Prezydent Karol Nawrocki - Cześć i chwała Żołnierzom Wyklętym
Prezydent Karol Nawrocki podczas obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Bielsku podziękował mieszkańcom i oddał hołd Franciszkowi Majewskiemu. W przemówieniu podkreślił znaczenie pamięci narodowej, suwerenności i konieczność przypominania historii podziemia antykomunistycznego.
Najważniejsze fakty
Prezydent wystąpił w dniu obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Bielsku i zwrócił uwagę na obecność wszystkich pokoleń. Podziękował mieszkańcom ziemi bielskiej i płockiej oraz wyraził wdzięczność za pielęgnowanie pamięci o bohaterach podziemia.
Hołd dla Franciszka Majewskiego
Wystąpienie zawierało szczególny hołd dla Franciszka Majewskiego, którego życie i postawa prezydent określił jako przykład wierności przysiędze i walki o niepodległość. Przypomniane zostały jego losy od walk w 1939 roku po działalność w podziemiu i ostatnią bitwę w 1948 roku.
Kontekst historyczny i apel
Prezydent przypomniał, że po 1945 roku Polska nie odzyskała pełnej suwerenności i że żołnierze podziemia antykomunistycznego walczyli dalej o wolność. W swoim wystąpieniu wezwał do obrony prawdy historycznej i krytycznie odniósł się do prób relatywizowania pamięci o bohaterach.
Znaczenie dla współczesności
Przemówienie łączyło elementy dziękczynienia, pamięci i wezwania do aktywnej postawy obywatelskiej. Prezydent podkreślił, że pamięć o Żołnierzach Wyklętych i obrona suwerenności są fundamentem wspólnoty narodowej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Jeszcze Polska nie zginęła i to wszyscy czujemy, moi drodzy kochani rodacy. Polska jeszcze nie zginęła, bo jesteście dzisiaj tutaj, wy, w Bielsku, na wspaniałej ziemi bielskiej, na wspaniałej naszej ukochanej ziemi płockiej. Są wszystkie pokolenia Polaków i za to tak bardzo wam dziękuję. I gdy tu wchodziłem i przyglądałem się i tej wieży głębokiej w Rzeczpospolitą Polską i biało-czerwonej fladze, gdy patrzę na naszych wspaniałych młodych zuchów, harcerzy, to jestem przekonany, że dzięki wam Polska nie zginęła i Polska nie zginie, bo jesteśmy my silni duchem, pamięcią, wiarą i nadzieją. Za to z całego serca wam dziękuję i dziękuję także, moi drodzy rodacy, że mogę dziś, jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, stać przed wami w dniu tego wyjątkowego święta, w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, jako prezydent właśnie. Bo to dzięki waszemu wysiłkowi, także dzięki waszym głosom, za co z całego serca dziękuję. Dzisiaj możemy być wszyscy pewni i chciałbym, żebyście byli pewni wy, że prezydentem Polski jest człowiek, który nigdy nie zapomni o naszych bohaterach, o bohaterach podziemia antykomunistycznego. Człowiek, który mówi jasno, że bohaterom chwała, a komunistycznym zdrajcom, którzy do nich strzelali, wieczna pogarda. Cześć i chwała bohaterom! Drogi panie wójcie, szanowny panie poseł, drodzy strażacy, którzy jesteście tutaj także z nami, za to wam dziękuję. Przedstawiciele instytucji państwa polskiego, wielebny księże proboszczu, drodzy mieszkańcy Bielska i całej ziemi płockiej. Daję wam ostatni rozkaz, daję wam ostatni rozkaz, abyście walczyli o pełne odzyskanie niepodległości Polski. Abyście swoją działalność i pracę prowadzili w kierunku odzyskania pełnej niepodległości. I abyście dbali o cywilną ludność polską. I musicie wiedzieć, że w tym dziele, w tej pracy i w tym zadaniu każdy z was musi być sam dla siebie