Andrzej Domański o 35 latach sukcesu i sile polskiej gospodarki
Andrzej Domański podsumował 35 lat sukcesu gospodarczego Polski i wskazał, że kraj dołączył do 20 największych gospodarek świata, a wycena PKB przekracza 1 bilion dolarów. Zadał panelistom pytanie o najsilniejsze strony polskiej gospodarki i o to, na czym można budować przewagi na przyszłość.
Domański przypomniał o ponad 3,5 dekadach wzrostu i zmian, wskazując na miejsce Polski w światowych rankingach PKB oraz na wyliczenia Międzynarodowego Funduszu Waliatowego mówiące o przekroczeniu progu 1 biliona dolarów.
W dyskusji zwrócono uwagę na uwolnienie przedsiębiorczości na początku lat 90., napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych, transfer know‑how oraz ewolucję metod zarządzania. Paneliści podkreślali zwinność biznesową, znaczenie deregulacji i rolę integracji z rynkiem jednolitym Unii Europejskiej jako elementów budujących konkurencyjność.
Uczestnicy debaty podkreślili, że polska gospodarka jest silnie zdywersyfikowana i dobrze wpięta w system handlu międzynarodowego. Brak jednego dominującego sektora uznano za przewagę, która pozwala łagodzić szoki w poszczególnych branżach.
Wskazano, że konkurencyjność to „wyścig” wymagający stałej uwagi - paneliści zwracali uwagę na działania innych państw, rosnące napięcia handlowe i konieczność dalszej pracy nad funkcjonowaniem wspólnego rynku oraz utrzymaniem wysokiego poziomu zróżnicowania gospodarki.
Podsumowanie dorobku gospodarczego
Domański przypomniał o ponad 3,5 dekadach wzrostu i zmian, wskazując na miejsce Polski w światowych rankingach PKB oraz na wyliczenia Międzynarodowego Funduszu Waliatowego mówiące o przekroczeniu progu 1 biliona dolarów.
Źródła i mocne strony gospodarki
W dyskusji zwrócono uwagę na uwolnienie przedsiębiorczości na początku lat 90., napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych, transfer know‑how oraz ewolucję metod zarządzania. Paneliści podkreślali zwinność biznesową, znaczenie deregulacji i rolę integracji z rynkiem jednolitym Unii Europejskiej jako elementów budujących konkurencyjność.
Dywersyfikacja i integracja w handlu światowym
Uczestnicy debaty podkreślili, że polska gospodarka jest silnie zdywersyfikowana i dobrze wpięta w system handlu międzynarodowego. Brak jednego dominującego sektora uznano za przewagę, która pozwala łagodzić szoki w poszczególnych branżach.
Konkurencyjność jako wyścig i konsekwencje dla polityki
Wskazano, że konkurencyjność to „wyścig” wymagający stałej uwagi - paneliści zwracali uwagę na działania innych państw, rosnące napięcia handlowe i konieczność dalszej pracy nad funkcjonowaniem wspólnego rynku oraz utrzymaniem wysokiego poziomu zróżnicowania gospodarki.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Andrzej Domański: Kto głosuje przeciw SAFE - zdrajca czy głupiec?
