Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Michał Moskal oskarża rząd o dwa lata chaosu w obronności

Michał Moskal oskarża rząd o dwa lata chaosu w obronności

Michał Moskal oskarża rząd o dwa lata chaosu w Ministerstwie Obrony Narodowej i fałszowanie danych o wydatkach na obronność. Twierdzi, że zapowiadane kwoty i procenty PKB nie są realizowane, a środki na modernizację są systematycznie obcinane.

Najważniejsze ustalenia


- Moskal podkreśla, że deklaracje o wydatkach rzędu 5% PKB i 200 miliardów zł są „jednym wielkim kłamstwem”. Zgodnie z jego słowami w ubiegłym roku wydatki wyniosły 3,7% PKB, blisko 20 miliardów zł nie zostało wydatkowane, a planowane wydatkowanie 4,7 miliarda w bieżącym roku nie zostanie zrealizowane. Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, z zaplanowanymi ponad 75 miliardami, ma wykorzystanie na poziomie niespełna 16%.

Zmiany w budżecie i modernizacji


- Moskal wskazuje na spadek środków w części budżetowej przeznaczonej dla ministra obrony - z około 124 miliardów w bieżącym roku do prawie 119 miliardów w projekcie na kolejny rok. Program modernizacji technicznej ma być mniejszy o 9 miliardów w 2026 niż w 2025, a wydatki na badania i rozwój maleją o 300 milionów i wynoszą jedynie około 1% budżetu MON.

Kontrakty i sprzęt wojskowy


- Według Moskala brak jest kontynuacji kontraktów rozpoczętych wcześniej przez ministerstwo, co przekłada się na opóźnienia w modernizacji sił zbrojnych. Jako przykład podaje program BWP Borsuk - umowę ramową na 1400 pojazdów kontrastuje jedynie 111 sztukami na umowie wykonawczej.

Ocena i konsekwencje dla bezpieczeństwa


- Moskal ostrzega, że działania rządu i sposób przedstawiania danych mogą negatywnie odbić się na bezpieczeństwie kraju. Apeluje do opinii publicznej o nacisk na rządzących, by realnie zabezpieczyli środki na obronność zamiast przedstawiać sytuację w sposób pozornie korzystny.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Już czekamy specjalnie na Polsat News, czekaliśmy na Panią Redaktor, czekaliśmy, Państwo się zastanawialiście, Państwo się zastanawialiście, dlaczego tak czekaliśmy, czekaliśmy właśnie na Polsat News. Dzień dobry. Czyli zaniechania ministra Kośniaka-Kamysza doskonale pokazują, jak w soczewce pokazują, te dwa lata chaosu, dwa lata chaosu w Ministerstwie Obrony Narodowej w temacie bezpieczeństwa, jeżeli chodzi o obecną koalicję 13 grudnia. Pan premier Kośniak-Kamysz przychodząc do resortu obrony narodowej mówił o tym, jakie ma plany, jakie ma cele, co chce zrobić, co chce ulepszyć. Można by powiedzieć, przychodził z założeniem, że będzie profesorem chirurgii i jak ten chirurg będzie precyzyjnie reformował polską armię. Skończyło się na lekarzu medycyny estetycznej i to takim bardzo słabym, który chyba nie uczył się w Polsce, tylko w innych krajach. Widać dzisiaj wyraźnie, że te dwa lata rządu, dwa lata rządu koalicji rządzącej, jeżeli chodzi o kwestie bezpieczeństwa, to jest zahamowanie kluczowych procesów, które zostały rozpoczęte za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości, a z drugiej strony mamy do czynienia z wielkim kłamstwem, które jest sprzedawane opinii publicznej. Zacznijmy od samego początku. Szanowni Państwo, kwestie wydatkowania i budżetu. Dzisiaj we wszystkich mediach, we wszystkich mediach powiązanych z rządem, nazwijmy to mediach lewicowo-liberalnych, mówi się o tym, że wydajemy rekordowe środki, wydajemy 5% PKB na obronność, wydajemy 200 miliardów złotych. Szanowni Państwo, jest to jedno wielkie kłamstwo obecnej koalicji rządzącej. Jest to nieprawda. Nie wydajemy żadnych 200 miliardów na obronność, nie wydajemy żadnych 5% PKB na obronność. Nawet NATO zwraca nam uwagę, że dane, które są podawane przez obecną koalicję rządzącą są po prostu zafałszowane, są nieprawdziwe. My