Karol Nawrocki o dezinformacji i realizacji Planu 21
Karol Nawrocki wystąpił na konferencji 'Między informacją a dezinformacją', gdzie mówił o historycznych korzeniach dezinformacji oraz o realizacji Planu 21. Zadeklarował pełne zaangażowanie w wdrożenie obietnic kampanii i podkreślił, że współczesna wojna informacyjna ma długie tradycje.
Pan Nawrocki dziękował uczestnikom i gospodarzom, wskazał na udane wyniki wyborcze w regionie i zapowiedział debatę z Panem Prezydentem moderowaną przez redaktora Jacka Karnowskiego. Podkreślił rolę młodzieży w zadawaniu pytań oraz przygotowanie ankiety ze sto kilkudziesięcioma pytaniami.
Wystąpienie odbyło się podczas drugiego dnia paneli obejmujących politykę historyczną prowadzoną przez Instytut Pamięci Narodowej i państwo polskie. Nawrocki przypomniał wizytę pod łukiem zwycięstwa poświęconym Bitwie Warszawskiej w I Liceum oraz podziękował Posełowi Tomaszowi Zielińskiemu za organizację wydarzenia.
Nawrocki zadeklarował, że jako Prezydent koncentruje się na konsekwentnej realizacji Planu 21 i realizacji obietnic z kampanii wyborczej. Zaznaczył, że wszystkie wysiłki poświęca wdrożeniu zapowiedzianych rozwiązań i nie zamierza zmieniać tego kierunku polityki.
Jako zawodowy historyk Nawrocki przypomniał, że dezinformacja ma długą tradycję sięgającą czasów Związku Sowieckiego. Wskazał na początki zorganizowanych działań dezinformacyjnych już w latach dwudziestych i podkreślił, że wiele stosowanych dziś technik zostało opisane dekady temu.
Najważniejsze ustalenia
Pan Nawrocki dziękował uczestnikom i gospodarzom, wskazał na udane wyniki wyborcze w regionie i zapowiedział debatę z Panem Prezydentem moderowaną przez redaktora Jacka Karnowskiego. Podkreślił rolę młodzieży w zadawaniu pytań oraz przygotowanie ankiety ze sto kilkudziesięcioma pytaniami.
Formuła konferencji i lokalne odniesienia
Wystąpienie odbyło się podczas drugiego dnia paneli obejmujących politykę historyczną prowadzoną przez Instytut Pamięci Narodowej i państwo polskie. Nawrocki przypomniał wizytę pod łukiem zwycięstwa poświęconym Bitwie Warszawskiej w I Liceum oraz podziękował Posełowi Tomaszowi Zielińskiemu za organizację wydarzenia.
Plan 21 i priorytety prezydenta
Nawrocki zadeklarował, że jako Prezydent koncentruje się na konsekwentnej realizacji Planu 21 i realizacji obietnic z kampanii wyborczej. Zaznaczył, że wszystkie wysiłki poświęca wdrożeniu zapowiedzianych rozwiązań i nie zamierza zmieniać tego kierunku polityki.
Dezinformacja jako zjawisko historyczne
Jako zawodowy historyk Nawrocki przypomniał, że dezinformacja ma długą tradycję sięgającą czasów Związku Sowieckiego. Wskazał na początki zorganizowanych działań dezinformacyjnych już w latach dwudziestych i podkreślił, że wiele stosowanych dziś technik zostało opisane dekady temu.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Karol Nawrocki: Polska musi wrócić na drogę praworządności
Karol Nawrocki: Dzisiaj w nocy zwyciężymy — dziękuje i mobilizuje
Karol Nawrocki apeluje do młodzieży i o regulacje DSA
Karol Nawrocki w Zgierzu: Polska albo będzie wielka
Karol Nawrocki: Apel o bezpieczeństwo i realizację Planu 21
Konferencja Prezydenta RP po expose ministra Sikorskiego
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Tomasz Trela
[Lewica]: T. Trela - Przełom w sprawie związków partnerskich.
