Zgłoś uwagi

Poseł Krzysztof Bosak - Wystąpienie z dnia 12 grudnia 2023 roku.

P. 38. - Przedstawienie przez Prezesa Rady Ministrów programu działania oraz składu Rady Ministrów wraz z wnioskiem w sprawie wyboru Rady Ministrów
2167 wyświetleń
1
Pobierz film

Stenogram

38. punkt porządku dziennego:

Przedstawienie przez Prezesa Rady Ministrów programu działania oraz składu Rady Ministrów wraz z wnioskiem w sprawie wyboru członków Rady Ministrów (druk nr 96).

Poseł Krzysztof Bosak:

    Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Zapowiadaliśmy przez całą kampanię wyborczą, że nie poprzemy ani rządu Mateusza Morawieckiego, ani rządu Donalda Tuska. Słowa dotrzymujemy. Już w tym exposé mamy wyjaśnienie, jasną listę dowodów, dlaczego tego nie zrobimy.

    Otóż to było przede wszystkim exposé z naszej perspektywy niezwykle podobne do wystąpień polityków PiS-u. Oni prezentują pewien specyficzny rodzaj mesjanizmu. Uważają, że tylko oni są w stanie uratować Polskę, oni nie są od tego, żeby normalnie rządzić, oni są od tego, żeby definiować zasady, definiować wartości, wszystkim coś tłumaczyć. Dziś pan przyszedł i zaprezentował to samo, tylko w innej odsłonie. Okazuje się, że większości ze swojego dwugodzinnego przemówienia nie poświęcił pan na przedstawienie planu rządzenia, na przedstawienie tego, co będziecie się starali zrobić, osiągnąć, na złożenie choćby ogólnych obietnic, tak jak zrobił to pan w 2007 r. Byłem jednym z analityków, którzy liczyli wówczas pańskie obietnice. Było ich ponad 200. Przemawiał pan wtedy 3 godziny. Dziś przez 2 godziny złożył pan zaledwie kilkanaście obietnic, niektóre wariantowe, na zasadzie: przeanalizujemy, zobaczymy, będziemy audytować, nie wiadomo. My nie oczekujemy od rządu żadnego nowego mesjanizmu. Tu nie potrzeba ratować republiki. Tu nie potrzeba uczyć społeczeństwa, czym jest demokracja. Tu potrzeba dobrego rządzenia, którego PiS nie potrafił dostarczyć, i widzimy, że jesteście na dobrej drodze, żeby wpaść w dokładnie te same koleiny.

    Z 2 godzin przez ponad godzinę słyszeliśmy ogólniki, patos, granie na emocjach, nawet odwoływanie się do samobójstw, podczas gdy przed kancelarią premiera, kiedy pan był premierem, też spalił się człowiek, też z powodu frustracji i różnych problemów. Kiedy pan rządził, przedsiębiorcy nawet wdzierali się siłą na posiedzenia komisji, by protestować przeciwko temu, że byli niszczeni przez złe prawo, które nie gwarantowało ich praw, mimo że pracowali dla państwa. Być może byliśmy jedynym państwem w Europie, w którym ktoś, robiąc kontrakty dla rządu, doprowadzał swoją firmę do bankructwa, bo takie warunki dawało państwo. Czy PiS to zmienił? Nie do końca. Dziś także można wykonywać rządowe przetargi i być doprowadzonym do bankructwa w wyniku braku zapłaty. Sam mam kontakt z przedsiębiorcami, którzy nie mogli się w waszym rządzie wystarać o zapłatę za wykonane roboty.

    Tymczasem mieliśmy ogólniki, patos, granie na emocjach, mnóstwo ogólnych zapowiedzi o charakterze ideologicznym. Przyjmujemy do wiadomości to, że jesteście koalicją lewicy, progresywnych liberałów pomieszanych z socjalistami i postchadekami, ludowców i obywatelskich polityków od Polski 2050. Przyjmujemy to do wiadomości, natomiast nie musicie edukować reszty społeczeństwa na swoją modłę. Nie zapowiadajcie tego, nikt na to nie czeka. Czekamy jako Polacy, czekamy jako politycy Konfederacji - opozycji wobec was, twardej, merytorycznej, normalnej opozycji, którą będziecie w nas mieli - czekamy, że pokażecie, że da się rządzić normalnie. Czy to pokażecie? Wasze przemówienie niestety tego nie zapowiada (Oklaski) i nasze doświadczenia z wami tego nie zapowiadają. Dlaczego?

