Zgłoś uwagi

Poseł Piotr Głowski - Wystąpienie z dnia 07 lutego 2024 roku.

P. 4. - Informacja Ministra Infrastruktury o skutkach stosowania ustawy – Prawo wodne wraz ze stanowiskiem Komisji (druki nr 86 i 149) (10-minutowe oświadczenia w imieniu klubów i 5-minutowe oświadczenie w imieniu koła)
12 wyświetleń
0
Pobierz film

Stenogram

4. punkt porządku dziennego:

Informacja Ministra Infrastruktury o skutkach stosowania ustawy - Prawo wodne wraz ze stanowiskiem Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej (druki nr 86 i 149).

Poseł Sprawozdawca Piotr Głowski:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić sprawozdanie Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej w sprawie informacji o skutkach stosowania ustawy - Prawo wodne.

    Postaram się oddać ducha dyskusji w naszej komisji. Raport, będący na pewno peanem pochwalnym dla Wód Polskich nierozłącznie związanych z ustawą - Prawo wodne, można przeczytać. Dodam, że powstał pod rządami poprzedniego kierownictwa resortu. Natomiast większości zgłaszanych w trakcie dyskusji podczas posiedzenia komisji problemów tam nie uwzględniono.

    Rzadko która instytucja budzi takie emocje, a wiadomo, że od miłości niedaleko do nienawiści. Gdyby opisać problem dychotomii myślenia, Wody Polskie byłyby tego najlepszym przykładem, bo jedni je kochają, a inni wzywają do ich likwidacji. Z Wodami Polskimi jest też tak jak z yeti: wszyscy słyszeli, a niewielu widziało, chociaż to wielka instytucja.

    Wody zarządzają dobrem rzadkim, coraz trudniej dostępnym, o które prawdopodobnie toczyć się będą przyszłe wojny, więc może kilka słów, o czym mowa. Chociaż wydaje się, że wody mamy dużo, a objętość kuli, która reprezentowałaby całą wodę na Ziemi, wynosiłaby 1300 mln km3 - kula miałaby średnicę ok. 1400 km, czyli odległość z Warszawy do Paryża - to 96% to wody słone. Wody słodkie w 68% zmagazynowane są w lodach i lodowcach. Pozostałe 30% wód słodkich znajduje się pod ziemią. Dla nas pozostaje więc to, co pochodzi z jezior i rzek na naszej planecie, źródeł wód powierzchniowych. Średnica tej kuli - dla całej kuli ziemskiej - to tylko 56 km, czyli mniej więcej odległość z centrum Warszawy do Sochaczewa. Widać więc, jak mało tej wody mamy i jak musimy o nią dbać.

    Chciałbym przy okazji zauważyć, że dzisiaj wysokie i światłe Prezydium Sejmu zgodziło się na powołanie stałej podkomisji, która będzie się zajmowała wodą na śródlądziu. Będzie to miejsce dyskusji o kształcie i kierunkach zagospodarowania wód śródlądowych w Polsce.

    Wody Polskie powstały 1 stycznia 2018 r. w związku z wymaganą przez Unię Europejską reformą Prawa wodnego. Nowa, scentralizowana instytucja przejęła zadania samorządów i obowiązki Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej oraz siedmiu regionalnych zarządów zajmujących się gospodarowaniem wodami. Przeprowadzenie reformy Prawa wodnego było warunkiem, który Polska musiała spełnić, by korzystać ze środków związanych z programami na lata 2014-2020, przeznaczonych na zadania związane z gospodarką wodną. Reforma miała rozwiązać problem ciągłego niedofinansowania takich zadań dzięki adekwatnym do potrzeb pozabudżetowym środkom publicznym. Zakładano, że środki będą pochodziły głównie z opłat za usługi wodne, tzn. za pobór wody, czy opłat za naruszanie warunków korzystania ze środowiska. Obecnie Wody powinny zajmować się działaniami dla ochrony przed powodzią, przed suszą, wydawaniem zgód wodnoprawnych, naliczaniem opłat za usługi wodne, kontrolą gospodarowania wodami, współpracą z różnymi użytkownikami, sprawami związanymi z wdrażaniem dyrektyw unijnych, takimi jak ramowa dyrektywa wodna czy dyrektywa w zakresie oczyszczania ścieków komunalnych, a także zatwierdzaniem taryf dla przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych.