dowódcą. To słowa ostatniego rozkazu komendanta Armii Krajowej Leopolda Okulickiego Niedźwiadka wypowiedziane i zapisane 19 stycznia 1945 roku. Napisane, bo Polska w roku 1945 wolności i niepodległości nie odzyskała. Dalszą swoją działalność prowadźcie w kierunku odzyskania pełnej niepodległości Polski. Dlatego bili się synowie ziemi polskiej, córki ziemi polskiej, bili się przedstawiciele podziemia ludowego, narodowego, podziemia poakowskiego. Bili się z komunistycznymi zdrajcami i z nowymi okupantami Polski po roku 1945. Wszyscy razem wierni przysiędze złożonej w roku 1939. Bili się o tę samą niepodległość utraconą w roku 1939. Bili się najwytrwalsi z wytrwałych, najsilniejsi z silnych. Bili się niezłomi. Ci, którzy chcieli odzyskać polską niepodległość i starczyło im siły i odwagi, aby mimo 6 lat II wojny światowej bić się nadal o Polskę wolną i o Polskę niepodległą w obliczu sowieckiego nie wyzwolenia, ale sowieckiej agresji na Polskę, bo była to zmiana jednej okupacji na drugą. Bili się ci, którzy rodzili się w końcówce XIX wieku albo na początku wieku XX, jak wielki rotmistrz Witold Pilecki, którzy bili się już w wojnie polsko-bolszewickiej, a przysięgę składali długo przed wybuchem II wojny światowej. Ale bili się też tacy, którzy byli wprost, wprost z synami polskiej niepodległości, urodzonymi już po tym, jak polska niepodległość odzyskała, a jednym z nich był wasz bohater, z którego czujecie tak wielką dumę i ja jako prezydent Polski też czuję wielką dumę, Franciszek Majewski i słony, wasz bohater i bohater całej Polski, syn polskiej niepodległości, bo urodził się na początku roku 1919, a więc już w wolnej Polsce. Jest uosobieniem tego, że II Rzeczpospolita i jej jedno z największych osiągnięć to wychowanie ludzi, którzy nigdy nie oddali swojej wolności i wolności niepodległości Rzeczpospolitej Polskiej. Bo Franciszek Majewski pierwszą przysięgę na wierność Rzeczpospolitej składał jeszcze przed rokiem 1939, gdzie wstąpił do VIII Płockiego Pułku Artylerii Lekkiej. W roku 1939 bił się za Polskę pod Mławą. Bił się wówczas z Niemcami pod Mławą. Tam mocno raniony trafił tu do obozu pracy w Bielsku. Ale mimo ciężkiego stanu zdrowia mówił, chce bić się dalej o to, choć nie znał nas, ale chce bić się o to, aby ci, którzy przyjdą po mnie, mogli żyć w wolnej i niepodległej Polsce. Bił się o to, żebyśmy my mogli być w istocie wolni. Wstąpił do konspiracji, stał się częścią największej podziemnej armii świata, Armii Krajowej. I już w roku 1944 Franciszek Majewski, słony, wiedział, że z komunistami się nie negocjuje. Komuniści wolności nie niosą, a Polska ma dwóch wrogów, Niemcy i Sowietów. On to wiedział w 1944 roku. Przez komuną! Przez komuną! Dlatego, gdy w 1945 roku dla świata kończyła się II wojna światowa, Franciszek Majewski, słony, bił się dalej o tę samą niepodległość. Wciąż wpatrzony w słowa przysięgi złożonej przed rokiem 1939. Jest też uosobieniem fenomenu żołnierzy podziemia antykomunistycznego, tych wiernych złożonej przysiędze do samego końca. Stał się częścią Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, a konkretnie XI Grupy Operacyjnej Narodowych Sił Zbrojnych. I robił co? Robił to, co poprosił go Leopold Okulicki, niedźwiadek, ostatni komendant Armii Krajowej. Bił się o pełne odzyskanie niepodległości Polski. Bił się o ochronę ludności cywilnej prześladowanej przez PPR-owskie komunistyczne bandy. Bił się, aby ludzie czuli się bezpieczni, a