Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
[PiS]: MOWA NIENAWŚCI - Bardzo groźny projekt ustawy

[PiS]: MOWA NIENAWŚCI - Bardzo groźny projekt ustawy

Jacek Ozdoba mówił w Sejmie o projekcie ustawy, który - jego zdaniem - wprowadza cenzurę w internecie i daje prezesowi UKE szerokie uprawnienia do blokowania treści. Zaapelował o sprzeciw, wezwał do zgłaszania się na wysłuchanie publiczne w Sejmie i do zablokowania tzw. akta 3.

Główne zarzuty względem projektu


- Ozdoba zarzuca, że projekt umożliwia urzędnikowi wskazanemu przez premiera blokowanie treści w mediach społecznościowych i na portalach, bez jasnego słownika mowy nienawiści. Podkreślił, że przepisy nie dają precyzyjnych kryteriów i tworzą pole do nadużyć.

Wezwanie do udziału w wysłuchaniu publicznym


- Polityk poinformował o planowanym wysłuchaniu publicznym w Sejmie, które ma się odbyć w przyszły wtorek, i apelował o zgłaszanie się do końca dnia przez specjalne formularze. Zaznaczył, że głos społeczeństwa jest kluczowy, by powstrzymać projekt nazwany przez niego akta 3.

Obawy dotyczące finansowania sygnalistów i mediów


- Ozdoba wskazywał, że prezes UKE miałby dysponować budżetem na opłacanie sygnalistów, co - jego zdaniem - stworzy pozór walki z mową nienawiści i może prowadzić do finansowania osób promujących skrajne poglądy. Przytoczył jako ostrzeżenie przypadki podobnych działań w izbie wyższej parlamentu.

Możliwe skutki dla mediów i wolności słowa


- Zdaniem mówcy przepisy pozwolą na wyłączanie całych portali i nakładanie sankcji na stacje, a przywrócenie treści mogłoby nastąpić dopiero po długich postępowaniach sądowych. Ozdoba określił projekt mianem cenzorskiej gilotyny i wezwał do zablokowania tych regulacji.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
do tego, żeby wprowadzić cenzurę w internecie. A więc to jest kolejna odsłona akta 3. Teraz mamy do czynienia z sytuacją, w której urzędnik wskazany przez Donalda Tuska, wybrany przez większość koalicji 13 grudnia, będzie decydował o zablokowaniu treści w internecie, w mediach społecznościowych na przykład. Trzeba się temu przeciwstawić i to bardzo jednoznacznie, bardzo wyraźnie. Cieszę się z tego, że już jest sprzeciw w internecie, w mediach społecznościowych, ale to wszystko jeszcze zbyt mało, żeby powstrzymać cenzurę, którą chce nałożyć Donald Tusk i jego rząd. Żeby to zrobić skutecznie, trzeba zablokować te złe przepisy w polskim Sejmie. Dlatego cieszę się, że zostało przeprowadzone wysłuchanie publiczne w tej sprawie. Ono odbędzie się w przyszły wtorek, 4 listopada w Sejmie. Ale chciałbym serdecznie zaprosić wszystkich tych, którzy troszczą się o wolność, którzy troszczą się o to, żeby cenzura nie wróciła, którzy chcą zablokować, tak jak zablokowane zostały akta 1 i akta 2 za czasów pierwszych rządów Donalda Tuska. A więc teraz przyszedł czas, żeby zablokować akta 3. Bardzo proszę o zgłaszanie swojego udziału w tym wysłuchaniu publicznym. Dziś do końca dnia można to jeszcze zrobić. Są specjalne formularze. Trzeba wypełnić taki formularz i zgłosić się na wysłuchanie publiczne. Ten głos jest niezwykle istotny dla wolności w naszym kraju. A jeszcze ten kaganiec, który próbuje założyć Donald Tusk i jego ekipa na internet, charakteryzuje się również tym, że proszę Państwa