Jerzy Meysztowicz krytykuje Konstytucję dla biznesu
Jerzy Meysztowicz skrytykował stosowanie określenia Konstytucja dla biznesu i ostrzegł przed nadregulacją, która może ostatecznie zaszkodzić przedsiębiorcom. Stwierdził, że zasada, by urzędy interpretowały przepisy na korzyść przedsiębiorcy i podatnika, w praktyce nie funkcjonuje.
Najważniejsze ustalenia
Meysztowicz podkreślił, że choć wierzy w dobre intencje ministra, wdrażane pakiety przepisów w praktyce rodzą zamieszanie. Ostrzegł, że przedsiębiorcy mogą wydać na prawników i doradców więcej, niż zaoszczędzą wskutek proponowanych deregulacji.
Krytyka nazewnictwa
Meysztowicz zaapelował, by przestać używać określenia Konstytucja dla biznesu. Według niego konstytucja to zestaw przepisów całościowych, a obecne rozwiązania są fragmentaryczne i dawkowane.
Problemy w urzędach
Powiedział, że dane przytoczone przez Rzeczypospolitą wskazują na brak stosowania zasady interpretacji na korzyść podatnika w urzędach skarbowych. W efekcie interpelacje i sprawy w urzędach nie są rozstrzygane zgodnie z intencjami tej zasady.
Konsekwencje i postulat
Meysztowicz zapowiedział poparcie dla rozwiązań, które realnie pomogą przedsiębiorcom, ale podkreślił, że muszą być one przygotowane całościowo. Wyraził też obawę, że komisja deregulacyjna nie poradzi sobie z nadmiarem zmian, co tylko pogłębi zamieszanie.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, Panie Ministrze, Wysoka Istwo. Faktem jest, że wierzymy w Pana dobre intencje. Pan chce zrobić jak najlepiej dla przedsiębiorców, tylko że nie zawsze to dobrze wychodzi później w praktyce, dlatego że ta praktyka to już w dużej mierze od Pana nie zależy. Ja bym jednak prosił, żeby nie używać już określenia Konstytucja dla biznesu, dlatego że dla mnie Konstytucja jest zestawem przepisów całościowych. Natomiast teraz się okazuje, że my mamy kolejne pakiety i przyznam się szczerze, że nie chciałbym być złym prorokiem, ale może się okazać, że przedsiębiorcy na końcu powiedzą słuchajcie, dajcie sobie spokój z tymi deregulacjami, bo my na prawników i doradców wydamy więcej niż zaoszczędzimy w wyniku waszych działań. Po prostu jest taka nadregulacja, że ta komisja deregulacyjna uważam, że sobie z tym wszystkim nie poradzi. Nie jest dobrze, dlatego że tutaj było to już poruszone, ale ja to podniosę. Panie ministrze, jeżeli pan czytał dane przedstawione przez Rzeczypospolitą ostatnio, to główna zasada działania Konstytucji dla biznesu, czyli wszystkie urzędy mają interpretować przepisy na korzyść przedsiębiorcy i podatnika, to nie działa. Nie, no panie ministrze, no niestety tak jest. Te interpelacje, te sprawy, które są w urzędach skarbowych, jeżeli są wątpliwości co do przepisów, niestety są interpretowane nie na korzyść przedsiębiorcy, a nie tak to miało funkcjonować. W związku z tym, panie ministrze, my na pewno będziemy popierać wszystkie te rozwiązania, które będą pomagać przedsiębiorcom, natomiast nie będę ukrywał, że to wszystko jednak powinno być przygotowane całościowo, a takie dawkowanie tych przepisów, to tak jak mówię, wprowadza jednak pewne zamieszanie. Dziękuję.