Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Izabela Leszczyna ostrzega: obniżony rating zwiększa koszty długu

Izabela Leszczyna ostrzega: obniżony rating zwiększa koszty długu

Izabela Leszczyna oceniła budżet na 2016 rok jako bezpieczny, ale skrytykowała późniejsze decyzje rządu i ministra, które - jej zdaniem - pogorszyły rating Polski i podniosły koszty obsługi długu publicznego. W wystąpieniu ostrzegała przed konsekwencjami obniżonego ratingu: słabszą złotówką, wyższymi rentownościami obligacji i wyższymi opłatami za ubezpieczenie długu.

Stan budżetu 2016


Izabela Leszczyna podkreśliła, że podczas pierwszego czytania budżetu była spokojna o jego stabilność, ale zwróciła uwagę, że między pierwszym a drugim czytaniem rząd i minister podjęli decyzje, które zmieniły realia ekonomiczne. Przypomniała też zarzut o „zabrane 9 miliardów” z roku 2015 jako czynnik wpływający na ocenę bezpieczeństwa finansów publicznych.

Skutki obniżonego ratingu


Leszczyna wskazała na konsekwencje obniżonego ratingu: słabszą złotówkę, wyższe rentowności dziesięcioletnich obligacji oraz wzrost kosztów ubezpieczenia polskiego długu, co przekłada się na wyższe wydatki podatnika na obsługę długu w 2016 roku. Przytoczyła też komunikat agencji MUDYS, która podniosła prognozę deficytu sektora finansów publicznych Polski z 2,7% do 3,2% za 2015 rok oraz do 3,1% na 2016 rok wobec zakładanych 2,3%.

Uwagi do propozycji naprawczych


W dyskusji o planach naprawczych Leszczyna zwróciła się do Ryszarda Petru, argumentując, że nie jest potrzebna ortodoksyjna ustawa o zrównoważonym budżecie, lecz kontynuacja dotychczasowej polityki finansowej i dojście do średniookresowego celu budżetowego 1% PKB. Zaznaczyła także, że deficyt należy rozumieć jako deficyt całego sektora finansów publicznych, a nie tylko budżetu państwa.

Izabela Leszczyna — kadr z wypowiedzi: Izabela Leszczyna ostrzega: obniżony rating zwiększa koszty długu (27.01.2016)