wymyślili sobie, że prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, który będzie cenzurował internet, będzie miał do dyspozycji budżet, który to budżet będzie wydawał na opłacanie sygnalistów. A więc zakładam, że będzie tak jak niedawno miało to miejsce w Senacie, gdzie marszałkiem jest Małgorzata Kidawa-Błońska i sfinansowała występy ludzi, których nazwać można hejterami, którzy dostali pieniądze na to, żeby pokazywać hejt. I mogę powiedzieć wprost, że tak będzie i w tym przypadku, że ci znani hejterzy, nie będę ich nazwisk przywoływał, ale znani są powszechnie ze skrajnie lewicowych poglądów, znani są z tego, że promowali swego czasu hasło ośmiu gwiazdek, a oni zapewne dostaną finansowanie z Urzędu Komunikacji Elektronicznej i będą tymi sygnalistami, którzy będą tropić mowę nienawiści. I to będzie pozór, dla którego będą nakładane sankcje w postaci zablokowania treści, na przykład związanych z krytyką nielegalnej migracji, czy związanych z szaleństwem dotyczącym ideologii lewicowej. Gdyby po wejściu tej ustawy w Polsce, na przykład prezydent Trump, jak słusznie powiedział w Stanach Zjednoczonych, gdyby w Polsce powiedział, że są dwie pułcie, a nie 150, to zapewne ta wypowiedź byłaby ocenzurowana przez szefa Urzędu Komunikacji Elektronicznej na podstawie takiej ustawy, która została przygotowana przez rząd koalicji 13 grudnia, bo przecież uznane by to zostało stwierdzenie jak najbardziej zgodne z prawdą za mowę nienawiści. Stwierdzenie dotyczące tego, że mamy dwie pułcie, a nie 150. Więc przestrzegamy przed bardzo groźnym projektem ustawy, który jest forsowany w Sejmie. Jest to projekt rządowy, rządu koalicji 13 grudnia i bardzo prosimy o sprzeciw. Bardzo prosimy o to, żeby zgłaszać się na wysłuchanie publiczne, które odbędzie się w przyszły wtorek, żeby jeszcze dziś do końca dnia takie zgłoszenia skierować do Sejmu i żeby protestować. Nie pozwólmy na to, żeby ten zły projekt wszedł w życie. Nie pozwoliliśmy na akta 1, nie pozwoliliśmy na akta 2, więc nie pozwólmy też na akta 3. Dziękuję. Bardzo dziękuję. Teraz proszę o zabranie głosu pana posła Dariusza Stefaniuk. Szanowni państwo, te całe przepisy i ten cały proceder można skwitować jednym zdaniem. Diabeł ubrał się w ornat i do mszy ogonem dzwoni, ponieważ te przepisy dają, można powiedzieć, bezgraniczną władzę dla prezesa UKE, pana Przemysława Kuny. Pana Przemysława Kuny, który został niedawno zatwierdzony, tak jak powiedział pan przewodniczący, przez większość koalicji 13 grudnia, który został bezpośrednio wskazany przez Donalda Tuska, który ma czuwać nad tym, że to nie tylko internet, czyli media społecznościowe, tak jak my dzisiaj je widzimy i rozumiemy, ale również państwa stacje, bo w tych przepisach jest również i wpisana Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, i WOKIK, i oczywiście UKE, a UKE jest dodatkowo jako koordynator całego procesu. W związku z tym, jeżeli materiały państwa stacji będą według prezesa UKE na przykład mową nienawiści, co nie wiemy, co jest de facto mową nienawiści, bo nie ma takiego słownika dołączonego do nowelizacji tych przepisów, będziecie państwo banowani, będą te kary na państwa stacje wyznaczane. My pytamy się, czego ten rząd się boi, dlaczego nie stworzył ustawy. To jest druk 1757 o doręczeniach