[PiS]: PSEUDOKONWENCJA PO
Jan Kanthak skrytykował pseudokonwencję Platformy Obywatelskiej, zarzucając jej brak programu, rebranding i falę hejtu wobec Prawa i Sprawiedliwości. Zajmuje stanowisko, że program wyborczy to umowa społeczna i wzywa do rozliczenia 100 konkretów oraz dymisji rządu.
Jan Kanthak podkreślił, że przeciwnicy polityczni zamiast programu prezentują „politykę slajdów, metek i etykietek”, a wielka konferencja została zastąpiona ad hoc zwołanymi panelami bez realnej treści. Krytykował rebranding Platformy Obywatelskiej w Koalicję Obywatelską jako próbę zatuszowania odpowiedzialności za rządzenie.
Kanthak przywołał własne doświadczenia z kilkudziesięcioma panelami poświęconymi konstytucji, energetyce, transportowi, bezpieczeństwu, ochronie zdrowia i gospodarce, które miały trwać ponad 24 godziny. Wskazał na różnicę między merytoryczną pracą a, jak to określił, kazaniem i hejtowaniem ze strony opozycji.
Mówił o 100 konkretach obiecanych w kampanii i zarzucił, że stały się priorytetami, a potem przenośnią, zrealizowaną jedynie częściowo. Zadał pytanie, które z punktów ewentualnych paneli zostaną wdrożone i podkreślił potrzebę rozliczenia deklaracji wyborczych.
Kanthak odniósł się do uwag europoseła Tobiasza Bocheńskiego oraz do słów Marka Belki o „kłamstwie z szybkimi nogami”, wykorzystując te wypowiedzi do podkreślenia tezy o braku wiarygodności programu opozycji. Powtarzał, że „każdy dzień na dymisję rządu jest dobrym dniem”.
Najważniejsze tezy
Jan Kanthak podkreślił, że przeciwnicy polityczni zamiast programu prezentują „politykę slajdów, metek i etykietek”, a wielka konferencja została zastąpiona ad hoc zwołanymi panelami bez realnej treści. Krytykował rebranding Platformy Obywatelskiej w Koalicję Obywatelską jako próbę zatuszowania odpowiedzialności za rządzenie.
Przebieg debat i kontrast z własnymi pracami
Kanthak przywołał własne doświadczenia z kilkudziesięcioma panelami poświęconymi konstytucji, energetyce, transportowi, bezpieczeństwu, ochronie zdrowia i gospodarce, które miały trwać ponad 24 godziny. Wskazał na różnicę między merytoryczną pracą a, jak to określił, kazaniem i hejtowaniem ze strony opozycji.
Kwestia 100 konkretów i rozliczeń
Mówił o 100 konkretach obiecanych w kampanii i zarzucił, że stały się priorytetami, a potem przenośnią, zrealizowaną jedynie częściowo. Zadał pytanie, które z punktów ewentualnych paneli zostaną wdrożone i podkreślił potrzebę rozliczenia deklaracji wyborczych.
Cytaty i odniesienia do wypowiedzi innych polityków
Kanthak odniósł się do uwag europoseła Tobiasza Bocheńskiego oraz do słów Marka Belki o „kłamstwie z szybkimi nogami”, wykorzystując te wypowiedzi do podkreślenia tezy o braku wiarygodności programu opozycji. Powtarzał, że „każdy dzień na dymisję rządu jest dobrym dniem”.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Jan Kanthak ostro do Tuska: koalicja to największa sankcja
Jan Kanthak: opozycja ucieka przed kontrolą i atakuje media
Jan Kanthak o 22 poprawkach do Kodeksu Postępowania Cywilnego
Jan Kanthak składa uroczyste ślubowanie
Jan Kanthak przypomina o 1829 dniach i krytykuje rząd
Jan Kanthak: 'Rządzą nami dyplomatoki' - wniosek o odroczenie
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Radosław Sikorski
Radosław Sikorski: Lęk przed likwidacją państwa i przyszłość UE
Adam Andruszkiewicz
Adam Andruszkiewicz o 80 dniach prezydentury Karola Nawrockiego
Andrzej Domański
Andrzej Domański o 35 latach sukcesu i sile polskiej gospodarki
Donald Tusk
Donald Tusk - konferencja prasowa. Centrum Operacji Satelitarnych
Donald Tusk
Donald Tusk: Nie pozwoli poróżnić Polski z Europą
Transkrypcja