Andrzej Domański: Broni budżetu i apeluje o odpowiedzialność
Andrzej Domański przedstawia deregulację 2.0 dla podatników
Andrzej Domański proponuje 10 mld zł dla samorządów w budżecie
Domański i Klingbeil: Polska i Niemcy o konkurencyjnej gospodarce UE
Andrzej Domański: odpiera zarzuty o prywatyzację podatków i broni wydatków
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Jan Kanthak
[PiS]: PSEUDOKONWENCJA PO
Donald Tusk
Donald Tusk: Nie pozwoli poróżnić Polski z Europą
Adam Andruszkiewicz
Adam Andruszkiewicz o 80 dniach prezydentury Karola Nawrockiego
Donald Tusk
Donald Tusk - konferencja prasowa. Centrum Operacji Satelitarnych
Radosław Sikorski
Radosław Sikorski: Lęk przed likwidacją państwa i przyszłość UE
Transkrypcja
Dobrze, tak jak już będziemy gotowi. Słyszyliście Państwo wcześniej od Pana Prezydenta Trzaskowskiego, a ja podbiję trochę te słowa, że mamy za sobą ponad 3,5 dekady ogromnego sukcesu gospodarczego. Dzisiaj Polska dołącza do grona 20 największych gospodarek świata. Według najnowszych wyliczeń Międzynarodowego Funduszu Waliatowego nasza wycena PKB przekracza 1 bilion dolarów. Przeszliśmy długą drogę. Natomiast miałbym pytanie do Państwa wszystkich, takie pytanie rozgrzewkowe dla moich prelegentów. Przez te 3,5 dekady, jakie widzicie Państwo najmocniejsze polskie strony polskiej gospodarki, na których możemy też budować przewagi na przyszłość? O wyzwaniach będziemy za chwilę, ale na razie bym poszukał tego, co mocne i na czym możemy budować dalej nasz model rozwarowy. Pani Prezes. Witam Państwa serdecznie, dziękuję za zaproszenie. Taką refleksją się może najpierw z Państwem podzielę. 35 lat za nami. Pan Prezydent tutaj mówił też o tym, że możemy być naprawdę dumni z tego, co osiągnęliśmy i my osobiście, też ja jestem. Ta pierwsza dekada lat 90., no to często odłożyła nam się jako przedsiębiorcą na takim cieniem, bo do tej pory jeszcze jesteśmy czasami wskazywani jako ci, którzy są nierzetelni, ci, którym nie warto ufać i tak dalej, i tak dalej, ale jednak to były lata, w których ta przedsiębiorczość polska została uwolniona i potem wraz z dojrzewaniem naszego systemu gospodarczego, ale też przedsiębiorstw, dzięki też również bezpośrednim inwestycjom zagranicznym, które można mieć za i przeciw prywatyzacji, ale faktem i plusem tutaj było to, że przyniosły ze sobą taki know-how i pewne metody też zarządzania. Dzięki temu, myślę, ta ewolucja, przedsiębiorczość plus właśnie te metody zarządcze dały taką budowanie odporności biznesowej. Z czasem nakładaliśmy na siebie coraz więcej regulacji, które w istotny sposób jednak ograniczały coraz bardziej naszą przedsiębiorczość, cywilizując wiele obszarów życia gospodarczo-społecznego, ale w pewnym momencie osiągnęliśmy już taki moment, gdzie ta swoboda prowadzenia gospodarczego i uwalniania innowacji i chęci do inwestowania sprowadzały nas dzisiaj do tego, że też jako biznes mówimy czas na deregulację, co miało miejsce. Więc powiedziałabym, że ta zwinność biznesowa, myślę, że ona nas bardzo, bardzo, bardzo wyróżnia i to w ramach wstępu. Panie Ministrze, poproszę o takie dwa, trzy przykłady tych największych, najsilniejszych, mocnych stron dzisiaj, które powodują, że gdy Pan jeździ po świecie, może Pan powiedzieć Polska tym się wyróżni na tle Europy, świata. Polska, dzień dobry, serdecznie dziękuję za zaproszenie. Bardzo się cieszę, że mogę być dzisiaj tutaj z Państwem. Polska to dzisiaj dwudziesta największa gospodarka świata w ujęciu PKB w przeliczeniu na mieszkańca. Po uwzględnieniu różnic w poziomie cen, nasza gospodarka, PKB per capita, jest wyższa niż w Japonii. I my doskonale wiemy, jak się znaleźliśmy w tym miejscu. W miejscu to, po pierwsze, odważne reformy z początku lat 90., które uwolniły ducha polskiej przedsiębiorczości. Po drugie, z całą pewnością nasze członkostwo w Unii Europejskiej, przy czym nie tylko w związku z funduszami, które