elektronicznych i w ten druk o doręczeniach elektronicznych ustawy, która w ogóle została przygotowana jeszcze za rządów Prawa i Sprawiedliwości, ona była nowelizowana, wrzuca się tego typu przepisy, tak jakby się bali stworzenia swojej własnej ustawy i powiedzenia, że chcą cenzury w sieci, chcą cenzurować treści w sieci, chcą cenzurować całe portale. To nie jest skalpel, tak jak oni mówią, szanowni państwo, to jest gilotyna cenzorska, która będzie polegała na tym, że będzie można wyłączać całe portale, jeżeli chodzi o treści i państwo będą mogli oczywiście dochodzić swoich praw, ale dopiero później, już po zlikwidowaniu i zablokowaniu w sądach, być może po trzech latach sądy uznają, że jednak nie miał racji prezes UKE i te treści zostaną wznowione. Wiemy, że w sieci 24 godziny to już jest szmat czasu, a co mówiąc o tego typu postępowaniach, dlatego nie zgadzamy się na to. Jest to dużo dalej przepis wychodzący poza to, co jest w rozporządzeniu Unii Europejskiej, zresztą całe rozporządzenie Unii Europejskiej, o którym dzisiaj mówimy, weszło w życie 17 lutego 2024 roku. Więc pytanie ponad roku, o czym my mówimy? To są przepisy Ministerstwa Cyfryzacji, Donalda Tuska, które mają za zadanie wprowadzenie, tak jak pan przewodniczący powiedział, akta 3 i na to naszej zgody nie ma i dlatego też ta konferencja, ponieważ chcemy pobudzić opinię publiczną, chcemy powiedzieć za pośrednictwem państwa, że to jest najwyższy czas, żeby się wszyscy obudzili, żeby nie było za późno. Tylko do dzisiaj można się zgłaszać do wysłuchania publicznego. Te wysłuchanie publiczne przegłosowaliśmy wbrew koalicji 13 grudnia, wbrew tym wszystkim liberałom, którzy mówią, że są za wolnością, bo oni głosowali przeciw, posłowie Prawa i Sprawiedliwości przeważyli w tym głosowaniu i dzięki temu mamy wysłuchanie publiczne i liczymy na też państwa zaangażowanie. Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję. Teraz pan europoseł Jacek Ozdoba. Szanowni Państwo, Urząd Komunikacji Elektronicznej stanie się, istnieje urzędem cenzury. Tak jak kiedyś przy ulicy Mysiej się taki urząd mieścił, tak dzisiaj idea Donalda Tuska, Platformy Owatelskiej czy Koalicji jest taka, aby ocenzurować internet, aby wprowadzić element zdejmowania treści z internetu. Tutaj na konferencji prasowej państwa nie trzeba przekonywać, państwa dziennikarzy. Z jednego prostego względu dzisiaj wolność słowa to media, wolność słowa to internet. Internet, który będzie ocenzurowany decyzją polityczną, bez kryteriów, które wskazywał, zresztą pan przewodniczący Błaszczak i pan poseł Stefaniuk. Dlaczego? Dlatego, że sam słownik czy same te regulacje dają bardzo dużą możliwość interpretowania, co jest elementem nadającym się na decyzję administracyjną urzędnika Donalda Tuska, aby coś ocenzurować. Nieprawdopodobnie groźny przepis, przepisy, które oznaczają cenzurę, oznaczają zabranie wolności słowa, oznaczają ingerencję do was wszystkich, do internautów, do każdego obywatela. Każda treść będzie mogła być ocenzurowana. Pan przewodniczący, pan premier Mariusz Błaszczak zwracał uwagę na debatę, która może wyglądać w ten sposób, że zostanie ona ocenzurowana, jak tylko państwo zaprzeczycie na przykład ideologicznym, szaleńczym wymysłom. Czyli jeżeli powiecie, że jest, nie ma dwóci, tylko jest więcej, to