Oświadczenie Premiera Donalda Tuska dla mediów
Donald Tusk (poseł KO) po 13‑godzinnych rozmowach wyraził zadowolenie, że do projektu ETS2 wpisano możliwość rewizji, co daje szansę na opóźnienie wprowadzenia opłaty klimatycznej planowanej na 2027 rok. Działania miały na celu ochronę polskich gospodarstw domowych i użytkowników samochodów przed dodatkowymi kosztami.
Tusk podkreślił, że zapis o rewizji projektu ETS2 daje Polsce możliwość przełożenia lub zablokowania wejścia opłaty klimatycznej przewidzianej na 2027 rok. To - według niego - ma chronić gospodarstwa domowe i kierowców przed obciążeniami wynikającymi z nowego podatku klimatycznego.
Tusk wyjaśnił, że rewizja oznacza możliwość, a nie gwarancję zmiany terminu, i że ostateczne decyzje będą zależały od państw członkowskich. Zaznaczył, że walka o ten zapis była trudna, angażowała polskich przedstawicieli w Brukseli i napotkała silny opór lobby klimatycznego.
Polityk wskazał, że wsparcie ze strony państw bałtyckich i skandynawskich oraz rozmowy z liderami europejskimi (w tym premier Meloni i prezydentem Francji) świadczą o rosnącym wpływie polskiego punktu widzenia. Jego zdaniem debata pokazuje zwrot polityki klimatycznej ku większej elastyczności i uwzględnieniu konkurencyjności gospodarek.
Tusk podkreślił, że nie zmienił stanowiska wobec celu 90% na 2040 rok i zapowiedział, że Polska nie poprze takiego rozwiązania w Radzie UE czy w Parlamencie Europejskim. Zapowiedział jednocześnie kontynuację rozmów i poszukiwanie korekt projektu, które uczynią go mniej dotkliwym dla Polski.
Najważniejsze ustalenie:
Tusk podkreślił, że zapis o rewizji projektu ETS2 daje Polsce możliwość przełożenia lub zablokowania wejścia opłaty klimatycznej przewidzianej na 2027 rok. To - według niego - ma chronić gospodarstwa domowe i kierowców przed obciążeniami wynikającymi z nowego podatku klimatycznego.
Rewizja jako zabezpieczenie:
Tusk wyjaśnił, że rewizja oznacza możliwość, a nie gwarancję zmiany terminu, i że ostateczne decyzje będą zależały od państw członkowskich. Zaznaczył, że walka o ten zapis była trudna, angażowała polskich przedstawicieli w Brukseli i napotkała silny opór lobby klimatycznego.
Sojusze i polityczny zwrot:
Polityk wskazał, że wsparcie ze strony państw bałtyckich i skandynawskich oraz rozmowy z liderami europejskimi (w tym premier Meloni i prezydentem Francji) świadczą o rosnącym wpływie polskiego punktu widzenia. Jego zdaniem debata pokazuje zwrot polityki klimatycznej ku większej elastyczności i uwzględnieniu konkurencyjności gospodarek.
Spór o 2040 i dalsze kroki:
Tusk podkreślił, że nie zmienił stanowiska wobec celu 90% na 2040 rok i zapowiedział, że Polska nie poprze takiego rozwiązania w Radzie UE czy w Parlamencie Europejskim. Zapowiedział jednocześnie kontynuację rozmów i poszukiwanie korekt projektu, które uczynią go mniej dotkliwym dla Polski.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Sejm: D. Tusk o AKTACH DYWERSJI na kolei
Donald Tusk: Rosja nie wykazała dobrej woli w Stambule
Donald Tusk o nienawiści i zdjęciu dla teściowej
Donald Tusk w Kluczborku: 500 mln zł dla powiatów z KPO
Donald Tusk: NATO uznało naruszenie przestrzeni powietrznej Polski
Donald Tusk: 'Zboże techniczne' powoduje chaos cenowy
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
PiS
PiS oskarża prokuraturę o zemstę po zabezpieczeniu majątku
Adrian Zandberg
[Razem]: A. Zandberg - 30 procent obietnic Tuska. Bezczelność Premiera
Senat RP
Senat: Maria Ejchart - Debata o kurateli sądowej
Krzysztof Gawkowski
[MC]: Nowy wymiar bezpieczeństwa cyfrowego
Jarosław Krajewski
[PiS]: Co dalej z Szymonem Hołownią?
