Zgłoś uwagi
Pytania w sprawach bieżących
PiS/Lewica - w sprawie powodów wstrzymywania przez władze MKiDN inwestycji w kulturze, informacji o wywieraniu nacisków na dyrektorów podległych instytucji, by zrzekli się swoich funkcji, oraz braku aktywności w polityce historycznej
- do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
6 wyświetleń
0
Pobierz film

Stenogram

7. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Poseł Jarosław Sellin:

    Szanowna Pani Marszałek! Szanowna Pani Minister! Chcieliśmy zapytać, jakie konkretnie inwestycje w kulturze, zwłaszcza te w ostatnich latach przygotowane, planowane a nawet już realizowane, są obecnie wstrzymywane przez władze ministerstwa kultury. Bo takie pisma niektóre instytucje kultury otrzymują. Chcemy zapytać, do jakich instytucji kultury zostały wysłane pisma zalecające wstrzymanie działań inwestycyjnych i z jakiego powodu realizowana jest ta akcja likwidacji inwestycji w polskiej kulturze. Jakie są przyczyny ogólne i jaka jest przyczyna zaniechania tych inwestycji w każdym konkretnym przypadku? Dlaczego np. w Warszawie ma nie powstać nowe Narodowe Muzeum Techniki czy też muzeum historii naturalnej? Te inwestycje są przygotowane, są gotowe działki, przygotowywane są konkursy architektoniczne, całe środowisko naukowe wokół idei budowy tych muzeów się zintegrowało. I to też prawdopodobnie kontynuowane nie będzie.

    Druga rzecz. Chcielibyśmy zapytać, dlaczego zmusza się dyrektorów instytucji kultury prowadzonych lub współprowadzonych przez ministerstwo kultury, aby zrzekali się swoich funkcji. Często dzieje się to - wobec nich albo instytucji - pod groźbą utrudniania ich funkcjonowania czy też przeprowadzania rozmaitych kontroli. Proponuje się też tym dyrektorom możliwość dogadania się z kierownictwem ministerstwa kultury i przejścia na inne stanowisko w danej instytucji. Najbardziej chyba bulwersujący jest przypadek odwołania dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku Grzegorza Berendta. W upublicznionym uzasadnieniu mówi się o tym, że on zakomunikował, że nie zgadza się z linią polityczną tego rządu. Każdy ma przecież prawo do swoich prywatnych poglądów. Ktoś, kto ma jeszcze 5 lat kontraktu przed sobą i dobrze menadżersko i merytorycznie te zadania wypełnia, nie powinien być zwalniany z powodu odmienności poglądów politycznych.

    I jeszcze rzecz, która jest zupełnie świeża, i trochę pro domo sua. Wczoraj otrzymałem pismo o odwołaniu mnie z Rady Muzeum Getta Warszawskiego. (Dzwonek) Informuję panią minister, że od 30 lat nigdy żaden minister nie odwoływał członków rad w trakcie ich funkcjonowania, w trakcie ich kadencji. To jest pierwszy taki przypadek, w dodatku w stosunku do instytucji, która była przez nas wymyślona, zrealizowana, zbudowana, prowadzona. To jest po prostu jakaś małostkowość, że z rady muzeum odwołuje się członka w trakcie kadencji. Na ogół ministrowie... tzn. zawsze tak było, że ministrowie czekali na wygaśnięcie kadencji tej rady, żeby skonstruować nową radę w ramach nowej kadencji. Te kadencje są krótkie, 3-letnie, można było cierpliwie poczekać.

7. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Joanna Scheuring-Wielgus:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Pośle! Panie Ministrze! Odpowiadam konkretnie na pytania bez zbędnej zwłoki. Jeżeli chodzi o to, co pan powiedział na końcu, o odwołanie pana z rady muzeum getta, to nie znałam tej informacji. Dowiem się, dam panu odpowiedź na piśmie, bo po prostu nie wiem, od pana się dzisiaj dowiedziałam. Natomiast na pewno prawdą nie jest, że wcześniejsze kierownictwo z dnia na dzień nie odwoływało dyrektorów czy uczestników rad, które były, bo to była praktyka, którą państwo przez 8 lat bardzo często stosowaliście.

    (Poseł Piotr Gliński: Jakiś przykład.)

    To jest pierwsza rzecz.

    (Poseł Piotr Gliński: Jakiś przykład, bo to są oskarżenia...)

    Wicemarszałek Dorota Niedziela:

    Panie pośle, będzie pan miał...

    Sekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Joanna Scheuring-Wielgus:

    Druga rzecz odnośnie do tego, jak to pan powiedział przed chwilą, zmuszania dyrektorów do zaniechania wykonywania swoich, nie wiem, obowiązków dyrektorskich czy zmuszania do tego, żeby opuszczali swoje stanowisko. Panie pośle, powiem szczerze, że trochę mnie to pytanie zadziwiło. Oczywiście odpowiem na nie szczegółowo, natomiast to państwo jesteście albo nawet nie jesteście - pokazaliście, w jaki sposób ręcznie można sterować kulturą, w jaki sposób ręcznie można natychmiastowo odwoływać dyrektorów, którzy pełnili swoje funkcje dyrektorskie, przed upływem umowy. Państwo przez 8 lat bardzo często to stosowaliście i pokazywaliście. To jest pierwsza rzecz.

    Kolejna bardzo ważna rzecz, odnosząca się do zmian, które następują. Pan próbował tak opowiedzieć, że tych zmian jest bardzo dużo i że tych decyzji dokonuje się bardzo dużo. Nie dokonuje się ich bardzo dużo.

    Jeżeli chodzi o zmiany personalne, to tak, odwołaliśmy pana Janusza Janowskiego z pełnienia funkcji dyrektora Zachęty, podając konkretne powody, argumentując, gdy wręczaliśmy mu to odwołanie, ale również czerpaliśmy informacje od stowarzyszeń, środowisk, czy to związków zawodowych, czy środowiska artystycznego.

    Tak samo jest w każdym przypadku. To nie jest tak, że ktoś sobie siedzi przy biurku i podejmuje decyzje, że odwoła tego albo tego dyrektora. Zawsze jest analizowana instytucja pod względem organizacyjnym, finansowym, są rozmowy ze związkami zawodowymi, ze środowiskiem artystycznym i jeżeli są jakiekolwiek zaniechania, to wtedy jest podejmowana taka decyzja. Za każdym razem kiedy jest odwoływany jakikolwiek dyrektor, ale nie było tego dużo, jest to zgodne z procedurą opisaną w przepisach ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej. Nigdy też nie było takiej sytuacji, że ktokolwiek był zmuszany do tego. Czasami zdarza się tak, że ktoś po prostu sam się decyduje na to, żeby taką decyzję podjąć.

    Oprócz Zachęty zmieniliśmy również skład zarządu spółki Pałac Saski, skład rady nadzorczej. Te same argumenty, o których powiedziałam przed chwilą, były zastosowane.

    Również - był tutaj wspomniany - pan Berendt został odwołany ze stanowiska dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. To akurat jest bardzo zły przykład, bo to, jak państwo potraktowaliście poprzedniego dyrektora Muzeum II Wojny Światowej, to, jak próbowaliście w jakiś sposób zmienić narrację, która jest w tym muzeum, jest absolutnie skandaliczne i akurat odwołanie tego dyrektora było jak najbardziej słuszne i również było poprzedzone analizami finansowymi, organizacyjnymi ze środowiskami i związkami pracowniczymi. Nigdy nie ma takiej sytuacji, że ktokolwiek kogokolwiek zmusza. Najpierw jest analiza, a dopiero później jest decyzja.

    Odwołaliśmy również pana Łukasza Gawła ze stanowiska dyrektora Muzeum Narodowego. Tutaj do tego wszystkiego, co powiedziałam wcześniej, dochodzi również sposób, w jaki pan dyrektor traktował swoich pracowników - w sposób skandaliczny. Zresztą była również rozmowa z panem dyrektorem Gawłem na ten temat.

    Wczoraj odwołanie pana Roberta Kaczmarka z funkcji dyrektora Filmoteki Narodowej - Instytutu Audiowizualnego. Tutaj oprócz tych wszystkich argumentów, które były przy wszystkich innych dyrektorach, dodatkowo były poważne naruszenia przepisów dotyczących ochrony danych osobowych oraz niedopełnienia obowiązków związanych z zabezpieczeniem zasobu archiwalnego instytucji. A więc to, jeżeli chodzi o kwestie zmuszania odnośnie do odwołań.

    Jakie inwestycje są wstrzymywane? Nie ma również takiej zasady, że są wstrzymywane jakieś inwestycje, które nie są... Jeżeli nawet zapadają takie decyzje - pan tu wymienił muzeum techniki, szczegółów tego nie znam - na pewno były przeprowadzone analizy finansowe. Odpowiem panu na piśmie szczegółowo, jeżeli chodzi o instytucje, które wymienił pan w swoim pytaniu.