wtedy być może zostaniecie zaakceptowani. A jak powiecie, zgodnie z nauką biologii, no to wtedy zostaniecie ocenzurowani. To jest pierwszy krok do tego, aby pójść dalej, aby rozszerzać kompetencje decyzją administracyjną urzędników, po to, aby cenzurować, aby może pójść krok dalej i cenzurować również treści medialne bezpośrednio, które musiałyby być zaakceptowane przez rząd Donalda Tuska. Stąd akta 1, akta 2 i akta 3 to jest coś, na co absolutnie nie ma zgody Prawa i Sprawiedliwości. Państwo widzicie całą tutaj informację, która będzie związana z tym, że prezes Urzędu Komunikacji Elektrycznej będzie mógł usuwać treści z internetu. Stop cenzurza. Tak, stop cenzurza. Stanowni państwo, w XXI wieku mamy sytuację, kiedy rząd poprzez regulację, poprzez Sejm chce przeprowadzić przepisy cenzurujące internet. To jest coś nieprawdopodobnego. Nie wiem, czy w historii kiedykolwiek tak próbowano ograniczyć po 89, jak w tej chwili wolność słowa. Stąd nie pozwólmy na to, aby łapa jakiegokolwiek urzędnika decydowała o tym, co jest wolnością i pod przykrywką rzekomych regulacji unijnych chce się po prostu w Polsce ograniczyć wolność słowa. Bardzo dziękuję. Proszę państwa, przechodzimy do serii pytań. Bardzo proszę o przedstawienie się i podanie nazwy redakcji. Bardzo proszę. Dzień dobry, Rafał Skórski, TVP Info. Pierwsze pytanie. Pana ministra prosiłbym o ocenę, odniesienie się do artykułu dzisiejszego Gazety Wyborczej pod tytułem 3000 rozmów Giertycha. Ten artykuł mówiąc w skrócie jest o tym, że zgoda na wniosek prokuratorów, żeby odpowiedzialność Bogdan Święczkowski poniósł. To jest dowód na to, że w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości stosowano, wykorzystywano prokuratorów i służby specjalne do tego, żeby szukać tak zwanych haków na przeciwników politycznych, a także dwa pytania od redakcji 19.30. Sytuacja z myślenic. Dlaczego burmistrz PiS rzucał rzutkami we flagę niemiecką i skąd taka antyniemiecka retoryka na ich konwencji? I jeszcze jedno pytanie odnośnie słów pana ministra Wosia w stosunku do sędziów. Wszyscy w on, czy panowie też by tak ostro zdecydowali się powiedzieć? Proszę Państwa, zacznijmy od tego, że w dzisiejszej Polsce pod rządami Donalda Tuska odbywa się gra służbami. Przy użyciu służb, a więc mamy do czynienia z takimi artykułami nie po raz pierwszy, stawiane są tam różnego rodzaju tezy. Bardzo charakterystyczne jest to, że w tym artykule nie ma nawiązania na przykład do informacji, które dziennikarz śledczy Leszek Kraskowski w sprawie Polnordu przedstawia. Roman Giertych grozi mu pozwem i nie słychać o tym, żeby Leszek Kraskowski został pozwany. A więc to mnie tylko utwierdza w przekonaniu, że odbywa się swoista gra, która ma charakter właśnie gry politycznej. Ale nie po to przecież siłą Donald Tusk i jego ekipa przejmowali prokuraturę, żeby takiej gry nie prowadzić. Czym się ta gra zakończy? Sądzę, że porażką, katastrofą, klęską rządzących, gdyż igrzyska, które w ten sposób organizują, nie przesłonią tego, że fatalnie rządzą, nie przesłonią deficytu najwyższego w historii w finansach publicznych, nie przesłonią drożyzny, nie przesłoną zapaści na przykład w rolnictwie. Nie wydarzało się tak wcześniej, żeby rolnicy prosili konsumentów, żeby przyjeżdżali na ich pola i zbierali plony, bo