oczekujemy od rządzących, żeby realnie, wprawdzie stanęli i powiedzieli, jak wygląda sytuacja. A sytuacja wygląda w sposób następujący, że w ubiegłym roku, Szanowni Państwo, wbrew planom, nie wydaliśmy ponad 4%, 4,2% PKB, wydaliśmy 3,7%. Blisko 20 miliardów złotych nie zostało wydatkowane na obronność. A cele i plany są duże. Za chwilę o tym będę mówił i moi koledzy również będą o tym mówili. Wydajemy, Szanowni Państwo, mniej niż to, co mówi Pan Premier Kośniak-Kamysz. W bieżącym roku mieliśmy wydać 4,7 miliarda. Już dziś wiemy, że nie wydamy 4,7 miliarda złotych, wydamy dużo mniej. Z samego Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, gdzie wydatkowane miało być ponad 75 miliardów złotych, Szanowni Państwo, na wrzesień, czyli na obecny stan, jest wydatkowane niespełna 16%. To jest sytuacja absolutnie bez precedensu. To pokazuje, że ta koalicja rządząca nie korzysta z instrumentów, które powstały za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Nie korzysta z instrumentów, które powstały za czasów Pana Premiera Błaszczaka, żeby modernizować polską armię. A jeżeli zajrzymy jeszcze bardziej do budżetu na rok 2025, ale także na 2026, to zobaczymy, Szanowni Państwo, że w części 29, czyli tej części, która przysługuje Ministrowi Obrony Narodowej, na wydatki, jeżeli chodzi o wydatki, które są w dyspozycji Ministra Obrony Narodowej w części budżetowej, one są mniejsze. W bieżącym roku jest to 124 miliardy, w przyszłym roku ma być to prawie 119 miliardów. Bardzo cieszę się, że jest tak wiele mediów, od w Polsce, Telewizja Republika, TVN24, Polska, TVP, Info w likwidacji. Mam nadzieję, że Państwo to przekażecie, te informacje, że mamy do czynienia z sytuacją, gdzie obecna koalicja rządząca obcina środki na kwestie związane z obronnością. Bo tak trzeba nazwać to, co się dzieje, Szanowni Państwo, z budżetem. Jeżeli chodzi o program modernizacji technicznej, czyli coś, co jest kluczowe, czyli ta część budżetowa, która jest wydatkowana, Szanowni Państwo, na właśnie modernizację techniczną, na infrastrukturę, jest 9 miliardów mniej w 2026 roku niż w 2025 roku. A w 2025 roku było kilka miliardów mniej niż w 2024 roku. Czyli mamy, Szanowni Państwo, do czynienia z postępującym obcinaniem środków, jeżeli chodzi o wydawanie je na rzeczy kluczowe, czyli na modernizację techniczną, na rozbudowę infrastruktury. Szanowni Państwo, jeżeli spojrzymy jeszcze na budżet, bo naprawdę o tym budżecie warto mówić, bo rządzący opowiadają naprawdę rzeczy niestworzone, to spójrzmy, jak środki są wydatkowane na badania i rozwój. Czyli coś, co powinno być elementem kluczowym, jeżeli chodzi o wydatki. W roku 2026, według budżetu, Szanowni Państwo, który jest zaprezentowany przez pana premiera Kośniaka-Kamysza, wydatki są mniejsze o 300 milionów złotych niż w obecnym roku. A w obecnym roku, Szanowni Państwo, te wydatki sięgnęły tylko jednego procenta budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej. Jeżeli te informacje trafią do opinii publicznej, to mam nadzieję, że opinia publiczna będzie chciała, a podobnie jak my to robimy od dłuższego czasu, naciskać na koalicję rządzącą, żeby wreszcie się wzięła do roboty, a nie malowała trawę na zielono. Bo pan premier Kośniak-Kamysz wychodzi na konferencję, opowiada niestworzone rzeczy. Mówił o tym, jak on naciska na Ministerstwo Finansów, na rząd, żeby wydatkować środki na bezpieczeństwo. A jak się, Szanowni Państwo, zobaczy, jak wygląda projekt budżetu, to mamy do czynienia z jednym wielkim oszustwem. A te działania pana premiera Kośniaka odbiją się na naszym bezpieczeństwie. Bo chyba nikt nie ma wątpliwości, Szanowni Państwo, że żyjemy w czasach przedwojennych. Że żyjemy w czasach, kiedy na bezpieczeństwie nie można oszczędzać. A pan premier Kośniak-Kamysz, jak to mają w zwyczaju PSL-owcy, maluje trawę na zielono i udaje, że problemu nie ma. A problem jest. Podobnie, Szanowni Państwo, jeżeli chodzi o samą modernizację sił zbrojnych. Cały czas czekamy na kontrakty, które zostały zawarte przez pana premiera Błaszczaka. Nie ma ich kontynuacji. Podam przykład. BWP Borsuk, nowy pływający bojowy wóz piechoty Borsuk. Umowa ramowa podpisana za czasów Prawa i Sprawiedliwości przez pana premiera Błaszczaka. 