    Pan, panie premierze, wczoraj i dzisiaj prezentował się tu jako nieledwie ofiara totalitaryzmu, podczas gdy pan jest jednym z beneficjentów systemu III RP, który od początku do końca ten system budował. Panie premierze, pan nie jest ofiarą totalitaryzmu. Pan doskonale w polskiej polityce się odnalazł i w niej funkcjonuje. Ludzie, którzy mogą się ustawiać w roli ofiar, to ludzie, którzy, kiedy pan był premierem, siedzieli np. w areszcie wydobywczym po 2 lata, bo pan i pańscy ministrowie wpadliście na pomysł wojny z kibicami.

    (Głos z sali: 4 lata.)

    To ludzie, którzy byli zatrzymywani na marszach niepodległości (Oklaski), a następnie skazywani przed sądami - chodziłem na sale sądowe i patrzyłem, jak to się odbywa - na podstawie fałszywych zeznań funkcjonariuszy Policji, bez żadnych dowodów, nawet kiedy nagrania wideo potwierdzały, że ktoś był niewinny.

    Ja organizowałem przeciwko pańskiemu rządowi manifestacje po aferze taśmowej. Zostałem zatrzymany na ul. Szucha wraz z innym byłym posłem, Robertem Winnickim, przez Policję i następnie przy mnie za waszej władzy policjanci bezczelnie pisali fałszywe notatki, że rzekomo ich zaatakowałem, podczas gdy nagrania wideo tego nie potwierdzały. Przed sądem te zarzuty upadły, ale wcześniej Policja kontrolowana przez pańskich ministrów utrudniała moim adwokatom kontakt ze mną i ustalenie, kiedy znajdę się na sali sądowej. Tak wyglądała praworządność w waszym wypadku. (Oklaski) Może pan się tłumaczyć, że pan o tym nie wiedział. Może pan się tłumaczyć, że to nie była pana odpowiedzialność, tylko kogoś innego, że później pan wyjechał i w ogóle był zarobiony, miał ważne obowiązki w Brukseli.

    (Głos z sali: Ha, ha, ha!)

    Może pan się tak tłumaczyć. Natomiast to są fakty.

    Dlatego z naszej perspektywy zapowiedź tego, że wy będziecie teraz tutaj fundować praworządność, rządy prawa, naprawiać sądy, prokuratury itd., to są czcze zapowiedzi. Wyście przez 8 lat ćwiczyli swoje porządki w wymiarze sprawiedliwości i to, co mieliśmy, to mieliśmy nadużycia ze strony służb specjalnych, mieliśmy nadużywanie środków przymusu bezpośredniego przez Policję, brak szacunku dla wolności zgromadzeń. Sytuacja na ulicach uspokoiła się, kiedy oddaliście władzę.

    (Głos z sali: Tak było.)

    W momencie, gdy zdawaliście władzę, odbył się pierwszy spokojny Marsz Niepodległości.

    (Głos z sali: Tak jest!)

    Pamięta to pan, panie premierze? (Oklaski) Czy z Brukseli już pan tego nie widział, a pani Kopacz, która była wtedy premierem, nie przekazała tych informacji?

    (Głos z sali: To z miłości.)

    Piękne słowa o miłości, pojednaniu, solidarności, ale panu jest trudno wygłosić jedno przemówienie, w którym co 10 minut nie sączy pan jakichś jadowitych aluzji. (Oklaski) Ci ludzie, którzy tu siedzą, mają bardzo poważne wady. Naszym zdaniem oni rządzili fatalnie. Uważamy, że powinni być odsunięci od władzy i bardzo dobrze, trochę higieny politycznej w Polsce się przyda. Trzeba was z tych urzędów pousuwać, może wrócicie do kontaktu z rzeczywistością, zamiast uważać się za mesjaszy naszego narodu. (Oklaski) Natomiast wy w tę rolę nie wchodźcie, bo wejdziecie w te same co i wcześniej koleiny.