ceny tych plonów w skupie są tak niskie, że nie pozwalają im zebrać plonów. Zresztą ceny w skupie zbóż na przykład są takie, jakie były 20 lat temu, a w sklepach ceny tych produktów są przecież wiele, wiele wyższe niż 20 lat temu. A więc stawiam taką tezę. Chodzi zwyczajnie o igrzyska. Igrzyska przesłaniają przez pewien czas oczywiście obraz sytuacji, ale wystarczy spojrzeć w sondaże. Donald Tusk ma więcej negatywnych ocen niż pozytywnych. No i skończy się to katastrofa. Bardzo proszę, następne pytanie. Tam jeszcze dwa były. A to jeżeli mógłbym oczywiście odpowiedzieć, pan redaktor byłby zainteresowany w telewizji, w stanie likwidacji od dwóch lat. Skąd on tak? To jest możliwe, że coś się likwiduje dwa lata? Słyście bardzo państwo nawet w tej kategorii nieudolni. Ale obowiązując do słów pana ministra Wośa, wie pan, no to jest ocena prawnokarna, która będzie musiała nastąpić, bo nie jesteśmy środowiskiem, które tak jak minister Żurek chce oceniać decyzję sądu. Ale sędziowie też również mają, albo przede wszystkim swoje obowiązki, niedopełnienia obowiązków. Dwudziestodziewięciolatek umarzające sprawy, wie pan, to wszystko na kilometr nadaje się do tego wykrywacza. Kłamst, który macie, nie wiem, czy możecie szłapkę poddać, jeżeli wam się maszyna nie zagrzeje, albo ewentualnie na przykład Giertycha zaprosić do studia na wariograf. Bardzo ciekawy pomysł, z którym możecie państwo, pani arcykapłanka Dorota Wysocka-Sznep mogłaby na przykład coś takiego przeprowadzić. Jeszcze taka ciekawa uwaga, zawsze to jest tak, że pan redaktor Czuchnowski coś pisze, jak mówi to Roman Giertych, więc proszę z nimi tutaj o tym rozmawiać. Bardzo proszę. Dzień dobry, Piotr Pawele z Telewizja w Polsce 24. Chciałem zapytać panów, kto mówi prawdę w sprawie tego nowego podatku unijnego ETS-2, związanego z transportem i ocieplaniem budynków, czy premier Donald Tusk, który mówi o wywalczeniu rzekomej rewizji, która miałaby odroczyć wejście tego podatku, czy dokumenty unijne, które mówią o mechanizmach, tutaj cytat, które mają ułatwić wejście w życie systemu ETS-2. I drugie pytanie po weekendowej konwencji Platformy Obywatelskiej, czy coś się zmieni po zmianie nazwy i integracji partii w ramach Koalicji Obywatelskiej. W związku również z zapowiedzią Donalda Tuska, że zamierza kandydować na szefa tego nowego bytu politycznego. Jeżeli, panie redaktorze, ja odpowiem precyzyjnie. 18 kwietnia 2023 roku odbyło się końcowe głosowanie nad rewizją dyrektywy ETS, czyli tej początkowej fazy. Ja państwu przeczytam w tej chwili nazwiska. Adamowicz, Arłukowicz, Buzek, Frankowski, Halicki, Kalinowski, Jarubas, Olbrych, Sikorski, Łukaciejewska, Lewandowski, Hybner, Róża Maria Grafin, Dwon Tunu, Hohenstein, Biedroń, Cimoszewicz, Belka, Balt, Kochut, Miller. Za. ETS-2. Rozszerzenie. Wtedy decyzja rządu Prawo i Sprawiedliwość podjęła decyzję, że absolutnie tego nie przyjmujemy, nie akceptujemy. Jednak głosowanie w parlamencie nad tym końcowym porozumieniem spotkało się z poparciem Europejskiej Partii Ludowej. To Europejska Partia Ludowa wymyśliła. Nazwiska, które państwu przeczytałem, to zaakceptowały. Czyli można powiedzieć wprost. Środowisko Donalda Tuska, Platforma Obywatelska, zaakceptowała w parlamencie europejskim ponad 40 groszy na litrze benzyny na dzień dobry