PiS
Arkadiusz Czartoryski krytykuje zakupy i wzywa do wsparcia przemysłu
Donald Tusk
[KPRM]: Wypowiedź Premiera Donalda Tuska przed posiedzeniem Rady Ministrów
Adam Szłapka
[KPRM]: Konferencja prasowa Rzecznika Rządu Adama Szłapki
Paulina Matysiak
[Razem]: P. Matysiak - Poczta Polska w kryzysie! Czy trzeba ją ratować?
Krzysztof Tuduj
[Konfederacja]: K. Tuduj - Odwołać prezydenta Sutryka!
Artykuły
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Artykuł
Weto Nawrockiego wobec SAFE wywołuje polityczną burzę w Woronicza 17
Artykuł
Weto prezydenta wobec SAFE i spór o Trybunał - gorąca debata w Radiu ZET
Artykuł
Tusk: w wojnie o SAFE opadły wszystkie maski
Transkrypcja
Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Panie Prezydencie, to już jest druga wizyta, bo rok temu gościł Pan na tej konferencji między informacją o dezinformacją, którą kontynuujemy już czwarty raz. Niezwykle ważny panel o polityce historycznej prowadzonej przez Instytut Pamięci Narodowej i przez państwo polskie, ale muszę państwu zdradzić może niewielką tajemnicę, ale po panelu Pana Prezydenta pojechaliśmy we dwóch pod budynek I Liceum Ogólnokształcącego i tam zwiedzaliśmy jedyny w Polsce łuk zwycięstwa poświęcony Bitwie Warszawskiej. Ja wtedy Panu Prezydentowi powiedziałem, że to jest dobry znak i okazało się bardzo prorocze. Panie Prezydencie, wybory zostały wygrane, a wynik jaki Pan uzyskał w naszym terenie jest po prostu świetny, także bardzo, bardzo jeszcze raz serdecznie dziękujemy. Szanowni Państwo, obracamy się między informacją o dezinformacją. Jesteśmy podczas drugiego dnia naszych paneli i dzisiaj będzie prowadzona debata z Panem Prezydentem, ale pytania skieruje do Pana Prezydenta Młodzież. Naszych Tomaszowski szkół, więc to będzie to moderował Pan redaktor Jacek Karnowski, ale przed nami jeszcze dwa panele. Będą jeden poświęcony fundamentom kształtowania tożsamości narodowej młodego pokolenia, też niezwykle ważny temat. I zakończymy panelem poświęconym bezpieczeństwu Polski, gdzie zadamy naszym panelistom pytanie, czy Ford Trump, czy tarcza schuta, może obie rzeczy. Posłuchamy właśnie jak to, ale wszystko w kontekście informacji i dezinformacji. Szanowni Państwo, ja nie chcę zabierać czasu, bo czekaliśmy na Pana Prezydenta, żeby wziął udział w naszej konferencji, więc bardzo proszę Pana Prezydenta, Pana redaktora Jacka Karnowskiego, żeby przejść od razu do tej debaty. Bardzo Państwu dziękuję. Bardzo proszę Panie Prezydencie, dziękujemy, że Pan jest znowu w Tomaszowie Lubelskim. Rzeczywiście rok temu pełne napięcia spotkanie, bo już było wiadomo, że olbrzymia stawka. A teraz jako prezydent, ja dziękuję, że Pan pamięta o takich miejscach, w których Pan był na szlaku trochę kampanijnym, trochę w roli prezesa IPN-u. Panie Prezydencie, tu w tej teczce mam sto kilkadziesiąt pytań do Pana zebranych w ankiecie wśród uczniów szkół średnich w Tomaszowie Lubelskim. Nie będę ich odczytywał, ponieważ formuła przewiduje, że młodzież sama będzie zadawała pytania, ale ponieważ chcemy uszanować wysiłek młodzieży, która wzięła udział w ankiecie, to dwa pytania zadam, takie powtarzające się. Pierwsze pytanie, jak to jest być prezydentem? Co Pana zaskoczyło? Czy to jest trudna praca, trudna robota, trudne wyzwanie? Jakie są plusy, jakie są minusy? Bardzo dziękuję, Panie Redaktorze. Drodzy Państwo, rzeczywiście wracam z wielką przyjemnością do Tomaszowa Lubelskiego, bo byłem tutaj, jak wspominał Pan Poseł Tomasz Zieliński, byłem tutaj na poprzedniej