1400 sztuk, jedynie 111 na umowie wykonawczej podpisanej przez pana premiera Kośniaka-Kamysza. Realizacja w polskim przemyśle zbrojeniowym. No, dziwię się rządzącym, że mając możliwość wydatkowania, chociażby w ubiegłym roku, blisko 20 miliardów złotych, nie zawarli tej umowy na Borsuki w większej ilości. To samo, Szanowni Państwo, dotyczy systemów antydronowych. Dzisiaj widzieliśmy, w ostatnich tygodniach widzieliśmy, jak to jest ważne. Tak samo, Szanowni Państwo, gigantyczne opóźnienia, jeżeli chodzi o kolejne kontrakty na czołgi K2 i polonizację zarówno K2, jak i K9. Polski przemysł zbrojeniowy jest gotowy. Polski przemysł zbrojeniowy jest przygotowany, żeby na niego stawiać, tylko rządzący tego nie robią. Pamiętamy zapowiedź pana premiera Kośniaka-Kamysza trzeciej drogi, która mówiła, że 50% wydatków, które będą szły na modernizację polskiej armii, będą wydawane w polskim przemyśle zbrojennym. Z czym mamy do czynienia? Obecna ekipa nawet nie wydaje 40%, nawet nie wydaje 30%, jeżeli się spojrzy na wydatki zarówno z budżetu, jak i funduszu wsparcia sił zbrojnych. To jest sytuacja, Szanowni Państwo, która tak naprawdę powinna połączyć wszystkich Polaków. Nacisk na rządzących, żeby zrozumieli powagę tej sytuacji. Przez dwa lata ich rządzenia mieliśmy do czynienia z chaosem, z PR-em i PIT-em. Kolejnym przykładem tego, Szanowni Państwo, jak ta koalicja rządząca maluje trawę na zielono i udaje, że wszystko jest w porządku, a rzeczywistość jest zgoła inna, jest instrument SAFE. Rządzący mówią o wielkim sukcesie, o 43 miliardach euro, zapominając całkowicie, że jeżeli premier Kościoła Kamysz dalej będzie tak robił, jak robi, jeżeli minister Tomczyk nadal będzie robił tak, jak robi, to będziemy mieli, Szanowni Państwo, do czynienia z 43 miliardami, które nie będą wydane w polskim przemyśle zbrojeniowym. Bo jeżeli mamy wydatkować te pieniądze w Polsce, to musimy je wydatkować do maja przyszłego roku, a wnioski mamy wysłać do listopada bieżącego roku. I to, co robi obecna ekipa rządząca, pokazuje, że nie są kompletnie nieprzygotowani. Na Komisji Obrony Narodowej nie są w stanie nawet przedłożyć harmonogramu, nie są w stanie nawet podać projektów, na które będą wydatkowane właśnie środki z instrumentów SAFE. A co się dzieje? Niemiecki przemysł zbrojniowy, niemiecka gospodarka bardzo z tego powodu się cieszy, bo właśnie liczy na to, że te środki z pożyczki będą wydawane w niemieckim przemyśle zbrojeniowym. Nie w polskim przemyśle zbrojeniowym, tylko w niemieckim przemyśle zbrojeniowym. A Unia Europejska bardzo sprytnie wyłączyła zarówno Stany Zjednoczone, jak i Koreę, które ma lepszej jakości sprzęt, wyższej jakości, z szybszym terminem dostawy. A co rządzący robią? W zamian instrumentów SAFE chcą przenosić kompetencje do Brukseli. Pierwszy raz mamy do czynienia z sytuacją, gdzie rządzący, minister obrony narodowej, wiceminister czy nadminister jego, pan minister Kłamczyk, znaczy Tomczyk, opowiada o tym, że chcą przenosić kompetencje, szanowni państwo, agencji uzbrojnej, czyli agencji odpowiedzialnej za zakupy do Brukseli. To jest sytuacja absolutnie bez precedensu. To jest bardzo niebezpieczne, już nie wspominając o tym, że chcą wyłączyć z możliwości zakupów bezprzetargowych, szanowni państwo, zakupy zbrojniowe, które są obecnie, chcą doprowadzić do tego, żeby one się odbywały w ramach zamówień publicznych, gdzie