płynęły do polskiej gospodarki, ale przede wszystkim dzięki naszemu dostępowi do wspólnego rynku, który wciąż ma oczywiście bardzo wiele niedoskonałości. I musimy jako Polska, i będziemy mocno pracować nad tym, aby ten wspólny rynek faktycznie działał. No i oczywiście kluczowy element to Polskim firmom udało się dobrze wpiąć w światowy system handlowy. I na tym zbudowaliśmy konkurencyjność polskiej gospodarki. Przy czym mówiąc o konkurencyjności, musimy pamiętać, że konkurencyjność to wyścig. To jest wyścig. My się często cieszymy z tego, że udaje nam się pewne rzeczy w Polsce, czy też szerzej w Unii Europejskiej poprawiać, ale patrząc na konkurencyjność zawsze musimy patrzeć, co dzieje się poza. Jak to w wyścigu? Patrzymy, gdzie są rywale. A rywale nie śpią. Widzimy, co dzieje się w Chinach. Widzimy zaostrzającą się politykę handlową ze strony Stanów Zjednoczonych, która ma wpływ na szczęście na Polskę, i na polskie firmy jeszcze ograniczony, ale oczywiście duży wpływ na kraje strefy euro. Dlatego pamiętajmy, konkurencyjność to jest wyścig. Cieszymy się z tego sukcesu, który został osiągnięty w trakcie poprzednich 35 lat. Wiemy, że polska gospodarka jest gospodarką bardzo dobrze zdywersyfikowaną. Nie mamy jednego takiego sektora. Często to pada w dyskusjach. Nie mamy naszych globalnych czempionów. W tym jest również siła polskiej gospodarki. Popatrzcie Państwo na chociażby inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Kryzys w sektorze motoryzacyjnym i od razu fatalne dane od naszych sąsiadów chociażby ze Słowacji czy z Czech. Więc to jest kolejny element, na którym ta dywersyfikacja. Ciągle musimy myśleć, żeby w kolejnych latach, w kolejnych dekadach utrzymywać wysoki poziom zróżnicowania polskiej gospodarki. Tyle tytułem wstępu. Bardzo dziękuję. Panie profesorze, z podobnym pytaniem. Co by Pan wskazał z kolei? Mamy już w tym zestawie zwinność przedsiębiorców, mamy dywersyfikację gospodarki, obecność w jednolitym rynku. Co by Pan dodał do tego zestawu? Mam wiele do dodania, bo napisałem całą książkę o tym, jakie były źródła największego w polskiej historii od ponad tysiąca lat sukcesu gospodarczego. Żaden kraj, żadna duża gospodarka w Europie nie rozwijała się tak szybko jak my od 35 lat. I z wyjątkiem Chiny, Wietnamu, które rzeczywiście od nas są znacząco biedniejsze, nikt inny na świecie nie rozwijał się też tak szybko. Warto z tego być dumnym, warto o tym wszystkim mówić, warto też negocjować, rozmawiać ze swoimi klientami, partnerami z pozycji siły. Jako lidera, który rzeczywiście osiągnął więcej niż jakakolwiek inna gospodarka w Europie. Pierwszy raz w naszej tysiącletniej historii. Co o tym spowodowało, i tu bardzo krótko, bo nie będę opowiadał długo, ja bym to skrócił do pięciu E. Egalitaryzm w 89 roku. Mieliśmy inkluzywne społeczeństwo z dużym poziomem, z wysokim poziomem społecznej mobilności. Co do zasady każdy mógł osiągnąć sukces. Dzisiaj wielu naszych miliarderów w cudzysłowie nie miało nic w 89 roku, oprócz chęci, talentu i pomysłów na to, co z sobą zrobić. Po drugie edukacja. Startowaliśmy z 10% pod koniec PRL-u, 10% wyedukowanego społeczeństwa na poziomie uniwersyteckim. Bardzo szybko, szybciej niż tokolwiek inny, to szliśmy do 50%. I dzisiaj nawet jakość naszego kapitału jest wyższa niż w Niemczech. Prawie połowa młodych Polaków w wieku 25-34 ma wyższe wykształcenie. W Niemczech tylko jedna trzecia. To też pokazuje, jakie są nasze mocne strony. Po trzecie, elastyczność i energia polskich przedsiębiorców. Gdyby nie sektor prywatny, również jego dywersyfikacja, ale i elastyczność i energia, to tego sukcesu by nigdy nie było. Po czwarte, elity. Niektóre bardziej, niektóre mniej. Ale przez te 35 lat nie popełniliśmy żadnych dramatycznych, fundamentalnych błędów w polityce gospodarczej. Oczywiście ważne będzie, jakie te elity będą w przyszłości. To kluczowy drogowskaz na