Marcelina Zawisza
[Razem]: Skandal w Szpitalu Uniwersyteckim we Wrocławiu
Artykuły
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Transkrypcja
Jestem naprawdę wykończony i bardzo, bardzo zadowolony, muszę powiedzieć, bo to jest, chcemy mieć 13 godzin nieustanny rozmów o kilku ważnych dla polskich sprawach, ale to, co było dla mnie najważniejsze i o czym wcześniej uprzedzaliśmy, to rozmontowanie tego zagrożenia szczególnie dla polskich gospodarstw domowych i dla użytkowników samochodów, czyli związane z tak zwanym ETS2, czyli tą opłatą czy podatkiem klimatycznym, różnie to zwą. Jak prawie ze wszystkim, bo pamiętacie Państwo o sprawie, nie wiem, czy zboża ukraińskiego, czy merkosyuru, trzeba różne rzeczy naprawiać, które poprzednicy albo zawalili, albo nie byli w stanie, albo głosowali za, tak jak było na przykład w przypadku tego dodatkowego celu klimatycznego na rok 2040 i z tym też wiążą się pewne problemy, czy nie potrafili rozbroić, czy wyrwać trochę zębów ETS2, czyli tej opłacie klimatycznej, która miała wejść w życie już w 2027 roku. Nie chcę, akurat Państwo dobrze wiecie, o czym mówimy, kiedy mówimy o ETS2, a mówiąc najkrócej, jest to ten pomysł, który spowodowałby, że już nie tylko fabryki, zakłady pracy, ale też gospodarstwa domowe czy użytkownicy samochodów mieliby płacić, gdyby nie ocieplili domu albo gdyby używali za dużo benzyny. I to ma swoje uzasadnienie, jeśli chodzi o ochronę klimatu, ale byłoby dla polskich użytkowników na pewno bardzo nieprzyjemne. Więc kiedy mówię, że jestem bardziej zadowolony niż zmęczony, to dlatego, że udało się wpisać dla nas kluczowe słowo, jakim jest rewizja. Rewizja, czyli zmianę w tym projekcie wtedy, kiedy to będzie według państw członkowskich potrzebne. I to oznacza jeszcze nie gwarancję, ale możliwość, a oto de facto szedł bój, możliwość przełożenia, zablokowania tego tak, żeby to nie weszło w roku 2027. I będziemy mieli teraz czas, żeby wspólnie z innymi państwami członkowskimi dokonać rewizji tych pomysłów i projektów. Nie było to proste, bo jak się domyślacie, ciągle lobby klimatyczne w Europie jest bardzo silny i wiele państw członkowskich nie było jakby tym zachwyconych. I kluczem dla mnie była naprawdę bardzo dobra relacja, jaką udało mi się zbudować z państwami rodzeckimi. Znaczy państwa bałtyckie i państwa skandynawskie, tradycyjnie bardzo pro-klimatyczne, przyjęły nasz polski punkt widzenia. I to w ogóle jest dla... Moim zdaniem naprawdę mamy prawo do dumy jako Polska, bo w różnych sprawach, czy to jest Ukraina, czy to jest kwestie klimatyczne, czy TS-2, czy to jest kwestia migracyjna, to ten polski punkt widzenia staje się coraz bardziej powszechny. To, co było dla mnie też ważne, że w czasie dyskusji na te TS-2 nie tylko wszyscy zgodzili się, no niektórzy w bólach, ale zgodzili się z tą propozycją polską, żeby poddane było to rewizji, to TS-2, ale przede wszystkim to, co było dla mnie ważne, prawie każda wypowiedź, prawie każdego lidera czy liderki polegała na tym, że musimy zmienić politykę europejską i siłość do klimat na bardziej elastyczną, bardziej odpowiedzialną w sensie troski o konkurencyjność, o gospodarkę. Czyli jesteśmy świadkami, uczestnikami bardzo poważnego zwrotu w tej kwestii. Może komisja nie była najszczęśliwsza, szefowa komisji, ale z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że Polska ma w tym swój bardzo duży udział w tej zmianie kierunku i zmianie sposobu myślenia. Także jest czegoś, nie poskakuję, nie będę robił jest, jest, jest, nie będę poskakiwał tutaj z radości, ale naprawdę kamień serca. Pani premier, a czy można do tego jeszcze? Rozumiem, otwiera się furtka na opóźnienie wejścia w życie tego podatku klimatycznego. Polskie stanowisko było 2030. Czy teraz budując koalicję, która by chciała opóźnić, Polska będzie nadal się trzymała tego 2030? I drugie pytanie z tym związane, czy w zamian za opóźnienie wejścia w życie podatku Polska zgodzi się na 2040, czyli 90%? Tak, to jest jeszcze raz podkreślę to ponure dziedzictwo PiSu, ten rok 2040. Zagłosowali za, nie wiem dlaczego, za ustaleniem tego pośredniego etapu, czyli tego celu pomiędzy 2030 a 2050. Czyli mówiąc najkrócej, że w 2040 będziemy mieli 90% tego projektu zrealizowanego, no a to