preferowany będzie sprzęt z rynków Unii Europejskiej. To, szanowni państwo, wiąże nam ręce, wiąże nam ręce i na to wszystko zezwala pan premier Kośniak-Kamysz, pan minister Kośniak-Kamysz, który opowiadał wielokrotnie, jakim będzie tygrysem, jaką będzie drapieżną barakudą, a co do czego przychodzi, to jest po prostu skamlącym ratlerkiem, który nie potrafi zadbać o budżet, nie potrafi zadbać o to, żeby jego kompetencje były wzmacniane, bo rola ministra obrony narodowej od 13 grudnia 2023 roku jest permanentnie osłabiana. I to się, szanowni państwo, przekłada na to, że minister obrony narodowej ma coraz mniej pieniędzy, jeżeli chodzi o realne wydatkowanie środków na obronność. I już kończąc, rzecz dla mnie, szanowni państwo, absolutnie zdumiewająca. To znaczy pan premier Kośniak-Kamysz, pan minister Kłamczyk, znaczy Tomczyk i w ogóle cała ekipa rządząca na czele z panem premierem Tuskiem kilkanaście miesięcy temu, a dokładnie w maju 2024 roku, powiedziała, że będzie budowała Tarczę Wschód, czyli Narodowy Program Umocnień Odstraszania Federacji Rosyjskiej. Tak zaplanowali tę Tarczę Wschód, że na początku pominęli województwo warmińsko-mazurskie. Później tak zaplanowali Tarczę Wschód, że premier Tusk jak przyjechał, to nie wiedział, po której stronie jest Białoruś, a po której stronie jedzie się w centrum Polski. Dziś widzimy wyraźnie, że po półtora roku tego projektu nic się tam nie dzieje. Nic się tam nie dzieje, a delikatna wzmianka, która znalazła się w rezolucji Parlamentu Europejskiego, nie jest gwarancją finansowania, nie jest gwarancją bezpieczeństwa. I zamiast, szanowni państwo, skupić się na realnym działaniu, na wzmocnieniu polskiej armii, na budowaniu naszego potencjału odstraszania, na modernizacji polskich sił zbrojnych, panowie uprawiają PR, uprawiają politykę, zamiast zajmować się rzeczami najważniejszymi. Leży temat kompletnie, szanowni państwo, rekrutacji do polskiej armii w przyszłorocznym budżecie. Środki i miejsca, zarówno w dobrowolnej zasadniczej, na kwestiach dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej, czy też w rezerwie aktywnej, już nie mówiąc o służbach, służbie w wojskach terytorialnych, drastycznie spadły te środki i drastycznie spadnie nabór. Co to oznacza? Że projekt 300-tysięcznej armii, o której rządzący mówili, że będą to kontynuowali, tak naprawdę oni zaprzepaszczają ten projekt. A dziś wiemy wyraźnie i dziś to widzimy, patrząc na to, co się dzieje na arenie politycznej, co się dzieje za naszą wschodnią granicą, że musimy budować potencjał naszego odstraszania. Zbroić się, zbroić się, zbroić. Nie pokazywać, jak się ewakuować, tylko, szanowni państwo, budować nasz potencjał odstraszania obronności, edukować naszych obywateli, jeżeli chodzi o obronę cywilną, ochronę ludności. Tego kompletnie nie ma. Przez dwa lata mieliśmy do czynienia z PR-em, chaosem i szanowni państwo, nie mam żadnych wątpliwości, że panaceum na to, żeby poprawiło się w kwestii bezpieczeństwa i obronności, po pierwsze jest to, żeby lejce w tym temacie przyjął pan prezydent Karol Nawrocki, to po pierwsze. Po drugie, trzeba, szanowni państwo, zrobić wszystko, żeby ten zły, skompromitowany, skorumpowany rząd jak najszybciej upadł. Szanowni państwo, półmetek rządów to jest taki moment, w którym trzeba sobie zadać pytanie, jak można zacząć podsumowywać tą kadencję premiera Władysława Kosiniaka, z czego tak naprawdę zostanie zapamiętany. Zastanawiając się nad tym, myślałem, że może to będzie kwestia modernizacji naszego wojska. Przecież po panu premierze Mariuszu Błaszczaku została rozpędzona machina zakupów najnowocześniejszego sprzętu dla wojska. Ale nie. Okazało się, że te zakupy zostały wstrzymane, że te wszystkie szumne zapowiedzi o produkcji uzbrojenia na terytorium Polski z wykorzystaniem polskich zakładów