    Kilka kontroli NIK wykazało, że planowanego celu nie udało się osiągnąć. I o tych kontrolach będzie troszeczkę więcej. Co pisał m.in. NIK o Wodach Polskich? Napisano, że podmiot ten działał bez wystarczających środków finansowych, bez dostatecznej liczby wykwalifikowanych pracowników, bez właściwej koordynacji procesu przejmowania zadań i majątku od samorządów oraz z zaniedbaniami w zarządzaniu. Warunków do tego, by mógł on w pełni i właściwie wypełnić swoje zadanie, nie zapewnili ani pełnomocnik do spraw organizacji Wód Polskich, ani ich prezes. NIK miał także zastrzeżenia do nadzoru Ministerstwa Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej.

    Wody Polskie od początku budziły kontrowersje. W sporze z nimi byli prawie wszyscy, nawet wędkarze. Największe dotyczyły inwestycji w urządzeniach hydrotechniczne, regulacje rzek i potoków, które nie sprzyjają naturalnemu działaniu rzek. Trzeba przy tym przyznać, że to na zlecenie państwowego gospodarstwa wodnego powstał podręcznik dobrych praktyk, które miały być związane z renaturyzacją wód powierzchniowych. Program ten jednak w zasadzie nie był wdrażany, chociaż ostatnio nastąpiła mała zmiana stanowiska w tym zakresie.

    W kontekście wykorzystywania Odry w życiu gospodarczym często przywoływano przykład Renu jako rzeki dobrze wykorzystanej transportowo, ale w 2022 r. i Ren wysechł.

    Od początku propozycja PiS wzbudzała wątpliwości ekspertów i polityków opozycji. Pierwsi podkreślali, że nowa ustawa jest uchwalana opieszale, pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej podkreślali, że przepisy powstawały długo, natomiast już w niespełna miesiąc po ich wejściu w życie legislatorzy byli zmuszeni do wprowadzenia do nich pilnej poprawki w postaci poselskiej wrzutki. Wszystko przez fakt, że w pierwotnym akcie nie znalazła się wzmianka o stosowaniu nowych przepisów do spraw rozpoczętych przed wejściem w życie ustawy. To groziło wielomiesięcznymi opóźnieniami inwestycji wodnych, także tych współfinansowanych z funduszy unijnych. Opozycja natomiast podnosiła, że nowy gigant ma zapewnić dodatkowe miejsca pracy dla nominatów partyjnych. I politycy, i specjaliści zgadzali się, że nie da się zarządzać regionalnymi zbiornikami wodnymi z wysokości Warszawy. W ramach tego organizacyjnego molocha, który zatrudnia 6 tys. osób, na mocy działającego od 2018 r. prawa pozabierano i scentralizowano władztwo nad wodą, przekazano ją z samorządów do Warszawy. Samorządowcy od początku zgłaszali niekonstytucyjność tej ustawy.