w ramach ETS-2. Ponad 50 groszy na jednym litrze diesla na dzień dobry w ramach ETS-2. W ramach opodatkowania drewna, gazu, węgla w ramach ETS-2 zaakceptowała to Platforma Obywatelska. Wszystko to, co mówi Donald Tusk, to jest pomysł Europejskiej Partii Ludowej poparty przez ich europosłów. I teraz pytanie o jego stan pamięci albo o jakiejś politycznej schizofrenii. Donald Tusk wychodzi do państwa, do dziennikarzy i mówi tak. Ogłaszam sukces, jakaś tam rewizja ma być ZTS-2. No ale przecież on to zaakceptował. To kogo on ma za idiotów? Polaków ma za idiotów? Jeżeli oni to wszystko forsowali, to wszystko jest wytwór polityczny środowiska i Platformy Obywatelskiej z parlamentu, również lewicy. Te nazwiska, które państwu przeczytałem, drożyznak, o którym oni mówią, jest wynikiem ich działań. Więc naprawdę patrzmy na głosowania, patrzmy na fakty. A fakty są niezaprzeczalne, że Donald Tusk nawet ba, w początkowej fazie polskiej prezydencji wyszedł i powiedział, że ETS-2 zmiecie rządy, które są w tej chwili w Europie. Znaczy on mówił sam o sobie. Oni to sami zaakceptowali. Więc jakie odłożenie? I to odkłada szkodliwe rozwiązania, to trzeba natychmiast wrócić do kosza. My o tym mówiliśmy między innymi w Katowicach. Więc jeżeli Donald Tusk chce wiedzieć, jaka jest recepta, zachęcam do odsłuchania panelu związanego z ETS-em w Katowicach, myśląc Polska. Myśląc Polska, nie wiem, czy mu przejdzie to przez gardło, ale niech patrzy na fakty i niech nie kłamie, bo to jest naprawdę skandaliście. Głosowanie 2023, 18 kwietnia. Państwu czytałem te nazwiska, które głosowały za. Zdarzyło się też kilkakrotnie, że to Niemcy ujawniali prawdę o postawie Donalda Tuska i jego rządu. Ostatnio kanclerz Mertz powiedział, że wszystkie państwa, obecnie rządzących, wszystkie rządy zagłosowały, poparły Merkosur, umowę Merkosur. Donald Tusk twierdzi coś innego, no ale Fryderyk Mertz twierdzi właśnie w ten sposób. A swego czasu też w tym miejscu prezentowaliśmy wypowiedź Manfreda Webera, lidera przecież IPP, który mówił wprost, że polityka klimatyczna jest polityką IPP. A w tym IPP jest zarówno PO, teraz już rozumiem KO, nazwę zmieniło na tożsamą, no przecież to chodzi o tych samych. No i PSL też jest w tej grupie politycznej. A jeśli chodzi o drugie pana pytanie, zdaje się, że pierwszy raz w historii III Rzeczypospolitej zdarzyło się, że partia rządząca zmieniła nazwę. Zwykle nazwy były zmieniane wtedy, kiedy partia była w opozycji. I tu chodziło o to, żeby odciąć się, zapewne Prawo i Sprawiedliwość nigdy nie zmieniło swojej nazwy, żeby odciąć się, tak to odbieram, od tego garba, jaki mają na plecach, związanego z niepowodzeniami, złymi rządami. A proszę bardzo, przy władzy Koalicja Obywatelska zmienia nazwę na Koalicję Obywatelską, a więc pewnie wstydzi się tych dwóch lat rządów swoich. No i słusznie, bo to zły czas dla Polski. Bardzo proszę. Dzień dobry, Karolina Jędrzejewska, Polsat News. Mam pytanie do pana ministra Błaszczaka. Wczoraj premier ogłosił Centrum Operacji Satelitarnych. Ma ono pomóc w sytuacjach niebezpiecznych, powodzie zagrożenia z powietrza. Czy pan uważa, że to jest dobry pomysł i czy to jest potrzebne? Ten pomysł jest tyle wart, ile pomysł zgłaszany przez Donalda Tuska w kampanii wyborczej w 2023 roku, że benzyna na stacjach