kolejne lata. No i piąta, piąte E, Europa. Bez Europy, bez Unii Europejskiej nigdy tego sukcesu byśmy nie osiągnęli. Bez Unii pewnie w najlepszym przypadku mielibyśmy dzisiaj poziom dochodu mniej więcej taki jak Białoruś plus, co oczywiście nas nie interesuje. Więc te pięć i myślę, że po pierwsze są źródłem naszego wielkiego sukcesu. Nikt inny takiego nie osiągnął na całym kontynencie. Ale myślę, że to jest wskazówką na przyszłość, w co dalej jako społeczeństwo powinniśmy inwestować. Czekałem na tych ludzi i kapitał ludzki, który się pojawi w tych wypowiedziach, więc dobrze, że wybrzmiał. Mikołaj Raczyński, czy do tego zestawu coś by pan prezes dodał jeszcze? Dzień dobry państwu. No po panu profesorze to nie będzie takie łatwe. Ale dzisiaj to już padało. Dywersyfikacja, dobre wykształcenie. Pewnie bym dodał położenie geograficzne, oczywiście Polski, na mapie między trochę wschodem a zachodem. Duży rynek wewnętrzny, to jest prawie 40 milionów konsumentów. Ta zdolność do adaptacji przeszliśmy przez te kryzysy, pandemia, wojna, kryzys energetyczny. Natomiast jak miałbym wymienić jeden element, to jak spotykamy się na przykład jako Polski Fundusz Rozwoju z inwestorami zagranicznymi i oni rozważają zainwestowanie w Polsce i pytamy, dlaczego Polska, to oni odpowiadają, bo wam się chce, bo nadal jest ten duch przedsiębiorczości, jesteście ambitni, głodni sukcesu. I wydaje mi się, że to jest jeden z tych elementów, dla których cały czas ten sukces gospodarczy jest. Trwa nadal i ma dużą szansę, żeby dalej trwać w kolejnych dekadach. Szanowni Państwo, to już wiemy, jacy jesteśmy, gdzie mamy te przewagi i to jest bardzo cenne, ale o czym wspomniał Pan Minister i do niego pierwsze pytanie pewnie w tej rundzie będę kierował, to jest bieg długodystansowy. Jak Państwo wiecie, Pan Minister lubi biegać, więc jest ekspertem od tego tematu, Pan Profesor również, więc trochę tą metaforę bym pociągnął. To nie jest sprint, my nie mamy za sobą bardzo szybkiego początku, tylko jak maratończycy musimy rozłożyć sobie trochę energię i czas. Wiemy, w jaki sposób tą strategię mieliśmy zbudowaną dotychczas i co nam się udało osiągnąć. No ale właśnie pytanie, co powinno być takim kluczowym działaniem, żeby trwale zwiększać dalej, w kolejnych krokach tą konkurencyjność polskiej gospodarki, bo jak Pan Minister sam powiedział, mamy proces deglobalizacji, mamy sytuację, w której dwa wielkie światowe mocarstwa walczą nad naszymi głowami, ale to bezpośrednio gdzieś wpływa na nasz region. Jak Europa, jak Polska w tej całej sytuacji powinna się odnaleźć? Gdzie mamy szukać tych nowych przewag? Dwa obszary, myślę, absolutnie kluczowe, to transformacja energetyczna oraz rewolucja technologiczna. I w obu tych obszarach mamy bardzo dużo do nadrobienia i bardzo dużo do osiągnięcia. Ceny energii w Polsce mamy wciąż wyraźnie wyższe niż średnia dla Unii Europejskiej, nie mówiąc o porównaniu do chociażby Stanów Zjednoczonych czy do państw azjatyckich. I również adaptacja rozwiązań IT w polskich firmach, już o AI nie wspominając, jest na wyraźnie niższym poziomie niż w średnia unijna. I to są takie dwa obszary, gdzie widzę, gdzie w najbliższych latach, dekadach jesteśmy w stanie budować konkurencyjność polskiej gospodarki. I nasz rząd to z całą pewnością robi. Polska to w tej chwili z całą pewnością największy plac transformacji energetycznej w Europie. Inwestujemy offshore, onshore, wiatraki na morzu, na lądzie, magazyny, no i oczywiście energetyka jądrowa, dziesiątki, setki miliardów złotych, które w tej chwili są inwestowane również w sieci po to, aby ta energia docierała do firm, do gospodarstw domowych po prostu bardziej efektywnie. Tutaj olbrzymie znaczenie miały i mają środki z KPO, które zostały odblokowane przez nasz rząd. Obniżenie ceny energii w Polsce, dla polskich firm, ono wiąże się oczywiście z procesem obserwowanym w tej chwili w