zbrojeniowych są tylko zapowiedziami, które potem po prostu nie wchodziły w życie. To, o czym mówił również Donald Tusk, nacjonalizm gospodarczy. Nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, ani w zakresie budowy polskiego przemysłu zbrojeniowego, ani w zakresie nawet polonizacji produktów. Być może te środki, które miały trafić do Polski, gigantyczne środki z Unii Europejskiej i z jakichś innych miejsc, które też były szumnie zapowiadane. Ale okazuje się, że również nie. To nie jest coś, co przyspiesza nasze zbrojenia. Program SAFE jest programem, który ma wspierać niemiecki przemysł zbrojeniowy. Biała Księga Unii Europejskiej również jest skoncentrowana na tym, żeby zyskiwał przemysł zbrojeniowy w Europie, ale nie przemysł zbrojeniowy polski. Widzieliśmy to chociażby właśnie po tych szybujących w górę akcjach Rain Metalu po ogłoszeniu Białej Księgi. I to przecież Polskie Stronnictwo Ludowe było jednym z tych, którzy popierali te rozwiązania. Te rozwiązania, które sprawiają, że z polskiego budżetu pieniądze będą kierowane na Zachód. A czy sprzęt będzie wracał? Tego się dowiemy w przyszłości, ale doskonale wiemy, że Europa nie ma dzisiaj takich zdolności produkcyjnych, które zapewniałyby nasze bezpieczeństwo. Do tego dołożyli jeszcze instrument SAFE, który będzie polegał na tym, że po prostu będziemy się zapożyczać, a ze względu na warunki i możliwości wykorzystania tych środków, środki będziemy wydawać również poza granicami naszego kraju. Więc ten plan, żeby Władysław Kosiniak był wielkim modernizatorem polskiej armii, niestety upadł. Zastanawiałem się dalej. Może to jest kwestia poczucia bezpieczeństwa na wschodzie. Coś, co przecież było zapomniane przez poprzednie rządy Platformy Obywatelskiej i PSL-u. Ta niesławna linia Wisły, gdzie zdecydowali się na to, że de facto połowę Polski w razie zagrożenia można po prostu oddać. Może to będzie ten element, w którym Władysław Kosiniak-Kamysz, jako lider Polskiego Stronnictwa Ludowego, powie, tak, musimy się zwrócić do swoich wyborców. Ja nie mówię nawet już do wszystkich Polaków, bo na to patrząc, co robi Ministerstwo Obrony Narodowej, nie liczę. Do swoich wyborców i coś im tam dać. I Władysław Kosiniak-Kamysz rzeczywiście na wschodzie się pojawiał wielokrotnie, wtedy, kiedy trzeba było się pokazać w kampanii wyborczej. Ale wtedy, kiedy trzeba było coś zrobić, to zaczęło go brakować. W Świdniku, ostatni raz był w 2024 roku, tuż przed wyborami samorządowymi. Wtedy przyjechał tam i powiedział, że tak, będziemy tutaj budować bazę śmigłowcową, zaplanowaną przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. To są dobre rozwiązania, które będą kontynuowane. Wyjechał ze Świdnika i po wyborach samorządowych już do Świdnika nie wrócił. Bazy śmigłowcowej jak nie było, tak nie ma. Inne jednostki, które miały powstawać na wschodzie, to jest chociażby 19. Brygada zmotoryzowana w Poniatowej, Dywizjon Przekiwlotniczy w Sobieszynie, Batalion Logistyczny w Janowie Lubelskim. Wszystkie te projekty zostały wstrzymane. Państwo pod rządami Donalda Tuska nie jest sobie w stanie z nimi poradzić. A problemy, które są mnożone, są problemami absurdalnymi. W przypadku Batalionu Logistycznego w Janowie Lubelskim jest to sprawa przekazania gruntów z lasów państwowych do Wojska Polskiego. Czyli de facto przełożenie gruntów z kieszeni do kieszeni w ramach działalności państwa. Mija dwa lata. To się ciągle nie może wydarzyć. Są to ludzie, którzy są skrajnie niepoważni. Którzy po prostu na Polsce wschodniej postawili absolutny krzyżyk. I więc ten pomysł, żeby Władysław Kosiniak-Kamysz był tym, kto sprawił, że Polacy na wschodzie mogą czuć się bezpiecznie, również upadł. Jeszcze można powiedzieć, że osobiście zaczął wbijać głuść w tą trumnę tej swojej legendy o tym, że zrobi coś dla