    I tak m.in. przedstawiciele Związku Miast Polskich przekazali na ręce ówczesnego włodarza Piły, a byłem nim wtedy ja, wniosek, byśmy w Trybunale Konstytucyjnym powalczyli o to, żeby przywrócić normalność. Wniosek złożyliśmy w 2018 r. Przypomnę, że jest już luty 2024 r. Nie doczekaliśmy się jeszcze procedowania. Jak wiecie państwo, trybunał potrafi dzisiaj podjąć prace z dnia na dzień. Podnosiliśmy, że szef Wód Polskich nie może kontrolować samorządów, bo nie jest premierem ani wojewodą. Posłowie z kolei nie mieli prawa przyznać mu takich kompetencji. Wskazywaliśmy, że stawki wynikają z bardzo wielu różnych przyczyn. Mówiliśmy wtedy, że to może skończyć się tak, że spółki przestaną inwestować, bo jeżeli nie będą miały pieniędzy, ograniczą inwestycje. Pogorszy to również szanse rozwojowe wielu samorządów, np. z tego powodu, że stawki ustalane przez Wody Polskie w cyklu 3-letnim nie dają szansy komuś, kiedy przychodzi inwestor i mówi, że za rok chce otworzyć produkcję. Żadna ze spółek po prostu nie będzie miała pieniędzy na taką dodatkową inwestycję.

    Wody Polskie wyrosły na jakieś specjalne ministerstwo, które chciałoby wszystko kontrolować. Natomiast samorządy pod względem legalności, czyli tego, czy ich uchwały są zgodne z prawem, są sprawdzane jedynie przez wojewodę. Żadne inne kryterium nie wchodzi w grę. Tymczasem ta zmiana spowodowała, że ktoś sprawdza, czy działania samorządu są celowe, do czego nie ma uprawnień. W przypadku Wód Polskich była to pierwsza udana próba wejścia władzy centralnej do samorządów tylnymi drzwiami. To jest dokładnie taka sama sytuacja, jaka była kiedyś w przypadku RIO, regionalnych izb obrachunkowych, które miały badać gospodarność wydatków w samorządach, tyle że tamta próba okazała się nieudana.

    Rozwiązania przyjęte w 2018 r. spowodowały zapaść finansową branży wodociągowo-kanalizacyjnej i obecnie realnie zagrażają infrastrukturze krytycznej całego państwa w zakresie dostaw wody niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania, życia codziennego obywateli, przemysłu, instytucji państwowych i samorządowych. Sektor znalazł się w dramatycznej sytuacji. Wynika ona m.in. z tego, że zaplanowano 3-procentową inflację, a zgodnie z informacją z Ministerstwa Finansów poziom skumulowanej w ostatnich latach inflacji wynosi 50%. Koszty energii wzrosły od 2021 r. o 300%.

    Firmy zaczęły z tego powodu ratować się i zgłaszać wnioski o zmianę tych taryf. Najdłużej procedowano nad wnioskiem przez ponad 1 tys. dni, 3 lata. Izba Gospodarcza ˝Wodociągi Polskie˝, która skupia większość podmiotów, które dostarczają wodę, mówi tak: 90% firm wodociągowych wstrzymało inwestycje. 81% firm na koniec 2022 r. zanotowało straty. W I kwartale 2023 r. stratę odnotowało 77% ankietowanych podmiotów, 40% sygnalizowało, że straciło płynność. Oczywiście ustały również prace modernizacyjne.

    NIK wskazywał również na nieprawidłowości przy zakupie samochodów. Wstępnie kupiono ich 200, potem 300, za kolejne prawie 30 mln zł. Mamy flotę ponad 500 samochodów. Firma tłumaczyła, że tak trzeba było, bo poprzednie były przestarzałe.

    Katastrofa na Odrze latem 2022 r. stanowiła bardzo ważny moment, i to nie z uwagi na dymisję prezesa Dacy, która była już efektem kryzysu, ale z uwagi na kumulację rozmaitych czynników, które do niej się przyczyniły. Stały za tym częściowo decyzje Wód Polskich. Oprócz działań na rzecz regulacji chodziło też o wydawanie pozwoleń na zrzuty ścieków i wód zasolonych do Odry. Prezes Wód Polskich Przemysław Daca kojarzony był wcześniej głównie z krytyką władz Warszawy za awarię Czajki. Długo bagatelizował skalę problemu na Odrze i wytykano mu słowa o tym, że zaobserwowano tylko parę egzemplarzy śniętych ryb.

