Jerzy Meysztowicz krytykuje zakup węgla i odliczenie 209 mln
Jerzy Meysztowicz skrytykował decyzję o skupie węgla na rezerwy i przeniesieniu 209 mln zł z budżetu obrony. Zwrócił uwagę na brak informacji od ministra oraz ryzyko finansowe i jakościowe takiego działania.
Najważniejsze zarzuty
Meysztowicz przypomniał, że wcześniej Platforma publicznie zdecydowała się na zakup węgla dla Agencji Rezerw Materiałowych i że oczekiwał podobnej transparentności ze strony rządu. Skrytykował przeniesienie 209 mln zł z finansowania obrony i podkreślił, że decyzja ta była podjęta bez wyjaśnień i bez dyskusji o konsekwencjach dla bezpieczeństwa.
Brak informacji od ministra i rezerwy strategiczne
Meysztowicz poinformował, że zwracano się do ministra o szczegóły dotyczące rezerw strategicznych i wielkości zakupów, lecz odpowiedź została określona jako "tajemnica państwowa". W jego ocenie to utrudnia ocenę zasadności i skali planowanych działań.
Wątpliwości prawne i finansowe
Meysztowicz podniósł pytanie, czy skup węgla od spółek publicznych i giełdowych nie stanowi pomocy publicznej dla prywatnych podmiotów. Zaznaczył, że gdyby środki były inwestowane w modernizację kopalń i poprawę efektywności, nie miałby uwag, natomiast obecne działania określił jako załatwianie doraźnych problemów finansowych.
Ryzyko jakości węgla i odpowiedzialność za straty
Meysztowicz ostrzegł, że węgiel składowany na zwałach ulega utlenianiu i traci wartość kaloryczną, co rodzi pytanie kto poniesie straty finansowe. Zwrócił też uwagę na możliwe zabezpieczenia kredytowe stosów węgla i brak jawności tych informacji.
Obawy polityczne i możliwe dalsze kroki
Meysztowicz odniósł się do głosów innych posłów, w tym Kukiz 15 i posła Cymańskiego, oraz wyraził obawę przed kolejnymi politycznymi rozwiązaniami, jak pomysł banku węglowego. Wezwał rząd do odważnego przyznania, że to decyzja polityczna, zamiast "odwracania kota ogonem".
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Ja czasami krytykuję Platformę, ale tam gdzie trzeba ją pochwalić to pochwalę. A mianowicie podoba mi się to, że Platforma wyszła i powiedziała. Myśmy korzystali z tego działania i kupowaliśmy węgiel dla Agencji Rezerw Materiałowych po to, żeby poprawić płynność finansową kopalni. Ja oczekiwałem, że PiS zrobi podobnie. Powie słuchajcie, nie mamy pieniędzy na wypłaty 13-14, musimy trochę zasilić budżet kopalń. Niestety nie doczekałem się. Mówi się nam o rezerwach strategicznych, jak to jest wielka potrzeba uzupełnienia tych rezerw, ale kiedy zwróciliśmy się do pana ministra Tchórzewskiego, żeby nam przybliżył jakie to są ilości, czy jest taka potrzeba, jakie to będą środki, okazuje się, że niestety jest to tajemnica państwowa i nie dowieliśmy się tak na dobrą sprawę nic. Uważamy, że kupowanie spokoju społecznego na Śląsku kosztem bezpieczeństwa wszystkich obywateli i zdejmowanie 209 milionów z budżetu obrony narodowej jest nieporozumieniem. Pamiętamy, jaki był larum, kiedy Sejm decydował o to, żeby zmniejszyć minimalny poziom finansowania obrony narodowej z 2 na 1,95% PKB. Wtedy mówiono, że to jest niedopuszczalne, że to zagrożenie obronności państwa itd. Mamy w tej chwili przykład, że w ogóle bez żadnego zająknięcia zdejmuje się 209 milionów złotych i wszystko jest w porządku. Uważam, że nie do końca tak powinno być. Myślę, że nie otrzymaliśmy, tak jak powiedziałem od pana ministra, żadnych informacji. Tak samo jak nie dostaliśmy informacji, czy będzie ten węgiel skupowany od tylko i wyłącznie kopań, które są spółkami Skarbu Państwa, czy też Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która jest spółką publiczną. Pytanie jest takie, czy jeżeli będziemy kupować od spółki publicznej, czy to nie jest pomoc publiczna dla prywatnej firmy? Bo to jest spółka giełdowa, gdzie udziałowcami są również osoby fizyczne. Więc pytanie, czy to nie jest pomoc publiczna dla prywatnej firmy i jak to wygląda? Tutaj jakby też odniosę się do tego, co powiedział pan poseł Kukiz 15. Absolutnie ma rację. Gdyby te pieniądze były przeznaczone na modernizację kopalń, na coś, co pomoże dalej funkcjonować i poprawić efektywność tych kopalń, to jak najbardziej my byśmy w ogóle nie mieli żadnych uwag do tego i byśmy chętnie się przyłożyli do tego. Natomiast wiemy, czemu to ma służyć. To jest po prostu zatkanie dziury i sfinansowanie. Obawiam się, że następnym krokiem może być powołanie banku węglowego, bo chyba doradcy pani premier są wielkimi wielbicielami nikodemadyzmy, bo ten pomysł już jednak zaistniał. Także obawiam się, że następnym ruchem będzie powołanie takiego banku. Mam nadzieję, że się mylę. Mam jeszcze pytanie o to. Teraz kupujemy ten węgiel po około 250 zł za tonę. Ten węgiel leżący na zwałach niestety się utlenia. Jego wartość kaloryczna zmniejsza się. Pytanie jest takie, kto pokryje stratę, bo ten węgiel ma od razu niższą wartość po kilku miesiącach. Pytanie, kto tą stratę pokryje, bo to, że my wydamy to okej, ale ten węgiel za chwilę będzie nic nie warty. Kto weźmie na siebie odpowiedzialność wydania 209 mln zł po to, żeby później co z tym węglem zrobić, skoro on będzie nie do sprzedania. Tutaj cieszę się, że pan poseł Cymański tutaj kiwał z potakiwaniem głowy, że nie wie, czy ten węgiel nie jest przypadkiem zabezpieczony kredytami. Faktycznie jest. I teraz tak na dobrą sprawę nikt nie będzie wiedział, czy ten stos jest zabezpieczony, a ten nie. To są rzeczy, na które nie potrafimy sobie odpowiedzieć i wymagamy od rządzących, żeby nam to wyjaśnili. Na czym to polega? No i tak na koniec. Odwracacie kota ogonem. Robicie z nas idiotów, bo wszyscy wiemy, że to jest decyzja polityczna. I proszę, żebyście mieli odwagę cywilną powiedzieć, to są działania polityczne, wyraźcie na tą zgodę i wtedy byście taką zgodę prawdopodobnie dostali. Dziękuję bardzo.