konferencji i bardzo dobrze spędziłem czas jako prezes Instytutu Pamięci Narodowej. Bardzo chciałem podziękować w tym momencie Panu Posłowi Tomaszowi Zielińskiemu za ten trud organizacji klubów Europy Karpat, bo to jest bardzo ważne, aby niezależnie od tego, czy prezydent bierze udział w takim wydarzeniu czy nie, aby dyskutować, rozmawiać, inspirować młodzież do przemyśleń na bardzo ważne sprawy o naszych relacjach międzynarodowych, o informacji i o desinformacji, ale byłem też tutaj, przypomniałem sobie, Panie Redaktorze, drodzy Państwo, w kampanii wyborczej 30 stycznia 2025 roku i wówczas miałem spotkanie z seniorami, więc mogę powiedzieć, że już niemal wszystkie grupy społeczne w Tomaszowie odwiedziłem. A wygrał Panie Prezydencie, mówię to z punktu widzenia politologicznego, sojuszem młodych i starszych. To jest Pana elektorat, Pana wyborcy. To bardzo budujące, rzeczywiście, i czuję się zobowiązany i wobec młodzieży, i wobec seniorów, osób starszych, ale też wobec tych Polaków, którzy w czasie kampanii wyborczej mi zaufali, żeby realizować, i właściwie niczym innym, już przechodząc powoli do odpowiedzi na pytanie Pana Redaktora, właściwie niczym innym, drodzy Państwo, jako Prezydent Polski się nie zajmuję, tylko realizacją konsekwentną tego, co mówiłem w kampanii wyborczej, programu Planu 21. Wszystkie swoje wysiłki poświęcam temu, aby to, co obiecałem w kampanii wyborczej, zostało w ciągu pięciu lat zrealizowane. Nie zamierzam do swojej realizacji programu i Planu 21 wprowadzać znanej publicznie ostatnio arytmetyki, że skoro dostałem 51%, to nie. Plan 21, drodzy Państwo, obowiązuje i właściwie tym się zajmuję z pełną konsekwencją. Odniosę się też może w kilku słowach, bo chcę wykorzystać ten moment. Myślę, że nie będziemy rozmawiać o dezinformacji i o informacji. To jest temat tej konferencji, ale chciałbym wykorzystać ten moment, że właśnie na takiej konferencji jestem do tego, aby do młodzieży przede wszystkim powiedzieć, ale też do Państwa, którzy być może nie wszyscy mają taką świadomość głęboko historyczną i strukturalną w odniesieniu do dezinformacji. Chciałbym Państwa przekonać o tym, że to co dzieje się w zakresie dezinformacji ma właściwie bardzo długą historyczną tradycję. Tradycję od czasów Związku Sowieckiego, od początku lat dwudziestych. W styczniu 1923 roku w GPU, czyli w tajnej Policji Sowieckiej powołano specjalny departament do spraw dezinformacji, który nadal funkcjonuje, niezależnie od tego, co dzieje się w Federacji Rosyjskiej. Więc wykorzystując ten moment i jeszcze nie odpowiadając na pytanie Pana redaktora, chciałem wszystkich Państwa przekonać jako zawodowy historyk, który zajmował się wiele lat systemami totalitarnymi, że często to, co widzimy w przestrzeni publicznej, czasami jest oczywiście wyrazem naiwności, czasami głupoty, czasami złych intencji politycznych czy społecznych, ale w dużej mierze to, co obserwujemy w XXI wieku, a więc realna dezinformacyjna wojna, jest zaplanowanym działaniem dzisiejszej Federacji Rosyjskiej, a wcześniej Związku Sowieckiego. Co więcej, te techniki i te mechanizmy także zostały opisane już w latach dwudziestych, kiedy polski wywiad przejął instrukcje wprawdzie dla Białej Rosji, dla carskiego wywiadu, które funkcjonowały także w Związku Sowieckim. I gdy czytamy publikacje z lat dwudziestych na temat funkcjonowania wywiadu sowieckiego i technik dezinformacji, a przyglądamy się temu, co dzieje się w XXI wieku w Polsce, to widzimy, drodzy Państwo, prost