Gabriela Lenartowicz alarmuje o 15 mld zł za brak celu OZE
Gabriela Lenartowicz mówiła o braku szans na osiągnięcie 15-procentowego celu OZEW w produkcji energii elektrycznej w 2020 roku i ostrzegła przed koniecznością zakupu transferów statystycznych energii. Zaznaczyła, że eksperci szacują koszty tych transferów na nawet 15 miliardów złotych i zażądała wyjaśnień od rządu, skąd pochodzą środki i jak zostaną obciążeni odbiorcy.
Brak realizacji celu i prognozy kosztów
- Według wyników publikowanych przez Eurostat i deklaracji rządu, cel 15% OZEW w 2020 roku nie zostanie osiągnięty. Konsekwencją ma być zakup transferów statystycznych, które specjaliści szacują na około 15 miliardów złotych w 2020 roku.
Pytania o źródła finansowania
- Lenartowicz domagała się od rządu informacji, z jakich środków i w jaki sposób obciąży odbiorców kosztami tych transferów. Zwróciła uwagę, że w budżecie taka kwota nie została przewidziana.
Polityka a blokada inwestycji w energetykę wiatrową
- Posłanka wskazała, że polityka rządu spowodowała koszty, ponieważ od 2016 roku praktycznie zablokowano najtańszą energetykę lądową, wiatrową. W efekcie aukcje nie wyczerpują budżetu z powodu braku ofert i nowych inwestycji.
Skutki na rynek energii i import
- Lenartowicz podkreśliła, że Polska ma obecnie najdroższą energię na rynku hurtowym, co zwiększa import energii. Wystąpił rekordowy import przekraczający 10 terawatogodzin, co - jej zdaniem - wpływa na poziom cen i wymaga wyjaśnień dotyczących infrastruktury i polityki energetycznej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Pani Marszałek, Wysoka Izbo. Zarówno zgodnie z wynikami publikowanymi przez Eurostat, ale przyznaje to także polski rząd, wiemy, że nie mamy już żadnych szans na osiągnięcie 15-procentowego z celu OZEW w produkcji energii elektrycznej w 2020 roku. Z tym, że o ile jeszcze nie dziś nam grożą kary, bo na to przyjdzie czas po 2030 roku, to czeka nas zakup transferów statystycznych tej energii elektrycznej. Fachowcy szacują, że może to być nawet 15 miliardów złotych w 2020 roku. W budżecie takiej kwoty nie ma. Ja rozumiem, że i tak my, odbiorcy końcowej energii elektrycznej, czy jeśli nie bezpośrednio, to pośrednio to zapłacimy. Chciałabym wiedzieć, co rząd przewiduje, z jakich środków i w jaki sposób obciąży nas tymi kosztami. A koszty są spowodowane polityką, którą prowadzi rząd PiS. Od 2016 roku praktycznie zablokowano najtańszą energetykę lądową, wiatrową. Obecnie, mimo że żadne nowe instalacje nie mogą powstać, na aukcjach zaproponowano, inwestorzy zaproponowali z dużych farm energię za miliard złotych, ale nie wyczerpali budżetu, bo nie ma oferentów, bo właśnie dlatego, że nie ma inwestycji. To jest obecnie najtańsza na rynku hurtowym energia, a przypomnę, że w Polsce mamy na rynku hurtowym najdroższą obecnie energię. Dlatego też między innymi ją importujemy. Ten import byłby znacznie większy, gdyby infrastruktura na to pozwalała. Obecnie pobijemy rekord. Ponad 10 terawattogodzin energii kupiliśmy. I dzięki temu na szczęście nieco niższe są te ceny. Jakie one by były, gdyby jeszcze były ograniczenia w tym zakresie? Dziękuję bardzo Pani Poseł.