się wiązało z ryzykami dla Polski. Więc nie, myśmy nie zmieniliśmy zdania, ja nie zmienię zdania, jeśli chodzi o rok 2040 i te 90% i też nie jesteśmy tutaj sami. Ale prace trwają, nie chcę mówić o szczegółach, ale jesteśmy po dość wyczerpujących rozmowach z panią premier Meloni, z prezydentem Francji i będziemy szukali, no podobnie jak było ZS-2, takich rewizji czy takich korekt w tym projekcie, które uczynią go mniej bolesnym i bezpieczniejszym także dla Polski. Zobaczymy, czy się uda, ale fakt, że będziemy mieli obok siebie najprawdopodobniej Francję, Włochy, jakieś inne kraje też, daje nam powody do ostrożnego optymizmu w tej kwestii. Ale tak czy inaczej, jeśli chodzi o cel 90 na 2040 i na Radzie Unii Europejskiej i w Parlamencie Europejskim nie będzie polskiego głosu za tym projektem. Jeśli chodzi o tą rewizję, czy nie jest pan dzisiaj w tej propozycji do przedstawienia Komisji Europejskiej? Jest pan dzisiaj pewny, że to nie będzie 2027 rok? Słuchajcie, ja wam powiem tak, skoro ten bój, bo też muszę podziękować, powinienem od tego zacząć naszym ludziom w Brukseli, jest pani Agnieszka Bartol, pani ambasador. To kosztowało bardzo dużo, nie powiem krwi, ale potu naprawdę US i wiecie, taki opór stawiano w tej kwestii, bo to jest dla mnie zawsze najlepszy test. Jeśli do samego końca trwała bitwa o ten zapis, czyli o tę perspektywę rewizji projektu, to znaczy, że to wszyscy śmiertelnie poważnie traktowali. Jeśli mamy ten zapis, a wymagało to naprawdę takiego poważnego starcia, użycia takich sił pancernych w tych naszych dyskusjach, to znaczy, że ci, którzy w końcu się w jakimś sensie poddali naszej argumentacji, oni wiedzą dobrze, że to ma swoje konsekwencje i że to będzie miało konsekwencje takie, na których właśnie między innymi Polsce zależy. I wiecie co jest, znaczy gwarancji nie ma, wiadomo, że mówimy o, na razie zatrzymaliśmy to, co pędziło. Znaczy miał być automatyzm, znaczy to było rozstrzygnięte i zdecydowane, że będzie w 2027. To uchyliliśmy to zagrożenie. Jeśli mam poczucie satysfakcji, to ono wynika nie dlatego, że ten zapis daje stuprocentową gwarancję, jeśli chodzi o skuteczne blokowanie tych nieprzyjemnych dla nas zapisów, ale w jakim sensie gwarancją jest to, co mówią dzisiaj premierzy, prezydenci w Unii Europejskiej. Oni mówią naprawdę naszym językiem, że tak dalej nie pojedzie. I nie dlatego, żeby mi zrobić przyjemność, tylko myśmy się odważyli, a jesteśmy uznawani za rząd centrowy, umiarkowany, nie jesteśmy postrzegani tu w Brukseli, o czym wiecie, jak awanturnicy czy tacy troublemakerzy, którzy chcą betować czy przeszkadzać. Więc to, że myśmy tak stanowczo i twardo obstawali przy tym, spowodowało, że wiele państw odważyło się też powiedzieć to, co naprawdę myślą. Bo tak naprawdę w większości europejskich stolic ludzie inaczej dzisiaj myślą o tych przesadnych europejskich ambicjach klimatycznych. To się naprawdę zmieniło i dlatego tutaj widzę też źródło, może nie tej stuprocentowej pewności, ale źródło bardzo poważnego mojego przekonania, że damy radę także, jeśli chodzi o konsekwencje tego zapisu. W kwestii samochodów spalinowych też jest pan pewien, że ta data 2035 zostanie przesunięta, zlikwidowana? I czy o tym, co pan mówi, że następuje zwrot? No to czy też należy powiedzieć, że w takim razie pierwsza komisja Ursula von der Leyen i Kranz-Timmermans popełnili błędy, poszli za daleko, za szybko, skoro teraz należy zawracać? Oczywiście, że tak. To był bardzo poważny błąd. Wszystko, co jest źle zbalansowane, wszystko, co jest przesadą, wszystko, co jest w imię idealistycznych celów i co nie jest elastycznie, nie ma wpisanej takiej elastyczności, która pozwala reagować na zmienne okoliczności. Świat się zmienił. Przede wszystkim, kiedy my dzisiaj mówimy, że Europa musi stać się na nowo potęgą przemysłową, a to oznacza fabryki, to oznacza huty, a to oznacza węgiel, a musi stać się potęgą przemysłową, bo inaczej przegramy konkurencję z Chinami, przegramy tę wojnę ukraińsko-rosyjską i tak dalej, i tak dalej. I to wreszcie do ludzi dotarło. Więc ja się nie mam zamiaru wyżywać. Akurat komisja i szefowa komisji była bardzo Polsce sprzyjająca w większości spraw. Ja nie mogę narzekać i nie będę narzekał na współpracę z komisją.