Jerzy Meysztowicz wzywa: Kto powie Polakom, ile zapłacą za prąd?
Jerzy Meysztowicz zaapelował, by rząd jednoznacznie wyjaśnił Polakom, jakie będą ceny energii elektrycznej w przyszłym roku. Wskazał na sprzeczne komunikaty i wezwał prezesa do przedstawienia jasnej informacji.
Domaganie się jasnej informacji
- Meysztowicz zażądał, żeby ktoś wprost powiedział Polakom "pod choinkę", jaki prezent dostaną w postaci zmian cen energii, ponieważ według niego obywatele nie będą wiedzieli, co się dzieje z cenami na przyszły rok.
Sprzeczne komunikaty o cenach
- Zwrócił uwagę na rozbieżne wypowiedzi: marszałek mówi o obniżkach, premier o braku zmian, a minister energii mówi o podwyżkach. Takie sprzeczności jego zdaniem powodują zamieszanie informacyjne.
Apel do prezesa
- Wezwał prezesa, który według niego "decyduje o wszystkim", aby przyszedł do izby i jednoznacznie powiedział, czy będą podwyżki oraz ile będą wynosić rachunki za prąd.
Znaczenie dla konsumentów
- Meysztowicz podkreślił, że brak klarownych komunikatów pozbawia społeczeństwo wiedzy, czego spodziewać się w kwestii przyszłych opłat za energię.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Chciałbym, żeby ktoś wyszedł i powiedział wreszcie Polakom pod choinkę, jaki dostaną prezent, bo chyba nie będą wiedzieli, co się dzieje z cenami energii na przyszły rok. Pan Marszałek mówi, że będą obniżki. Pan Premier mówi, że nie będzie żadnych zmian, nie będzie podwyżek. Minister energii mówi, że będą podwyżki. Zdecydujcie się i pytanie jest jak najbardziej zasadne do Pana Prezesa, dlatego że Pan Prezes decyduje o wszystkim. Dzisiaj zadecydował, jak mają wyglądać przeglądy techniczne. To wydaje się, że jest zasadne, żeby Pan Prezes przyszedł tu i powiedział, będą podwyżki czy nie będą, ile będziemy płacić za prąd. Panie Prezesie, zapraszam. Dziękuję bardzo.