kalkę. Znaczy, najlepsze mechanizmy nie wychodzą z praktyki postsowieckiego państwa, czyli Federacji Rosyjskiej. Chciałem to powiedzieć, czułem się w obowiązku jako prezydent Polski, szczególnie do Was, droga młodzieży. A jak to jest być prezydentem? Panie redaktorze, drodzy Państwo, ja nie jestem właściwie niczym zaskoczony. Wprawdzie wszedłem spoza polityki do polityki. Wiele lat po prostu służyłem Polsce w Muzeum II Wojny Światowej, w Instytucie Pamięci Narodowej. Muszę powiedzieć, że nic mnie do tej pory nie zaskoczyło, ale wiele rzeczy się zmieniło. Najbardziej zmieniło się to, że jest wokół mnie cały czas bardzo dużo ludzi, bardzo sympatyczni panowie z mojej ochrony, których Państwo widzicie i którzy bardzo ciężko pracują ze mną. Rzadko dostają prawa, tym bardziej dziękujemy. Ale należą się. I to jest taka najbardziej powiedziałbym namacalna zmiana, że człowiek właściwie nigdy nie zostaje sam. Zawsze ktoś mu towarzyszy i nie ma czasu ani możliwości ku temu, aby pobyć samemu ze sobą. A ja tego bardzo potrzebuję często, bo lubię się skupić, lubię poczytać czy zastanowić się nad tym, co ma być w przyszłości. To ma szowa panie prezydencie, bo tu lasy piękne. Tak, więc jakby to jest ta zmiana panie redaktorze. A jeśli chodzi o wyzwania, no to tak, ja wciąż czuję się zmobilizowany, tak jak w kampanii wyborczej. Bardzo dużo jest w Polsce dzisiaj, drodzy Państwo, do zrobienia i możemy to tylko zrobić wspólnie. Więc moim zadaniem jest też podtrzymać emocje społeczną, naszą gotowość do tego, aby budować Polskę silną, ambitną, Polskę bezpieczną i właściwie to jest moim jedynym zadaniem. I to się nie zmienia. Bardzo dziękuję panie prezydencie. Dla mojego pokolenia taką ważną książką był montaż. Władimira Wołkowa i to warto rzeczywiście młodzieży polecić, bo to w lekkiej formie pokazuje, czym jest dezinformacja. Proszę Państwa, na sali są dwie bardzo sympatyczne panie, które podejdą do tych, którzy chcą zadać pytanie. Proszę się przygotować. Prosimy podnosić ręce. Panie podchodzą. Może najpierw z mojej lewej strony. A pan panie prezydencie, proszę jeszcze odpowiedź na drugie pytanie z tych zebranych, powtarzające się bezpieczeństwo. Rozmawiamy bardzo blisko Ukrainy. Państwa, które jest w stanie wojny. Młodzież pyta, co zrobić? Jak znowu wlecą drony? Co zrobić, gdyby nie daj Boże ten konflikt nabrał bardziej gorącego charakteru? Co pan wtedy zrobi, jeżeli wybuchnie wojna? Oby nie, oby nie, ale żyjemy w takim czasie, w którym to pytanie krąży wokół nas. Dziękuję. To bardzo ważne pytanie. Ja przede wszystkim, panie redaktorze, drodzy państwo, zrobię wszystko, żeby wojna nie wybuchła. To już dzisiaj rozstrzyga się przyszłość Polski, więc tak poczytuję swoje, nie, jako także zwierzchnia sił zbrojnych, aby przede wszystkim prowadzić za sprawą dyplomacji takie działania, które sprawią, że Polska wojną nie będzie dotknięta. To jest jedno z głównych zadań prezydenta i że polscy żołnierze, to gwarantowałem w kampanii wyborczej i tego się oczywiście trzymam, nie będą ginąć na Ukrainie i na Ukrainę nie wyjadą. Pomagamy w całym zakresie ekonomicznym, infrastrukturalnym, dyplomatycznym Ukrainie od wielu lat pomagamy. Natomiast to, aby wojna Polski nie dotknęła i polscy żołnierze w tej wojnie nie ginęli, jest zadaniem dla prezydenta na czas pokoju. Zadaniem dla prezydenta na czas pokoju jest także inspirowanie czy przyglądanie się pracom rządów tym, abyśmy byli na tyle silni, żeby nikomu nie ważyło się nas zaatakować. To jest cała