Europie, procesem dezindustrializacji. Musimy ten proces w Polsce, w Europie zatrzymać. Musimy mieć silny przemysł i nie możemy pozwolić na to, aby często zbyt daleko idące unijne regulacje doprowadziły do dalszej dezindustrializacji europejskiej gospodarki. My jako Polska mówimy o tym bardzo, bardzo głośno. Wykorzystaliśmy naszą prezydencję do tego, aby ten deregulacyjny wysiłek w Unii Europejskiej przyspieszyć, bo zdajemy sobie sprawę, że świat się zmienia, podejście do wielu polityk musi również ulec zmianie. No i drugi obszar to rewolucja technologiczna. Tak jak powiedziałem, mamy dużo do nadrobienia, ale często istnieje coś takiego jak korzyści z późnego startu. Na początku lat 90. średnia moc obliczeniowa komputera w Polsce była wyższa niż w Stanach Zjednoczonych, właśnie dlatego, że na początku lat 90. Polacy szybko ten proces cyfr zakupu nowego sprzętu ruszył. I tak samo teraz widzimy szansę w tym, aby korzystając z tego, że jesteśmy wciąż poniżej średniej, nadrobić i szybko wyjść powyżej średniej, stać się jednym z liderów. Ten proces jest oczywiście mocno związany z transformacją energetyczną. Wiemy, że te najbardziej zaawansowane rozwiązania wymagają potężnych mocy w energetyce. Nie jest przypadkiem, że największe globalne koncerny AI inwestują dziesiątki miliardów dolarów we własne moce, budują de facto własne reaktory jądrowe. I dlatego transformacja energetyczna i rewolucja technologiczna są ze sobą tak bardzo mocno związane. Kolejny element, o którym chciałbym tutaj powiedzieć, to rynek kapitałowy. My musimy w Polsce nauczyć się dobrze wydawać, dobrze inwestować środki. Mamy w tej chwili po Cyprze i Malcie największy udział oszczędności domowych, które są trzymane tylko i wyłącznie w gotówce lub na lokatach. My, nasz rząd, zawsze broni gotówki i dostępu do niej, ale wiemy, że dla gospodarstw domowych i dla gospodarki te pieniądze mogą pracować znacznie bardziej efektywnie. Dlatego przedstawiony przez nas chociażby plan osobistych kont inwestycyjnych czy już niedługo fundusz Innovate Poland, który zapewni cały łańcuch finansowania dla polskich start-upów. Bardzo dziękuję i bym chyba pociągnął ten ostatni wątek, który pan minister zaproponował, czyli wątek rynków kapitałowych, ale w ogóle dostępności krajowego kapitału. I to pytanie skieruję do Mikołaja Laczyńskiego. Panie prezesie, co powinniśmy właściwie zrobić, bo jeżeli byśmy szukali tych słabszych stron i tych wyzwań, z którymi się polska gospodarka pewnie musi zmierzyć, to są oczywiście zaszłości historyczne, to jest konsekwencja tego, że dopiero 35 lat temu dostaliśmy szansę, żeby w warunkach wolnorynkowych budować tę zasobność krajową. Co zrobić, żeby tego kapitału krajowego było po prostu więcej? Czy to potrzeba zmian bardziej instytucjonalnych, czy może jest kwestia jakichś innych działań, które trzeba byłoby podjąć, żeby tutaj zarówno był kapitał na inwestycje, jak na przejęcia, żebyśmy nie mieli sytuacji, gdzie polskie duże dotychczasowe firmy będą przejmowane przez zagraniczny kapitał, bo po prostu krajowy na przykład nie jest na nie stać. Tak, zdecydowanie. Dziękuję bardzo za to pytanie. Ja bym zaczął w ogóle od pytania na początek jakiego kapitału, o jakim kapitale mówimy, bo mamy różnego rodzaju kapitał, jest potrzebny do prowadzenia działalności gospodarczej. W Polsce, jeśli chodzi o ten kapitał dostarczany przez banki, można powiedzieć, że jest on dostępny. Mamy płynny sektor bankowy, który dostarcza kredyt do gospodarki. Być może z wyłączeniem tych największych projektów, w którym te polskie banki są zbyt małe, ale tutaj też mówi się na przykład o fuzji dwóch dużych instytucji finansowych, która mogłaby pozwolić również ten kanał odblokować. Ale natomiast to, gdzie polskiej gospodarce brakuje nam tego kapitału, to jest ten kapitał odrobinę wyższego poziomu ryzyka niż kredyt bankowy. Mówimy tutaj czy to o kapitale własnym, czy