Polityczne ostrzeżenie


Posłanka skrytykowała działania rządu jako przeniesienie Polski do „koszyka krajów, w których lepiej nie inwestować” i użyła obrazu kierowcy, który rozpędza samochód, a potem zamyka oczy, by nie widzieć katastrofy. Podważyła też wiarygodność deklaracji lidera politycznego dotyczących poszanowania Konstytucji, wskazując na odpowiedzialność polityczną za przestrzeganie prawa.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoki Sejmie, Panie Profesorze, Pan Wybitny Profesor Ekonomii, z pewnością wierzę, że rzetelność naukowca każe nie cytować statystyk wybiórczo, a Pan zacytował je wybiórczo. Jeśli chodzi o dług publiczny, powtórzę to, czemu Państwo wciąż zaprzeczacie. Polska należy do jednego z tych krajów europejskich, które mają najniższy dług publiczny w relacji do PKB. Ale są też kraje, które mają nadwyżkę budżetową i nie jest to tak całkiem nonsensowne. To zdarza się Niemcom, to zdarza się Szwecji. Byłoby cudownie, gdyby się zdarzyło Polsce, bo byśmy mogli spłacać swoje długi, ale to jest po prostu nierealne, więc dyskusja na temat nadwyżki budżetowej u nas jest póki co dyskusją teoretyczną. Podczas pierwszego czytania budżetu powiedziałam, że jestem spokojna o budżet na 2016 rok, bo to jest nasz budżet bezpieczny, stabilny. Państwo dorzuciliście zabrane 9 miliardów z roku 2015. Wszyscy byliśmy przekonani, że jest 2016 rok rokiem bardzo bezpiecznym, ale to było zbyt optymistyczne podejście, bo okazuje się, że pan minister Szałamacha, który ja nawet rozumiem, dlaczego go nie ma. Ja chyba jak byłabym ministrem finansów, też nie chciałabym siedzieć podczas drugiego czytania budżetu, bo minister Szałamacha zachowuje się, jakby walczył o mistrzostwo świata w psuciu finansów publicznych i ja w dodatku obawiam się, że on te zawody wygra. Między pierwszym a drugim czytaniem budżetu, cztery tygodnie, minister finansów, rząd PiSu, większość sejmowa, podjęliście państwo tyle złych decyzji, że dzisiaj dyskutujemy w zupełnie innych realiach ekonomicznych. Mamy obniżony rating polski i cokolwiek pan profesor czy inni przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości powiedzielibyście o ratingach, to są ich konsekwencje. Obniżony rating z perspektywą w dodatku negatywną to znaczy, że kolejny może być jeszcze niższy. A jak będzie jeszcze niższy, to już będą tacy inwestorzy, którzy polskich obligacji nie kupią w ogóle. Konsekwencją tego niższego ratingu, lekceważonego przez pana profesora, jest to, że złotówka jest słaba, rentowności polskich dziesięcioletnich obligacji są wyższe, wyższe też więcej trzeba zapłacić za ubezpieczenie polskiego długu na wypadek niewypłacalności polskiego rządu. Co to znaczy? Że polski podatnik za obsługę długu publicznego w roku 2016 zapłaci więcej. I to nie jest tak, jak mówicie, że tylko jedna agencja obniżyła rating, bo wczoraj przeczytaliśmy komunikat kolejnej agencji, agencji MUDYS, która mówi tak. Agencja podniosła prognozę deficytu sektora finansów publicznych Polski w 2015 roku z 2,7% do 3,2%, zaś w 2016 do 3,1% wobec zakładanych 2,3%. I to był zakładany realny deficyt pod warunkiem, że kontynuowalibyście naszą politykę finansową. I tu jedno zdanie do pana Ryszarda Petru. Wszyscy sejmownicy się pouczają. Pan profesor ekonomii nas z czegoś ciągle uczy. Ryszard Petru jako wybitny guru ekonomiczny ciągle nas z czegoś uczy. To ja chciałabym nauczyć też paru rzeczy pana Ryszarda Petru, który oczywiście jest w telewizji, ale jak przyjdzie przeczyta może scenogram. Otóż panie przewodniczący Petru, nie trzeba ortodoksyjnej ustawy o zrównoważonym budżecie, która jest ustawą szkodliwą dla gospodarki, czy byłaby ustawą szkodliwą dla gospodarki Polski, bo wystarczy kontynuować politykę finansową Platformy Obywatelskiej, wystarczy dojście do średniookresowego celu budżetowego 1% PKB. I to czego chciałabym pana Petru, który jest młodym parlamentarzystą i pewnych rzeczy może nie wiedzieć, nauczyć to to, że wasz pięciopunktowy plan naprawy Polski byłby planem dobrym. I my byśmy się na niego zgodzili z tym jednym wyjątkiem, o którym mówię, bo nie rozumiecie, że deficyt to nie tylko deficyt budżetowy, ale deficyt całego sektora finansów publicznych. Natomiast cztery wasze punkty, które pan przewodniczący Petru obwieścił z miną Zbawcy Polski, to są