odpowiedzialność klasy politycznej. Znaczy dążę do tego i jeszcze raz, jeśli pan premier nas ogląda i większość parlamentarna zachęcam, aby w ustawie budżetowej w projekcie znalazło się 5% PKP na... Możemy to nazwać apelem Tomaszowskim. Może to się nazywać apel Tomaszowski, chociaż już wielokrotnie to mówiłem, ale ładna nazwa. Co za zmysł pana redaktora. To oczywiście tak, że ja jestem przywiązany do takiego twierdzenia, że oczywiście o bezpieczeństwo powinniśmy, o swoje bezpieczeństwo powinniśmy zabiegać przede wszystkim sami właśnie nakładami finansowymi na zbrojenia z jednej strony, na dobre, wypełniane kontrakty, które dają nam sprzęt wojskowy na budowanie, co jest bardzo ważne i jest też wielką zaletą konferencji przygotowywanych przez Tomasza Zielińskiego z tak wspaniałymi gośćmi, których widzę, spotkałem rok temu i których widzę dzisiaj, a więc naszym zadaniem jest także budowanie szerokiego systemu immunologicznego państwa polskiego, także w zakresie dezinformacji, także w zakresie tożsamości, budowania odpowiedzialności młodzieży za Polskę, więc właściwie nie możemy być w oczekiwaniu na potencjalną wojnę, tylko wykonywać swoje obowiązki dzisiaj. Te obowiązki to także, jak pan redaktor doskonale wie i państwo wiecie, to też zabiegi dyplomatyczne z naszymi sojusznikami. Najpierw jesteśmy my, budujemy naszą odpowiedzialność militarno-wojskową, ale jesteśmy też w sojuszach międzynarodowych, o które trzeba dbać. I jestem przekonany, że ostatnie wybory i państwa głosowanie i mój wybór doprowadziły do tego, że mamy bardzo dobre relacje z naszym najważniejszym sojusznikiem, czyli ze Stanami Zjednoczonymi, czego dowiodły kolejne wizyty, deklaracje pana prezydenta Donalda Trumpa, więc to jest tak właściwie cały pejzaż bezpieczeństwa Polski i moje zadania. Natomiast pan redaktor już o taką dramatyczną sytuację, młodzież... Tak, to ja cytuję tutaj, wyciągnąłem pewną esencję z tych pytań. Co ja bym zrobił i co my byśmy zrobili, drodzy państwo, gdyby to wszystko skończyło się nie tak, jak mówię, ja nie mam wątpliwości, że robiłbym wszystko, czego wymaga się od Zwierzchnika Sił Zbrojnych i Prezydenta i bym był tam, gdzie Polska mnie potrzebuje, wykonywał bym wszystkie swoje obowiązki. Nie wchodźmy w ten dramatyczny scenariusz, ale podzielę się nieco inną może wizją czy perspektywą. Ja jestem przekonany i o tym już kilkukrotnie mówiłem, że my na przestrzeni wieków jako wspólnota narodowa daliśmy jasny sygnał tego, że polskiej wolności i niepodległości nie uda się zabrać nikomu. Po prostu jesteśmy gotowi do tego, czy by zabory trwały 123 lata, jesteśmy tak mocno osańczeni, o tym też były te wybory, w naszych fundamentach wartości, dziedzictwa kulturowego, naszego przywiązania do Polski, że jeśli ktokolwiek myśli, że jest w krótkim lub długim czasie zabrać naszą wolność i niepodległość, to się po prostu głęboko myli. Bardzo dziękuję. Osobiście też myślę, że po 1 czerwca Polska jest bezpieczniejsza niż była. Prosimy o pytania. Bardzo proszę, czy mamy Panią z mikrofonem? Wskazywałem Panią tak po lewej stronie. Bardzo proszę. Gdzie, gdzie? Tutaj Pani ma, tak? Nie. A, młodzież. Rozumiem, dobrze. Przepraszam Panie Prezydencie, ale tutaj była niejasna. Już jest jasność. Bardzo prosimy o krótkie pytania. Panie Prezydencie, również o możliwie takie skondensowane odpowiedzi, żeby jak najwięcej tych pytań zadać. Bardzo proszę. Przyjmuję uwagę Panie Rady. Nie, nie. To wszystko super. Troscę o młodzież. Chciałbym spytać, jakie są