Ryszard Wilk o problemach z zakazem hodowli zwierząt na futra | PROSTO Z SEJMU!
Ryszard Wilk (Konfederacja) odniósł się wczoraj po 22 do projektu zakazu hodowli zwierząt futerkowych w Polsce, twierdząc, że ustawa przyniesie skutek odwrotny do zamierzonego. Według niego bez zakazu importu i noszenia futer hodowla po prostu przeniesie się za granicę, a Polska poniesie straty gospodarcze i problemy z utylizacją.
Wilk uczestniczył w obradach i wysłuchał argumentów stron. Zaznaczył, że projekt pojawił się w Sejmie w późnych godzinach wieczornych i jego zdaniem nie rozwiązuje kluczowych kwestii - zwłaszcza importu i użytkowania futer.
Poseł argumentował, że zakaz hodowli bez jednoczesnego zakazu importu spowoduje migrację produkcji do krajów o mniej restrykcyjnych przepisach, wskazując jako przykłady Rosję i Chiny. Podkreślił, że to nie zmniejszy popytu na futra, a może pogorszyć warunki hodowli poza Polską.
Wilk zwrócił uwagę na znaczenie branży futrzarskiej w Polsce, przywołując eksport rzędu 100 milionów dolarów i kilkanaście tysięcy miejsc pracy. Ostrzegł, że wprowadzenie zakazu skutkowałoby utratą części gospodarki i konkurencyjności wobec producentów zagranicznych.
Poseł wskazał również na problem utylizacji odpadów z uboju, które obecnie są wykorzystywane w fermach futerkowych, oraz na koszty związane z ich eksportem do innych krajów po zamknięciu ferm. Dodał, że ustawa nie obejmuje królików, co jego zdaniem podważa logiczną spójność projektu.
Podstawowe zarzuty
Wilk uczestniczył w obradach i wysłuchał argumentów stron. Zaznaczył, że projekt pojawił się w Sejmie w późnych godzinach wieczornych i jego zdaniem nie rozwiązuje kluczowych kwestii - zwłaszcza importu i użytkowania futer.
Argument o przeniesieniu produkcji
Poseł argumentował, że zakaz hodowli bez jednoczesnego zakazu importu spowoduje migrację produkcji do krajów o mniej restrykcyjnych przepisach, wskazując jako przykłady Rosję i Chiny. Podkreślił, że to nie zmniejszy popytu na futra, a może pogorszyć warunki hodowli poza Polską.
Konsekwencje gospodarcze
Wilk zwrócił uwagę na znaczenie branży futrzarskiej w Polsce, przywołując eksport rzędu 100 milionów dolarów i kilkanaście tysięcy miejsc pracy. Ostrzegł, że wprowadzenie zakazu skutkowałoby utratą części gospodarki i konkurencyjności wobec producentów zagranicznych.
Utylizacja odpadów i wyjątki w ustawie
Poseł wskazał również na problem utylizacji odpadów z uboju, które obecnie są wykorzystywane w fermach futerkowych, oraz na koszty związane z ich eksportem do innych krajów po zamknięciu ferm. Dodał, że ustawa nie obejmuje królików, co jego zdaniem podważa logiczną spójność projektu.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Ryszard Wilk: Zbiórka podpisów za odwołaniem Hennig‑Kloski
Ryszard Wilk: Zarzuca przekierowanie środków z leczenia raka na media
Ryszard Wilk – Rusz się, myśl i działaj. O niskich podatkach
Ryszard Wilk apeluje o szybkie wsparcie dla oszukanych rolników
Ryszard Wilk: Ostrzeżenie przed rozszerzeniem uprawnień PIP
Ryszard Wilk: poprawka Konfederacji do ustawy o planie ogólnym
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Polska 2050
B. Romowicz przedstawia projekt ustawy porządkującej OSP
Monika Rosa
Monika Rosa - nielegalne treści w internecie
PiS
Władysław Dajczak: Ostrzeżenie o braku pieniędzy dla samorządów
Monika Wielichowska
Sejm: M. Wielichowska - Kampania różowy październik.
Wioleta Tomczak
Wioleta Tomczak apeluje o badania piersi i profilaktykę
Iwona Kozłowska
Iwona Kozłowska: apel o profilaktykę i badania raka piersi
Transkrypcja
Wczoraj, późnymi godzinami wieczornymi, czyli po 22, do Sejmu nam wpadł projekt o zakazie hodowli zwierząt futerkowych w Polsce. Ten projekt jest dość kontrowersyjny. Ja uczestniczyłem w tych obradach i wysłuchałem argumentów z wielką uwagą wszystkich stron, szczególnie tych, którzy są za wprowadzeniem zakazu. I niestety, z całym szacunkiem do tych, którzy popierają tę ustawę, do obrońców praw zwierząt i z empatią do zwierząt, to ta ustawa, jeżeli wejdzie w życie, to będzie miała zupełnie odwrotny skutek niż ten, który jest zamierzony w projekcie. Dlaczego? Ponieważ jeżeli wprowadzimy zakaz hodowli zwierząt futerkowych, a nie mamy zakazu importu futer czy zakazu noszenia futer, to te futra nadal będą używane, nadal będzie na nie popyt. Więc z hodowlą stanie się to, że ona się po prostu wyniesie do innych krajów. Gdy kraje Europy Zachodniej wprowadzały zakazy hodowli zwierząt futerkowych u siebie, to ta hodowla się przesuwała na wschód Unii Europejskiej i poza Unię Europejską, czyli do Rosji i do Chin. I ja naprawdę jestem przekonany, że polscy hodowcy mają bardziej humanitarne warunki do hodowania tych zwierząt niż Chińczycy czy Rosjanie. Więc to po prostu się przeniesie gdzieś indziej. Jako przykład można podać, że gdy Unia Europejska wprowadziła drakońskie opłaty za emisję CO2, to energochłonne firmy zniknęły z mapy Europy. Ale czy one zniknęły w ogóle? Oczywiście, że nie. Przeniosły się do krajów, gdzie są mniej restrykcyjne te obostrzenia związane z polityką klimatyczną. I z tymi hodowlami będzie dokładnie tak samo. Dodatkowo trzeba to podkreślić, że branża futrzarska w Polsce to jest największa branża w Europie. Eksport to jest około 100 milionów dolarów i my konkurujemy tutaj już tylko z Chińczykami, bo mamy taką samą produkcję. To jest kilkanaście tysięcy miejsc pracy. Więc na pewno pozbędziemy się solidnej części naszej gospodarki. Pytanie tylko, czy ta idea, dla której jest napisana ta ustawa będzie spełniona. W moim przekonaniu nie, bo stanie się dokładnie tak, jak powiedziałem przed chwilą. I dodatkowym jeszcze czynnikiem jest to, że jest potworny problem z utylizacją odpadów z UBOI. Przetwórstwa drobiarskiego czy rybnego. I okazuje się, że te wszystkie zwierzątka futerkowe, to one te odpady po prostu zjadają. Więc jeżeli my się pozbędziemy tych ferm i one się przeniosą na Białoruś, to będziemy płacić gigantyczne pieniądze za to, żeby Białorusinom wysyłać, czy eksportować to do utylizacji, czy jakiemukolwiek innemu krajowi. I jako wisienkę na torcie to jeszcze dodam, że wczoraj rozmawiałem z posłami, którzy popierali tę ustawę i się ich pytam, a co z królikami? Co z królikami? I odpowiedziałem, że królików nie ma w tej ustawie. Króliki nadal będzie można skurkować, ponieważ je można zjadać. Więc moim zdaniem to jest daleko od logiki i skutek niestety będzie odwrotny.