Małgorzata Pępek krytykuje projekt dodatkowego dnia wolnego
Małgorzata Pępek ostrzegła przed propozycją wprowadzenia dodatkowego dnia wolnego na kilka dni przed Dniem Niepodległości i krytycznie oceniła jej skutki dla pracodawców. Według niej pomysł może spowodować chaos w firmach i kosztować miliony złotych.
Najważniejsze uwagi
- Małgorzata Pępek wyraziła sprzeciw wobec projektu, powołując się na alarmujące głosy pracodawców i wskazując na realne ryzyko zakłóceń w funkcjonowaniu przedsiębiorstw.
Argumenty gospodarcze
- Zwróciła uwagę, że pomysł kolejnego dnia wolnego wprowadzany na kilka dni przed świętem może spowodować chaos w firmach i kosztować miliony złotych. Przypomniała też, że obecnie jest już około 150 dni wolnych w roku i że odpoczywamy mniej więcej co trzeci dzień.
Ocena polityczna projektu
- Pępek oceniła projekt jako populizm i politykę. Skrytykowała Prawo i Sprawiedliwość, sugerując, że jeśli jest zmęczone świętowaniem Dnia Niepodległości, powinno rozważyć wzięcie urlopu zamiast narzucać zmiany całemu społeczeństwu.
Postulat dotyczący formy świętowania
- Podkreśliła, że świętowanie powinno odbywać się w sercach, a nie na kanapach, co odzwierciedla jej przekonanie o ważności treści obchodów ponad dodatkowymi dniami wolnymi.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, pracodawcy alarmują. Pomysł kolejnego dnia wolnego od pracy, wprowadzany na kilka dni przed świętem niepodległości, może spowodować chaos w firmach i kosztować miliony złotych. Mamy już około 150 dni wolnych w roku. Odpoczywamy mniej więcej co trzeci dzień, więc nie wiem skąd ten pomysł. Powinniśmy świętować w sercach, a nie na kanapach. Wielu uważa, że ten projekt to populizm i polityka. Jeśli Prawo i Sprawiedliwość będzie tak zmęczone świętowaniem Dnia Niepodległości, to niech może weźmie urlop na następny dzień. Dziękuję bardzo.