    I to chyba wszystkie pytania, które pan mi zadał. Do jakich instytucji zostały też wysłane informacje? Do żadnych instytucji nie zostały wysłane informacje, żeby kogoś zmuszać albo kogoś zachęcać, żeby coś zrobić. Siedem tygodni temu przejęliśmy resort Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Każdą jedną instytucję, podległą czy współprowadzoną, sprawdzamy po kolei i myślę, że kolejne informacje na ten temat będą pana na pewno zadziwiać i zaskakiwać. Ale one będą, jak to powiedziałam wcześniej, poprzedzone analizami finansowymi, organizacyjnymi, zawsze rozmową ze środowiskami związanymi z daną instytucją, ale również ze związkami zawodowymi. Dziękuję.

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski)

7. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Poseł Piotr Gliński:

    Panie marszałku, pan nowy, w trakcie naszego pytania zamieniliśmy się.

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    Przepraszam bardzo.

    Poseł Piotr Gliński:

    Dziękuję bardzo.

    Muszę powiedzieć, że dawno nie słyszałem tak niekompetentnej odpowiedzi minister, która mówi, że nie wie, nie zna się. Konkretne pytanie było: Do jakich instytucji państwo wysłali pisma z prośbą o zaniechanie inwestycji? My wiemy o kilku, ale jest ich na pewno znacznie więcej. Sprawdzimy to za pomocą kontroli poselskiej, natomiast prosiliśmy, żebyście konkretnie odpowiedzieli. Wiem, że nie chcecie budować np. Polskiej Opery Królewskiej. Ale to dotyczy niestety wielu innych zaniechań. Słyszałem także, że Europejskiego Centrum Muzyki. Przypominam, obie inwestycje po rozstrzygnięciu międzynarodowych konkursów architektonicznych. To są skandaliczne zaniechania.

    Muszę ustosunkować się do tego, co pani powiedziała na temat zwolnień dyrektorów. W ciągu 8 lat dwoje dyrektorów zostało zwolnionych tak, że sądy przyznały im rację. W ciągu 8 lat naszych działań. Uważam, że w obu przypadkach były bardzo uzasadnione powody. Państwo już w ciągu 7 tygodni wyrzuciliście pięciu (Dzwonek) dyrektorów bez żadnej podstawy. Bo nieprawdą jest to, co pani mówi. Nie można skonsultować środowiska w ciągu tygodnia, natomiast można odwołać w ciągu tygodnia czy nawet w ciągu godziny dyrektora.

    I jeszcze jedno pytanie, panie marszałku, bo to jest dość istotne, jeśli chodzi o sytuację w Polsce w tej chwili. Zacytuję podstawę odwołania dyrektora Berendta: Podstawą odwołania jest złożona wobec ministra deklaracja dyrektora o braku identyfikacji z polityką i działaniami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Rozumiem, że my żyjemy w tej chwili w państwie, w którym każdy dyrektor instytucji kultury, instytucji artystycznej, muzeum, musi się identyfikować z polityką i działaniami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Bo ja pamiętam dobrze PRL, pan marszałek też trochę pamięta. Tam była taka partia ZSL, panie marszałku. To tam była kierownicza rola partii. Czy ona obowiązuje w tej chwili? To jest pytanie dodatkowe: Czy kierownicza rola partii obowiązuje w Polsce tak samo jak kiedyś w PRL i czy dotyczy funkcjonowania instytucji kultury?

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    A pan, panie pośle, nawiązuje do apolitycznych standardów ostatnich 8 lat, rozumiem.

    Poseł Piotr Gliński:

    Pewnie tak.

    (Głos z sali: Tak, dokładnie tak.)

    Ja właśnie powiedziałem, że w trakcie kadencji zostało odwołanych dwóch dyrektorów i sądy przyznały im rację. (Oklaski) Tylko dwóch. Natomiast wy już w ciągu 7 tygodni pięciu odwołaliście bezprawnie.

7. punkt porządku dziennego:

Pytania w sprawach bieżących.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Joanna Scheuring-Wielgus:

    Panie Marszałku! Panie Pośle! Odpowiadając na pana trzy pytania. Jeżeli chodzi o pierwsze pytanie, spytał pan, do jakich instytucji zostały wysłane informacje na temat zmiany inwestycji. Zwrócę panu uwagę na bardzo jeden mały szczegół. W pytaniu bieżącym w ogóle nie odnosiliście się państwo do tego, dopiero dzisiaj zadaliście to pytanie. Dlatego żeby odpowiedzieć wam konkretnie, a nie owijać w bawełnę, powiedziałam przed chwilą panu Sellinowi, że dostaniecie konkretne informacje na piśmie. Koniec, kropka. Myślę, że to jest zrozumiałe. (Oklaski)

    Druga rzecz, jeżeli chodzi o zwolnienia dyrektorów...