wschodu. W momencie, kiedy zaczął atakować pana premiera Mariusza Błaszczaka, pana ministra Sławomira Cenckiewicza za ujawnienie tych kaniebnych dokumentów, które pokazywały, jaki plan był przygotowany przez rząd Donalda Tuska dla Polaków mieszkających na wschodzie. Plan konsekwentnie i skutecznie odrzucony przez rządy Prawa i Sprawiedliwości. To zachowanie jest czymś, co powinno go absolutnie dyskwalifikować w oczach wszystkich Polaków. Bo kim może być wicepremier, minister obrony narodowej, który mówi bardzo jasno, że jeśli się żyje w określonych województwach, w określonych powiatach, to nie ma prawa obywatel czuć się bezpiecznie. To jest coś, co jest absolutnie skandaliczne i niedopuszczalne. Natomiast to dostaliśmy w zamian. Dostaliśmy w zamian ataki dronowe, z którymi ta władza nie jest sobie w stanie poradzić, nawet w sferze komunikacyjnej. Dostaliśmy ataki dronowe, po których słyszeliśmy jakiś absolutny chaos. Były w jednych miejscach włączane alarmy przeciwlotnicze, w drugich miejscach wyłączane dziwne smsy z RCB rozsyłane, które sprawiali, że mieszkańcy powiatów wschodnich po prostu nie wiedzieli, co się dzieje. Absolutnie nie wiedzieli, jak się mają zachować. Z drugiej strony mamy Władysława Kosiniaka-Kamysza, który zaoferował Polakom swoją koncepcję plecaczka ewakuacyjnego. Czyli pokazanie również tego, jak myśli o bezpieczeństwie państwa. Jego plan na bezpieczeństwo państwa to jest spakowanie się i uciekanie w razie zagrożenia. No i na koniec. To, z czego Władysław Kosiniak-Kamysz rzeczywiście już po tych dwóch latach będzie zapamiętany. I co do czego nie mam żadnej wątpliwości, ale nie jest to niestety raczej legenda, którą ktokolwiek, kto ma w duszy i polskość, chciałby mieć. To jest to, że był ministrem obrony narodowej, jest ministrem obrony narodowej, który nie potrafił zabrać głosu. W momencie, kiedy Bodnar, a potem Żurek tworzyli zespoły prokuratorów ścigające polskich żołnierzy broniących naszej granicy. Nie potrafił się odezwać, nie potrafił wystąpić o to, żeby bronić polskiego żołnierza. Uczestniczył w całej tej chucpie, która doprowadza do tego, że polski żołnierz zastanawia się, czy broniąc polskiej granicy może użyć broni, czy nie. Do tego doprowadził właśnie Władysław Kosiniak-Kamysz. Te dwa lata chaosu, które zafundował w Ministerstwie Obrony Narodowej. Dwa lata błędnych decyzji, haniebnych decyzji z punktu widzenia Polski, które powinny być stanowczo odrzucane. To jest dziedzictwo, które po sobie zostawia. Jeszcze ma czas, żeby spróbować to zmienić, ale nic nie wskazuje na to, żeby podejmował jakiekolwiek działania, które w tym kierunku będą prowadzić. Szanowni Państwo, te dwa lata chaosu najlepiej obrazuje sytuacja na granicy polsko-białoruskiej. Wszyscy, tak jak tu stoimy, jesteśmy posłami wybrani z województw Polski Wschodniej, warmińsko-mozruskiego, lubelskiego i podlaskiego. Wczoraj na przykład w województwie podlaskim doszło do spotkania pana wojewody, który jest przedstawicielem przecież rządu Donalda Tuska w województwie podlaskim z samorządowcami. Opowiadano o budowie Tarczy Wschód, natomiast realnie tam nic się nie dzieje, szanowni Państwo. Jeśli chodzi o Tarczy Wschód, zwozi się je, że robi się spotkania z samorządowcami, ale nikt tych pomysłów nie konsultuje ani z przedsiębiorcami, ani z mieszkańcami, ani z sołtysami, ani z samorządowcami niższego szczebla. Okazuje się, że pan minister Tomczyk, zwany Kłamczykiem, nie bez powodu w marcu 2025 roku obiecał spotkanie, duże spotkanie, konsultacje dotyczące Tarczy Wschód z sołtysami, z mieszkańcami gmin, powiatów, na których terenie będzie budowana rzekomo Tarcza Wschód. I tego spotkania do dzisiaj nie ma. Nikt nie wie tak naprawdę na czym stoją przedsiębiorcy, którzy w obawie przed możliwymi wywłaszczeniami nie rozwijają swoich