Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Wincenty Elsner: Związki partnerskie były, są i będą

Wincenty Elsner: Związki partnerskie były, są i będą

Wincenty Elsner w wystąpieniu z 24 stycznia 2013 r. bronił praw osób żyjących w związkach partnerskich i postawił żądanie równości wobec prawa. Zajął stanowisko, że rolą władzy jest zapewnić parom partnerskim bezpieczeństwo, wolność i pełną ochronę konstytucyjną.

Główne tezy wystąpienia


Wincenty Elsner argumentuje, że związki partnerskie "były, są i będą" i że państwo powinno nadać im bezpieczeństwo oraz równość wobec prawa. Podkreślał, że chodzi o podstawowe prawa i wolności konstytucyjne, a nie o spór światopoglądowy.

Krytyka projektu ustawy


Mówca krytykował przedstawiony projekt jako pozorny kompromis - "dać tak, by nic nie dać". Wskazywał, że projekt nie przyznaje wielu praktycznych uprawnień: wspólnego nazwiska, uregulowań podatkowych, zasiłku opiekuńczego, ubezpieczenia zdrowotnego partnera czy zwolnień podatkowych przy darowiznach.

Odniesienia do konstytucji i orzecznictwa


Wincenty Elsner odwoływał się do artykułu 47 Konstytucji jako podstawy prawa do ochrony prawnej, życia prywatnego i rodzinnego oraz krytykował interpretacje artykułu 18. Przytoczył też słowa prezesa Sądu Najwyższego, który według niego stwierdził, że związki nieformalne nie pozostają pod ochroną państwa.

Wincenty Elsner — ujęcie z wystąpienia: Wincenty Elsner: Związki partnerskie były, są i będą (24.01.2013)