    Bez konkretów w pańskim przemówieniu: o cyfryzacji, o budownictwie, mieszkaniach, o energetyce. Dlaczego mamy najwyższe ceny energii? Bo wspólnie, PiS i Platforma, ustalaliście takie reguły i w takie wprowadziliście nas w Unii Europejskiej, że płacimy horrendalne certyfikaty za to, jaką mamy energetykę. (Oklaski)

    (Poseł Grzegorz Braun: Tak jest!)

    Zręby pod to kładł nie pański rząd, tylko Jarosław Kaczyński, który negocjował traktat lizboński, który negocjował i akceptował systemy ETS. Pan to twórczo rozwinął. Pana były doradca Mateusz Morawiecki zradykalizował to, na co pan się zgodził. Nie różnicie się tak bardzo, jakbyście chcieli to przedstawić społeczeństwu. (Oklaski) Rozwijaliście te same polityki - i wy, i wy. Nikt z was nie wetował kluczowych rzeczy, najważniejszych dla Unii Europejskiej.

    Pan dzisiaj zapowiada proeuropejskość, powrót do głównego nurtu w Europie itd. Znamy te hasła. Wiemy mniej więcej, z czym one się wiążą. Znów będziecie się na wszystko zgadzać, żeby siedzieć przy tzw. głównym stole, podczas gdy Niemcy i Francuzi publikują już raporty o Europie wielu prędkości i stawiają nam wymagania, że mamy się w kolejnych dziedzinach wyrzec prawa weta, żeby zrobić to, co wy chcecie, czyli integrować Ukrainę z Unią Europejską. A jak wiemy, Ukraina ma sprzeczne z nami interesy w obszarze przewozowym i w obszarze rolniczym. Dziś pan zapowiada, że jest pan tego świadomy i już pan spędził kilka nocy nad rozmowami na ten temat. Ale jak pan chce te sprzeczności usunąć, pan nie powiedział. Pan już jest premierem, już pan ponosi odpowiedzialność - a dziś w nocy mieliśmy atak Policji na protestujących. Pan się w ogóle do tego nie odniósł. (Oklaski)

    (Głos z sali: Hańba!)

    Zakładam, że pan o tym słyszał, że pan o tym wiedział. Jeżeli pan się do tego nie odniósł w sposób krytyczny, jeżeli pan nie przedstawia, że to odpowiedzialność Mateusza Morawieckiego, który ustawił Policję w ten sposób, żeby zrobiła z protestującymi porządek w momencie przejściowym, to znaczy, że pan się z tym zgadza. Jeżeli inaczej, proszę wyjść i powiedzieć, jakie widzi pan rozwiązania. Postulaty protestujących to powrót do systemu zezwoleń, kiedy i ukraiński, i polski sektor transportowy się rozwijał.

    Pan nawet prawidłowej frazeologii dziś nie użył. Mówi pan o kierowcach. To nie kierowcy. Problemem dotyczy branży przewozowej. Kierowcy to tylko element całego systemu transportowego, przewozowego.

    O czym jeszcze nie powiedział pan konkretów? Budownictwo, energetyka. Zdrowie - hmm... Powiedział pan tyle, że jest dużo pieniędzy. Problem w obszarze zdrowia jest zgoła inny niż taki, że jest tam za dużo pieniędzy.

    Podatki - niczego się nie dowiedzieliśmy poza tym, że będzie kasowy PIT.

    Edukacja - niczego poza tym, że będą 30-procentowe podwyżki od stycznia we wszystkich szkołach, na uniwersytetach oraz przedszkolach i równowaga finansów publicznych jednocześnie. Czekamy niecierpliwie, żeby w styczniu zrecenzować, jak idzie wam realizacja tych postulatów. Ja, szczerze mówiąc, kompletnie w to nie wierzę. No, ale zobaczymy. Już pan naskładał w 2007 r. 200 obietnic, później obliczyliśmy, ile zostało zrealizowanych. Zdecydowana mniejszość.

    Infrastruktura i transport - po tych wszystkich nocach narad i analiz pan premier i pańskie otoczenie nie wiecie, czy chcecie budować CPK, nie wiecie, czy chcecie budować elektrownię atomową, nie wiecie, co z małymi reaktorami atomowymi?

    (Głos z sali: Słabo.)

