Jerzy Meysztowicz ostrzega przed propozycją nie do odrzucenia
Jerzy Meysztowicz skrytykował praktykę stawiania prezesa przed wyborem rezygnacji albo odwołania i zasugerował wstrzymanie decyzji wobec zbliżającego się końca kadencji. Zwrócił uwagę na przejawy koncentracji władzy i instrumentalisowanie obsady stanowisk.
Krytyka presji na decyzję
Meysztowicz mówił, że rozmowa przypominała "propozycję nie do odrzucenia" i że prezes została postawiona przed alternatywą - albo składa rezygnację, albo jest odwoływana. Zaznaczył, że skoro za pięć miesięcy upływa termin kadencji, decyzję można by było wstrzymać.
Zarzut koncentracji władzy
W jego ocenie władza absolutna objawia się także przejmowaniem urzędów i dążeniem do obsadzenia stanowisk swoimi ludźmi. Ostrzegał przed praktykami, które - jak mówił - polegają na "przebieraniu nóżkami", by obsadzić kolejnego kolesia.
Krytyka rozliczeń podróży zagranicznych
Meysztowicz przytoczył też przykład dotyczący rozliczeń podróży, wskazując, że premier mówił o wielkich wydatkach prezesa Instytutu Adama Mickiewicza na podróże, zapominając, iż podróżowała cała orkiestra. Ten przykład wykorzystał do podkreślenia wątpliwości co do rzetelności zarzutów finansowych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałko, Pani Premier, Wysoka Izbo. Jest takie określenie, propozycja nie do odrzucenia. I obawiam się, że ta rozmowa troszeczkę tak przebiegała, że Pani Prezes została taką alternatywę. Albo składa rezygnację, albo ją odwołujemy. Ja nie chcę wchodzić w meritum i w sprawę, ale uważam, że rzeczywiście, jeżeli za pięć miesięcy upływa termin kadencji, to można by było się z tym wstrzymać. Rzeczywiście władza absolutna przejawia się również tym, że się obejmuje wszystkie urzędy, w związku z tym tak przebieracie nóżkami, żeby jeszcze jednego swojego kolesia, bo wy używacie tego określenia w stosunku do sędziów Trybunału Konstytucyjnego, obsadzić na to stanowisko. A przy okazji, jeśli chodzi o wasze wyliczenia podróży zagranicznych, to chciałbym przytoczyć przykład, jak pan premier Gliński mówił o wielkich wydatkach prezesa Instytutu, Adama Mickiewicza, że wydał tyle pieniędzy na podróże, zapominając o jednym, że podróżowała cała orkiestra. Dziękuję bardzo.