to o finansowaniu, tak jak pan minister mówił, finansowania start-upów, venture capital, tego kapitału, który też może pomóc przedsiębiorcom się konsolidować, dokonywać, przejęć. I tutaj ta luka jest ewidentna i widać ją praktycznie w każdym badaniu. Jedno można to zaadresować poprzez publiczny rynek kapitałowy. I tutaj też pan minister mówił chociażby o tej inicjatywie osobistych kont inwestycyjnych, czyli zachęcenia, żeby jednak te chyba miliard, bilion złotych dzisiaj gospodarstw umowych jest tylko w depozytach bieżących, jeśli chodzi o ich aktywa finansowe, nie licząc w ogóle o aktywach, które są na przykład w rynku nieruchomości. Czyli jakiekolwiek zachęty, które spowodują, że obywatele z własnej woli zdecydują się, licząc oczywiście na osiągnięcie stóp zwrotu, zainwestować w te produkty, które finansują rozwój gospodarki, jest jak najbardziej potrzebne. I tutaj mówimy oczywiście o rynku publicznym. Tutaj też nowa ilość spółek na giełdzie, tych zwłaszcza prywatnych. Jakby wszyscy pewnie znamy historię spółki giełdowej CD Projekt, czyli jakby sukces spółki prywatnej, która rosła z wykorzystaniem rynku kapitałowego. Potrzebujemy więcej takich przykładów. Natomiast żeby spółki doszły do tego momentu, żeby mogły wejść na giełdę, one potrzebują tego finansowania przez całą tą drogę wcześniej. I tutaj, tak jak pan minister wspomniał, pracujemy wspólnie nad różnymi inicjatywami, które mają na cel zmobilizowanie tego prywatnego kapitału, żeby on przepływał w sposób prawidłowy. Bo ten kapitał udało nam się zbudować. On jest oczywiście mniejszy niż w krajach zachodu. Tak jak pan mówił, to jest tylko 35 lat, w którym udało nam się go zbudować. I droga, jaką pewnie powinniśmy obrać, no to jest z wykorzystaniem jednak drobnej ilości środków publicznych, żeby one były pewnego rodzaju katalizatorem do tego, żeby przyciągnąć środki prywatne. Bo też nie ma się co oszukiwać, inwestycji, innowacji nie możemy i nie będziemy finansować i nie powinniśmy finansować środkami publicznymi w całości. To powinien być ten element, który mobilizuje kapitał prywatny. Takim jednym z projektów, które też zrobiliśmy, był program chociażby PFR Deep Tech, który miał na celu z wykorzystaniem pewnej części środków publicznych przyciągnąć środki prywatne i wspólnie inwestować w innowacje. I to jest pewnie model, w którym musimy dalej poszukiwać nowych platform, nowych rozwiązań, bo chociażby modele, które są w innych krajach zachodu, gdzie to fundusze emerytalne na przykład finansują różnego rodzaju tego inicjatywy. Dzisiaj na przykład nasze PPK, choć ma 40 miliardów aktywów, jest to jakby kropla w morzu potrzeb tego, co potrzebuje dzisiaj gospodarka. Tak więc raczej nie nowe instytucje, ale nowe instrumenty bądź platformy, które będą w stanie z wykorzystaniem zachęt, wsparcia, pomocy, tego pchnięcia do przodu od strony środków publicznych, angażować środki prywatne do finansowania dalszego rozwoju gospodarki. Bardzo dziękuję. Bardzo blisko teraz zeszliśmy do tego sektora prywatnego, więc moje pytanie kolejne naturalnie będzie skierowane do Pani Prezes. Jak patrzymy dzisiaj na otoczenie biznesu? Ja ostatnio widziałem taki niesamowity wykres, który Międzynarodowy Fundusz Walutowy w swoim raporcie zamieścił, gdzie jednocześnie skokowo rośnie nam niepewność gospodarcza na świecie, ale w tym samym czasie rośnie sentyment. Trochę słabiej, ale taki pozytywny sentyment rośnie, czyli w świecie pełnym niepewności możemy się dalej rozwijać, ale to pytanie właśnie, co zrobić, żeby ta niepewność dla biznesu była mniejsza. Z jednej strony mamy część działań, które były podjęte w tym roku też już w ramach procesów deregulacyjnych. Czy patrząc w przyszłość myśli Pani, że to jest początek dużo dłuższej drogi i procesu, który należy kontynuować? Czy może trzeba podejmować inne działania, na przykład wspierające chociażby firmy polskie w wychodzeniu