Jerzy Meysztowicz krytykuje zapisy o kadencji i delegalizacji PO
Jerzy Meysztowicz w wystąpieniu z 22 listopada 2017 r. krytycznie odniósł się do zapisu, że kadencja nowej Rady będzie trwać 4 lata. Wątpił w trafność użycia terminu "kadencja" i podkreślił absurd wygaszania mandatów gwarantowanych w ustawach lub konstytucji.
Krytyka użycia terminu kadencja
Zwrócił uwagę, że wpisanie czteroletniej kadencji bez zrozumienia pojęcia jest niewłaściwe. Podkreślał, że wygaszanie kadencji dotyczy organów i osób, którym kadencje przyznano w ustawach lub w Konstytucji, i nazwał takie działania śmiesznymi.
Ironia wobec kontroli kadencji
Sugerował ironicznie, że skoro praktyka wygaszania kadencji postępuje, równie dobrze można by wpisać, że indywidualnie kadencję każdego członka KRS-u określi poseł Jarosław Kaczyński. To retoryczne porównanie miało uwypuklić obawy dotyczące możliwości arbitralnych decyzji politycznych.
Wzmianka o delegalizacji Platformy Obywatelskiej
Odnotował też, że tego dnia pojawiła się propozycja zdelegalizowania Platformy Obywatelskiej i pytał retorycznie o konsekwencje takich inicjatyw. W ten sposób łączył krytykę zapisu o kadencji z komentowaniem bieżących propozycji politycznych.
Adresaci wypowiedzi
Wystąpienie było skierowane do Marszałka, Wysokiej Izby oraz ministra. W swojej wypowiedzi wymienił także posła Mirosława Suchonia z Klubu Nowoczesny.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Panie Minister. Ja się zastanawiam, w artykule pierwszym wprowadziliście Państwo zapis, że kadencja nowej Rady będzie trwała 4 lata. Czy Państwo wiecie, co to znaczy kadencja? Czy znacie określenie to? Dlatego, że wydaje mi się, że powinniście sięgnąć do słownika wyrazów trudnych. Bo jeżeli od kilku miesięcy wygaszacie kadencję organów, ludzi, którzy mają to zagwarantowane albo w ustawach, albo nawet w Konstytucji, to to jest po prostu śmieszne, że wpisujecie słowo kadencja, nie wiedząc znaczenia tego słowa. Czy nie lepiej od razu wpisać, że indywidualnie kadencję każdego członka KRS-u określi poseł Jarosław Kaczyński? Dzisiaj mieliśmy propozycję zdelegalizowania Platformy Obywatelskiej. A dlaczego nie podjąć decyzji, że kadencję posłów, którzy nie złożą aktu poddaństwa panu posłowi Jarosławowi Kaczyńskiemu nie skasować kadencji? Dlaczego nie? Wszystko jest możliwe. Wy jesteście zdolni... Pan poseł Mirosław Suchoń, Klub Nowoczesny.