gospodarstw. Rolnicy nie rozwijają swoich gospodarstw, bo się boją, że będą wywłaszczeni, że na ich ziemi będzie może budowana jakakolwiek fortyfikacja, która tak naprawdę się nie dzieje. Bo co mamy w zamian? W zamian mamy pokazywanie jakichś głupich, dziwnych makiet przedstawicielom Komisji Europejskiej, którzy przyjeżdżają do Polski. Pan minister Tomczyk pokazuje Tarczę Wschód na makietach, zwozi je, że na granicę polsko-białurską, a realnie faktycznie nic się w tym temacie nie dzieje. Szanowni Państwo, jeśli chodzi o system wojsk dronowych, no dzisiaj nasze niebo jest dziurawie, jeśli w Białymstoku, w Bielsku Podlaskim lądują drony, które służą do przemytu takiej chałupniczej, zwykłej roboty domowej, które wykonują przemiennicy na Białorusi, a Straż Graniczna, Wojsko Polskie, służby nie mają instrumentów do tego, żeby przed tak prozaicznymi konstrukcjami bronić polskiego nieba, bronić polskich obywateli, no to nie możemy mówić tu o jakimkolwiek zapewnieniu bezpieczeństwa mieszkańcom Polski Wschodniej. Urąga bezpieczeństwo, urąga jakiejkolwiek logice, również to ten niesprawiedliwy podział środków na obronę cywilną. Województwo podlaskie jako jedno z te z najbardziej narażonych na niebezpieczeństwo wynikające z kryzysu na granicy polsko-białurskiej otrzymało najmniejszy przydział środków, jeśli chodzi o obronę cywilną. To jest 161 milionów złotych. W porównaniu z województwami, które zdaje się dzisiaj są w dużo bezpieczniejszym położeniu, jak Małopolska, Dolny Śląsk, Śląskie, które dostały po 400, 500, 300 milionów złotych. W jakim sensie możemy mówić o zapewnieniu bezpieczeństwu mieszkańcom Polski Wschodniej, jeśli województwo podlaskie dostaje na obronę cywilną 161 milionów złotych, jeśli tarcza wschód to tylko projekt na papierze, który nazwał premier Donald Tusk, organizując konferencję prasową na granicy polsko-białoruskiej w powiecie sokólskim i pokazywał, gdzie jest ta granica, nie wiedząc tak naprawdę, gdzie do końca ma cokolwiek powstać. I ta sytuacja najbardziej obrazuje to, w jak dramatycznym położeniu dzisiaj jesteśmy przez rezydenta tego budynku za nami. Szanowni Państwo, jeżeli są jakieś pytania, to oczywiście jesteśmy tutaj do pełnej Państwa dyspozycji. Tak, ja chciałam sobie wtać o pana Łukasz Lejce, który był odwzucany na kultury oprojektu został tutaj przez Nadolnym Śląsku. To jest policja, który powinien upędzić 200 km na godzinę. Policja chciała mu wręczyć mandat, ale ten odmówił, zasłaniając się immunitetem. Teraz, jeżeli by doszło do ewentualnego postępowania karnego, no to potrzeba by było uchylenia immunitetu. I chciałam pochytać stanu, jak będzie głosować, jeżeli by doszło do takiego głosowania, że będziecie za odbraniem. To jest jakby czas, znaczy to jest jakby doskonale pokazuje, jak wygląda, niestety, jak wyglądają obecnie, jak wygląda obecnie dyskusja w polskich mediach. Jesteśmy tutaj przed budynkiem Ministerstwa Obrony Narodowej. Mówimy o fundamentalnie ważnych sprawach dla naszego bezpieczeństwa. Mówimy o tym, co powinno zostać zrobione, a co nie zostało zrobione przez dwa lata. Jak ta koalicja chaosu funkcjonuje. Dotykamy naprawdę newralgicznych, najważniejszych rzeczy. Naszego bezpieczeństwa, bezpieczeństwa polskich rodzin. A pani redaktor pyta o pana poseł Łukasza Mejze. Ja powiem pani tak, pan poseł Łukasz Mejza powinien zrzec się tego immunitetu. Po pierwsze nie powinien złamać prawa, to jest jakby dla mnie w sposób jakby oczywiste. I to jest tyle, tyle jest mojego komentarza w tym zakresie. Z tego, co słyszałem, wydał jakieś oświadczenie, gdzie powiedział, że się zrzeka immunitetu. Więc myślę, że jeżeli pani ma jakieś szczegółowe pytanie odnośnie sposobu prowadzenia auta przez pana Mejze, to myślę, że lepiej pytać pana posła Mejze. Ja jedynie mogę dodać, że bardziej bym się skupił