    Po kontrolach wykonania budżetu państwa w latach 2018 i 2019 NIK nie miała możliwości zweryfikowania, czy dane zawarte w sprawozdaniach z wykonania planu finansowego instytucji są wiarygodne. Sprawozdanie dotyczące 2018 r. zostało udostępnione Izbie w przedostatnim dniu kontroli, a rozbieżności między danymi, jakie podano, a danymi przedstawionymi w trakcie kontroli sięgały kilkuset milionów złotych. Skąd te problemy? Zdaniem NIK-u Wody Polskie nie kontrolowały na bieżąco tego zjawiska, czy ewidencja księgowa jest prowadzona w sposób prawidłowy, jednoznaczny oraz czy właściwe są zapisy księgowe w regionalnych zarządach. Sytuację komplikował brak w pełni funkcjonalnego systemu finansowo-księgowego, co uniemożliwiało wygenerowanie danych o wykonaniu planu finansowego.

    Zdaniem NIK nieprawidłowości dotyczące finansów to też konsekwencja niewłaściwego przygotowania gospodarstwa do podjęcia zadań, jakie postawiono przed tą instytucją, skomplikowanego procesu tworzenia i organizacji. By pobierać wody podziemne i powierzchniowe, oprowadzać ścieki, trzeba złożyć wniosek o uzyskanie zgody wodnoprawnej. W 2018 r. wydawanie pozwoleń wodnoprawnych w większości skontrolowanych spraw odbywało się z dużym opóźnieniem. Z kolei postępowania odwoławcze trwały nawet do 730 dni.

    Jednym z podstawowych zadań Wód Polskich z punktu widzenia obywateli jest zapewnienie im ochrony przed powodzią. Cztery zarządy z sześciu kontrolowanych regionalnych zarządów gospodarki wodnej nie przeprowadziły w latach 2018 i 2019 żadnej kontroli związanej z ochroną przed powodzią, a więc nie sprawdziły, czy przestrzegane są warunki obowiązujące na wałach przeciwpowodziowych i na obszarach szczególnego zagrożenia powodzią oraz czy prawidłowo przebiega usuwanie skutków powodzi.

    W badanym okresie skontrolowane jednostki nie zapewniły także prawidłowego utrzymania i eksploatacji urządzeń wodnych będących własnością Skarbu Państwa ani należytego stanu technicznego, obsługi i bezpieczeństwa budowli hydrotechnicznych. Powodem były brak odpowiednich środków i pracowników, a także zaniedbania.

    1 stycznia Wody Polskie przejęły także od budżetu państwa finansowanie działalności służb, które wykonują kluczowe zadania z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. W latach 2018 i 2019 to niewystarczające finansowanie miało formę dotacji udzielanych na podstawie wniosków składanych przez IMGW oraz Państwowy Instytut Geologiczny - Państwowy Instytut Badawczy. Państwowe Gospodarstwo Wodne nie było w stanie zapewnić służbom stabilności finansowej, co doprowadziło do nowelizacji ustawy - Prawo wodne. Od 1 stycznia 2020 r. Wody Polskie są finansowane z budżetu państwa.

    Jakie zalecenia pojawiły się w trakcie posiedzenia tej komisji i po nim? Bo rozmowa była długa. Reasumując, odpolitycznić, dofinansować, przenieść kompetencje taryfowe do samorządów lokalnych (Dzwonek), zdecentralizować podejmowanie decyzji i sprawczość, przyspieszyć procedowanie i wydawanie decyzji, zmienić nastawienie do obywatela inwestora, wskazywać przestępców i kierować wnioski o ich ściganie.

    Pani Marszałek! Komisja Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej po rozpatrzeniu informacji oraz przeprowadzeniu dyskusji na posiedzeniu w dniu 17 stycznia 2024 r. wnosi, aby Wysoki Sejm przyjąć raczył informację z druku nr 86. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

    (Poseł Marek Gróbarczyk: Brawo!)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Oceń posła
Ocena
1.8
Pozycja w rankingu:
313
Liczba głosów: 101
Sprawdź historię ocen
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.