za granicę czy ułatwieniu konsolidacji na przykład części biznesów na rynku? Bardzo wiele wątków też moi przedmówcy tutaj poruszyli w tym zakresie. W zasadzie ze wszystkim się zgadzam. Natomiast to jest zacznijmy może od końca. Powiedział Pan o eksporcie i wsparciu eksportu. My mamy bardzo wiele przedsiębiorstw, które już mają dużą dojrzałość w Polsce. Natomiast ta nasza dyplomacja handlowa pewnie jest obszarem do większej pracy. w porównaniu, znów tak jak Pan Minister mówił, bo zawsze trzeba się porównywać do lepszych, no to mamy tutaj obszar do poprawy. My sami, jako pracodawcy RP, uruchomiliśmy taki proces wsparcia polskich przedsiębiorców, no bo korporacje, koncerny działają w inny sposób systemowy, one po prostu mniej nas potrzebują. Natomiast wsparcia polskich przedsiębiorstw na rynkach zagranicznych. Ale bardzo ciekawe, szczególnie w niektórych obszarach i tutaj na przykład obronność, mamy sporo spółek polskich, które są naprawdę, dobrze sobie działają w sprzedaży swoich usłupów i produktów za granicą. Natomiast w Polsce tej skuteczności nie mają. Więc mamy tutaj w tym zakresie też coś do zrobienia. Wsparcie eksportu, bardzo ważna rzecz, dlatego że skoro to wszyscy jesteśmy już powiedzieliśmy dumni z tych polskich naszych przedsiębiorców, mają już naprawdę bez żadnych kompleksów mogą działać na rynkach zagranicznych, to jako państwo, jeżeli to wesprzemy, to jest wielka sprawa. Druga rzecz, struktura naszego rozwoju w zakresie inwestycji jest zbudowana na konsumpcji w dużej mierze i od wielu lat, jak państwo dobrze wiecie, mierzymy się z tym problemem. Dlatego, że dekadę temu startowaliśmy z dwudziestu kilku procent, jeśli chodzi o relacje do PKB, inwestycji. Dzisiaj mamy 17 i tych inwestycji publicznych jest całkiem nieźle w porównaniu do krajów naszego regionu, ale w ogóle średniej unijnej. Natomiast ja ostatnio chociażby byłam w Rumunii, która ma 25 procent w relacji do PKB. No i oczywiście bardzo mnie to zainteresowało, dlaczego. Proces wsparcia inwestycji prywatnych jest chyba lepiej zorganizowany, więc warto by było tutaj się przeorganizować. I co ciekawe, to też panowie mówiliście o tym, i to widać, że inwestycje publiczne, które znów, naprawdę my jesteśmy dzisiaj znowu placem budowy. Ja dwadzieścia lat spędziłam na tych placach budowy, więc trochę tego doświadczenia mam. Problemem jest, że działamy jak sunicoida, a ten rynek tego nie lubi i mamy z tego później wielkie problemy z tego powodu, że mamy bardzo duże inwestycji w krótkim okresie czasu, poza nich nie ma, rynek usycha kompetencje i potencjał ucieka i potem znowu tego rodzaju problemy. Ogromny problem z płynnością potem w branży i upłatłości firm i tak dalej, i tak dalej. Dotykałam sama tego, więc naprawdę wiem, co mówię, więc jako państwo musimy tutaj pomyśleć o takim ustabilizowaniu wydatków publicznych tak, żeby polski biznes znów, jeżeli mówi się na przykład szykujcie się do dual use na pytanie, dobra, no to kiedy i na co? Tej odpowiedzi nie ma, bo sporo rzeczy jest utajnionych i tak dalej, i tak dalej. Więc wydaje mi się, że możemy bardzo praktycznie do tego podejść wspólnie i zapewniając pewną wizję stabilną wydatków publicznych, inwestycji publicznych, wtedy ten efekt crowding in wydaje mi się, że miałby miejsce. Więc publiczne pieniądze ciągną prywatne. To może tyle na tą chwilę. Chcę, że pan minister kiwał głową i zgłaszał się od ad vocem, to szybko oddam głos. Szybko odnośnie tej ekspansji zagranicznej, bo tak, jesteśmy w tej chwili w tym miejscu, w tym miejscu rozwoju gospodarczego, że nasze firmy są z całą pewnością gotowe do tego, aby bardziej odważnie wychodzić na rynki zagraniczne. I oczywiście państwu jest od tego, żeby w tej ekspansji zagranicznej pomagać. Dlatego stworzyliśmy wspólnie z grupą PFR Team Poland zestaw narzędzi, które mają wspierać firmy w ekspansji zagranicznej. Ale tak, również potrzebujemy takiego