Jak te ciężkie prace nad programem będą przebiegały. Szanowni Państwo, Donald Tusk wczoraj obiecał, że będzie dalej obiecywał, tak jak obiecał. To jest niesłychane, Szanowni Państwo, że partia, która jest politycznym memem, ponieważ nie ma programu politycznego, postanawia dnia następnego po swojej wielkiej, zapowiadanej hucznie, miesiącami konferencji prasowej, zwołać ad hoc jakieś zebranie, które ma wypracować jakiś program. My, Szanowni Państwo, możecie nam zarzucać, że się z tego nabijamy, ale tak naprawdę w głębi serca, w serc jesteśmy załamani tą sytuacją, ponieważ tak jak my wczoraj w Katowicach i przedwczoraj spędziliśmy ponad 24 godziny na ponad stu kilkudziesięciu panelach, rozmawiając o wszystkich ważnych zagadnieniach dla Polski. Od konstytucji, przez energetykę, transport, bezpieczeństwo, ochronę zdrowia, gospodarkę. Rozmawialiśmy wczoraj na każdej istotnej sprawie, która wpływa na życie Polaków. Za to od naszych politycznych konkurentów usłyszeliśmy kazanie pastora Tuska o dobru i złu, z kim należy walczyć. Pani minister edukacji nazywa Prawo i Sprawiedliwość najgorszymi możliwymi epitetami, tylko nie słyszymy programu dla Polaków. I dlatego dzisiaj stąd myślę, że powinno płynąć pytanie, czy te panele, które są tutaj zorganizowane, to po nie daj Boże, co nie wierzymy, ale załóżmy hipotetycznie, ewentualnym zwycięstwie Donalda Tuska w następnych wyborach i uzyskaniu 33%. To czy z tych paneli tutaj dzisiaj, które się będą odbywały, to 33% rzeczy zostanie ewentualnie wdrożonych. I które? Te pytania należy stawiać, szanowni państwo, dlatego, że nasze życie publiczne powinno opierać się i polityka w szczególności powinny się opierać jednak na programach, na wizjach, na strategiach, na pomysłach, na to, jak Polska ma wyglądać. Żeby była bezpieczna, bogata, aspiracyjna i rozwijająca się. Niestety, Koalicja Obywatelska, wiem, że wszyscy państwo jesteście szokowani, jak wymieniam tę nazwę, bo w ogóle nie mogliście się do niej przyzwyczaić przez ostatnie lata. Ta Koalicja Obywatelska postanowiła zaproponować politykę slajdów, metek, etykietek, pudełek i nazw, w których nie ma, szanowni państwo, w środku nic. Dziękuję bardzo. Proszę państwa, kiedy wczoraj Prawo i Sprawiedliwość dyskutowało na temat tego, w jaki sposób zmienić Polskę na lepsze, Platforma Obywatelska postanowiła zmienić nazwę na Koalicję Obywatelską. Bo Donald Tusk wymyślił sobie taką idea, że jak zrobi rebranding, to Polacy zapomną o tym, kto jest odpowiedzialny za totalną degrengoladę w państwie polskim. Za rekordowy deficyt budżetowy, za upadek budżetu na obronność, za dziurę budżetową w budżecie NFZ, za upadek edukacji czy rolnictwa. Prawda jest taka, że nawet gdyby Donald Tusk zmienił kolor włosów, zmienił nazwisko, to Polacy nie zapomną o tym, że to Platforma Obywatelska, dziś Koalicja Obywatelska jest za to wszystko odpowiedzialna. Bo tak jak mówił pan europoseł Tobiasz Bocheński, wczoraj na tej pseudokonwencji mieliśmy do czynienia z falą hejtu wymierzoną w Prawo i Sprawiedliwość, tak jakby Platforma Obywatelska nie zauważyła, że od dwóch lat rządzi, przepraszam, Koalicja Obywatelska nie zauważyła, że od dwóch lat rządzi i dalej twierdzi, że to Prawo i Sprawiedliwość jest odpowiedzialne za wszystko, co złe w ciągu ostatnich dwóch lat. Ale Donald Tusk uznał, że jednak jest potrzebna jakaś warstwa merytoryczna całej tej pseudokonwencji i postanowił na szybko zorganizować panele tematyczne, które odpowiedzialność za to przedsięwzięcie powierzył Rafałowi Trzaskowskiemu. Mamy takie pytanie, chcielibyśmy się dowiedzieć, czy w dzisiejszych panelach będą poruszane takie zagadnienia, jak na przykład w jaki sposób utracić zaufanie społeczeństwa w ciągu 100 dni, jak zmienić służbę zdrowia, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, bądź jakieś inne tematy powiązane z realizacją 100 konkretów. Proszę Państwa, Platforma Obywatelska kompletnie nie ma pomysłu, nie ma żadnej idei, nie ma żadnej refleksji, nie ma żadnej rewizji, nie ma próby powrotu do tych zobowiązań, które składali w czasie kampanii prezydenckiej. Więc powtarzając to hasło, które powtarzamy często jako politycy Prawa i Sprawiedliwości, ale które jest w 100% prawdziwe, każdy dzień na dymisję rządu Donalda Tuska jest dobrym dniem. Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, trzeba mieć niebywały tupet i bezczelność, żeby organizować panele dyskusyjne po dwóch latach rządów, żeby dyskutować o programie. W sytuacji, w której ta partia miała 100 konkretów na 100 dni. Tusk ich nie zrealizował i teraz makaron na uszy nawija, mówiąc, że on zdobył 31%, więc on zrealizował 30%. Ale dajmy wypowiedzieć się premierowi, który prawdzie się nie kłaniał. Co mówił w momencie, kiedy już było po wyborach, kiedy wiedział, jaka jest arytmetyka sejmowa? Co mówił Donalda Tusk, Szanowni Państwo? Pytacie o konkrety. Tak. Są zapisane, są znane. Przecież nie muszę czytać ani 100 konkretów, ani innych elementów programu rządowego, innych partii politycznych. Cała Polska zna te konkrety. Polska nas będzie z tego rozliczała. Nie boję się tego. Cała Polska zna 100 konkretów. Będzie nas z tego rozliczała. Później okazało się, że z konkretów stały się priorytety, a już na samym końcu okazało się, że z tych konkretów to w ogóle jedna wielka przenośnia, która miała być zrealizowana w 30%. Szanowni Państwo, program wyborczy, to z czym się idzie do wyborów, do obywateli, to jest sól demokracji. Na tym polega właśnie umowa społeczna między rządzącymi a społeczeństwem. Bo społeczeństwo daje mandat zaufania w oparciu o program. Ten program był jednym wielkim oszustwem Donalda Tuska. Dlatego to jest jakaś wielka kpina, że dzisiaj, nie realizując tego, co się zapowiedziało dwa lata temu, próbuje się uciec do przodu, żeby wypracować coś jeszcze innego. To idealnie wpisuje się w słowa polityka związanego z Platformą Obywatelską, przepraszam, koalicją obywatelską, pana Marka Belki, który powiedział, że dzisiaj w polityce to nie jest tak, że kłamstwo ma krótkie nogi. Kłamstwo ma szybkie nogi. Trzeba jedno kłamstwo drugim kłamstwem i można to po prostu przenieść na dzisiejszą rzeczywistość. Można jeden program zamienić szybko drugim programem, tak żeby nikt nas nie rozliczał z tego, że nie zrealizowaliśmy tego poprzedniego. Proszę Państwa, i my teraz idziemy tutaj do środka zaproponować rozszerzenie tematów w paneli o stan realizacji stu konkretów oraz jeden dodatkowy panel, uwzględniając to, że Rafał Trzaskowski jest tutaj głównym organizatorem, czyli doświadczenia z dwugodzinnej prezydentury. Myślę, że to będzie bardzo ciekawe uzupełnienie tej niezwykle merytorycznej konferencji w Centrum Nauki Kopernik. I przy okazji chcielibyśmy się spytać, bo biorąc pod uwagę, pamiętając w jaki sposób finansowana była kampania wyborcza Rafała Trzaskowskiego, mamy pewne wątpliwości, czy rozliczenie tego przedsięwzięcia odbywa się w sposób legalny. Dziękuję bardzo. Czy są jakieś pytania może? Bez problemu. Już dobrze, bez problemu. To mnie martwi, że nie rozumieją. Już śmiało tłumaczę. Mówi i w odr... Panie redaktorze, proszę nie zadawać w ten sposób pytania, że pan prezes Jarosław Kaczyński nie mówi o zagrożeniu ze strony Rosji, bo byśmy mieli Rosję u polskich granic, gdyby nie jego decyzja wysłania sprzętu wojskowego Ukrainie, kiedy Niemcy wysyłali hełmy. Ja sobie nie życzę, nie życzę sobie czegoś takiego, bo jest to niezgodne z faktami z historii najnowszej. Odpowiadając, odpowiadając na pana pytanie. Chyba oczywistym jest, jaka jest sytuacja