Polska mogła być wolna i niepodległa. Aż do roku 1948, gdy stoczył swoją ostatnią, sześciogodzinną bitwę z komunistycznymi zdrajcami i zdecydował się odejść z tego świata na własnych warunkach. To wasz wielki bohater, który jest częścią genotypu mieszkańców ziemi bielskiej i całej ziemi płockiej, jest bohaterem Rzeczpospolitej Polskiej. Dlatego chciałem tak bardzo być dzisiaj z wami, żeby wam podziękować, że z jednej strony obroniliśmy polską pamięć, polską tożsamość, obronimy polską demokrację, ale obroniliśmy i nie zapomnimy także o naszym wielkim bohaterze Franciszku Majewskim Słonym. Cześć i chwała jemu! Dziękujemy, dziękujemy, dziękujemy! Cześć i chwała bohaterom! Cześć i chwała bohaterom! Dziś, moi kochani, moi drodzy rodacy, jest niedziela, a w herbie bielska wpisany jest Jan Chrzciciel, ten, który prostował ścieżki Panu. I ten, który, jak zapisano w Ewangelii świętego Marka, ten, którego słowa i słów Jana Chrzciciela, ówczesna władza i prawdy wypowiadanej przez niego, bała się bardziej niż utraty wpływów i ziemi. Bali się bardziej jego prawdy i słów wypowiadanych przez Jana Chrzciciela, waszego patrona i patrona waszej parafii, niż utraty wpływów i ziemi, tak zapisano w Ewangelii świętego Marka. Tak samo było z nimi, z żołnierzami wyklętymi, z żołnierzami niezłomnymi. Nie tylko komuniści ich zabili, nie tylko poddawali ich sfingowanym procesom, nie tylko niszczyli przez 45 lat ich rodziny, prawdę o nich. Wysyłali całą machinę propagandową, żeby zniszczyć tę piękną prawdę o ich postawie i wierności polskiej niepodległości. Chcieli po prostu zabrać nam bohaterów, abyśmy nie wiedzieli, że byli oni, niezłomni. Wyklęli ich tylko po to, abyśmy nie czuli ducha wolności i przywiązania do suwerenności. Nie starczyło ich zabić, ukryć ich szczątków, tylko trzeba było ich ewaporować, wymazać z naszej narodowej świadomości. Tymczasem dzięki wam, dzięki Polakom, dzięki naszemu uporowi, dzięki Instytutowi Pamięci Narodowej, dzięki moim dwóm wspaniałym poprzednikom, świętej pamięci Januszowi Kurtycy i świętej pamięci prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, mamy dziś Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Nie pozwoliliśmy o nich zapomnieć, są i będą z nami. Cześć i chwała bohaterom, cześć i chwała bohaterom. Ale to, moi kochani, bardzo krótko. To tylko 15 lat Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Tak, my wygraliśmy wspólnie bitwę o pamięć, przeciwko pogardzie, przeciwko kłamstwu, ale musimy mieć świadomość, że 45 lat sowieckiej komunistycznej propagandy jest niestety wciąż z nami. Po 15 latach od ustanowienia Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. A są też tacy i są jednymi z najważniejszych urzędników w państwie polskim, którzy jeszcze dziś mówią, że ofiarom Żołnierzy Wyklętych, bo takich nazywają, należy wypłacić odszkodowania. Są tacy, którzy pogardzają pamięcią o naszych bohaterach, którzy są tak bardzo przesiąknięci komunistyczną propagandą, że nie mogą zrozumieć, iż my, wolni Polacy, potrzebujemy tych wartości, prawdy o żołnierzach podziemia niepodległościowego, aby budować państwową wspólnotę pokoleń opartą na prawdzie, a nie na kłamstwie. Opartą na wolności i suwerenności, a nie na sowieckim kolonializmie. Dlatego jest tutaj tak wiele młodzieży, bo my kochamy wolność i suwerenność, a ona jest zapisana życiorysem Franciszka Majewskiego Słonego, a nie Rypy Rypińskiego. Musimy mówić jasno. Tu jest Polska!