    (Poseł Piotr Gliński: To wyjaśnijmy. Można by przeczytać to pytanie, które my złożyliśmy, bo pani mówi nieprawdę.)

    Panie pośle, słuchałam pana. Panie pośle, jeżeli chodzi o zwolnienia dyrektorów, naprawdę jest pan przykładem ministra kultury i dziedzictwa narodowego, który ręcznie sterował polską kulturą przez 8 lat. Nawet jeżeli pan mówi, że tylko dwóch dyrektorów, których pan zwolnił niestety w sposób skandaliczny, wygrało swoje roszczenia w sądzie, to przypomnę panu, że pan w ogóle nie honorował np. wyników konkursów osób, które wygrywały w tych konkursach, i pan ręcznie ustawiał w instytucjach kultury swoich ludzi, bardzo często również swoich kolegów, albo tworzył pan instytucje dla swoich kolegów, żeby mogli pobierać pensje dla siebie, albo również dla swoich kolejnych kolegów w poszczególnych miastach.

    (Poseł Piotr Gliński: To się nazywa: kłamliwe insynuacje, pani minister. Kłamliwe insynuacje.)

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    To nie jest formuła, która jest dopuszczalna w tym punkcie.

    Sekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Joanna Scheuring-Wielgus:

    Ja wiem, że nie może się pan z tym pogodzić...

    (Poseł Piotr Gliński: Po prostu mówi pani nieprawdę.)

    ...bo przecież przez 8 lat robił niestety pan w kulturze, co chciał. A ten przykład, który chciałam podać, to oczywiście pana kolega Ruszar w Instytucie Literatury, który stworzył pan dla niego.

    Odpowiadając na pana dodatkowe, trzecie pytanie, bo zadał mi pan pytanie, czy żyjemy w państwie...

    (Poseł Piotr Gliński: Skandaliczne rzeczy. Pana Ruszara poznałem w momencie, kiedy zaczęliśmy współpracować. Nigdy nie był moim kolegą.)

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    Ja bardzo proszę, zwłaszcza że nasza debata dotyczy kultury, aby tę kulturę także stosować w wymiarze osobistym.

    Sekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Joanna Scheuring-Wielgus:

    Dziękuję, panie marszałku, że pan przypomniał panu Glińskiemu, że należy zachowywać się kulturalnie.

    (Poseł Piotr Gliński: O to bardzo proszę.)

    Odpowiem na trzecie, bardzo ciekawe pytanie, dodatkowe, które pan minister mi zadał. Bardzo za nie dziękuję.

    Panie Ministrze Gliński! Przez 8 lat doprowadził pan do takiej sytuacji - albo chciał pan doprowadzić do takiej sytuacji - żeby polska kultura, polscy artyści, twórcy byli podporządkowani tylko jednemu przekazowi i tylko jednej partii. I zaskoczenie jest takie, że ludzie kultury się po prostu na to nie zgodzili. Przez 8 lat czekali na ten moment, żeby pan w końcu ten fotel ministra kultury opuścił. Ludzie kultury są szczęśliwi i zadowoleni. Czy słyszał pan o jakiejkolwiek sytuacji, w której ludzie kultury protestują przeciwko decyzjom ministra Sienkiewicza? Nie ma ani jednego protestu, ani jednej złej informacji. (Oklaski) Wszyscy naprawdę cieszą się z tych decyzji, bo mają dosyć tych decyzji, które pan przez 8 lat wprowadzał.

    I na koniec, zadał pan naprawdę śmieszne pytanie o identyfikowanie się z linią partii. Cieszę się (Dzwonek) bardzo, że po 8 latach w końcu polska kultura może oddychać, artyści są niezależni. Nigdy nikomu w ministerstwie kultury prowadzonym przez Bartłomieja Sienkiewicza i całą naszą ekipę nie przyjdzie do głowy, żeby w ministerstwie kultury była tylko jedna linia partii. Tak było za waszych czasów. To się skończyło. Bardzo mi przykro, panie ministrze. Dziękuję. (Oklaski)

    (Poseł Piotr Gliński: Niech pani sobie przeczyta stronę ministerstwa, gdzie to jest napisane.)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.