geopolityczna Polski dzisiaj. Na wschodzie mamy imperialną Rosję, która chce zniewolić wolne narody Europy Środkowej. Wiemy o tym, jakie było ultimatum ławrowa o wycofaniu wojsk natowskich za linię Odry. Prawo i Sprawiedliwość od samego początku, od samego swojego zarania, przeciwstawia się tej polityce i pan prezes Jarosław Kaczyński, świętej pamięci pan prezydent Lech Kaczyński mówili o zagrożeniu ze strony Putina, kiedy Donald Tusk przytulał się z nim, a Angela Merkel kupowała węglowodory w Nord Stream 1, a potem budując Nord Stream 2. Jeżeli chodzi o zachód Europy, to nie ulega żadnej wątpliwości, i mówię to panu jako eurodeputowany, że mamy do czynienia z brutalną, egoistyczną konkurencją, polegającą na tym, że państwa o wiele bogatsze jeszcze w tym momencie od Polski, w szczególności kraje dawnej piętnastki, nie życzą sobie i robią wszystko za pomocą różnego rodzaju protekcjonizmu legislacyjnego, który jest nieuczciwy w Unii Europejskiej, aby zagwarantować sobie silniejszą, bogatszą i mocniejszą pozycję względem Polski, próbując utrzymać Polskę w pewnej kolonialnej, quasi kolonialnej zależności gospodarczej, po to, żebyśmy my tych państw gospodarczo nie przeskoczyli. Jest to oczywiste dla każdego, kto obserwuje dyrektywy takie jak transportowa, dla każdego, kto obserwuje zielone łady i innego rodzaju pomysły gospodarcze, które służą gospodarce niemieckiej, gospodarce francuskiej, gospodarce holenderskiej, ale nie gospodarce polskiej, dlatego że Polacy płacą za to bardzo wysokie rachunki. Więc mamy do czynienia z sytuacją, że jeżeli mówimy o politykach, takich jak my tutaj na przykład, których celem bycia w życiu publicznym jest Polska bogata, Polska aspiracyjna, Polska, która ma osiągnąć poziom życia mieszkańców Danii, Holandii, to musimy tę egoistyczną i nieuczciwą konkurencję ze strony Niemców i Francuzów wygrać. I ci, którzy zamieniają te słowa, próbując robić jednego z najlepiej wykształconych i o największym doświadczeniu polityków w Polsce, człowieka, który nie wie, co mówi, naprawdę postępują niegodnie. Jeżeli pan redaktor nie zrozumiał tego, co powiedziałem, to ja nie będę... Jeżeli pan redaktor nie zrozumiał tego, co powiedziałem, to nie, nie, panie redaktorze, wydaje mi się, że bardzo... Było jasno i wyraźnie. Panie redaktorze, panie redaktorze w polityce, nie, pan jest, pan jest wnikliwym obserwator... Pan jest, pan jest wnik... nie, panie, to jest prosta diagnoza polityczna. Pan jest wnikliwym obserwatorem, pan jest wnikliwym obserwatorem życia publicznego, jest pan dziennikarzem, pana zawodem jest komentowanie, ocenianie i sprawozdawanie tego, co mówią politycy. Jakby pan mi nie przerywał, to by było... Jakby pan mi nie przerywał, to by było wspaniale. Czy jeszcze chce pan coś powiedzieć? Już pan zadał, na które odpowiadam panu. Zatem, panie redaktorze, proszę, śmiało, ja poczekam. Panie redaktorze, dostał pan wyczerpującą, dziesięciominutową odpowiedź. Ale pozwólmy, pan, pan, pan, pan redaktor potrzebuje. Dobrze, panie redaktorze, więc chciałbym panu powiedzieć, jako prosty człowiek, który ma doktorat z zakresu doktryn polityczno-prawnych, że polityką nie rządzą przyjaźnie. Pan zadał pytanie, czy Polacy mają przyjaciół na zachodzie. Polityką nie rządzą przyjaźnie. Polityką rządzą interesy. Interesem polityków francuskich jest dbanie o francuskich obywateli. Niemieckich o niemieckich. A zadaniem naszym, jako polskich polityków, jest dbanie o polskie interesy. Jeżeli komukolwiek się wydaje, że może liczyć na jakieś przyjacielskie, sympatyczne gesty, bo nagle będzie pomagał w imię jakichś wartości bliżej nieokreślonych, to jest politycznym naiwniakiem. Czy macie państwo jeszcze jakieś pytania? Dziękuję bardzo. To co, idziemy?