Waldemar Andzel krytykuje Platformę za reformę szkolnictwa
Waldemar Andzel w Sejmie skrytykował wystąpienie Platformy i bronił inicjatywy referendalnej dotyczącej systemu szkolnego. Stwierdził, że proponowane zmiany zmuszą sześciolatki do uczęszczania do przepełnionych szkół i są wbrew woli większości rodziców.
Najważniejsze zarzuty
Waldemar Andzel określił wystąpienie Platformy jako skandaliczny, arogancki atak na milion polskich obywateli, którzy podpisali się pod wnioskiem o referendum. Zarzucił Platformie forsowanie zmian wbrew woli rodziców i wskazał, że działania tej formacji sprowadzają się do kontroli wybranych szkół.
Stan szkół i obawy rodziców
Wskazał na problem przepełnionych klas (często powyżej 30 uczniów), występowanie przemocy w placówkach i ryzyko, że dzieci będą uczęszczały na dwie lub trzy zmiany. Podkreślił, że sześciolatek w szkole może czuć się jak w "szkole przetrwania" i skrytykował przymus posyłania pięciolatków do zerówki.
Ocena gimnazjów i pytanie referendalne
Przytoczył opinię posłanki Platformy, że "gimnazja dobrze zrobiły nastolatkom", nazywając ją przerażającą, i uznał, że kwestia istnienia gimnazjum powinna być rozstrzygnięta w referendum. Zwrócił uwagę, że pytanie referendalne dotyczy powrotu do systemu ośmiu lat szkoły podstawowej i czterech lat szkoły średniej.
Wątpliwości wobec rządu i procedury
Zadał pytanie, czy rząd boi się referendum oraz dlaczego minister nie uczestniczy w debacie. Pytał marszałka Sejmu, czy rozdzielenie debaty od głosowania ma związek z obawą przed przegranym głosowaniem w Sejmie.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Panie Marszałku, Wysoki Sejmie, Szanowny przedstawicielu inicjatywy ustawodawczej. Wystąpienie Platformy to skandaliczny, arogancki atak na milion polskich obywateli, którzy podpisali się pod wnioskiem o referendum. Szkoły są dzisiaj bardzo często przepełnione, bardzo często w klasach powyżej 30 uczniów, w szkołach, w których jest dużo przemocy. Sześciolatek w szkole w Polsce może czuć się jak w szkole przetrwania. Dlaczego chcecie zmusić dzieci sześcioletnie do szkoły, a dzieci pięcioletnie do zerówki, wbrew woli większości rodziców? Czy chcecie, aby nasze dzieci w Polsce chodziły do przepełnionych szkół na dwie, a nawet trzy zmiany? Rewolucja w szkołach to wprowadza Platforma Obywatelska, a nie Komitet Inicjatywy Ustawodawczej Ratu i Maluchy. Platforma umie wysyłać tylko kontrole do szkół, które zostały tu wymienione przez wnioskodawcę. Gimnazja dobrze zrobiły nastolatkom. To słowa pani poseł Platformy. To przerażające. Bardzo dobrze, że jest pytanie o istnienie gimnazjum. Powrót do systemu ośmiu lat szkoły podstawowej i czterech lat szkoły średniej został postawiony w pytaniu referendalnym. Idea istnienia gimnazjum się nie sprawdziła i to opinia bardzo często rodziców i nauczycieli. Pani minister, czy rząd Tuska boi się referendum? Pytanie do marszałka Sejmu, chociaż jej tutaj nie ma na tak ważnej debacie. Czy przez to rozdzieliła debatę od głosowania w sprawie referendum, ponieważ boi się przegranego głosowania w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej? Dziękuję bardzo.