naprawdę na tym, że Polsce grozi niebezpieczeństwo. A u władzy są ludzie również niebezpieczni przez wzgląd na swoją niekompetencję. Bo tutaj pan poseł Łukaszewicz wspominał o Tarczy Wschód. Ja tylko przypomnę, szanowni państwo. Pełnomocnikiem rządu i pełnomocnikiem tej ekipy rządzącej do spraw budowania Tarczy Wschód jest pan Jan Bobek, radny PSL-u, który został skorumpowany politycznie, ponieważ wystąpił z klubu PSL w województwie warmińsko-mazurskim w Sejmiku i dostał fuchę na tym stanowisku tylko i wyłącznie dlatego, żeby nadal głosował z obecną ekipą. Tacy ludzie zajmują się realizacją programu, który według premiera Donalda Tuska ma być programem gwarantującym nam bezpieczeństwo na wschodniej flance. Tacy sami ludzie zajmują się instrumentem SEJF, bo mieliśmy do czynienia ostatnio na Komisji Obrony Narodowej z panem Niezgodą, który mam wrażenie, że był cholernie przestraszony tym, że pełni funkcję pełnomocnika ministra obrony narodowej odpowiedzialnego za instrument SEJF i szukał potwierdzenia u wszystkich rozglądając się i szukając potwierdzenia, że to co mówi ma choć odrobinę sensu i odrobinę logiki. Jesteśmy przed budynkiem, gdzie minister obrony narodowej Władysław Kośniak-Kamysz decyduje się, żeby robić dobrze działaczom PSL-u i robić dobrze jego kolegom z Polskiego Stronnictwa Ludowego przekazując czołgi z Mercedesy G-klasy i tak dalej. I to jest jakby wielka patologia. I myślę, pani redaktor, tak już naprawdę odpowiadając, jeszcze uśmiechając się do pani redaktor, jeżeli pani redaktor szuka gdzieś realnych problemów, które są, to wydaje mi się, że realnym problemem jest to, że minister obrony narodowej zajmuje się robieniem dobrze działaczom PSL-u poprzez te instrumenty, które ma, a nie skupieniem się na tym, żeby zadbać o nasze bezpieczeństwo i wzmacniać potencjał obronności odstraszania. Pani redaktor, tak jak powiedziałem, niemniej jednak przyda pani mi rację, myślę, że większym tematem i tym, co powinno w moim przekonaniu, może pani redaktor ma inne zdanie, ogniskować uwagę jest to, że przez dwa lata w Ministerstwie Obrony Narodowej mieliśmy do czynienia z dyletanctwem, niekompetencją. Ja już nie będę mówił o tym, jak pracownicy Agencji Uzbrojenia, resortu obrony narodowej, w sztabie generalnym, w dowództwie operacyjnym rodzajów sił zbrojnych, dowództwie generalnym rodzajów sił zbrojnych, wysocy oficerowie, już nie mówię o dowódcach, mówią o tym, że mają do czynienia z ludźmi skrajnie niekompetentnymi, którzy nie są w stanie podejmować decyzji, którzy skupieni są na własnej karierze politycznej, a nie na tym, żeby zadbać o nasze bezpieczeństwo. To jest realny problem. Żyjemy naprawdę w czasach niebezpiecznych, żyjemy w czasach przedwojennych, a ci ludzie, zamiast zajmować się wzmacnieniem naszego bezpieczeństwa, skupiają się na atakach politycznych, jak chociażby atak na pana profesora Cenzkiewicza, bo o tym nie powiedzieliśmy, szanowni państwo, ale to, co się dzieje w służbie kontrwywiadu wojskowego jest gigantycznym skandalem. To, że tacy ludzie jak Dusza, Stróżek pełnią tam funkcję, że ludzie skazani byli tam dyrektorami, to jest po prostu standard bantustanu wschodnich republik, a nie demokratycznego państwa w sercu Europy. Pojrzeć można też inne pytania, kwestia tego, czy państwo panowie wyobrażali sobie pan senacki z Konfederacją, czy pan prezydent byłby takim dobrym patronem właśnie tej współpracy u Prawa i Sprawiedliwości z Konfederacją. I jeszcze kwestia w miarę sprawiedliwości. Dzisiaj były się nominacje z Dębowskiej w Pałacu Prezydenckim. Pan prezydent zdaje się, że nie będzie chciał wysywać tej ustawy proponowanej przez ministra Żurka, będzie proponował swoje rozwiązania. Czy to zdoby, że pan prezydent się da w zamieszanie wokół umiarów w praktywności połączonej, czy też dzisiaj się połączy?