punkty, które już są. Są w Konstytucji i są w ustawach przyjętych przez rząd Platformy Obywatelskiej. Mamy wieloletni plan finansowy państwa. On obejmuje cztery lata, dokładnie tak, jak państwo chcecie. Mamy wreszcie konstytucyjny obowiązek oszacowania kosztów każdej wnoszonej do Sejmu ustawy. To, że PiS łamie Konstytucję, to już nie jest wina braku w prawie, tylko wina rządu, że łamie prawo stanowione tu w polskim parlamencie. No i wreszcie jest niezależność Narodowego Banku Polskiego, zapisana w Konstytucji i w ustawie o NBP. Nie da się zapisać tego mocniej, nie ma takiej potrzeby. No tak, tylko, że kim jest Jarosław Kaczyński, żeby deklarował, że nie złamie Konstytucji? Jaką odpowiedzialność ponosi Jarosław Kaczyński, jeśli powie, złamcie Konstytucję albo nie złamcie Konstytucji? Żadnej. Także zły adres. Wracając do rejtingu, panie pośle, otóż rejtingiem jednak trochę się minister finansów przejął, ponieważ z panem premierem Morawieckim odwiedzili chyba wszystkie możliwe stacje telewizyjne i radiowe, gdzie musieli zjeść własny język i powiedzieć, że kłamali w kampanii wyborczej, bo jednak polska gospodarka jest silną gospodarką. Cytował to pan przewodniczący Neumann. No ale nawet to nie pomogło. Dlaczego? Państwo mylicie i chyba pan minister także, mówiąc, że standard and purs się pomylił, mylicie rejting z oceną gospodarki Polski z czasów, kiedy przez 8 lat zarządzała państwem Platforma Obywatelska. Tymczasem rejting to jest ocena ryzyka, jakie inwestor ponosi kupując polskie papiery dłużne jutro, za rok i za dwa lata. Temu służy rejting. Dlatego niestety przy działaniach, jakie podejmujecie, ten rejting jest po prostu sprawiedliwy. Mówi o niebezpieczeństwie. Na jakie narażacie Polski? Wysoki Sejmie. Okazało się, że PiS jest rzecznikiem złej zmiany. Przenieśliście państwo nas w ciągu dwóch miesięcy do koszyka krajów, w których lepiej nie inwestować. To są te dwie agencje, o których powiedziałam. To są też nagłówki europejskich gazet ekonomicznych, z których wyłania się obraz polskiego rządu jak kierowcy, który rozpędza samochód, a potem zamyka oczy, żeby nie widzieć katastrofy. To chcecie zrobić Polsce i na to chcecie narazić Polskę. W sumie wasze decyzje to właściwie same złe zmiany. Polska staje się nieprzewidywalna i to jest zła zmiana. Polska staje się niechętna zagranicznym inwestorom i to jest zła zmiana. Polska jest obrażona na swojego największego partnera handlowego Niemcy. I to też jest zła zmiana. I Polska zadłuża się ponad miarę w czasie dobrej koniunktury gospodarczej. To jest kolejna zła zmiana. Natomiast dobrej zmiany ani widu, ani słychu. Gdzie jest 500 plus? W lesie. Chyba w lesie. Nie tylko Kukiz 15 czuje się zdradzony. Polacy też czują się zdradzeni przez Prawo i Sprawiedliwość, bo ich zdradziliście. Ta ustawa miała wejść w styczniu, potem w kwietniu. Dzisiaj słyszeliśmy, że może dopiero w czerwcu. Mało tego, z jej założeń wynika ewidentnie, że to nie jest 500 zł na każde dziecko. A przecież to mówiliście Polakom w kampanii wyborczej. I w to Polacy uwierzyli. Ale nie ma. Zostawiliśmy wam Polskę silną i bezpieczną. I to jest bardzo ważne. Szczególnie w momencie, gdy świat jest niepewny. I świat nie jest niebezpieczny. I oczywiście, że to nie jest wina ministra Szałamachy, że giełda w Chinach jest niepewna. Że mamy kryzys na Bliskim Wschodzie. Ale wtedy, gdy świat jest niebezpieczny, to nie wolno wprowadzać dodatkowego zagrożenia wewnętrznego. Tymczasem wy jesteście jednym wielkim zagrożeniem dla Polski. Lekceważycie konstytucję i prawo międzynarodowe. Macie usta pełne frazesów o narodowej gospodarce. A łamiecie podstawowe prawa ekonomiczne. Wreszcie odwracacie się od Unii Europejskiej. Największego rynku zbytu. Wczoraj przewodniczący Grzegorz Schetyna powiedział o tym waszym odwracaniu się od Unii Europejskiej tak. Mówiliście o Budapeszcie. Prowadzicie nas w stronę Aten, odwracając się do Europy tyłem. A jak odwrócicie się do Europy tyłem, to staniecie twarzą w twarz z Moskwą. Na pewno tego chcecie dla Polski? Jesteście zagrożeniem dlatego, że Polska to nie Węgry. I nie tylko różnica tkwi w tym, że jesteśmy gospodarką prawie cztery razy większą, ale także w tym, że w Polsce nie ma zgody ani na autorytarne rządy, ani na ograniczanie demokracji, ani na 27% VAT. Dziękuję bardzo.