trzy rzeczy, które Pan Prezydent chciałby zrealizować, aby Polska stała się takim krajem bardziej przyjaznym młodym osobom? Pierwszą rzecz w kontekście... Bardzo dziękuję. Pierwszą rzecz w kontekście młodych, którą chcę w istocie, choć możecie to Państwo uznać za symboliczne, zrealizować, to przede wszystkim głębokie wsłuchiwanie się głosu młodych. My przywykliśmy... Tak świat też wygląda. Właściwie starsi, odpowiedzialni, nieco starsi meblują często młodym życie. Jestem ojcem trójki dzieci, czuję za niepełną odpowiedzialność. Ale jestem przekonany, że jako Prezydent Polski muszę przede wszystkim wiedzieć, czego od Polski i od Prezydenta chce Polska młodzież. Dlatego powołałem Radę do spraw młodzieży, przedstawicieli młodego pokolenia i postawiłem przed Radą do spraw młodzieży i odpowiedzialnym ministrem także konkretne zadania. Trzeba wsłuchać się w głos młodych, żeby móc odpowiedzieć na ich postulaty i na ich potrzeby. Druga rzecz jest bardzo obiektywna. Jest obiektywna bowiem odnosi się do tego, czego dotyczy dzisiaj pewnie wszystkich młodych i wydaje mi się, że jakby zrobilibyśmy głosowanie, to każdy z Państwa albo większość podniosłaby rękę, że jest to problem z mieszkaniami. To znaczy dzisiaj młodzi ludzie, młodsze pokolenie żyje w rodzaju nerwowości w odniesieniu do tego, czy kiedykolwiek w ogóle będzie stać ich was na własne mieszkanie. To jest problem, którym będę się zajmował. Jak wiemy w Polsce brakuje według ostatnich danych 1,5 mln mieszkań, 400 tys. miejsc w akademikach. Tutaj moja wrażliwość wychodzi rzeczywiście na przeciw młodzieży. O tym też mówiłem w kampanii wyborczej. Jest kilka możliwości i mechanizmów rozwiązania tego uwolnienia państwowej ziemi. Tu nie potrzebujemy dyskursu politycznego, a raczej wrażliwości na konkretną grupę społeczną. Dyskursu politycznego w tym sensie partyjnego. Myślę, że jest to rzecz w odniesieniu do młodych, która jest w stanie połamać znaną z parlamentu pragmatykę partyjną. Że różne środowiska mogłyby za takimi rozwiązami zagłosować. Więc po pierwsze głos młodych, po drugie mieszkania, które uznaję za największe dzisiejsze wyzwanie. A po trzecie to, o czym uczą sami młodzi. Ambicja i wielkie projekty. My dzisiaj potrzebujemy i to już jest w moich inicjatywach ustawodawczych, inicjatywie ustawodawczej o Centralnym Porcie Komunikacyjnym i Polskich Portach. My dzisiaj potrzebujemy wielkich, ambitnych projektów właśnie dla młodych, dla naszych dzieci, i dla naszych wnuków. Takich projektów, wokół których będziemy potrafili wykorzystać całą społeczną energię. I dlatego będę bił się do upadku o Centralny Port Komunikacyjny i o Polskie Porty i o Polskę ambitną, rozwijającą się także w kontekście technologii przełomowych. Takie trzy rzeczy. Brawa. Proszę bardzo. Z mojej prawej strony. Czy jest pytanie? Tak, czy mamy? Widzę, że pani podaje mikrofon. Bardzo proszę. Panie Prezydencie, chciałbym spytać, jakie miał pan plany, jak był pan dzieckiem? Uczył się pan w szkole? I co takiego stało się, że jest pan tutaj, gdzie pan jest? Dziękuję bardzo. Brawo. Bardzo dziękuję. Myślę, że jak byłem dzieckiem, to każdego dnia miałem inne plany. Takie mam przekonanie. Strażak, policjant. Tak już chyba jest rzeczywiście z dziećmi, ale ja długi czas myślałem, jak byłem związany z piłką nożną, choć ja miałem wielkiego talentu nożnej, ale jak byłem związany z boksem, tu byłem bardziej utalentowany, to przez długą część swojego życia myślałem, że i charakter i determinacja i gotowość do treningu