Izabela Leszczyna broni suwaka 35% na listach wyborczych
Izabela Leszczyna w wystąpieniu z 21 marca 2013 r. odpowiadała na krytykę projektu Parlamentarnej Grupy Kobiet, broniąc propozycji suwaka w ramach kwoty 35% na listach wyborczych. Stanowczo odrzucała argumenty przeciwników jako nielogiczne i wskazywała, że niska aktywność kobiet w polityce wynika z traktowania polityki jako domeny mężczyzn.
Ocena argumentów przeciwników
Przemówienie rozpoczyna oceną błędów logicznych w wystąpieniach przeciwników. Leszczyna przytacza przykład twierdzenia, że tylko 8% kobiet interesuje się polityką i tłumaczy, że to skutek postrzegania polityki przez mężczyzn, a nie dowód na brak potrzeby działań legislacyjnych.
Wyjaśnienie proponowanego rozwiązania
Mówiła, że projekt Parlamentarnej Grupy Kobiet nie wprowadza parytetu ani nie zakłada sztywnych podziałów mandatów; zamiast tego przedstawia suwak w ramach kwoty 35% stosowany na listach wyborczych. Podkreśliła, że suwak ma zwiększyć zainteresowanie kobiet polityką, pozostawiając wyborcom i partiom wybór kandydatów.
Reakcja na wypowiedzi seksistowskie
Wystąpienie zwraca uwagę na obraźliwe i seksistowskie wypowiedzi, które jej zdaniem zniechęcają kobiety do angażowania się w politykę. Leszczyna pyta, czy kobiety mają wystarczającą determinację, by znosić takie ataki i jednocześnie wskazuje na konieczność zmiany tonu debaty.
Skutki proponowanej ustawy
Zdaniem mówczyni jedynie uchwalenie projektu może spowodować, że więcej kobiet zainteresuje się polityką i weźmie udział w życiu publicznym. Zaznacza, że suwak ma charakter korekcyjny na listach wyborczych, a ostateczny wybór kandydatów pozostanie po stronie wyborców i partii.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Pani Marszałek, Wysoki Sejmie. Myślę, że w dzisiejszej debacie popełniamy trochę błędów logicznych i w wystąpieniach państwa z prawej strony sali trochę tych błędów logicznych było. Czasem jest też tak, że argumenty, które miały być argumentami przeciwko ustawie parlamentarnej grupy kobiet, dokazywały się argumentami za. Na przykład padł taki argument, że tylko 8% kobiet interesuje się polityką, bo w związku z tym po co te kobiety? Dajmy im spokój. Właśnie dlatego tylko 8% kobiet interesuje się polityką, że polityka dzisiaj utożsamiana jest przed mężczyznami. Jest postrzegana jako domena mężczyzn, często jest traktowana jako synonim agresji, a czasem nawet głupoty. Oczywiście dzisiaj kobiety w Polsce zastanawiają się, czy mam taką grubą skórę, czy mam w sobie tyle determinacji do zmieniania świata na lepsze, żeby słuchać wystąpień posła kłopotka, obraźliwych i seksistowskich. Oczywiście to są dylematy kobiet. Kolejny nielogiczny argument świadczący o niezrozumieniu projektu to paralela z parytetem w Szwecji obowiązującym przy przyjmowaniu na studia wyższe. Szanowni Państwo, my nie proponujemy parytetu ani kwoty, bo przypomnę, że Parlamentarna Grupa Kobiet proponuje suwak w ramach kwoty 35%. My nie proponujemy tej kwoty dla mandatów sejmowych. Nikt nie proponuje, że 230 mandatów mają wziąć kobiety, a 230 mężczyźni. My mówimy tylko o listach wyborczych. Zdecyduje hegemon, zdecyduje naród, wybierze najlepszych, najmądrzejszych bez względu na płeć. Tylko ta ustawa sprawi, że kobiety będą bardziej zainteresowane polityką. Dziękuję. Dziękuję bardzo Pani Posłanko.