benzynowych będzie kosztować 5,19. Dokładnie tyle jest wart ten pomysł. Bardzo proszę na ostatnie pytanie. Jeszcze mam drugie pytanie, bo przy okazji państwa konwencji media donoszą, że odbyła się patriotyczna domówka. Czy panowie brali udział w tym spotkaniu? No i jeśli tak, no to na czym polegał patriotyzm tego spotkania? Nikt zresztą nie brał udziału w tym spotkaniu. Bardzo proszę o następne pytanie. Dzień dobry, Michał Wróblecki, Wirtualna Polska. Premier Błaszczak powoływał się na publikację Szymona Jadczaka i Wirtualnej Polski na temat kontrowersyjnych wydatków Senatu pod kierunkiem Małgorzaty Kidowy-Błońskiej. Ja bardzo za to dziękuję, ale zacytuję kolejną naszą publikację. Tym razem na temat Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi Zarządów Prawa i Sprawiedliwości. Zacytuję fragment. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi tuż przed oddaniem władzy przez Prawo i Sprawiedliwość wydało zgodę na sprzedaż 160 hektarów ziemi wiceprezesowi prywatnej firmy. Chodzi o firmę Daftona, która między innymi sponsorowała kampanię Rafała Trzaskowskiego. I zrobiono to mimo sprzeciwu władz Centralnego Portu Komunikacyjnego. Na działce zaplanowano tory kolejowe oraz miasteczko przemysłowo-magazynowo-usługowe. Wartość nieruchomości wkrótce może wielokrotnie wzrosnąć nawet do 400 milionów złotych. Sprawa wywołuje dzisiaj ogromne kontrowersje, sporo komentarzy również ze strony zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, którzy domagają się wyjaśnienia sprawy. I czy w związku z tym, Panie Przewodniczący, Panie Premierze, Robert Telus, który wówczas był ministrem, powinien ponieść jakieś konsekwencje również w ramach klubu, przynajmniej do czasu wyjaśnienia tej sprawy? Jak Pan ocenia tę publikację? Będzie odniesienie do tego, więc proszę poczekać na oświadczenie, czy też Pana Ministra, czy którychś z urzędników oficjalnie. No bo na razie mamy artykuł, praca dziennikarzy jest zawsze cenna, ale zainteresowani, czy właściwie osoby tam wymienione na pewno udzielą niezbędnych wszystkich informacji. Od tego jest transparentność, my nie boimy się pytań. Oczywiście Państwo dostaniecie te oświadczenia i wtedy będą wszystkie te wątpliwości wyjaśnione. Ale czy Przewodniczący Klubu, Pan Premier Błaszczak potwierdza to? Czy Robert Telus zabierze na ten temat głos i czy partia będzie tę sprawę wyjaśniać? Oczywiście wyda oświadczenie, wyda oświadczenie w tej sprawie. Także jeszcze chwilę proszę poczekać. Ale to rozumiem dzisiaj, tak? Wkrótce zostanie opublikowane oświadczenie, jeszcze chwilę cierpliwości, tak jak powiedział Pan Poseł Ozdoba. To znów chciałem Państwa zapytać jeszcze w nawiązaniu do Konwencji Prawa i Sprawiedliwości. Pojawiają się takie głosy, że politycy Prawa i Sprawiedliwości w niektórych obszarach, w niektórych tematach radykalizują swój przekaz, czy też przedstawiają propozycje, które być może działały demotywująco dla wyborców Prawa i Sprawiedliwości w roku 2023. Czy mobilizowały drugą stronę? Chodzi tutaj o pomysły na media publiczne, czy pomysły dotyczące wymiaru sprawiedliwości? Czy Pan Premier Błaszczak, Pan Przewodniczący zgadza się z tymi twierdzeniami, że w niektórych segmentach ten przekaz Prawa i Sprawiedliwości się radykalizuje? Czy to może zaszkodzić Państwa formacji? Nie, to