Apel o równość i przykłady życia codziennego


W wystąpieniu pojawiły się konkretne przykłady - Dawid i Ola, Wiktoria i Ola, Kuba i Marcin - jako pary pozbawione obecnie pełnej ochrony prawnej. Elsner ostrzegał przed konsekwencjami braku prawa w sytuacjach kryzysowych, przywołując przypadki dostępu do informacji medycznej i dziedziczenia, i wzywał do leczenia homofobii oraz przyznania pełnej ochrony prawnej wszystkim parom.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Głos ma pan poseł Wincent Elsner. Panie werszałku, Wysoka Izbo. Związki partnerskie były, są i będą. Popatrzcie górę na galerię. Dawid i Ola, Wiktoria i Ola, Kuba i Marcin. Nikim nie powie, nie wolno kochać. Nikim nie powie, nie wolno być razem. Związki partnerskie były, są i będą. Naszą rolą, rolą władzy jest jedynie dać im bezpieczeństwo. Dać im wolność i zapewnić równość. Równość wobec prawa. Tylko tyle. Mówicie o nich, związki nieformalne. Popatrzcie na nich. Żyją w nieformalnych związkach? Gorszych od waszych małżeństw? O te parę gram złota na palcu? Nie. Są takimi samymi obywatelami jak wy. Chcą tworzyć partnerskie związki. Mają do tego prawo. I to prawo musimy im dzisiaj tutaj zagwarantować. Tutaj, w tej izbie, tą ustawą. Związki partnerskie? Zakazane związki? A kto ich zakazał? Wasz Bóg? Przecież to wasz Bóg powiedział. Królestwo moje nie jest z tego świata. A tutaj jest ten świat. Świat, w którym króluje konstytucja. Polska konstytucja. Ustawa światopoglądowa, powiecie. Jaka światopoglądowa? To jest debata o podstawowych prawach i wolnościach obywatelskich. Konstytucyjnych. To oczywiste. Możemy gromadzić się na placach, na ulicach. Możemy tworzyć stowarzyszenia, partie i związki. I one mają swoje prawa opisane w konstytucji i ustawach. Tylko ten jeden związek, najmniejszy, nie ma dwojga ludzi, jest nieformalny. To nie jest ustawa światopoglądowa. To prawo tych ludzi. Ale rozglądam się po sali i pytam się, z kim mamy rozmawiać o podstawowych prawach człowieka? O związkach partnerskich? Dla kogo zapisy konstytucji coś znaczą? Przecież nie dla was, dla PiSu i Solidarniej Polski. Dla was polska konstytucja to tylko przepisy wykonawcze Biblii w Watykanu i biskupów. Dla wielu waszych kolegów z PO niestety również. Zamykacie oczy, mamrocząc bez końca, od związków partnerskich uchowaj na spanie. I już podnosicie wrzawę, że niedoczekanie, wasze niedoczekanie. A dla was, SLD, dzisiaj jesteście z nami. Razem złożyliśmy te projekty. Mówicie, że związki partnerskie są ważne. Podnosicie w górę swoje 25 szabel. A gdzie byliście, jak tych szabel mieliście 148, 168? I rządziliście. Czy wtedy związki partnerskie nie były ważne? Nie. Wtedy ważniejszy był deal z biskupami. 2005 rok, pamiętacie? Przecież to wasz marszałek schował do szuflady senacki projekt ustawy o związkach partnerskich. Kogo się przestraszył? Biskupów. A 2011 rok? Kadencji zabrakło? Nie. Determinacji. I wy, koalicja jeszcze wszechmogąca, zupełnie niedawno nie pozwoliliście na dyskusji o związkach partnerskich nawet tutaj, w tym parlamencie. Czy ważne jest dla was konstytucyjne prawo do życia w wolnym i równym związku partnerskim? Jutro się okaże. Będzie głosowanie. Okaże się, czy jest to kolejny, może kolejny PR, kolejna gra, kolejna obłuda, kolejna ściema. Panu Bogu świeczkę i związkom partnerskim ogarek. Zresztą wystarczy rzucić okiem na wasz projekt. Dać tak, by nic nie dać. Nawet nazwiska nie pozwolicie im mieć wspólnego. Bo co? Wspólne podatki? Nie. Zasiłek opiekuńczy? Nie. Ubezpieczenie zdrowotne partnera? Nie. Zwolnienie z podatku i darowizn? Też nie. Budżet jest najważniejszy. Nie ci ludzie. Kto to napisał, panie pośle? Pan Dunin czy Rostowski? Patrzycie na Europę. Liczycie w euro i na euro. Ale nie nauczyliście się tolerancji i równości. Bo tam w większości nie istnieje dylemat ludzi. Tam są związki partnerskie w Europie. I to mimo groźnych pomruków biskupów, jak w Hiszpanii czy w Irlandii. A Francja? U nich związki partnerskie są od kilkunastu lat. To Pax. I tam 90% związków to pary takie jak Dawid i Ola. On i ona. To najkrótsza odpowiedź dla tych wszystkich, którzy myślą, że dzisiaj rozmawiamy o związkach dla gejów. Nie. My też mamy 32 artykuł Konstytucji. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. I co? Co powiecie Oli i Dawidowi? Niech się żenią, wychodzą za mąż. Jeszcze raz przywołam waszego Boga. Co Bóg zwiąże? Okej, niech wiąże. Ale jakim prawem krępuje wolnych ludzi, których Bogiem nawet nie jest? A nawet jeżeli jest, to i tak nic wam do tego. Są wolnymi ludźmi. Niech decydują o sobie. A co z Wiktorią i Olą, Kubą i Marcinem? Tak bliscy sobie kochający i tak obcy w świetle prawa. Was nawet nie pytam. Wyślecie ich do lekarzy, żeby się wyleczyli. Was trzeba wyleczyć z homofobii i nietolerancji. Każdy ma prawo do ochrony prawnej, życia prywatnego i rodzinnego oraz do decydowania o swoim życiu osobistym artykułu 47 Konstytucji. Jak polskie prawo chroni Wiktorię i Olę, Kubę i Marcina, Olę i Dawida w ich życiu prywatnym i rodzinnym? Mam w ręku plik waszych oświadczeń majątkowych. Waszych. Tych, w których rękach będzie los tych ustaw. Wyobraźmy sobie na chwilę, że wy to oni. I cóż, pan poseł? Mniejsza o nazwisko. Ma pan dom, wspaniałą żonę. Razem przez lata budowaliście wasze szczęście i dobrobyt materialny. I niech coś się stanie. Broń Boże, tylko przykład. No cóż, takie życie i śmierć. I co wtedy? Wszystko się wali. Jak domek z kart. Jak w tej reklamie. I sąd powie, że was nie było. Obcy ludzie. Spokojnie, panie pośle. To nie pana los. To czeka ich. Ale to pan może zmienić. I pana koledzy. Zdaje się, rano nie było na sali pani posłanki. Też mniejsze o nazwisko. Szaleje grypa. Może jest chora. Może w szpitalu. Ale kochający mąż zadzwoni. Dowie się o stan zdrowia. Kochający Dawid nie zadzwoni do Oli. Bo każda pielęgniarka mu powie. Obcym się nie udziela informacji. Obcym. To też można zmienić. I trzeba. Niech o tym pamięta pani posłanka. Dzwoniąc do kogoś bliskiego w szpitalu. Od lat powtarzacie. Związki partnerskie. Nie. Konstytucja nie pozwala. Artykuł 18. Prezes Sądu Najwyższego napisał wręcz, że związki osób, które nie zawarły małżeństwa, nie pozostają pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Co to jest? Banicja? Nie. Nie te czasy, panie prezesie. I nie ten kraj. Tu jest Europa, w której każdy ma prawo do ochrony prawnej, życia prywatnego i rodzinnego. Tak mówi artykuł 47 Konstytucji. A dzisiaj co mamy? Miliony polskich rodzin pozbawionych ochrony prawnej. To jest niezgodne z Konstytucją. I to trzeba naprawić. Rodzina? Tak, rodzina. Tam na galerii siedzą rodziny. Dawida i Oli. Wiktorii i Oli. Kuby i Marcina. Kto jest rodziną? Zastanawialiście się kiedyś? Pytaliście? Ale nie biskupa. Powiem krótko. To niewielkie grono osób skupione we wspólnym ognisku domowym to rodzina. Każdy socjolog to potwierdzi. To nie ślub. Nie płeć decyduje o rodzinie, tylko oni. I tego się trzymajmy. A w sukurs przychodzi nam znów Konstytucja. Artykuł 71. Państwo w swojej polityce społecznej i gospodarczej uwzględnia dobro rodziny. To rząd premiera łamie Konstytucję. Całkiem niedawno w ustawie podatkowej znalazły się zapisy różnicujące prawo do ulg dla dzieci, rodzin będących małżeństwem lub nie. Ale spotkamy się z ministrem Rostowskim przed Trybunałem Konstytucyjnym i zmienimy to nierówne prawo. Mówimy o dzieciach? W ustawie ich nie ma. Adopcji też nie ma, ale posłuchajcie. Już 21% polskich dzieci rodzi się poza małżeństwem. Gdzie te dzieci się rodzą? Wprost napisał. W Polsce przybywa dzieci z nieprawego łoża. Co za idiotyczny tytuł. Dawid i Ola. Oni i ona mogą mieć dzieci. I będą ich rodzicami, rodziną. I nie ma prawa dociekać redaktor wprostu, czy to było łoże prawe, lewe, a może wakacyjny namiot. Nie jego sprawa. To XXI wiek i wolny kraj. Natomiast zadaniem nas wszystkich jest zapewnić im konstytucyjne prawa i bezpieczeństwo. Niech sami decydują o sobie. O swoich partnerskich związkach. I have a dream. Mam marzenie. Pamiętacie? Martin Luther King w marszu na Waszyngton. By walczyć o równe prawa dla białych i czarnych. To jest marsz na Warszawę. By nie było związków uświęconych i nieformalnych. By prawa każdej rodziny były jednakowo zapisane. I po to jest ta ustawa. Wiktorio, Olu, Dawidzie, Kubie, Kubo, Marcinie. Są Was, są nas miliony. Spoko. Damy radę. Ruch Palikota będzie za skierowaniem wszystkich projektów ustaw o związkach partnerskich do dalszej pracy w komisjach sejmowych. Mam urzędzie zastrzeżenia do projektu ustawy posłów Platformy Obywatelskiej, ale liczymy na debatę i konsensus. Wyrażamy również swoją dezaprobatę dla opinii prezesa Sądu Najwyższego, który napisał, tym projektom nie powinien być nadawany dalszy bieg. Ustawowa regulacja związków partnerskich stanowi urzeczywistnienie wartości i norm konstytucyjnych i odpowiada współczesnym standardom państwa demokratycznego i prawnego. A konstytucja nie nakazuje uznawania związków partnerskich, ale i też nie zakazuje. Tak napisał o naszych projektach Komitet Nauk Prawnych Panów. I tego się trzymajmy. Dziękuję. Dziękuję.