bardziej bezpośredniego zaangażowania i ruszyliśmy z tym. Tak mieliśmy w ubiegłym tygodniu misje w Hiszpanii. W kolejnych tygodniach, w kolejnych miesiącach będziemy prowadzić kolejne misje gospodarcze, wspólnie z polskimi przedsiębiorcami, oczywiście, w krajach nie tylko europejskich. aby właśnie trochę torować drogę polskiemu biznesowi. Zwrócę również uwagę, że mamy sprawnie w mojej ocenie działające KUKE. Jednak ubezpieczenia są tutaj istotnym elementem, który jednak daje polskim firmom w tej ekspansji zagranicznej pewnego rodzaju siatkę bezpieczeństwa. Więc tak, będziemy nad tym pracować, będziemy przedstawiać nowe rozwiązania. Teraz mam nadzieję, że pan minister się nie obrazi, ale ja chciałem się taką małą prowokację zrobić, bo pan profesor Piątkowski jest autorem takiej koncepcji 5i, a więc takiego planu rozwojowego dla Polski opartego o pięć słów, które zaczynają się od i. Instytucje, inwestycje, innowacje, imigracja, inkluzywność. No i proszę sobie wyobrazić, panie profesorze, że ma pan czas teraz tak, mamy dzisiaj tam 26 października, do końca roku wchodzi pan na chwilę w buty pana ministra Domańskiego i może pan podjąć decyzję, które z tych i wdraża pan w pierwszej kolejności jako priorytet, bo widzi pan, że dzisiaj jest taka potrzeba. W buty pana minister na pewno nie chciałbym wejść, pan minister jest też niezastąpiony, kropka. Co do pięciu i, to zanim może o tych pięciu i dziękuję za też rozpomnienie o nich, myślę, że zanim będziemy mówić o tych strategiach i kierunkach polityki gospodarczej, myślę, że bardzo ważne jest to, żebyśmy przede wszystkim wiedzieli, po co jest to pięć i. A po to jest, że uważam, że jako naród, jako społeczeństwo powinniśmy znowu zacząć marzyć. Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że wcześniej przez 35 lat, jednym z powodów, dla których tak nam się udało, pierwszy raz w historii, jest to, że wiedzieliśmy, czego chcemy i do czego dążymy. Że chcemy być w Unii, że chcemy wrócić do Europy, że chcemy być bliżej Zachodu, że chcemy wejść do NATO, że chcemy wejść do ECD. Pytanie, czy dzisiaj mamy takie marzenie, czy mamy taką wizję, czy mamy taki cel. I te cele są ważne, dlatego, że one motywują, mobilizują, sprawiają, że coś nam chce się robić. Ja kiedyś zacząłem biegać maratony i na początkach sobie postawiłem ten cel, to sprawił, że na co dzień się inaczej zacząłem zachowywać. Mniej wina, bez słodyczy, inna dieta i codziennie bieganie i tak dalej, i tak dalej. I to już zostało. Dalej się tego trzymam już od kilkunastu lat. Więc podobnie, myślę, że jako społeczeństwo, jako elity, jako rząd warto przedstawić takie nowe marzenie. Moja propozycja byłaby taka, żeby mieć średnioterminowe marzenie takie, które nazwałbym Polska na 100%, czyli żeby w 2035 roku po raz pierwszy w historii dojść do poziomu 100% średniego dochodu narodowego w Unii Europejskiej. Już teraz przeżywamy swój złoty wiek. Za chwilę, miejmy nadzieję, będzie złota dekada. Ale właśnie ta złota dekada, mówiąc brzydko KPI-em, tym celem powinno być to, mogłoby być to, że dojdziemy do średniej albo nawet ponad średniej. W drugim okresie, 2050, bym powiedział, że pierwszy raz w historii możemy być w top 3 w Europie. Jedną z trzech największych, najpotężniejszych, nie koniecznie największych, najpotężniejszych gospodarek w Europie obok Niemiec i Francji. I nic, nie ma żadnego prawa biologicznego, ekonomicznego, naturalnego, który nam by bronił takiego celu osiągnąć. I teraz to o tych marzeniach. Jak do tego dojść? No i tutaj to właśnie te pięć i. Instytucje, inwestycje, innowacje, imigracja, inkluzywność. Bardzo krótko Andrzej mnie tu zapytał, które z nich wybrać? To jest takie podchwytliwe pytanie. Ale uważam, że nie trzeba specjalnie któregoś z nich wybierać, bo te wszystkie się z sobą cele łączą. Potrzebujemy lepszych, jakościowo instytucji, żeby mieć wyższe inwestycje. Pani tutaj... I tutaj...