Waldemar Andzel: krytyka odbierania dzieci z powodu biedy
Waldemar Andzel zwrócił uwagę na rosnącą ingerencję państwa w życie rodzinne i krytycznie ocenił przypadki odbierania dzieci rodzicom z powodu biedy oraz nadużycia tłumaczone troską o dobro dziecka. W wystąpieniu zażądał odpowiedzi ministerstwa na pytania dotyczące praktyk sądowych, roli asystenta rodziny, zmian w ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz finansowania gmin.
Krytyka ingerencji państwa
- Przytoczył przypadki dramatów, m.in. otyłego chłopca, którego kurator chciał zabrać dziadkom z powodu diety, oraz przykład lekarzy pozbawiających płodności kobietę lekko upośledzoną. Stwierdził, że tłumaczenie takich działań troską o dobro dziecka to nadużycie.
Pytania do ministerstwa
- Pytał, czy ministerstwo ma pomysł, aby zapobiec pochopnemu stosowaniu przez sądy środków ingerencji we władzę rodzicielską zmierzających do odebrania dziecka. Zwrócił również uwagę na kwestię kwalifikacji asystenta rodziny i możliwość pełnienia tej roli przez osobę po szkole średniej.
Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie
- Ocenił, że obowiązująca ustawa jest zła i działa źle. Pytał, czy planowane są poważne zmiany w ustawie oraz czy gminy otrzymają w końcu finansowanie z budżetu państwa na realizację tych zadań.
Sytuacja gmin i pracowników socjalnych
- Podkreślił problemy gmin i ośrodków pomocy społecznej, brak środków wsparcia i etatów oraz niewystarczającą obsadę. Zapytał, czy jeden pracownik socjalny na 2 tysiące mieszkańców to wystarczająca liczba i zaznaczył, że wiele gmin tej normy nie spełnia.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Pani Marszałek, Wysoka Izbo. W ostatnich latach obserwujemy przypadki coraz większej ingerencji Państwa w życie rodzinne. Swego czasu wszyscy słyszeliśmy o dramatach otyłego chłopca, którego kurator chciał zabrać dziadkom, ponieważ ci stosowali wobec niego złą dietę. Jeszcze wcześniej słyszeliśmy o lekarza, którzy pozbawiali płodności kobietę lekko upośledzoną. Tłumaczenie takich zachowań troską o dobro dziecka i dążeniem do zwalczania przemocy w rodzinie jest daleko posuniętym nadużyciem. Niedorzeczne są sytuacje, w których dzieci są odbierane rodzicom z powodu biedy. W takich przypadkach państwo powinno pomóc całej rodzinie, a nie utrudniać jej powrotu do normalnego życia. System przeciwdziałania przemocy w rodzinie według mnie działa źle, ale także wielu większości zdecydowanej posłów Prawa i Sprawiedliwości. W związku z powyższym proszę panią minister odpowiedzieć na następujące pytania. Czy ministerstwo ma pomysł, aby nie dochodziło do przypadków pochopnego stosowania przez sądy środków ingerencji we władzę rodzicielską zmierzęcą do odebrania dziecka rodzicom? Pytanie też, czy asystent rodziny może być dobrym asystentem po szkole średniej? To zawsze podnosił klub także Prawa i Sprawiedliwości. Czy będą poważne zmiany ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, która w mojej opinii jest zła i działa źle? Czy m.in. czy gminy będą w końcu finansowane z budżetu państwa w tym trudnym zadaniu? Bo tak nie jest i gminy mają poważne problemy. I czy jeden pracownik socjalny, przypomnę słabo opłacany, wystarczy na 2 tysiące mieszkańców? Czy to jest wystarczająca liczba pracowników? A także przypomnę, że w wielu gminach ta norma jednego pracownika na 2 tysiące mieszkańców nie jest spełniona. Zresztą wiele ośrodków pomocy społecznej dostało bardzo dużo zadań, w tym właśnie zwalczanie przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Nie dostało żadnych środków wsparcia, w tym także wsparcia w etatach. Mam kontakt z wieloma OPS-ami i są wielkie problemy z tym. Dziękuję bardzo.