i też pewne relacje rodzinne sprawią, że będę sportowcem, a na kanwie tego mogę powiedzieć i szybko z tego zrezygnowałem. Jak już rozpocząłem studia, to wiedziałem, że już nie będę sportowcem, że jestem trochę za stary, żeby zrobić karierę, choć bokserska kariera mnie tam w jakimś sensie nęciła, ale wybrałem naukę, wybrałem uniwersytet. Dziękujemy panie prezydencie. Za tamten wybór. I myślę, jak już rozmawiamy o tym sporcie, to myślę sobie, że jestem tutaj także dzięki temu sportowi. To znaczy z jednej strony, z jednej strony oczywiście trudno byłoby być prezydentem Polski bez całej ścieżki akademickiej, bez kierowania ważnymi państwowymi instytucjami, czyli bez tego komponentu powiedzmy akademicko-intelektualnego byłoby ciężko sprawować tak ważną funkcję, ale równie ciężko myślę byłoby mi ją sprawować, gdybym nie miał tego, czego nauczył mnie sport. I o tym też mówią oficjalne statystyki na całym świecie takiego kanadyjskiego instytutu, że ludzie, którzy trenują sport są po prostu przyzwyczajeni w sposób naturalny do tego, że raz się upada, a potem się wstaje. W poniedziałek można upaść, przegrać swój pojedynek albo mecz, a w środę już można wygrać i rzeczywistość się zupełnie zmienia. Sport uczy też tego, że sami nigdy nie damy rady osiągnąć swoich celów niezależnie od tego, jakbyśmy byli zdolni. Nawet w sportach indywidualnych potrzebujemy trenera, potrzebujemy sparing partnerów, potrzebujemy jakiegoś sztabu, potrzebujemy medyków. Sport też uczy takiej świadomości, że dobra współpraca z ludźmi daje nam możliwość osiągnięcia naszych celów i wielu innych oczywiście cech, pewnej konsekwencji podejmowania treningów, dbania o samego siebie. Mówię więcej o sporcie niż o tych rzeczach, które sprawiły w odpowiedzi na pana pytanie. Natomiast myślę, że nie mógłbym tu siedzieć ani jeśli nie znałbym polskiej historii, ani jeśli nie poobijałbym się na ringach bokserskich i na salach. I z tego się cieszę, że takiego mnie Polacy zaakceptowali. Takiego człowieka z krwi i kości za to wam dziękuję. Myślę panie prezydencie, że wszystko co pan robił, robił pan na sto albo nawet sto dziesięć procent i to jest taka cecha i sport i wojna o polską prawdę, pamięć w Muzeum II Wojny Światowej, później prezesura IPN-u i także kampania. I że to jest coś co, co warto polecić, czego warto się uczyć. Prosimy o kolejne pytanie. Jest pytanie, bardzo proszę. Panie prezydencie, moje pytanie to jest, co jest najtrudniejsze w byciu prezydentem? Dziękujemy. Troszkę już dotyka tego pierwszego pytania, ale to jest jednak rzeczywiście inny obszar. Rozumiem, że stan jest na dziś, bo nie wiem co będę myślał za 5 lat, ale jeśli mówimy o tym, co dzisiaj uznaję za najtrudniejsze, musiałbym się dłużej zastanawiać. Ta odpowiedzialność związana z tym pytaniem o zagrożenia, nie chcę sugerować. Odpowiedzialność oczywiście jest bardzo ważna, jest zasadnicza. Natomiast ja tak jak wspomniał Pan redaktor, czy to w Instytucie Pamięci Narodowej, czy w Muzeum II Wojny Światowej, zawsze skupiałem się na dziele, starając się nie popadać w emocje wokół dzieła czy zadania, które podejmuję. Tak samo czuję się po tych pierwszych dwóch miesiącach, to znaczy mam jasno sprecyzowany plan i program działania. Państwo dodajecie mi energii, Polacy, Polki dodają mi energii wierząc w to, że uda nam się poprowadzić Polskę w dobrym kierunku. Na tym się skupiam, być może starając się nie zauważać pewnych przeszkód, na które napotykam na swojej drodze. Co jest przywykłem do tej pracy