    Z całym szacunkiem, ale już jest moment rządzenia. To już jest czas, kiedy jednak powinniście te rzeczy wiedzieć. Powinniście te rzeczy wiedzieć albo chociaż zakreślić termin na podjęcie decyzji. Ile będą teraz trwały analizy? Mam nadzieję, że nie 8 lat.

    Niepokojąco brzmią pańskie i innych polityków waszego obozu zapowiedzi dotyczące tego, że będziecie być może wstrzymywać... W Niemczech są już bardzo rozbudzone nadzieje, że może nie powstanie port kontenerowy, że może nie będzie regulacji Odry do żeglowności, że może nie będzie CPK. To nie są rzeczy, których Polska potrzebuje: żeby wstrzymać wszystkie strategiczne inwestycje pod pretekstem rozszerzania systemu socjalnego. Teraz będziecie rywalizować z PiS-em o seniorów. A gdzie było słowo o młodych ludziach? A gdzie było słowo o ludziach w średnim wieku?

    (Poseł Grzegorz Braun: Nie było.)

    Będziemy w tej chwili budować najlepszą politykę senioralną na świecie, a jako naród wymieramy. (Dzwonek) Pan nie powiedział słowa o tym, jak pan widzi politykę migracyjną w kontekście niżu demograficznego, tylko że pan będzie z państwami bałtyckimi chronił granicę. Z całym szacunkiem, ale tam, gdzie państwa bałtyckie chcą z nami współpracować, ta współpraca już jest. Pan nie musi jechać w tej sprawie do Tallina. My potrzebujemy jasnej wizji polityki migracyjnej. Pańscy politycy, którzy są pod pańską komendą, dezorganizowali pracę Straży Granicznej, obrażali funkcjonariuszy. Z pana strony nie padło słowo potępienia tych praktyk. (Oklaski)

    (Poseł Grzegorz Braun: Tak było.)

    Podsumowuję, bo czas się kończy. Nie wiemy, w jaki sposób chce pan zabezpieczyć polską pozycję w Unii Europejskiej. Na stole jest wyrzeczenie się prawa weta. Poprzednio przy traktacie lizbońskim wy i PiS popieraliście wyrzeczenie się prawa weta przez Polskę w różnych dziedzinach.

    (Poseł Grzegorz Braun: Hańba!)

    Nie wiemy, w jaki sposób chce pan walczyć z zadłużeniem Polski. PiS udaje, że nie podniósł zadłużenia, podniósł je bardzo znacznie. Ale i wy to robiliście, przecież ministra Rostowskiego za to krytykowaliśmy.

    My nie chcemy w rządzie wpływów lewicy, którą pan obsadza na kluczowych stanowiskach, odpowiedzialnych za pracę, za edukację, za rodzinę. To kuriozalne decyzje jak na byłego polityka centroprawicy, ciągle przez jakieś nieporozumienie należącego do partii chadeckiej czy może postchadeckiej. Nie chcemy poprawności politycznej, nie chcemy ograniczenia wolności wypowiedzi, które pan próbował wprowadzić, kiedy poprzednio był pan premierem. Testował pan to. Nie znalazła się większość. Oby i w tym Sejmie się nie znalazła. Nie chcemy uczenia nas wartości, bo swoje wartości mamy i znamy. Nie chcemy uczenia nas europejskości. Nie chcemy centralizmu w Unii Europejskiej. Nie chcemy etatyzmu i socjalizmu.

    Będziemy dla was twardą opozycją, która broni wolności, niepodległości, tradycji, patriotyzmu, umiaru i rozsądku. Taką opozycję w nas będziecie mieli. Jeśli coś wam wyjdzie, nie zawahamy się tego zauważyć, bo nie jesteśmy ideologicznie nastawieni, że ma się wam nie udać. Nie chcemy sekciarskiego konfliktu PiS-u i Platformy. (Oklaski) Chcemy Polski normalnej, w której rządzi się dobrze. Pańskie exposé w tej chwili krytykujemy, bo pańskie exposé było skupione na sekciarskim sporze PiS-u i Platformy, a nie na planie dobrego rządzenia. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    (Głos z sali: Precz z sektami...)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Oceń posła
Ocena
3.1
Pozycja w rankingu:
198
Liczba głosów: 445
Sprawdź historię ocen
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.