Piotr Pyzik o przemianie systemu opieki i roli rodziny
Piotr Pyzik mówił o rodzinie i systemie opieki społecznej, krytykując przedmiotowe traktowanie dzieci w instytucjach i postulując zmiany systemowe. Opowiedział się za przywróceniem roli rodziny jako podmiotu opieki oraz poparł projekt Prawa i Sprawiedliwości jako krok w kierunku naprawy systemu.
Rodzina jako wartość
Rodzina została przedstawiona jako duchowe zjednoczenie szczupłego grona osób skupionych we wspólnym ognisku domowym, oparta na wzajemnej pomocy, opiece i poszanowaniu. Mówca podkreślał, że oprócz funkcji prokreacyjnej rodzina pełni także funkcję opiekuńczo-zabezpieczającą, materialną i fizyczną wobec swoich członków.
Krytyka systemu opieki
Zwrócił uwagę, że gdy rodziny nie są w stanie zapewnić opieki, państwo przejmuje pełną odpowiedzialność, ale w praktyce dzieci trafiają do bezdusznego systemu traktującego je przedmiotowo, a nie podmiotowo. Przytoczył statystykę z raportu, że 3% dzieci objętych systemem opieki jest naprawdę bez rodziców, a 80% to tzw. sieroty społeczne.
Postulat zmian ustawowych
Wypowiedź odniosła się do projektu Prawa i Sprawiedliwości, który - jak mówił - idzie w przeciwnym kierunku do obecnych praktyk i ma być pierwszym krokiem do głębszych zmian systemowych. Celem ma być przesunięcie akcentu tak, by dziecko było podmiotem, nie przedmiotem działań systemu opieki.
Pytanie o odpowiedzialność państwa
Mówca wskazywał również na problemy pracowników systemu opieki - niskie wynagrodzenia i niska pozycja społeczna oraz niespójność przepisów między instytucjami. W zakończeniu padało pytanie skierowane do państwa, kiedy wreszcie zajmie się poważnie opieką społeczną i opieką polskiej rodziny w Polsce.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Dla wielu moich rodaków rodzina to duchowe zjednoczenie szczupłego grona osób skupionych we wspólnym ognisku domowym, aktami wzajemnej pomocy i opieki. Zjednoczenie to oparte jest na wierze w prawdziwą lub domniemaną łączność biologiczną, tradycję rodzinną i społeczną, ale myślę, że mógłbym tutaj dodawać jeszcze jedną wartość, mianowicie wzajemne poszanowanie. Rodzina jako instytucja społeczna z socjologicznego punktu widzenia spełnia wiele funkcji, oprócz tej najważniejszej prokreacyjnej, również funkcję opiekuńczo-zabezpieczającą, rozumianą jako materialne, fizyczne zabezpieczenie członków rodziny. W sytuacji, w której ta funkcja przez rodziny nie może być spełniona i wkracza tutaj państwo, to państwo również bierze pełną odpowiedzialność za dzieci, które z tej rodziny wyrywa. Oznacza to, że w polskiej praktyce dziecko trafia do bezduszcznego systemu, który traktuje to dziecko przedmiotowo, a nie podmiotowo. Projekt Prawa i Sprawiedliwości idzie w kierunku dokładnie odwrotnym. Mamy nadzieję, że dzisiejsza propozycja jest pierwszym krokiem do głębszych zmian systemowych, które doprowadzą do tego, że dziecko będzie podmiotem, a nie przedmiotem zmagań o zmianę tego systemu. Myślę, że wszyscy tutaj, którzy występowali przede mną, podkreślali pewien aspekt sprawy problemu, mianowicie taki, kiedy ministerstwo w końcu wypracuje jedną formułę, jedną ustawę o pomocy społecznej, która przeciwstawi się wzrostowi biedy, niedostatku, tego, że jak mówił dwa lata temu raportnik, 3% dzieci objętych systemem opieki jest tak naprawdę bez rodziców, 80% to są sieroty społeczne. System funkcjonuje na tej zasadzie, że pracownicy nie mają pozycji społecznej, nie tylko dlatego, że nie mają odpowiedniego wynagrodzenia, ale dlatego, że są traktowani, mówiąc subtelnie, jak jakaś służba, niekoniecznie tak, jak powinno to być. Niespójność przepisów, polegające na tym, że instytucje między sobą... Panie pośle, proszę o pytanie. Oczywiście. Moje pytanie brzmi, kiedy państwo wreszcie weźmiecie się poważnie za opiekę społeczną, a dokładnie za opiekę polskiej rodziny w Polsce? Dziękuję. Dziękuję panu posłowi.