. A do poprawienia samopoczucia zaleca pan z kolegą drugim, ministrem, konsumpcję rzekomych afrodyzjaków w postaci ogonów bobszych. A co ze sławnym smogiem? A no nic. Ogłoszono 100-miliardowy program. Tyle, że ten program jest A. bez głowy, B. bez pieniędzy. Bez głowy, bo dla uczciwych Polaków warunki są takie, że biednych na nich nie stać, a zamożni nie mają do nich dostępu. Przykład? Dotację 90-procentową może dostać ktoś, kto ma mniej niż 600 zł na osoby w rodzinie i dom na własność. Przecież takiej rodziny nie stać nawet na podatek od nieruchomości. A osoby rzekomo bogate, powyżej 1600 zł na osoby, nie mają dostępu do tego programu. B. bez pieniędzy. A dlaczego? Bo przy takim programie niepotrzebne są pieniądze. Nie ma polskich, grosze są i to wielokrotnie powtarzane w Narodowym Funduszu, a nie unijnych. Bo ta okropna Unia chciała przecież, żeby wszystkie te 4,5 miliona domów ocieplić i wymienić kopciuchy. I jeszcze wyliczyła, że potrzebujemy na to całe 35 miliardów euro. I o tych mówimy w dwóch perspektywach unijnych. Na początek w przyszłym budżecie chciała nam dać 6 do 8 miliardów euro. Ale wszystkim potrzebującym. I to przez samorządy, a nie przez partyjnych kacyków. Ale do tego wy dopuścić nie możecie. Bo pieniądze dla was mają jeden adres. Swoi i wyborcza kampania. Tak jak ubiegłoroczna samorządowa. Podczas gdyby do Polaków nie trafiła ani jedna złotówka na walkę ze smogiem, do waszych zaprzyjaźnionych firm bez przetargu trafiło 8 milionów 700 tysięcy złotych na propagandę i ustawki z waszymi kandydatami do samorządu. Przy okazji przypomnę wam, co zostawił nasz rząd na ochronę powietrza. O czym mówiłam na komisji i czego zaprzeczał pan minister. Fundusz termomodernizacji 1,9 mld. Mechanizm norweski 217 mln euro. GIS 1,3 mld zł. Infrastruktura i środowisko 4,128 mld euro. Wojewódzkie fundusze zaplanowane 3,1 mld. Narodowy fundusz 3,1 mld. W tym kawka 400 mln, ryś 400 mln, prosument 800 mln, lemur 290 mln, bocian 570 mln, dom energooszczędny 300 mln. Czym wy możecie się pochwalić? Czym? Tymi zerami w tych 100 mld na czyste powietrze, bo tylko one są konkretne. I na koniec pana ulubiony konik ponoć. Śmieci trujecie Polskę na skalę niespotykane. I to nie tylko smogię. Mimo specustaw na specposiedzeniach śmieci dalej płoną i trują. Nadal rośnie import do Polski ze 150 tys. ton do 450 tys. ton obecnie. Czyli trzykrotnie. I pomyślcie, to jest rucizna. W ubiegłym roku zmarło w Polsce 414 tys. ludzi. To jest najwięcej od czasu wojny. Na te zgony ma wpływ stan środowiska. To was nie obchodzi. I jeszcze woda, źródło życia rzekomo. Najpierw zrujnowaliście zarządzanie wodą, tworząc bagno polskie, a nie wody polskiej. I pozbyliście się problemu, oddając woda jakże marynarzom. Teraz, gdy wszyscy widzimy i brak, a naukowcy grzmią o hormonach, antybiotykach i dioksynach, które niszczą przyszłe pokolenia, wy zamiast zdrową wodą dla Polaków zajmujecie, Ministerstwo Żeglugi zajmujecie, zajmujecie autostradami teraz oceanicznymi wodnymi. W rzekach, po kostki w wodzie. Także marnując pieniądze. Ale my, Polacy, proszę wierzyć, nie chcemy już płacić za wasz bałagań. I za ten śmietnik, który z Polski robicie. Panie Ministrze, od dewastacji polskiego środowiska. To nie my, to Polacy mówią panu dość. Proszę zmierzyć do końca, pani poseł. A tak swoją drogą, pani ministrze, bo przecież pan tego środowiska nie lubi. Pani poseł. To może dałby pan już nam i jemu spokój. Powodzenia. Dziękuję bardzo.