jest teza moim zdaniem nietrafiona. Było ponad 500 panelistów na ponad 120 panelach o różnych poglądach. Na przykład w moim panelu zarysowałem to, co trzeba zrobić, żeby uzdrowić finanse w Ministerstwie Obrony Narodowej, co trzeba zrobić, żeby wzmacniać siłę polskiego wojska. Bardzo konkretnie powiedziałem, na przykład o odpisie 1,5% z podatku, który powinien być przeznaczony. Również przeznaczony to wszystko z prawa wyboru oczywiście każdego. Powinien być przeznaczony na Wojsko Polskie. Powiedziałem również o tym, że te gigantyczne zyski, nadmiarowe zyski banków, które teraz mają miejsce 40 miliardów w ubiegłym roku, 45 miliardów w tym roku, powinny być przeznaczone na obronność. A więc bardzo konkretnie mówiłem o tym, co trzeba zrobić, żeby proces, wyhamowany proces wzmacniania Wojska Polskiego ruszył. Teraz, tak jak działo się to za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. A całe nasze założenie polegało na tym, że dyskutujemy w gronie ekspertów i polityków. Następnie z zarysem programu objeżdżamy Polskę i ten objazd już się niedługo rozpocznie. No i w efekcie rozmów z Polakami przedstawiamy program Prawa i Sprawiedliwości na wybory. Tak działania przeprowadzaliśmy w 2015 roku, tak w 2019. To jest pewien standard Prawa i Sprawiedliwości i sądzę, że wyróżniamy się pozytywnie na scenie politycznej, bo inni programów nie mają, a jeśli już to na dwóch, trzech kartkach. I z takimi hasłami rzucanymi ad hoc, jak hasło Donalda Tuska, o tym centrum satelitarnym. Ciekawe, jak długo się zastanawiał, żeby takie hasło rzucić. Zakładam, że to było ad hoc właśnie. A cóż, cóż to znaczy, jak to było? Cóż szkodzi obiecać. Cóż szkodzi obiecać, tak. Ale panie powiem, że tutaj jakby zgoda, bo bardzo wiele paneli było naprawdę merytorycznych, czy to dotyczących państwa, pana działki, czy gospodarczych. Ale ja pytałem bardziej o te pojedyncze panele, które na przykład były z udziałem Jacka Kurskiego, które przesłaniały ten główny państwa przekaz, który chcieliście państwo zakomunikować. Tylko panie redaktorze, konwencja programowa nie służyła prezentacji programu, tak jak powiedział pan przewodniczący Właszczak, tylko wypracowaniu pewnych propozycji, które później zostaną sprecyzowane, doprecyzowane i z tymi propozycjami pójdziemy do wyborów. Myślę, że to zostało jasno przez pana przewodniczącego wyartykułowane. To mam ostatnie pytanie, jeśli można, do pana posła Stefaniuka. Skąd ma pan wiedzę, że prezydent Andrzej Duda był na telefon byłej ambasadorki Stanów Zjednoczonych w Polsce, pani Georgette Mosbacher? I skąd ma pan wiedzę, że to ona nakłoniła prezydenta Dudę, by zawetował tak zwaną ustawę Lex TPN i Lex Char? Myślę, że panie redaktorze, jest to wiedza powszechna. Po prostu każdy, kto w tym czasie tą sprawą się też interesował, widział aktywność pani Mosbacher, w tych dziedzinach i bardzo wielką obronę, jeżeli chodzi o stacje TVN, ale w ogóle, jeżeli chodzi o biznes amerykański, więc nie słyszałem żadnego dementii. Bardziej musicie państwo pytać pana prezydenta Dudę, to był mój prezydent, więc też nie oczekujcie, że ja będę tutaj pana prezydenta Dudę krytykował, ale w niektórych momentach nie zgadzam się, bo uważam, że te pewne VET-a nie były potrzebne. Bardzo państwu dziękujemy za udział. Dziękuję bardzo. Dziękuję.