Krzysztof Paszyk krytykuje rozszerzenie nowelizacji i wiek sędziów
Krzysztof Paszyk ocenił projekt nowelizacji jako poważnie wadliwy proceduralnie i zapowiedział, że klub PSL-UED ustawy nie poprze. W swoim wystąpieniu skupił się na rozszerzeniu zakresu nowelizacji, zmianach dotyczących wygasania mandatów członków Rady oraz propozycjach obniżenia wieku sędziów.
Kwietniowe wystąpienie i krytyka zakresu nowelizacji
- Paszyk wskazał, że projekt do wczoraj miał krótszą nazwę, a wniospodawcy rozszerzyli jego zakres o kolejne przepisy i ustawy, co uznał za przekroczenie zakresu rzeczowego prac legislacyjnych. Zaznaczył, że taka wada proceduralna może skutkować nieważnością ustawy i powołał się na orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego.
Zmiany dotyczące mandatu członków Rady
- Skrytykował plan większości parlamentarnej uchylenia art. 14 ust. 1 pkt 4, który reguluje wygaśnięcie mandatu członka Rady w związku z powołaniem sędziego na inne stanowisko sędziowskie, i ironicznie komentował, że zwykły awans z sądu rejonowego do okręgowego nie jest przewidziany dla obecnych członków KRS.
Obowiązkowy wiek przejścia w stan spoczynku
- Paszyk ocenił, że proponowany obligatoryjny wiek przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego w projekcie prezydenckim jest najniższy w historii. Przypomniał, że 90 lat temu sędziowie mogli orzekać do 75. roku życia i zwrócił uwagę na istotną różnicę w średniej długości życia wtedy i dziś.
Nawiązania historyczne i ostrzeżenia
- Wskazał, że przesłanki dotyczące przedłużenia czasu pracy sędziego po 65. roku pochodzą z rozporządzenia z 1928 roku i były wykorzystywane do usuwania sędziów nieprzychylnych ówczesnej władzy. Wyraził zaniepokojenie odrodzeniem podobnych regulacji oraz porównał projektowane rozwiązania do praktyk z przeszłości, przywołując także postać Bieruta.
Stanowisko klubu PSL-UED
- Zadeklarował, że klub PSL-UED jest przeciwny tej ustawie i na pewno jej nie poprze.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Dziękuję bardzo Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Panie Ministrze. Jeszcze do wczorajszego wieczoru projekt ustawy miał znacznie krótszą nazwę. Nagle wniospodarcom przyszła ochota, żeby rozszerzać zakres nowelizacji, nie tylko o kolejne przepisy, ale i kolejne ustawy, co było przekroczeniem zakresu rzeczowego prac legislacyjnych. To poważna wada proceduralna, która może skutkować nieważnością procedowanej ustawy, co już niejednokrotnie udowodnił Trybunał Konstytucyjny w przeszłości. Dziwnym trafem większość parlamentarna nagle ma zamiar uchylić artykuł 14 ust. 1 pkt 4. Stanowi on, że mandat wybranego członka Rady wygasa przed upływem kadencji w razie powołania sędziego na inne stanowisko sędziowskie, z wyjątkiem powołania sędziego sądu rejonowego na stanowisko sędziego sądu okręgowego, sędziego wojskowego sądu garnizonowego na stanowisko sędziego wojskowego sądu okręgowego albo sędziego wojewódzkiego sądu administracyjnego na stanowisko sędziego NSA. Jak rozumiem, normalnego awansu dla członków obecnej KRS Prawo i Sprawiedliwość nie przewiduje. Przecież awans z sądu rejonowego do sądu okręgowego to co dla was za awans. Od razu do sądu najwyższego. Tylko pogratulować, szanowni państwo, z zamysłu przyszłej polityki kadrowej w wymiarze sprawiedliwości. Wydawać by się mogło, że nadzór administracyjny nad sądami powszechnymi sprawuje miejsce sprawiedliwości. Czemu akurat prezydent ma podejmować, kto będzie dalej sędzią, a kto nie? Wszystkie systemowe zmiany w tej ustawie pokazują dyletanctwo pierwszej klasy. Obligatoryjny wiek przejścia w stan spoczynku ze względu na wiek sędziów sądu najwyższego w projekcie prezydenckim jest najniższy w historii. Jeszcze 90 lat temu sędziowie tego sądu mogli w nim orzekać do 75 roku życia. A średnia długość życia Polaków była wtedy o ponad 20 lat mniejsza niż teraz. Proszę spojrzeć na tę karkołomność przepisów dotyczących sędziów powyżej 65 roku życia. Prezydent dwa razy będzie się zastanawiał, czy ktoś ma być sędzią, czy też nie. Właśnie dlatego państwo polskie i jego organy nie są sprawne. Bo tworzy się sztuczne procedury i co chwila się je zmienia. Jakby w medycynie tak samo szybko zmieniały się procedury w chirurgii, to strach by było się położyć na stole operacyjnym, nie wiedząc, czy lekarz operujący już wie, jak ma tym razem dokonywać zabiegu w nowy sposób, czy też jeszcze tego nie wie. Postanowiono doprecyzować przesłanki, jakimi prezydent ma się kierować przy udzieleniu zgody na przedłużenie czasu pracy sędziego, który ukończył się 65 lat. Interesem wymiaru sprawiedliwości lub ważnym interesem społecznym, brzmią znajomo, Dokładnie przesłanki interesu wymiaru sprawiedliwości dotyczącego tej materii użyto w rozporządzeniu prezydenta Rzeczpospolitej Prawo o ustroju sądów powszechnych, uwaga, z 1928 roku. Dzięki temu pozbywano się sędziów jeszcze mogących orzekać, ale niezbyt miłych ówczesnego obozu władzy, czyli obozu sanacyjnego. Ten przepis z czasów ostatniej dekady okresu międzywojennego bardzo się spodobał komunistom. Obowiązywał do 1950 roku. W środku okresu zwanego stalinizmem zdecydowali się na jego uchylenie. Kto by pomyślał, że odrodzi się pomysł na taką regulację w czwartej RP? Na jaki pomysł wpadli wczoraj koledzy i koleżanki z PiSu? Prezydent będzie mógł wyrazić protest bez uzasadnienia. Szanowni Państwo, na coś takiego chyba nawet sam Bierut by nie wpadł. Klub PSL-UED jest przeciwny tej ustawie. Na pewno jej nie poprzemy. Dziękuję bardzo. .