jako prezes Instytutu Pamięci Narodowej, choć oczywiście odpowiedzialności zadania są zupełnie inne. I w sumie nie potrafię odpowiedzieć, co jest na trud. Ja jestem chyba tak wielkim optymistą, że nie zauważam trudów, tylko robię swoją robotę. Jedno z badań pokazało, z badań opinii publicznej, że Pana Prezydenta popiera 73% wyborców w wieku od 18 do 29 lat. Wynik wspaniały, ale myślę, że to też jest taki sygnał, że Pan, Panie Prezydencie jednoczy przynajmniej młode pokolenie, a my jako wspólnota narodowa bardzo tej jedności potrzebujemy i za to też dziękujemy. Prosimy o kolejne pytanie, tym razem z mojej prawej strony. Słuchajcie, to jest jedyna być może szansa w życiu zadać pytanie prezydentowi, więc śmiało. Panie Prezydencie, mam pytanie takie bardziej dotyczące naszej gospodarki. Kiedy ceny płodów rolnych będą bardziej adekwatne do ceny produkcji, na przykład cen nawozów sztucznych czy oprysków? To pytanie o przyszłość oczywiście. W przyszłości są same znaki zapytania. Ja mogę bardziej powiedzieć, co jestem w stanie zrobić i jak patrzę na swoją rolę w kontekście rolnictwa jako prezydent Polski. Na takie pytanie trudno po prostu odpowiedzieć, bo dotyka przyszłości. Wiemy też w jakiej konstelacji politycznej dzisiaj pracujemy i jak wygląda realna także legislacyjna moc prezydenta, choć czasami potrafi to zaskoczyć, jak Państwo doskonale wiecie. Rzeczywiście los polskiego rolnika jest dla mnie ważny, dlatego jest ze mną Pan Prezes nawet dzisiaj tutaj w Tomaszowie Lubelskim z Państwem Pan Prezes Obszański, który jest moim doradcą, a jest też przewodniczącym NSZZ Solidarność Rolników Indywidualnych. Niebawem powołałem Radę do Spraw Rolnictwa, na której czele będzie stał Pan Jan Krzysztof Ardanowski. Zabiegi wokół polskiego rolnictwa znalazły też przecież odbicie w mojej inicjatywie ustawodawczej ogłoszonej w pierwszych tygodniach o ochronie polskiego rolnictwa. Wszędzie na świecie, obiecuję Wam, gdzie byłem, w państwach europejskich, zadawałem sobie trud negocjacji w sprawie umowy Unii Europejskiej z Mercosur. Zostałem prezydentem w sytuacji, która była beznadziejna, bo wszystkie kraje europejskie już raczej podzieliły się swoim stanowiskiem. I to była walka skazana, moglibyśmy powiedzieć, na przegranie, zblokowanie umowy Unii Europejskiej z Mercosur. Niezależnie od tego, i z prezydentem Macronem, i z prezydentem Nausedą, i z naszymi w ogóle partnerami w krajach bałtyckich, z premier Meloni, z prezydentem Matarellą, wszędzie podczas oficjalnych wizyt prezydenckich mówiłem o zagrożeniach płynących z umowy Unii Europejskiej z państwami Mercosur. Więc myślę, że te pierwsze dwa miesiące i te sygnały wysłane do świata, do przedstawicieli rolników, inicjatywa ustawodawcza o ochronie polskiej wsi, także w kontekście wykupu polskiej ziemi, zabiegi dyplomatyczne pokazują, że jest to dla mnie temat naprawdę ważny. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na Pana pytanie o koszty oceny płodów rolnych, bo jest to bardzo skomplikowany proces. Musiałbym powiedzieć coś, co do czego nie mam pewności, ale robię wszystko, by polski rolnik czuł się w Rzeczpospolitej tak jak czuć się powinien, a więc ważny, potrzebny. I aby, nie mogę sobie odmówić przyjemności. Trzeba, ja właśnie chciałem, trzeba, trzeba. Aby to hasło polski rolnik, polskie pole, polski chleb na polskim stole zostało wprowadzone do życia. Prosimy o kolejne pytanie. Ja może tylko nie wiem, czego będzie dotyczyło teraz z mojej lewej strony, ale proszę Państwa...